Mam problem, nie umiem sobie poradzić z rozstaniem z moim byłym chłopakiem. Mam 21 lat , była z nim 2,5 roku on ma 25. Zerwał on, powiedział ze juz dlugo nosił sie z tym zamiarem,choć do konca mowił kocham Cie , nawet przy mojej mamie.Powiedziałze sie wypaliłą jego milość, sam nie wiedział co do mnie czuje. W ostatnim czasie bardzo czesto sie kłócilismy z błahych powodów. Bardzo kocham i nie umiem sobie poradzic po rostaniu, był moja pierwsza prawdziwa miloscia. Miną juz miesiac..... Utrzymuje z nim kontakt ,ale jak tylko nie odpisuje to jest mi bardzo przykro. On mieszka w miescie a ja na wsi ok 40 km od siebie , teraz korzysta z zycia , poznal nawet z dziewczyne (mieszkaja w tym samym miescie), mowil ze bardzo fajna, spedza czas ze znajomymi i z nia tez, jak patrze na ich zdjecia płakac mi sie chce i płacze... . Ja siedze w domu , płacze ciagle o nim mysle. Zadaje sobie pytanie,,dlaczego wlasnie ja". Czy on moze do mnie wrocic?? Czy powinnam z nim utrzymywac kontakt?? Chciałabym zeby wrocil do mnie, bo go bardzo kocham. Powiedzial mi ze chce spróbować czegos innego, ze moze spróbuje i stwierdzi ze to mnie naprawde kocha a moze spotka milość swojego zycia. Mysle ze pomimo swojego wieku przestraszył sie odpowiedzianosci , zaczeły sie rozmowy o zareczynach, pytania, jego rodzice sie pytali o slub. Poszedł na magisterke i poznał tam przyjaciółke mowił ze tylko znajoma ale mysle ze tez mialaduzy wpływ na niego. Czy jest szansa ze sie wyszaleje i wroci do mnie?? Pomóżcie, proszę............
1 2015-06-14 08:01:15 Ostatnio edytowany przez magdziuniekk (2015-06-14 08:02:04)
Podobne tematy
2 2015-06-14 08:10:47 Ostatnio edytowany przez Wyspianski (2015-06-14 08:12:01)
Nie kochasz go tylko ci źle samej, bo wydaje ci sie kimś lepszym niz sama jesteś. Zazdroscisz ze jest z miasta, szaleje, a ty sie kisisz
Minie jak wszystko, a później będzie powtórka z rozgrywki ![]()
dlaczego twierdzisz ze go nie kocham? co mam teraz robic??
Bo zamiast sie skupić na jego szczęściu skupiłaś na własnym nieszczęściu.
Co zrobić? Odpuścić, aż minie. Na siebie masz wpływ (a może nie masz?). Na niego nie. Nie warto żyć nadzieją, bo zobaczysz że jak ta cała "miłość" opadnie to będziesz sobie pluła w twarz, że zmarnowałaś tyle miesięcy.
jak ja za nim tesknie, naprawde go kocham ............
masz jeszcze jakies dobre rady dla mnie??
tez tak bys twierdzila , jakbys kogos tak bardzo mocno kochala a on ukladal zycie z inna? 2 lata bylo dobrze , a mu sie od tak odwidzialo, bo chce czegos nowego........
Może za szybko się zaangażowałaś nie poznając go dobrze? Wydawało ci się że jemu zależy a jemu nie zależało od początku tylko udawał. Jeśli komuś zależy to widać po sposobie pisania, mówienia i ruchach twarzy.