Witam. Pisze co Was poniewaz mam problem z ktorym nie potrafie sobie poradzic, a ktory mnie niepokoi. Nie mam do kogos sie zwrocic, wiec mam nadzieje ,ze Wy mi pomozecie. Moim problemem jest to, ze szybko sie zakochuje i angazuje w zwiazki. Gdy poznaje jakiegos chlopaka, i dobrze mi sie z nim rozmawia, to zaczynym sobie wyborazac i wkrecac, jak bym ja rowniez mu sie podobala. Szybko zaczynam sie angazowac w nowa znajomsc z chlopakiem, przez co szybko sie zakochuje, a potem cierpie. Chcialabym dowiedziec sie od Was co robic, by nie angazowac sie tak szybko, by miec do facetow dystans, i traktowac ich jako zwyklych kolegow, oraz co zrobic by sie nie zakochac w kims szybko. Chcialabym moc nie zwracac na nich uwagi, ale tak sie nie da. Zatem co mi radzicie?
Podobne tematy
Ja bym Ci poradziła chociaż udawać, że Ci aż tak bardzo nie zalezy ![]()
Jesli chodzi o mnie, to zawsze miałam kupę kolegów i zawsze moje zwiazki zaczely się od zwykłego kumplowania.
Nigdy pierwsza sie nie angazowałam i nigdy nie mialam zwiazanych z tym problemów.
Zawsze facet pierwszy wyciagnął w tym kierunku rękę a ja ją w odpowiednim czasie złapałam ![]()
A na poczatku zwiazków to ja zawsze byłam tą bardziej zimną i bardziej zdystansowaną.
Ma to swoje plusy i minusy, wszystko wg własnych gustów, upodoban i ukierunkowania na tą sprawę ![]()
Ok dziekuje. Jako jedna z tego forum zechcialas pomoc. Nie rozumie wogole po co te forum tu jest zalozone, jak nikt nie pomaga.
Saffari, to nie tak, ze nikt nie chce Ci pomóc... daj czas a pojawi się tutaj mnóstwo postów z poradami.
Po pierwsze, ile masz lat? I czy byłaś już w takim poważnym związku?
Wiesz, mnie się wydaje, ze Ty po prostu podświadomie czujesz, ze musisz mieć chłopaka i dlatego każdego kolegę, z którym Ci się dobrze rozmawia,już traktujesz jako kogoś wyjątkowego i twierdzisz, ze się zakochujesz. Do zakochania to ja myślę, ze to daleka zdroga i pewnie to jest zwykłe zauroczenie. I to nic zlego, ale skoro piszesz, ze czesto Ci się to zdarza to po prostu musisz realnie spojrzeć na daną sytuację. Poznajesz nowego faceta,polubiłaś go to poczekaj, bądź cierpliwa a sama zobaczysz, czy on odwzajemnia Twoją sympatię i czy chce być kimś ważniejszym niż kolegą. Pamiętaj, ze nie jest łatwo już na samym początku od razu stwierdzić, ze to TEN. Musisz dać sobie i jemu szansę siępoznać, spędzić troszkę czasu i wtedy jakoś sytacja się rozwinie.
Mam 19 lat i bylam juz w powaznym zwiazku. Masz racje, ze podswiadomie chcialabym miec chlopaka- to prawda. Dziekuje za rady. Poczekam moze jeszcze ktos zechce pomoc.
6 2009-11-30 18:09:16 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-11-30 18:10:32)
saffari, a nie przyszło Ci do głowy, że może większość z nas po prostu nie zna odpowiedzi na Twoje pytania? A wiadomo, że lepiej nie napisać nic, niż jakby nagle 3/4 użytkowniczek forum napisało "Ja nie wiem, ale może ktoś inny wie".
Szczerze - ja też nie bardzo wiem, co Ci doradzić. Myślę, że po prostu przejdzie Ci to z czasem - jak będziesz starsza, dojrzalsza i bardziej doświadczona, to i te zauroczenia nie będą tak łatwo Cię dopadały. Po prostu musisz pracować nad tym, by się nie angażować - wchodzić w każdą relację z odpowiednim dystansem, będąc świadomą tego, co się z Tobą dzieje.
Jesteś jeszcze młodą dziewczyną i całe życie przed Tobą. Wiesz, ja myślę, ze lepiej trochę poczekać na prawdziwą miłość niż pchać się w byle jakie związki a potem cierpieć. Po prostu do kazdego nowo poznanego faceta podchodź na luzie, bądź sobą i nie myśl o tym, że to może być Twój potencjalny przyszły chłopak, ale najpierw pomyśl, ze to fajny chlopak, z którym warto się lepiej poznać. I samo zycie będzie pokazywało, czy to kandydat na chlopaka czy po prostu kolega.
Jak najbardziej przyszlo mi na mysl, ze nie wszyscy moga wiedziec co napisac. Szczerze to sama przyznam, ze troche trudny ten moj problem.
Dziekuje za kolejna pomoc. Mam nadzieje, ze zechce ktos jeszcze sie wypowiedziec.
A mi się jeszcze jedna rzecz na myśl nasunęła. Że generalnie mężczyźni są łowcami. Tak jak kiedyś w dawnych czasach polowali na zwierzynę tak teraz podświadomość karze im 'polować i walczyć' o kobietę.
Więc Twoja w tym głowa, żeby być niedostepna. Troche. I wgranicach rozsądku- żeby też nie pomyslał, ze nie ma u Ciebie szans, bo się spłoszy. Na poczatku powinnas dawać jakieś znaki, że jesteś zaineresowana a resztę zostawić jemu.
Niestety mezczyzni tacy już są i czasam jak podasz siebie jemu w całości na talerzu, to poprostu może mu się to przejeść.
Po drugie, jak facet zdobędzie Cię od razu badz gdy zdobecie Cię po wiekszych staraniach o Twą sympatię do niego mozna porównać jak wejsc na małą górkę i wielki szczyt. Jak wejdzie na małą górkę, nie bedzie to dla niego niczym nadzwyczainym, a wchodząc na wielki sczyt po walce i staraniach, bedzie odczuwał to jako sukces
A faceci 'rosną' jak im się coś udaje
Mój facet starał się o mnie około roku przed naszym byciem razem. Nie udało mu się na poczatku
Ale po roku pojawiła sie miedzy nami wyjątkowa chemia i gdy już udało się mnie upolować to pamietam jak dziś, to jaką dało mu to pewnosc siebie, męstwo i tym podobne efekty.
Mam nadzieje, ze udało mi sie mniej wiecej Ci to przedstawić z mojego punktu widzenia ![]()
To widze Twoj facet musial niezle sie nameczyc zeby Cie zdobyc
Zgadzam sie z tym co napisalas, i bede starala sie kozystac z Twoich wskazowek. Dziekuje za Twoja wypowiedz. Pozdrawiam
No cos Ty, bez przesady, wcale nie musiał się az tak męczyc
Po prostu pokazać, że zalezy mu na mnie jako osobie z którą chce się powaznie związać, jako, że pierwszy raz zobaczył mnie na zdjeciu z sesji zdjeciowej to wydawało mi się, że po prostu chodzi mu o to, ze fajnie byłoby się z taką dziewczyną pokazać. A jednak się myliłam. Ale byłam bardzo zdynstansowana i mysle, że wyszlo mi to na dobre ![]()
Trzymaj sie ![]()
I to jest wlasnie dobre by byc troche niedostepna, i nieosiagalna. Dla faceta taka dziewczyna jest jak 'zakazany owoc' a wiadomo, ze zakazany owoc smakuje najlepiej ;-) Po przeczytaniu tych komentarzy upozadkowalam sobie w glowie pewne aspekty tego problemu, i doszlam do konkretnych wnioskow. Teraz tylko czeka mnie trudny sprawdzian. A mianowicie jak to sie potoczy w zyciu... mam nadzieje, ze uda mi sie byc stanowcza w swoim postanowieniu, bo dzieki tym kilku komentarzom udalo mi sie dojsc do ladu. Jeszcze raz dziekuje dziewczyny. Pozdrawiam
I bardzo dobrze, że przemyślałaś parę spraw i cieszę się, ze mogłyśmy Ci pomóc. Teraz rzeczywiście będzie Ci niełatwo myśli wprowadzić w czyn, ale ja wierzę, ze Ci się uda. W razie czego pisz tutaj a napewno coś poradzimy ![]()
Saffari, ja bym zaproponowala kilka ksiazek, powinny pomoc choc troche.
Zacznij od "Dlaczego Mezczyzni Kochaja Zolzy" Argov Sherry a takze serie John'a Grey'a "Kobiety sa z Wenus a Mezczyzni z Marsa", nastepnie "Wenusjanki i Marsjanie chodza na randki" a takze "Marsjanie i Wenusjanki rozpoczynaja zycie od nowa".
Na pewno znajdziesz tam mnostwo madrych rad, takze tych, ktore ucza zdystansowania sie do zwiazkow i plci przeciwnej a takze otwarcia serca na to, co ma sie jeszcze zdarzyc.
Jedna z tych ksiazek juz mam, a mianowiscie ''mezczyzni sa z marsa, kobiety z wenus''. Przyznam, ze ciekawa ksiazka, daje duzo do myslenia, i tlumaczy jak zrozumiec faceta. Co do reszty ksiazek to jeszcze nie czytalam, ale na pewno je kupie;-) Dzieki wielkie.