Sama nie wiem od czego powinnam zacząć. Mam na imię Agata 28 lat. Kobieta po rozwodzie, z 5 letnim synkiem. Ślub i wszystko co z nim związane było błędem, większego chyba nigdy nie popełniłam. Jedyne czego nie żałuję to, mój Adaś. Mimo tego co przeżyłam w małżeństwie, pozostałam otwartą osobą która lubi czasem zaszaleć.
Posiadam wykształcenie zawodowe, bez żadnego tytułu technika czy czegoś podobnego, w pracy zaproponowano mi awans na stanowisko brygadzistki, pod warunkiem że zacznę naukę w liceum zaocznym. Zgodziłam się bez zastanowienia. I tu zaczyna się mój problem. W klasie znałam kilka osób, a to z pracy a to z dawnych czasów. Mój pech polegał na tym że opiekunka naszej klasy, zdecydowała się nas usadzać w ławkach, i przypisać nas do nich. Traf chciał że zostałam posadzona z Kamilem, moim problemem. Musze przyznać że przy nim, wyglądam jak dziecko, a sama nie jestem niska 174 cm wzrostu. I tego jego zielone oczy. Na zajęciach, czy przerwach mrukliwy zawsze na uboczu. Miałam wrażenie jak bym cofnęła się w czasie do swoich dawnych lat. Na kolejnych zlotach zaczęłam go lepiej poznawać. Okazał się inteligenty, zabawny, sarkastyczny z drobną domieszką samo krytyki. Wymieniliśmy się numerami zaczęliśmy ze sobą pisać, rozmawiać. To wtedy poznałam jego życie zza kulis. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na temat koparek ładowarek, jeśli może to być ciekawe dla kobiety. Uświadomił mnie dobitnie w tym że ze swoim ojcem nie rozmawiał od 4 lat, do tej pory nie znam powodu ich milczenia. Była to końcówka 2014 roku, wtedy to uświadomiłam sobie, że nasza znajomość jest dla niego czymś więcej niż mi się wydawało. Wiele rozmawialiśmy na ten temat, i udało się nam osiągnąć konsensus. Kontynuowaliśmy naszą znajomość jako przyjaciele, ale nie mógł liczyć na nic więcej. Wszystko zmieniło się miesiąc temu. Ku swemu przerażeniu, zaczęłam czuć do niego coś więcej niż tylko "przyjaźń". Dusiłam w sobie to uczucie jak tylko mogłam, co udawało mi się ze sporymi sukcesami. W końcu jak mogła bym się zacząć spotykać z chłopakiem który jest 6 lat młodszy niż ja? Wszystko popsuło się na ognisku które zorganizowaliśmy całą klasą tydzień temu, po ostatnich egzaminach. Z tej okazji mój syn nocował u dziadków na wsi. Jak to na tego typu zabawach był alkohol. On jako jedna z dwóch osób które miały nas po wszystkim odwozić do domów nie pił alkoholu. Uparłam się żeby odwiózł mnie do domu na samym końcu. Nie byłam pijana aż tak by urywał mi się film, ale jednak, na tyle by podejmować lekkomyślne decyzje. Kiedy mnie odwiózł do domu, zaproponowałam, mu herbatę, po kilku minutach przekonywania zgodził się. Mogę bez wahania ominąć ten moment kiedy to siedzieliśmy w kuchni. Jak głupia zaczęłam się do niego dobierać. Zaciekle dobierać. Niestety to nie ja się opamiętałam. To on zakończył całą naszą grę kiedy zaczęłam rozpinać mu spodnie. Byłam zła, chociaż to delikatnie powiedziane. Na odchodne usłyszałam że nie chce tego w ten sposób. Od tamtej pory nie odzywał się do mnie nawet słowem. Nic kompletne milczenie. Dopiero dziś udało mi się go przekonać żebyśmy spotkali się w środę na neutralnym terenie i wszystko obgadali. Z jednej strony, przyciąga mnie niczym magnes. A z drugiej strony. On nadal jest dla mnie dzieckiem. 22 lata. Co z tego że mieszka sam. Nie baluje jak jego rówieśnicy czy nawet osoby starsze. Boję się tego, że zranię siebie i Adasia, a z drugiej strony, mam wrażenie że jeśli wypuszczę go z dłoni stracę coś czego nigdy nie odzyskam.
Podobne tematy
Paradoks, masz 28 lat i 22 letni chłopak jest dla Ciebie jeszcze dzieckiem - mój facet ma 28 a ja 22 i nie jestem dla niego już dzieckiem.
Co do Twojego problemu, musiałabyś z nim porozmawiać, szczerze o tym co się prawie stało, chłopak pewnie jest w szoku, nie spodziewał się takiej akcji i nie może się teraz w tym odnaleźć. Co ten alkohol robi z ludźmi - dzięki Bogu nie pijam owych trunków. I dokładnie przeanalizować to kim dla Ciebie jest, bo może to zwyczajne zauroczenie, fascynacja?
To jest zwyczajne zauroczenie oparte na seksie i do tego pociąga ciebie to że ona ma problemy a to nie jest dobry punkt wyjścia.
czujesz coś więcej do niego? zależy Ci na nim? Jeśli tak, to spróbuj z nim być. Dla mnie nie miałoby znaczenia to, że on jest tyle lat młodszy jeśli jest dojrzały i dobrze się dogadujemy. Samo to, że nie chciał uprawiać z Tobą seksu jak byłaś pijana dobrze o nim świadczy
przeproś go za swoje zachowanie, powiedz że alkohol uderzył do głowy i to że Ci się podoba. Jeśli coś czujesz do niego to też mu to powiedz. Ale jeśli nie chcesz z nim być to nie rób mu nadziei. A dziecka nie skrzywdzisz, jeśli nie będziesz go wtajemniczać i wikłać w swoje związki. Spotykajcie się na neutralnym gruncie dopóki nie będziesz pewne swoich uczuć do faceta, żeby uniknąć sytuacji że Twój syn będzie miał co rusz innych "wujków" oczywiście nie zakładam, ze tak u Ciebie jest - po prostu uczulam na to, bo nie mogę patrzeć na taką lekkomyślność rodziców. Pozdrawiam ![]()
Autorko przeciez zaden z intetnautow nie powie Ci co powinnas zrobic i jak pokierowac wlasnym życiem. Wchodzac w kazdy zwiazek musimy liczyc sie z ryzykiem że "nam nie wyjdzie" i nie ma tu znaczenia fakt ze dzieli partnerow 6 lat. Rownie dobrze mogloby nie wyjsc Ci z rowiesnikiem. Mysle jednak ze gdybys postarala sie znalezc starszego od siebie partnera ryzyko spartolenia zwiazku nieco by spadlo. Nie na darmo od lat utarlo sie ze facet powinien byc starszy od kobietu bo (nie we wszystkich przypadkach ale jednak) meski umysl jest inny i zdecydowanie pozniej wchodzi na pewne etapy anizeli kobiecy. Mysle ze powinnas ze swoim przyjacielem porozmawiac szczerze i wyjasnic mu co pchnelo Cie do takiego zachowania, nie mniej jednak nawet jesli zdecydujecie sie na bycie razem i poczatki beda bajkowe zastanow sie nad tym czy taki zwiazek ma szanse na to by stac sie trwały. Innymi slowy jak bedzie to wygladalo za 10 lat gdy minie zakochanie i przyjdzie wam skonfrontowac sie z zyciem. Pamietaj tez o tym ze masz dziecko... I nim podejmiesz jakakolwiek decyzje przemysl to trzykrotnie. Ja na Twoim miejscu odpuscilabym sobie i skupila sie na znalezieniu partnera ktory jest w stanie zagwarantowac mi wieksza stabilnosc w przyszlosci.jestes kobieta po przejsciach, takich facetow po przejsciach rowniez jest calkiem sporo. Trzeba tylko dobrze poszukac
Od kiedy to doroslych ludzi nauczycielka usadza w lawkach?
To nie przedszkole, a z ciebie zadna pisarka harlequinow...
![]()
Znam pary z taką różnicą i nawet 30-letnim stażem. Jeśli dla Ciebie to OK, to nie ma znaczenia. Ja akurat mam w drugą stronę i to znacznie więcej niz 5 lat, i tylko tacy faceci mnie interesowali, więc są gusta i guściki ![]()