netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nuda w związku, a jego trwałość.

31 odpowiedzi10 558 wyświetleńzałożony przez mała199002, 15.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nuda w związku, a jego trwałość.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-06-15 10:26:15)

Temat: Nuda w związku, a jego trwałość.

Cześć.
Piszę tu ponieważ w moim związku nie dzieje się zbyt dobrze ostatnio, a przynajmniej takie jest moje subiektywne wrażenie, bo partner nie widzi problemu.
Chodzi o to, że od około 2 miesięcy wkradła się u nas rutyna i nuda lub przeszliśmy do kolejnej fazy związku tuż po zdjęciu różowych okularów, a może to po prostu nie to - nie potrafię rozróżnić. Jesteśmy razem od prawie 1,5 roku czyli stosunkowo krótko wg mnie na takie rzeczy.
Brak starań u partnera przejawia się tym, że powiedział, że wystarcza mu spanie ze sobą raz na tydzień (w sensie nocowania), seks zauważyłam inicjuje też tylko wtedy, a kiedyś nie mógł rąk oderwać, skończyły się kwiaty i drobne upominki (wróciły po upomnieniu się), widzę, że teraz jego ulubionym sposobem spędzania ze mną czasu jest leżenie i przytulanie się co sam powiedział, no i wczoraj uświadomił mi coś mówiąc, że lubi się tak ze mną nudzić, nawet jak nic nie robimy. Niby to nie jest nic strasznego, jednak zaczyna mi przeszkadzać.
Z mojej strony następuje stały spadek zainteresowania wspólnymi aktywnościami, nie gotuję mu nic, po prostu mi się nie chce, rzadziej się stroję i maluję, nie inicjuję seksu bo straciłam nim zainteresowanie, no i jak widzę, że on chce przepraszam za wyrażenie, ,, bo go ciśnie  po tygodniu czy dwóch", to też raczej nie działa na korzyść, seks oralny odpadł już całkowicie chociaż kiedyś był za każdym razem, orgazmów kiedyś 3 za każdym razem teraz jeden i chcę żeby szybko skończył. Wiem, że to nie jest żadna tragedia, ale seks raz na tydzień, kiedy jeszcze ze sobą nie mieszkamy nawet o czymś chyba świadczy w tak młodym wieku ja 25  on 30 (nie mówię, że to tylko wina partnera, bo ja też straciłam ochotę, jednak u mnie działa zasada ,,apetyt rośnie w miarę jedzenia"). Doszło do tego, że irytują mnie zachowania partnera (jakieś drobnostki), na które kiedyś nie zwróciłabym uwagi.
I tak zastanawiam się coraz częściej czy to jest rzeczywiście to, chociaż niedawno nie miałam  wątpliwości, że to ten, bo się dotarliśmy wydawałoby się idealnie. No i to leżenie i przytulanie nie przeszkadzało mi, bo po całym tygodniu ciężkiej pracy czasami się chce po prostu poleniuchować, a teraz zaczęło irytować.
Czy któraś/yś z użytkowników miał podobny problem i sobie z nim poradził?

2 Ostatnio edytowany przez Wyspianski (2015-06-15 10:37:38)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Stały obraz 99% związków z nieidealnymi niebogatymi księciami z ochotą na seks zawsze i wszędzie?
Ktos powie przyzwyczajenie, ale kto powiedział że przyzwyczajenie zabiera miłość? Do wszystkiego sie przyzwyczajamy. Ty bys chciała ciągle różnorodnego życia, czyli stabilny związek jest nie dla Ciebie smile Nie wiem czy wszystkie tak kobiety mają, ale zajeżdża mi dziecinadą.

I wszystko wynika z obu stron. Zdobyliście już siebie, więc nie ma po co sie starać. Znowu bys chciała wrócić do etapu poznawania. No to jedna rada. Trzeba zmienić partnera i z kolejnym znowu będzie to samo smile Ale kolejny moze byc bardziej nieprzewidywalny, np pić, zdradzać, szlajać się, lub nie mieć dla ciebie czasu. Miałabyś swój brak nudy, który nie jest wynikiem tylko jednej strony.

3

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
Wyspianski napisał/a:

Stały obraz 99% związków z nieidealnymi niebogatymi księciami z ochotą na seks zawsze i wszędzie?
Ktos powie przyzwyczajenie, ale kto powiedział że przyzwyczajenie zabiera miłość? Do wszystkiego sie przyzwyczajamy. Ty bys chciała ciągle różnorodnego życia, czyli stabilny związek jest nie dla Ciebie smile Nie wiem czy wszystkie tak kobiety mają, ale zajeżdża mi dziecinadą.

I wszystko wynika z obu stron. Zdobyliście już siebie, więc nie ma po co sie starać. Znowu bys chciała wrócić do etapu poznawania. No to jedna rada. Trzeba zmienić partnera i z kolejnym znowu będzie to samo smile Ale kolejny moze byc bardziej nieprzewidywalny, np pić, zdradzać, szlajać się, lub nie mieć dla ciebie czasu. Miałabyś swój brak nudy, który nie jest wynikiem tylko jednej strony.

Dla mnie jest idealny i nigdzie nie pisałam, że to tylko jego wina, bo moja również,  więc odpowiedź nie na temat, bo to nie tak, że jestem księżniczką, co się nagle znudziła i chce to wszystko rzucić, ale dzięki.

4

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Jest idealny, jemu pasuje taka sytuacja. To masz ten problem czy nie masz? Nie chcesz sie nudzić to sie nie nudź, bo to jest poza związkiem. Jeśli chcesz być ciągle zdobywana to musisz znaleźć takiego który ma taki charakter i zdobywa całe życie jedną kobietę (a ona gra niedostępną, jest zawsze atrakcyjna, nie da sie do niej przyzwyczaić i lubi rządzić bo jej sie należy wszystko).

Tzw pantofel usługa.

Albo uznasz że jest to normalne, albo rzucisz dopiero jak pojawi sie inny smile

5 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-06-15 12:40:07)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
Wyspianski napisał/a:

Jest idealny, jemu pasuje taka sytuacja. To masz ten problem czy nie masz? Nie chcesz sie nudzić to sie nie nudź, bo to jest poza związkiem. Jeśli chcesz być ciągle zdobywana to musisz znaleźć takiego który ma taki charakter i zdobywa całe życie jedną kobietę (a ona gra niedostępną, jest zawsze atrakcyjna, nie da sie do niej przyzwyczaić i lubi rządzić bo jej sie należy wszystko).

Tzw pantofel usługa.

Albo uznasz że jest to normalne, albo rzucisz dopiero jak pojawi sie inny smile

Sorry, ale bzdury piszesz i raczej nic konstruktywnego, a tym że rzucę jak pojawi się inny mnie obrażasz. Za ironię spowodowaną jakimiś żalami z przeszłości domyślam się również dziękuję, bo nie od tego jest to forum. smile.

6

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Ja to widzę tak. Jest wiek kiedy chcesz brać z życia garściami i trzeba go przeżyć. Niedługo Twoje podejście zmieni się i będzie pewnie podobne do niego. Jednak nawet świadomość tego nie pomoże Ci ominąć pewnych etapów w życiu. Ja osobiście skupiłabym się na sobie. Chcesz emocji zapisz się na taniec, rolki etc. Podróżuj, baw się.

7 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-16 02:38:59)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Przyznam, że tak miałam, ale tylko przejściowo, że po prostu były dni, że facet nie miał ochoty na nic, że trochę nie chciało mu się nic robić, mniej był czuły, no ale to przejściowo, więc co innego. Jestem z facetem 7 lat, nie mieszkamy jeszcze razem, ale wiadomo, nie jest i tak już na początku związku, ale jest dobrze, szukam pracy, jak znajdę, to zamieszkamy razem. No i fakt może jakieś kwiaty, prezenty u nas nie są często, ale na innych polach jest ok, więc tutaj wiem, że dla wielu facetów prezenty bez okazji to nie są takie ważne, by je często dawać jak są z kobietą długo. A okazuje mi i tak uczucia czynami itp, dobrze nam razem. A Tobie okazuje jakimiś czynami miłość? Macie wspólne zainteresowania? Jak tak, to może spróbuj namówić go, byście znowu razem je z sobą dzielili no albo zaproponuj wyjście gdzieś, no albo w domu kup wino, włącz jakiś film. No albo namów go jak macie możliwość na wyjazd gdzieś, byście ciągle nie siedzieli w domu wink

No po prostu cokolwiek, by spróbować to przełamać. Moim zdaniem też fajnie czasem się ponudzić, bywa, że nic nie robimy z chłopakiem, leżymy, ale na dłuższą metę, to jednak wolimy choćby pooglądać film, pośmiać się, wyjść na spacer czy ogólnie gdzieś wyjść. A mój facet ma 28 lat, więc też blisko 30, więc to nie zależy od wieku, zwłaszcza, że to młody wiek. No, ale oczywiście zrozumiałe, że czasem też nie ma na to ochoty, to też nic tak złego. No, ale możesz spróbować to przełamać, czemu nie smile No i oczywiście może też być kwestia charakteru, że Twój facet tak robi, ale jednak warto spróbować, bo myślę, że wielu ludzi jednak nie lubi cały czas leżeć i się nudzić. Tzn czasem tak, zwłaszcza jak się jest zmęczonym po pracy, ale ciągle chyba nie, zwłaszcza, że nie trzeba wychodzić, są też domatorzy, ale można też w domu fajne rzeczy robić lub ogólnie coś robić, wiadomo nie trzeba tylko leżeć. Po prostu nudzenie się we dwoje nie jest złe, ale jak będzie zbyt długo, to chyba też nie jest dobrze. Chociaż oczywiście zależy od ludzi, może niektórym to odpowiada.

8 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-06-16 05:41:09)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
truskaweczka19 napisał/a:

Przyznam, że tak miałam, ale tylko przejściowo, że po prostu były dni, że facet nie miał ochoty na nic, że trochę nie chciało mu się nic robić, mniej był czuły, no ale to przejściowo, więc co innego. Jestem z facetem 7 lat, nie mieszkamy jeszcze razem, ale wiadomo, nie jest i tak już na początku związku, ale jest dobrze, szukam pracy, jak znajdę, to zamieszkamy razem. No i fakt może jakieś kwiaty, prezenty u nas nie są często, ale na innych polach jest ok, więc tutaj wiem, że dla wielu facetów prezenty bez okazji to nie są takie ważne, by je często dawać jak są z kobietą długo. A okazuje mi i tak uczucia czynami itp, dobrze nam razem. A Tobie okazuje jakimiś czynami miłość? Macie wspólne zainteresowania? Jak tak, to może spróbuj namówić go, byście znowu razem je z sobą dzielili no albo zaproponuj wyjście gdzieś, no albo w domu kup wino, włącz jakiś film. No albo namów go jak macie możliwość na wyjazd gdzieś, byście ciągle nie siedzieli w domu wink

Dziękuję za odpowiedź. Właśnie mamy zaplanowane całe wakacje, co weekend wyjazd plus całotygodniowy nad morze. Akurat jego hobby jest samochód i jazda nim, a moim podróże, które planuję nam, dlatego tu się dopasowaliśmy. Okazuje miłość, bo jest troskliwy, nie stroni od pomocy, opiekuńczy. Wydaje mi się, że problem się zaczął we mnie w momencie kiedy dał do zrozumienia, że może za często go nie ma w domu. Zabolało mnie to, bo sam namawiał do jak najczęstszego spędzania czasu i spania ze sobą. Od tamtej pory tak jakby czuję się nieswojo, a rutynę w wyniku rzadszych spotkań odczuwam dotkliwiej, bo na logikę biorąc powinno być jej więcej jak leżeliśmy całą niedzielę w łóżku, i nocował u mnie często.

9

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Droga Mała... jeśli mogę :-)

Nie przejmuj się, każdy związek ewoluuje. Można oczywiście, tak jak napisał Wyspiański poszukać następnej znajomości i ekscytacja zacznie się od nowa ale po co? Na początku każdego związku zawsze jest różowo i kolorowo a potem przychodzi stabilizacja, która z gruntu nie jest wybuchem fajerwerków ale może być!, co jakiś czas - to zależy tylko od Was. Fajnie jest mówić na czym mi zależy, rozmawiać, umówić się, ze raz (lub ile chcesz) np w m-cu robimy sobie romantyczne wyjście we dwoje, raz dostaję kwiatki, raz prezent. Wiesz, miałam dziadka, takiego przedwojennego mieszczanina i on opowiadał mi, ze kiedyś to każdy facet miał wyniesione z domu, ze o swoją kobietę trzeba dbać, oni wiedzieli, ze nie ma nic bardziej balsamicznego na duszę kobiety jak "wyprowadzenie" ha ha raz na jakiś czas na spacer, potańcówkę, przyniesienie kwiatków bez okazji, czekoladek i takich tam. Moja babcia go uwielbiała a czort był :-) Musisz mu udzielić kilku wskazówek co lubisz i co Ci sprawia przyjemność i wytłumaczyć, że to Ci potrzebne jak woda rybce. A każdego faceta najbardziej uszczęśliwia szczęśliwa kobieta u boku.

10

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
mała199002 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Przyznam, że tak miałam, ale tylko przejściowo, że po prostu były dni, że facet nie miał ochoty na nic, że trochę nie chciało mu się nic robić, mniej był czuły, no ale to przejściowo, więc co innego. Jestem z facetem 7 lat, nie mieszkamy jeszcze razem, ale wiadomo, nie jest i tak już na początku związku, ale jest dobrze, szukam pracy, jak znajdę, to zamieszkamy razem. No i fakt może jakieś kwiaty, prezenty u nas nie są często, ale na innych polach jest ok, więc tutaj wiem, że dla wielu facetów prezenty bez okazji to nie są takie ważne, by je często dawać jak są z kobietą długo. A okazuje mi i tak uczucia czynami itp, dobrze nam razem. A Tobie okazuje jakimiś czynami miłość? Macie wspólne zainteresowania? Jak tak, to może spróbuj namówić go, byście znowu razem je z sobą dzielili no albo zaproponuj wyjście gdzieś, no albo w domu kup wino, włącz jakiś film. No albo namów go jak macie możliwość na wyjazd gdzieś, byście ciągle nie siedzieli w domu wink

Dziękuję za odpowiedź. Właśnie mamy zaplanowane całe wakacje, co weekend wyjazd plus całotygodniowy nad morze. Akurat jego hobby jest samochód i jazda nim, a moim podróże, które planuję nam, dlatego tu się dopasowaliśmy. Okazuje miłość, bo jest troskliwy, nie stroni od pomocy, opiekuńczy. Wydaje mi się, że problem się zaczął we mnie w momencie kiedy dał do zrozumienia, że może za często go nie ma w domu. Zabolało mnie to, bo sam namawiał do jak najczęstszego spędzania czasu i spania ze sobą. Od tamtej pory tak jakby czuję się nieswojo, a rutynę w wyniku rzadszych spotkań odczuwam dotkliwiej, bo na logikę biorąc powinno być jej więcej jak leżeliśmy całą niedzielę w łóżku, i nocował u mnie często.

Co weekend będziecie wyjeżdżać? To dużo wink No i fajnie. To dobrze, że okazuje miłość, to najważniejsze smile W takiej sytuacji dużo jest do naprawienia, a i też oczywiście pewne zmiany w związku zachodzą i są normalne. Myślę, że z jednej strony i Ty powinnaś wyluzować, bo nie ma co się stresować, nie będzie raczej tak cały czas, więc po prostu bądźcie razem, postaraj się bez presji, że musi być seks, a wtedy prędzej będzie miło wink Po prostu skupcie się na sobie, cieszcie swoją obecnością, będziecie też na wyjeździe, więc też to będzie sprzyjać relaksowaniu i na pewno poprawi się, tak sądzę smile

11 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-07-07 21:09:45)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
truskaweczka19 napisał/a:

Co weekend będziecie wyjeżdżać? To dużo wink No i fajnie. To dobrze, że okazuje miłość, to najważniejsze smile W takiej sytuacji dużo jest do naprawienia, a i też oczywiście pewne zmiany w związku zachodzą i są normalne. Myślę, że z jednej strony i Ty powinnaś wyluzować, bo nie ma co się stresować, nie będzie raczej tak cały czas, więc po prostu bądźcie razem, postaraj się bez presji, że musi być seks, a wtedy prędzej będzie miło wink Po prostu skupcie się na sobie, cieszcie swoją obecnością, będziecie też na wyjeździe, więc też to będzie sprzyjać relaksowaniu i na pewno poprawi się, tak sądzę smile

Jednak wracam do tematu, bo wróciliśmy z urlopu. Inicjatywa z jego strony była raz tak naprawdę, dopóki nie dostał czego chciał po 2 tygodniach postu, co sam przyznał, że miał taką ochotę tylko dlatego, że dawno tego nie robiliśmy. Za bardzo nie interesuję go pod tym względem i jest mi bardzo przykro, bo na wakacjach przypomniał mi się urlop sprzed roku, kiedy seks był po 3 razy na dzień w różnych miejscach. Rozumiem, że nie będzie tak jak na początku, bo byśmy się wykończyli. Ale raz na 2-3 tygodnie bez obowiązków, wspólnego mieszkania, dzieci po 1,5 roku związku? Serio? Nie bardzo mu zależy na seksie ze mną z tego co widzę. Kiedyś były pończochy, wspólne prysznice. Na tegorocznym urlopie jednej nocy spaliśmy nago bo było dość gorąco, a on mnie tylko przytulił, odwrócił się i poszedł spać. Wiem, że ogląda pornograficzne filmy, co wiedziałam też wcześniej, sama czasami obejrzę, ale nie jak u nas tak kiepsko. Ale klapa jest. Znudziłam mu się. Dochodzę do wniosku, że jak wszystko jest za idealne w związku, to się musi coś popsuć.

12

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Facet się Tobą znudził i tyle.

13

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

a może po prostu ma niższe libido? facetom z czasem libido maleje, a kobiety z wiekiem nabierają większej ochoty na seks. Może ma stresującą prace? Bo z tego co zrozumiałam, na co dzień jest czuły i troskliwy ale w seksie Wam się nie układa? Bo jeśli tak, to jakby się znudził to by na co dzień się nie starał. A rozmawialiście szczerze o tym? Powiedziałaś mu że brakuje Ci seksu i pieszczot?

14 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-07-08 15:42:45)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

a może po prostu ma niższe libido? facetom z czasem libido maleje, a kobiety z wiekiem nabierają większej ochoty na seks. Może ma stresującą prace? Bo z tego co zrozumiałam, na co dzień jest czuły i troskliwy ale w seksie Wam się nie układa? Bo jeśli tak, to jakby się znudził to by na co dzień się nie starał. A rozmawialiście szczerze o tym? Powiedziałaś mu że brakuje Ci seksu i pieszczot?

Praca się nie zmieniła, z tego co rozmawialiśmy wcześniej masturbował się tak 2-3 razy na tydzień, i chyba dalej to robi, tyle, że przy pornosach. Rozmawialiśmy 2 miesiące temu, ale sprawa ma to do siebie, że rzeczy wymuszone już nie sprawiają satysfakcji sad więc nie będę wałkować co chwila. Może rzeczywiście się znudził i już i traktuje naszą relacje po przyjacielsku. Jedyne co, to powie ładnie wyglądasz, jak założę seksowną koszulkę i mnie przytula. Ogólnie jego ulubione zajęcie ze mną ostatnimi czasy to leżenie i przytulanie.

15

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Ja kocham leżeć i się po prostu tulić z moim facetem smile Jeśli tego nie lubisz lub Ci się znudziło, to dlaczego nie urozmaicisz tego czasu? Wyjdźcie razem na jakieś winko, piwko, kolację, spacery, kino. Bo jak tak człowiek się zasiedzi i tylko leży to nic się nie chce.. Wiesz no nie możesz myśleć, że rozmowa to wymuszanie na nim seksu.. jesteście razem więc masz prawo, a nawet obowiązek powiedziałabym, powiedzieć o swoich wątpliwościach, uczuciach i pragnieniach. Co do masturbacji.. nie jest szkodliwa a potrzebna smile Niestety w momencie kiedy zastępuje seks i bliskość, a odbywa się dodatkowo przy pornosach wyłącznie - tu bym się martwiła. Kurcze każdy się masturbuje, zdarzy mi się obejrzeć jakiegoś pornosa do tego sporadycznie. Ale jeśli on to robi często czy codziennie to jest problem.

16 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-07-08 20:44:54)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

Ja kocham leżeć i się po prostu tulić z moim facetem smile Jeśli tego nie lubisz lub Ci się znudziło, to dlaczego nie urozmaicisz tego czasu? Wyjdźcie razem na jakieś winko, piwko, kolację, spacery, kino. Bo jak tak człowiek się zasiedzi i tylko leży to nic się nie chce.. Wiesz no nie możesz myśleć, że rozmowa to wymuszanie na nim seksu.. jesteście razem więc masz prawo, a nawet obowiązek powiedziałabym, powiedzieć o swoich wątpliwościach, uczuciach i pragnieniach. Co do masturbacji.. nie jest szkodliwa a potrzebna smile Niestety w momencie kiedy zastępuje seks i bliskość, a odbywa się dodatkowo przy pornosach wyłącznie - tu bym się martwiła. Kurcze każdy się masturbuje, zdarzy mi się obejrzeć jakiegoś pornosa do tego sporadycznie. Ale jeśli on to robi często czy codziennie to jest problem.

Już chyba się skończyło. Dziś postanowiłam z nim porozmawiać, bo widział, że coś nie tak, i powiedziałam, że mi przykro, że sprawa sprzed 3 miesięcy przybiera coraz gorszy obrót z tym nocowaniem i seksem, i że wspólne wakacje można było lepiej przeżyć pod tym względem i żeby mi powiedział czy go nie pociągam, czy coś jest nie tak. Powiedział, że widocznie nie może mi dogodzić i że się czepiam. Że nie ma tak często ochoty, a gdy mu powiedziałam, że w ostatnim czasie kilka razy nie robiliśmy tego po 2-3 tygodnie  to  wyśmiał, że prowadzę kalendarzyk. Na pytanie czy często to robi sam, powiedział, że to jego sprawa. Chociaż serce mi się kraja, to chyba to już koniec, bo przede wszystkim nie widzę, żeby on chciał rozwiązać ten problem, a nie wierzę, że mi wprost powie, że mu się znudziłam, bo na zdrowy rozum chyba nikt by tak nie powiedział. Powiedział też, że chyba nie myślę, że się na mnie rzuci tylko dlatego, że chodziłam raz nago na urlopie po pokoju.
Jeszcze u nas jest/był problem z tym, że czułam się ograniczona, na co sama sobie pozwoliłam, bo mogłam wytyczać granice, ale wszystko odbywało się małymi kroczkami i nagle okazało się że wychodzę raz na miesiąc, a on albo przyjeżdżał po mnie albo bezpośrednio na spotkanie. Dosłownie od stycznia wyszłam gdzieś 4 razy. Nie wiem, czy to wyciągam, żeby się wyżalić, ale myślę, że to mogło mieć wpływ na odczuwaną przeze mnie rutynę.

17

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Kochana coś mi się wydaje, że zasiedziałaś się w domu i potrzebujesz odmiany. Wyjdź z ludźmi, pójdź na imprezę - spędź czas tak jak lubisz bez chłopaka. Potem razem gdzieś wyjdźcie, pojedźcie na piknik, rowery czy cokolwiek lubicie robić. Czujesz się odrzucona przez niego i na siłę chcesz wyciągnąć od niego, że się Tobą znudził. Nie sądzę żeby tak było - bo by Cie totalnie olewał!! Nie wymuszaj na nim tej odpowiedzi, w ten sposób on czuje się atakowany aż wreszcie w złości wykrzyczy Ci to a wcale tak nie będzie myślał.. Co to znaczy dla Ciebie często seks? Co robisz na co dzień? Pytam , bo u mnie z moim A. uprawiamy seks czasami raz na 3 tyg, czasami 2 razy w tyg różnie to bywa. I wierz mi mój facet paraduje przede mną nago albo ja przed nim i żadne z nas na siebie się nie rzuca. Ale ja nie czuję się z tego powodu odrzucona - związek ewoluuje, my się do siebie przyzwyczajamy , do widoku naszych ciał, dochodzi zmęczenie pracą i całym dniem i wierz mi - nie mam ochoty na seks. Do tego każdy ma inne libido.. seks raz na 2 tygodnie czy tydzień nie jest absolutną tragedią. Stawiaj na jakość smile Poza tym jak masz ochotę na niego to go nie pytaj czy on też ma. JAk widzisz ,że nie "pada na twarz" jest zrelaksowany - sama zainicjuj co nieco i go rozbudź. smile Na pewno nie kończ związku - przemawiają przez Ciebie emocje. Jeśli w życiu codziennym jest Wam dobrze i o siebie dbacie to naprawdę zastanów się czy chcesz go zostawić tylko dlatego, że seks jest rzadszy niż w pierwszym miesiącu bycia razem? No chyba , że masz tak wysokie libido, a seks jest priorytetem - to wtedy rzeczywiście znajdź kogoś kto Ci dorówna.

18

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

Kochana coś mi się wydaje, że zasiedziałaś się w domu i potrzebujesz odmiany. Wyjdź z ludźmi, pójdź na imprezę - spędź czas tak jak lubisz bez chłopaka. Potem razem gdzieś wyjdźcie, pojedźcie na piknik, rowery czy cokolwiek lubicie robić. Czujesz się odrzucona przez niego i na siłę chcesz wyciągnąć od niego, że się Tobą znudził. Nie sądzę żeby tak było - bo by Cie totalnie olewał!! Nie wymuszaj na nim tej odpowiedzi, w ten sposób on czuje się atakowany aż wreszcie w złości wykrzyczy Ci to a wcale tak nie będzie myślał.. Co to znaczy dla Ciebie często seks? Co robisz na co dzień? Pytam , bo u mnie z moim A. uprawiamy seks czasami raz na 3 tyg, czasami 2 razy w tyg różnie to bywa. I wierz mi mój facet paraduje przede mną nago albo ja przed nim i żadne z nas na siebie się nie rzuca. Ale ja nie czuję się z tego powodu odrzucona - związek ewoluuje, my się do siebie przyzwyczajamy , do widoku naszych ciał, dochodzi zmęczenie pracą i całym dniem i wierz mi - nie mam ochoty na seks. Do tego każdy ma inne libido.. seks raz na 2 tygodnie czy tydzień nie jest absolutną tragedią. Stawiaj na jakość smile Poza tym jak masz ochotę na niego to go nie pytaj czy on też ma. JAk widzisz ,że nie "pada na twarz" jest zrelaksowany - sama zainicjuj co nieco i go rozbudź. smile Na pewno nie kończ związku - przemawiają przez Ciebie emocje. Jeśli w życiu codziennym jest Wam dobrze i o siebie dbacie to naprawdę zastanów się czy chcesz go zostawić tylko dlatego, że seks jest rzadszy niż w pierwszym miesiącu bycia razem? No chyba , że masz tak wysokie libido, a seks jest priorytetem - to wtedy rzeczywiście znajdź kogoś kto Ci dorówna.

Dla mnie norma to 1-2 razy w tygodniu. Czasami był bardziej zmęczony, bo w pracy mieli cięższy etap, czasami ja mam miesiączkę i też on nie nalega. Chodzi generalnie o to, że nawet jak nie mamy możliwości, żebym się czuła dla niego atrakcyjna pod tym względem, żeby czasem napisał do mnie jakiegoś smsa, kiedyś umiał, nawet jak wiadomo było, że tego nie zrobimy. Teraz jego gra wstępna to 2 minuty. Dziękuję za odpowiedzi, rady wprowadzę w życie odnośnie wychodzenia osobno, a w sumie już wprowadzam powoli, ale raczej nic nie będzie z tego związku, bo napisał wczoraj, że nie pasujemy do siebie.

19

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

No to sprawa nie dotyczy seksu tak naprawdę. Seks jest tylko "narzędziem wykonawczym". Tak naprawdę nie czujesz się atrakcyjna dla niego i czujesz że uczucia wygasły.. Ale napisał to do Ciebie w jakim kontekście? Pokłóciliście się?

20 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-07-09 14:52:42)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

No to sprawa nie dotyczy seksu tak naprawdę. Seks jest tylko "narzędziem wykonawczym". Tak naprawdę nie czujesz się atrakcyjna dla niego i czujesz że uczucia wygasły.. Ale napisał to do Ciebie w jakim kontekście? Pokłóciliście się?

Np. kiedyś pisał mi smsy o zabarwieniu wiadomo jakim, a teraz nie dostałam takiego od pół roku. Generalnie chodzi  o to, że rozumiem, że nie będzie takich fajerwerków jak na początku, że czasem może być ktoś zmęczony, ale nie że  to się zmieni aż tak, że będzie zero inicjatywy z jego strony, a wcześniej ciągle miał na mnie ochotę (większą w stosunki do eksów nawet na poczatku). Moja samoocena od 3 miesięcy stale maleje, jestem nerwowa. Kiedyś jeszcze powiedział, że nie ma nic fajniejszego niż czarne pończochy, szpilki sukienka i czarne włosy, co jest bzdurą, ale teraz się tym zaczęłam przejmować jak głupia, bo jestem blondynką. Po za tym wiecznie komentuje moje sukienki, jak założę maxi albo inny kolor niż czarny, to i tak mówi, że ładnie, ale czarne najładniejsze.  Pornosy też ogląda same rajstopy, pończochy, stroje sekretarek i brunetki. Chyba dochodzę do wniosku, że ma rację, że nie pasujemy do siebie i odpisałam tylko ok. Dodam, że nigdy mi pornosy nie przeszkadzały, bo sama czasem obejrzę, ale teraz już przeszkadzają. Nie wiem o co chodzi, może to mój błąd, że się dałam zamknąć w złotej klatce.
Chomik, dziękuję za odpowiedzi, bo potrafię pomarudzić dobrze, no ale ta sprawa nie daje mi  spokoju i jest przykro. Doszło do  tego, że wstyd się przyznać, kilka razy masturbowałam się przy nim, bo nie miałam orgazmu z nim, a to dlatego, że po 2 tygodniach bez szybko skończył, odwrócił się dupą i poszedł spać.

21

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Bardzo mi przykro Mała :* nie wiem już co mogę Ci doradzić.. tylko rozmowy z nim coś wyjaśniają. Cholera a może on fetyszystą jest? To, że Ty jesteś blondynką, a on w pornosach ogląda brunetki , nie powinno mieć żadnego wpływu na Wasz zawiązek, bo przecież nie kocha się kogoś za kolor włosów. A jeśli on tak uważa i daje Ci to do zrozumienia to znaczy, że nie jest wart Ciebie i Twoich nerwów. Jeśli chce Cie kreować na kogoś kim nie jesteś i narzuca Ci styl ubierania i wygląd to jest dupkiem.. Kochasz go tak szczerze? Chcesz zakończenia tego związku?

22

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

Bardzo mi przykro Mała :* nie wiem już co mogę Ci doradzić.. tylko rozmowy z nim coś wyjaśniają. Cholera a może on fetyszystą jest? To, że Ty jesteś blondynką, a on w pornosach ogląda brunetki , nie powinno mieć żadnego wpływu na Wasz zawiązek, bo przecież nie kocha się kogoś za kolor włosów. A jeśli on tak uważa i daje Ci to do zrozumienia to znaczy, że nie jest wart Ciebie i Twoich nerwów. Jeśli chce Cie kreować na kogoś kim nie jesteś i narzuca Ci styl ubierania i wygląd to jest dupkiem.. Kochasz go tak szczerze? Chcesz zakończenia tego związku?

Na tą chwilę nie wiem czy chce zakończenia, ale na pewno nie taki jak jest teraz związek. Chyba nie umiemy rozmawiać, a faceci jak się im coś zarzuca w tych sprawach nawet delikatnie nakierowując na problem, to się od razu foszą, ego maleje, nie chcą rozmawiać. Wcześniej jakoś umieliśmy rozwiązać problem, tych kłótni nie było wiele, a ten temat stoi w miejscu. No trudno, dziękuję Ci za pomocne wypowiedzi.

23

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

No bo to jest właśnie delikatny i wrażliwy temat stąd może jego ataki na Ciebie, bo może mu wstyd.. Będę trzymać kciuki za Was :* i za dobrą decyzję, jaka ona by nie była :* dawaj znać co tam u Was słychać.

24

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Mała, co u was??

25 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-08-11 09:04:31)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

Mała, co u was??

Hej. Dzięki za pamięć. Nie jest dobrze ostatnio, kłócimy się co chwila, przyznaję, że to ja wywołuję te kłótnie, bo zaczyna mnie wszystko denerwować, on olewa temat wtedy, a jak się jeszcze bardziej przez to zdenerwuje, to przyjeżdża z kwiatami, ale nie ma rozwiązania problemu nigdy. Po za tym moja samoocena spadła chyba do zera, przez jego porównania. Stałam się zazdrosna, na szczęście on jeszcze o tym nie wie, bo jakimś cudem nie pokazałam tego. Chyba zrywaliśmy kilka razy ze sobą w czasie wakacji. Czuję, że już ma mnie dość i nie kocha taka jaka jestem, bo by nie próbował zmieniać. A z tym też był u nas problem. Chodziłam na pole dance (chyba każdy dziś wie, że różni się od tańca erotycznego, a są to akrobacje na pionowym drążku), nikomu się tym nie chwaliłam, ale pech chciał, że jego koleżanka tam pracuje, która na grupowej imprezie powiedziała przy stole że tańczę na rurze w sposób dość nieładny. Po tym powiedział, żebym zastanowiła się czy ważniejszy dla mnie taniec, czy związek, tatuaże też mu się nie podobają, bo jego koledzy uważają, że koto się źle kojarzy, jak gdzieś wychodzę to zawsze musi tam się znaleźć, albo przyjechać, chociaż mu tłumaczę, że stać mnie na taksówkę. Np. w tym roku wyszłam gdzieś dosłownie 5-6 razy, i zawsze się tam znajduje. Raz mnie zdenerwował bardzo bo się umówiłam we dwójkę z koleżanką na drinka u mnie w domu, a on przyjechał po 15 minutach. Moja wina, że sobie dałam wejść na głowę, ja mu nie zabraniam jeździć na klubowe spotkania samochodowe, spotkania z kolegami, ale zastanawiam się czy w ogóle mnie akceptuje. Mam mętlik w głowie co do tego związku, może się nie nadaję po prostu do relacji damsko-męskich.

26

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Mała, o jakich porównaniach mówisz? Do kogo Cię porównuje? Czujesz, że chce Cię zmienić na siłę w inną kobietę? I w ogóle czy Wy rozmawiacie o swoich odczuciach, emocjach? Stałaś się zazdrosna, spadła Twoja samoocena - nie uważasz, że on POWINIEN o tym wiedzieć? Jeśli Cię dołuje, czujesz się przez jego zachowanie niekochana i niedoceniona uważam, że powinnaś mu o tym powiedzieć, bo wtedy jest szansa żeby zmienić to zachowanie. Co innego jeśli mu mówisz o tym wprost i o swoich oczekiwaniach wobec niego a on nic z tym nie robi.. wtedy musisz się zastanowić czy warto tkwić w związku, który nie daje Ci szczęścia i nie spełnia Twoich oczekiwań.. Masz prawo wychodzić gdzie i z kim chcesz- jeśli w trakcie spotkania z koleżanką w Twoim domu on przychodzi, a wyraźnie mu powiedziałaś wcześniej, że tego sobie nie życzysz to co robisz? Mówisz kochanie umawialiśmy się, że ten wieczór jest mój inp. Kaśki, chcemy pogadać , Ty byś się tylko wynudził - spotkamy się jutro. Zamykasz drzwi i tyle. On Ci nie ufa i non stop Cię sprawdza!

27

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
chomik9911 napisał/a:

Mała, o jakich porównaniach mówisz? Do kogo Cię porównuje? Czujesz, że chce Cię zmienić na siłę w inną kobietę? I w ogóle czy Wy rozmawiacie o swoich odczuciach, emocjach? Stałaś się zazdrosna, spadła Twoja samoocena - nie uważasz, że on POWINIEN o tym wiedzieć? Jeśli Cię dołuje, czujesz się przez jego zachowanie niekochana i niedoceniona uważam, że powinnaś mu o tym powiedzieć, bo wtedy jest szansa żeby zmienić to zachowanie. Co innego jeśli mu mówisz o tym wprost i o swoich oczekiwaniach wobec niego a on nic z tym nie robi.. wtedy musisz się zastanowić czy warto tkwić w związku, który nie daje Ci szczęścia i nie spełnia Twoich oczekiwań.. Masz prawo wychodzić gdzie i z kim chcesz- jeśli w trakcie spotkania z koleżanką w Twoim domu on przychodzi, a wyraźnie mu powiedziałaś wcześniej, że tego sobie nie życzysz to co robisz? Mówisz kochanie umawialiśmy się, że ten wieczór jest mój inp. Kaśki, chcemy pogadać , Ty byś się tylko wynudził - spotkamy się jutro. Zamykasz drzwi i tyle. On Ci nie ufa i non stop Cię sprawdza!

Tak, jak pisałam wcześniej, często komentuje mój wygląd, np. mówię mu że się zapisać muszę do fryzjera, a on mówi tylko nie obcinaj włosów, założę sukienkę maxi, to komentuje, czy nie można tego skrócić, ja go nie proszę o zdanie, a on cały czas komentuje, mam małe piersi mówił, że mu się podobają niby, a ostatnio miał mi kupić w prezencie bieliznę w droższym sklepie i zawsze marzyłam o koronkowym prześwitującym staniku bez usztywniaczy. Żaden z 10 mu się nie podobał, tylko z pushupem bo mam w nim większe piersi. Wiem, że to bzdura, dla mnie też było to kiedyś bzdurą takie rzeczy, teraz już nie są, jak widzę, że mnie ktoś próbuje zmieniać na siłę.  Nie akceptuje moich hobby, w sumie to już ich nie ma, bo zrezygnowałam (wiem, głupia jestem), chociaż ja mu daję mega wsparcie w ulepszaniu samochodu, bo tym się interesuje i spotkaniach z kolegami. Raz tylko nie podobało mi się wyjście jego, kolega miał urodziny, na które zaprosił samych kolegów do hotelu, a wcześniej mój X opowiadał co się dzieje na takich kawalerskich, więc się zdenerwowałam trochę. Nie wiem, co to będzie

28 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2015-08-11 10:22:26)

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
mała199002 napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Mała, o jakich porównaniach mówisz? Do kogo Cię porównuje? Czujesz, że chce Cię zmienić na siłę w inną kobietę? I w ogóle czy Wy rozmawiacie o swoich odczuciach, emocjach? Stałaś się zazdrosna, spadła Twoja samoocena - nie uważasz, że on POWINIEN o tym wiedzieć? Jeśli Cię dołuje, czujesz się przez jego zachowanie niekochana i niedoceniona uważam, że powinnaś mu o tym powiedzieć, bo wtedy jest szansa żeby zmienić to zachowanie. Co innego jeśli mu mówisz o tym wprost i o swoich oczekiwaniach wobec niego a on nic z tym nie robi.. wtedy musisz się zastanowić czy warto tkwić w związku, który nie daje Ci szczęścia i nie spełnia Twoich oczekiwań.. Masz prawo wychodzić gdzie i z kim chcesz- jeśli w trakcie spotkania z koleżanką w Twoim domu on przychodzi, a wyraźnie mu powiedziałaś wcześniej, że tego sobie nie życzysz to co robisz? Mówisz kochanie umawialiśmy się, że ten wieczór jest mój inp. Kaśki, chcemy pogadać , Ty byś się tylko wynudził - spotkamy się jutro. Zamykasz drzwi i tyle. On Ci nie ufa i non stop Cię sprawdza!

Tak, jak pisałam wcześniej, często komentuje mój wygląd, np. mówię mu że się zapisać muszę do fryzjera, a on mówi tylko nie obcinaj włosów, założę sukienkę maxi, to komentuje, czy nie można tego skrócić, ja go nie proszę o zdanie, a on cały czas komentuje, mam małe piersi mówił, że mu się podobają niby, a ostatnio miał mi kupić w prezencie bieliznę w droższym sklepie i zawsze marzyłam o koronkowym prześwitującym staniku bez usztywniaczy. Żaden z 10 mu się nie podobał, tylko z pushupem bo mam w nim większe piersi. Wiem, że to bzdura, dla mnie też było to kiedyś bzdurą takie rzeczy, teraz już nie są, jak widzę, że mnie ktoś próbuje zmieniać na siłę.  Nie akceptuje moich hobby, w sumie to już ich nie ma, bo zrezygnowałam (wiem, głupia jestem), chociaż ja mu daję mega wsparcie w ulepszaniu samochodu, bo tym się interesuje i spotkaniach z kolegami. Raz tylko nie podobało mi się wyjście jego, kolega miał urodziny, na które zaprosił samych kolegów do hotelu, a wcześniej mój X opowiadał co się dzieje na takich kawalerskich, więc się zdenerwowałam trochę. Nie wiem, co to będzie. Ostatnio pokłóciliśmy się, bo chciałam odwiedzić tatę, który mieszka nad morzem, on z racji pracy już nie mógł. To powiedział, że on by tak nie nigdy mi zrobił. Dodam, że nawet nie miałabym jak iśc na dyskotekę i z kim, tylko sama bym chodziła na plażę i nic po za tym, bo tata i jego partnerka są bardzo zapracowani w lecie, wiadomo. Po kłotniach, jak już zrezygnowałam z wyjazdu, stwierdził, żebym jednak jechała łaskawie. Po tej kłótni zapytał mnie czy mam kogoś innego. Ja się zaczęłam robić zazdrosna, bo niestety mam takie doświadczenia, że jak ktoś jest zazdrosny, to sam ma coś za uszami

29

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Witam ponownie.
Nie mam za bardzo z kim porozmawiać, bo to drażliwy temat, ale mija w sumie pół roku odkąd mamy ten kryzys z partnerem i jest coraz gorzej.
Z tym, że po tym okresie jego braku inicjatywy i niektórych tekstach, oraz przez kłótnie to ja straciłam całkowicie ochotę. Orgazmy mam baardzo rzadko, kiedyś dochodziłam szybciej od partnera i to kilka razy, nie miałam może 1 na 10 stosunków. Teraz raz na 10 dojdę, więc unikam seksu. Dodatkowo partner zaczął się obrażać jak  nie doszłam. Np. kochaliśmy się, nie doszłam, a on wychodził z mieszkania, bo mówił, że już mnie nie pociąga i to nie ma sensu. Nie rozumie, że u kobiet to wynika z psychiki, chociaż mu tłumaczyłam nie raz.
W sobotę pokłóciliśmy się po raz kolejny, bo  2 tygodnie temu miałam zabieg na szyjce przed którym i po którym nie można się kochać przez kilka, kilkanaście dni. Czyli łącznie miesiąc abstynencji wraz z okresem poprzednim. W tym czasie kilka razy robiłam mu dobrze ręką lub ustami. I teraz nadszedł ostatni weekend przed okresem kolejnym, a on nic. To była że tak powiem jedyna szansa żeby mnie popieścił.  Czy to normalne, że przez 1,5 roku ja mu robiłam dobrze bez pełnego stosunku, a on nawet nie próbował i się nie nauczył? Przecież nie zawsze można się kochać klasycznie. Nie mam pojęcia co robić.

30

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

Ojej, widzę, że nie tylko moja już była dziewczyna miała problem w nudą w związku smile
Byliśmy razem 15 miesięcy, czyli też około półtora roku, i też, początki fajne, też się staraliśmy, też się kochaliśmy, cieszyliśmy się sobą, nie widzieliśmy świata poza sobą, potrafiliśmy gadać godzinami. Ale potem, jakoś w lipcu coś się zepsuło, weszła nuda, rutyna, przyzwyczajenie, dziewczyna się mniej starała, ja zresztą też. Zdobyliśmy się, więc po co. Też czas spędzaliśmy leżąc, oglądając tv albo wychodząc wciąż do tej samej restauracji/kina. I też, nudziła się, spadło jej libido, i też pojawiły się myśli o rozstaniu, że to nie to. I tak minęły 2 miesiące kryzysu, i związek się rozpadł, bo nie czuła już tego czegoś.
Co z tym zrobić?
Zostawić go, i poszukać sobie nowszy, lepszy, młodszy model, albo zrozumieć, że to normalne i starać się to naprawić.
Jak dla mnie to zupełnie normalne, związek to nie tylko wybuchy emocji i fajerwerków, a kobiety, które tego nie rozumieją są w jednym związku za drugim. Jeśli się nudzisz w związku, to zrób coś, żeby to naprawić, a nie czekaj na chłopaka, albo na cud. Chcesz go zostawić ? To go zostaw. Ale każdy sprzęt zawsze działa dobrze na początku, a potem zawodzi. Zrozum, że po czasie takie rzeczy są normalne, kryzysy się zdarzają. Doceń to, co masz, albo docenisz jak stracisz. W związku po pewnym czasie nie liczą się już namiętne uczucie, motyle, euforia, ale zaufanie, bliskość, wspólny czas. Masz z kim pogadać, do kogo się przytulić w zimną noc, komu się wypłakać w gorszy dzień, czy spędzić leniwy dzień. Jak się nudzisz, to idź na rower, na basen, wyjdź na miasto, z nim, sama, z przyjaciółką.

31

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.
mała199002 napisał/a:

  Czy to normalne, że przez 1,5 roku ja mu robiłam dobrze bez pełnego stosunku, a on nawet nie próbował i się nie nauczył? Przecież nie zawsze można się kochać klasycznie. Nie mam pojęcia co robić.

Nie, to nie jest zbyt normalne.

32

Odp: Nuda w związku, a jego trwałość.

A co do tego, że facet nie ma ochoty na seks - to proste. Facet po prostu ma spadek libido. Czy to twoja wina ? Nie. To wina pornosów. Oglądanie porno i masturbowanie się do nich powoduje takie objawy jak spadek libido, a także wahania nastrojów, rozleniwienie, problemy z potencją.
Poczytaj sobie: http://problemyzpotencja.com.pl/?p=16

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nuda w związku, a jego trwałość.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026