Kochane netbabeczki
Moje życie rok temu nabrało odpowiedniego tempa: wyjechałam za granicę, mam nawet ok pracę, poznałam faceta - po 4 latach bycia singielką, pomijając przelotne znajomości, w końcu znalazłam faceta, takiego jakiego chciałam mieć. Żyję Nam się dobrze, aż chyba i za dobrze i oto piszę teraz i "wymyślam" sobie problemy.
mianowicie problem jest taki, że każdy dzień wygląda u Nas tak samo. Pracujemy na 3 zmiany,po pracy odpoczynek, zajęcia domowe i na nowo praca. Jak jest wolny czas to gdzieś wyskoczymy na jakąś wycieczkę. W odróżnieniu od życia w Polsce tu nie mogę narzekać na brak kasy, więc jestem spokojna. Nie mam większych stresów. Natomiast to wszystko jest takie monotonne. Praca, codzienne życie. Pewnie przesadzam, nie doceniam, dopóki czegoś nie stracę
ale jak pozbyć się tego uczucia?
Kocham swojego faceta, on mnie też. Ale czasami przez głowe przechodzi mi myśl, że z tej nudy może kiedyś zaczniemy interesować się kimś innym kto stanie na Naszej drodze. Wiem, brzmi to nielogicznie. Ale brakuję mi takiego "powera" w codziennym życiu. Czuję natomiast presję, bycia już w takim schematycznym związku : jestem kobietą, więc powinnam sprzątać, prać, gotować i mieć ochotę non stop na sex. Nawet sex stał się dla mnie wysiłkiem
nie wiem co jest grane, nigdy tak nie miałam, a przecież zależy mi na moim facecie, innego już nie chcę
Pomocy, co jest nie tak?
Podobne tematy
Ale jakich "atrakcji" ty oczekujesz? Czego ci konkretnie brakuje w zyciu/zwiazku? Bo jak na razie to faktycznie brzmi to tak, jakbyś szukała dziury w całym.
Każde życie opiera się na schemacie praca-dom niezależnie czym się zajmujesz, bo czy jesteś sprzątaczką czy astronautą to jesz, spisz, robisz zakupy i odpoczywasz - tak samo. A jeżeli nie umiesz uatrakcyjnić sposobu spędzania wolnego czasu, to jest to wyłącznie wina braku twojej kreatywności - a to tkwi w tobie i się samo z siebie nie zmieni.
Ja z dziewczynami po prostu dużo rozmawiałem na różne tematy. Jeśli dziewczyna mi się podobała to mógłbym z nią rozmawiać cały dzień. To jest sens związku. Może tylko wydaje ci się że trafiłaś na odpowiedniego faceta.
Może jakaś pasja?
Zróbcie coś totalnie szalonego. Jakiś skok ze spadochronem, paintball, idźcie na stadion na mecz.
Masz tam jakąś przyjaciółkę? Zawsze przyda się jakieś urozmaicenie ![]()
Może trójkąt, może zdrada, może wypadek?
6 2015-06-14 18:45:46 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-06-14 18:46:12)
Nie mam większych stresów. Natomiast to wszystko jest takie monotonne. Praca, codzienne życie.
Tak generalnie wygląda dorosłe życie. Wielkie uniesienia, raz na kilka miesięcy. Sztuka umieć się cieszyć z drobnych rzeczy-wieczornego spaceru, czy wypadu na lody.
Znajdź sobie hobby, które będzie sprawiało ci radość. Tak poza tym, jak iceni uważam,ze szukasz dziury w całym.
macie rację
szukam dziury w całym. A co do mojego faceta...kocham go i też możemy rozmawiać ze sobą cały czas. Bardziej mi chodzi o schemat życia codziennego. No ale może to właśnie tak ma wyglądać dorosłe życie...;) dzięki
hej pisze bo poprostu mam dosc calej sytuacji ktora mam w domu moj facet ciagle mnie krytykuje ze zle wygladam ze zle sie ubieram. Ciagle myslalam ze tak mowi bo troche przytylam ale wydaje i sie ze mowi tak bo sie znudzil mna 7 lat to kawal czasu naprawde sie staram mam tak dosc ze nawet chcialam go zostawic niestety tak wiele rzeczy nas tak laczy ze jest to dla mnie bardzo trudne...poradzcie cos!!!
(...) No ale może to właśnie tak ma wyglądać dorosłe życie...;) dzięki
nie, dorosłe życie polega na wiecznym i regularnym imprezowaniu (najlepiej codziennie z innym facetem) i braku zmartwień o fundusze przy jednoczesnym zakwaterowaniu i posiłkach.