Witajcie, moja historia jest taka, że wraz z moim partnerem jestesmy ze soba 2 lata, wczesniej znalismy sie juz wiele lat, ale jakoś w dziwny sposób stalismy sie sobie bardzo bliscy no i zaczelismy byc razem. Na początku to byla istna sielana, wspolne wyjazdy, spedzanie ze soba każdej chwili. Po pewnym czasie zaczely sie kłotnie i wyrzuty, nadal jestesmy sobie bardzo bliscy i żadne z nas nie chce zrezygnować z drugiego. Niestety ostatnio mój partner wyznał mnie, że on tego nie czuje,że czegoś mu brakuje , i że nie jest we mnie zakochany, że zrobiłby i oddałby wszystko żeby to poczuć , żeby czuć ,że jestem jego kobietą na całe życie, że nie chce przestawać się ze mna spotykac, że jestem najważniejsza w jego życiu, ja też nie chce z niego rezygnowac , bardzo go kocham i chce spędzić z nim reszte zycia. Jak myslicie, czy da sie w tej sytuacji coś zrobic ??
Podobne tematy
A dlaczego pojawiły się kłótnie? Poza tym podstawa to umiejętność prowadzenia dialogu, żeby kłótni nie było tylko dyskusje.
Początki są zawsze cudne, reszta już zależy od obu stron. Szczera, spokojna rozmowa to podstawa.Nic na siłę nie zrobisz.
4 2015-06-14 22:44:47 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-14 22:45:49)
Poczytaj mój post, opisałam dość podobną sytuację wziętą z mojego związku, miało to miejsce 3 lata temu, więc może jakoś Cię to ukierunkuje.
W poście też o tym jest, ale u mnie w takiej sytuacji wszystko naprawiło rozstanie a następnie powrót po pewnym czasie, brzmi dziwnie ale tak właśnie było. Chociaż oczywiście w waszym przypadku może znajdziecie inne rozwiązanie.
kłótnie zaczęły się przez moja zazdrość, o pracę o znajomych, wiem teraz z perspektywy czasu,że tak nie powinnam się zachowywać, ale moje pytanie brzmi, jeśli on mówi, ze po tych 2 latach razem nie jest zakochany, czy istnieje szansa, żeby to zmienic??
6 2015-06-14 22:48:23 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-14 22:50:21)
Zakochanie a miłość to dwie różne sprawy. Zakochanie znika i albo pojawia się wtedy miłość, albo nie. Kocha Cię, mówi o tym?
Link do postu; http://www.netkobiety.pl/t85879.html
Mówi, że kocha, ale że to nie jest na tyle silne uczucie żeby budować ze mną przyszłość, że czegoś mu brakuje, ale sam nie wie czego. Mówi, że oddałby wszystko żeby to do mnie poczuć.
Niech nie mówi tylko działa. Nie widziałam jeszcze, żeby ktoś zbudował dom kiedy robota stoi w miejscu na okrągło. A z drugiej strony, czasami tak bywa - każdy ma moment zwątpienia w swoje uczucia, ale albo to zwątpienie poczuje albo nie. Najgorzej jest to analizować, miałam tak i kiedy przestałam przysłuchiwać się tym 'głosom' w głowie problem zniknął.
no on twierdzi,że się starał ,że cały czas żył nadzieja , że kiedyś to wielkie uczucie do mnie wybuchnie, ale że tak się nie dzieje, że powoli traci nadzieje. Powiedział ,że mam zadecydować czy chce z nim dalej być wobec tego co mnie powiedzial.
10 2015-06-14 23:09:43 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-14 23:10:28)
Wiem, że to będzie trudne i decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie, do was. Rozstańcie się, zobaczcie jak będzie wam bez siebie, może zrozumie co może stracić, a jeśli nie to zakończcie to, bo do niczego dobrego niedoprowadzi, niestety nie ma żadnych zaklęć na zatrzymanie faceta, a z drugiej strony nie ma się prawa zmuszać drugiej osoby do miłości
czyli nie ma żadnej nadziei na wspólną przyszłość i miłośc z jego strony, mimo ,że mówi, ze bardzo tego chce, że chce to poczuć ....
Napisałam, czytaj to zdanie ''Rozstańcie się, zobaczcie jak będzie wam bez siebie, może zrozumie co może stracić[..]'' teraz dokładam; i dotrze do niego, że te uczucia wciąż są i zechce wrócić.
A to czy jest szansa wie tylko sam Bóg, ale nadzieja umiera ostatnia.
Mogę dodać tylko tyle, że spotykam się z dziewczyną tak długo aż się dogramy i widzę że z tego może być związek i dopiero wtedy dotykamy siebie. Wchodzenie w bliskie relacje bez więzi uczuciowej źle się kończy.
Mogę dodać tylko tyle, że spotykam się z dziewczyną tak długo aż się dogramy i widzę że z tego może być związek i dopiero wtedy dotykamy siebie. Wchodzenie w bliskie relacje bez więzi uczuciowej źle się kończy.
Autorka pisze, że są ze sobą już dwa lata, więc na chlopski rozum już powinno zostać stwierdzone.
MrSpock napisał/a:Mogę dodać tylko tyle, że spotykam się z dziewczyną tak długo aż się dogramy i widzę że z tego może być związek i dopiero wtedy dotykamy siebie. Wchodzenie w bliskie relacje bez więzi uczuciowej źle się kończy.
Autorka pisze, że są ze sobą już dwa lata, więc na chlopski rozum już powinno zostać stwierdzone.
Większość ludzi nie ma wyczucia psychologicznego i ich zdolność postrzegania takich rzeczy jest kilkadziesiąt razy mniejsza.
co chcesz przez to powiedziec???
Wiele ludzi nie ma nawet elementarnej umiejętności rozpoznania czy partner jest zaangażowany uczuciowo, czy udaje uczucie. Można z nim być przez wiele lat i tego nie wiedzieć. Przez to są rozwody.
Gy człowiek , któremu ufasz mówi, że Cię kocha, to nie widze podstaw by mu nie wierzyć.