netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak żyć po zdradzie

16 odpowiedzi3 840 wyświetleńzałożony przez wartma16, 13.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak żyć po zdradzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: jak żyć po zdradzie

Po 27 latach małżeństwa wykryłam zdradę mojego męża. Tam gdzie przebywa całymi dniami, odwiedziłam go bo przyszedł do domu po całym dniu nieobecności i zrobił mi awanturę o niepochowane sztućce, trzasnął drzwiami i wyszedł. Poszłam aby wyjaśnić sprawę i dojść do porozumienia zostałam niewpuszczona i przegoniona mówiąc że musi jakoś odreagować moje zachowanie. Poszłam do domu winiąc siebie za nieposłuszeństwo i brak zrozumienia dla mojego męża.Wróciłam się ale bałam się podjąć jakichkolwiek działań wróciłam do domu przyszedł po godzinie. Potem były jego urodziny zrobiłam tort, świeczki. Przyjął jakby mu się to należało. Taka sytuacja była w styczniu, w marcu wybrał się na basen, ale od jakiegoś czasu robił to bardzo nerwowo, popędzał mnie żebym szybko go pakowała, więc poszłam sprawdzić czy jest na tym basenie, nie był. To była godzina  20:30. Chciałam żeby otworzył mi swój azyl, wojowałam do 24:00 nie zrobił tego. Mało zawału nie dostał a nie ustąpił.
Po tych sytuacjach i innych drobnych zaczęłam sprawdzać, węszyć Znalazłam w bilingach,że mój mąż często dzwoni do czterech numerów, pisze sms. Nie byłoby to dziwne gdyby nie fakt, że po moim telefonie lub dzieci robił awantury, że nie mamy wyczucia i wydzwaniamy do niego przeszkadzając mu w ważnych rzeczach. Doszło do tego, że rozumiejąc zapracowanie mojego męża przestałam dzwonić do niego i o to samo prosiłam dzieci dla świętego spokoju. Odizolowałam się od rodziny i znajomych ponieważ każda propozycja spotkania, odwiedzin okupiona była awanturą. On ma tyle pracy a ja umawiam się na jakieś wyjścia(ponieważ jesteśmy małżeństwem miały być to wspólne wyjścia). Wyeliminowałam i to za dużo kosztowało mnie to zdrowia. Efekt taki, że po moich pretensjach mąż przyznał się, że ma przyjaciółkę, ale wszystko zależy ode mnie. Leżąc mówił to "dumny i blady". Godziliśmy się kłóciliśmy na okrągło bo zawsze coś wyszło. Opiszę jeden z takich dni: Pogodziliśmy się , ja robię dobry obiad, kawkę poobiednią ciasteczko do kawki, w trakcie mój mąż wychodzi do łazienki a po powrocie widzę w kieszeni komórkę, więc pytam co to jest. Uciekł do drugiego pokoju, zamknął drzwi i trzymał  prosząc zebym mu tego nie zabierała bo on mi nic złego nie robi. Domyślając się gdzie ją schował chciałam ją wyjąć to zostałam okrutnie pobita. Potem były następne pogodzenia prośby o wybaczenie następne podejrzane sprawy, a kiedy je poruszałam byłam bita wyzywana od suk, chamów, i jeszcze inne gorsze wyrażenia, przy tym okrutnie krzyczy, że sąsiedzi słyszą. Miał skończyć znajomość w maju ( na moje pytanie dlaczego dopiero w maju odpowiedział bo przecież nie powiem że żona mi zabrania. Niestety w maju się nie zakończyło. Mąż wie o wszystkim o czym ja wiem na jego temat myślałam że mam męża dobrego, przyzwoitego, uczciwego,człowieka na poziomie. Chyba się pomyliłam. Dostarczyłam mu dużo informacji, wie na co ma uważać, co mogę zrobić a więc dobrze zabezpieczył się. Mimo, że on mówi, że jest poważnym człowiekiem to ja nie mogę w to uwierzyć. Ani razu nie zdarzyło się po wybuchu mojej zazdrości, żeby mnie zapewnił z miłością że nie mam racji, przytulił, był ponad. Tego mi brakuje. Ale z łatwością wyzywa mnie od najgorszych i bije. Urodziłam mu dwoje dzieci, dobrze wychowane i wykształcone. Starałam się dbać o dom, nie miałam swojego życia. Teraz widzę co ze mną zrobił. Jestem zakompleksioną, ograniczoną osobą, bez wiary we własne siły. Zatraciłam pasję życia. A po tych latach nie mam ochoty z nim na seks(dawniej bardzo lubiłam z nim to robić i nie ukrywałam wiedział o tym). Teraz mam straszny odrzut, nienawidzę tego, z jego strony minimalizm, aby się tylko zaspokoić, a potem komentarz, że dogodził mi i spełnił małżeński obowiązek. Jeżeli ktoś mi doradzi rozmowę to błąd, posypią się wyzwiska i znowu dostanę. To nie jest zły człowiek, pracowity, dokładny, o szerokich zainteresowaniach, dbający o dom i dzieci, ale myślę, że ja nie spełniłam jego oczekiwań i mnie nie chce, ale chce utrzymać status małżeństwa w obawie o rodzinę i otoczenie.

2

Odp: jak żyć po zdradzie

zaden facet nie jest dobry kiedy podnosi lape na kobiete po takim starzu malzenskim moj lal mnie podobnie 20 lat wynioslam sie od niego dzis jestem sama szczesliwa nie ma sensu utrzymywac tego malzenstwa ot dla rodziny i otoczenia musisz rodzinie i otoczeniu powiedziec szczerze jak sie sprawy maja i zostawic go zlozyc wniosek o rozwod z jego winy podzielic co sie da i zaczac nowe spokojne zycie chyba ze odpowiada ci taka sytuacja to siedz cicho gotuj obiadki a jemu daj wolna reke niech robi co chce tylko ile dasz rade wytrzymac w takim ukladzie bo to nie jest zwiazek to jest chory uklad

3

Odp: jak żyć po zdradzie
wartma16 napisał/a:

(...) Poszłam do domu winiąc siebie za nieposłuszeństwo(...)

już ten jeden jedyny malutki fragment wystarczy.

i jesteście razem 27 lat ...

4

Odp: jak żyć po zdradzie

To w jakimś Afganistanie żyjecie, autorko z tym twoim, pożal się Boże, mężem, czy co?

5

Odp: jak żyć po zdradzie

Wartmo,jesteś bezwarunkowo oddana swojej rodzinie, a mąż po prostu tego nie docenia i myślę, że nie doceniał od dawna.A powinien,choćby dlatego, że takich kobiet w dzisiejszych czasach ze świecą szukać.Przez swoje poświęcenie jednak zapomniałaś całkowicie o sobie i swoich potrzebach, a to już dobre nie jest, jak sama teraz wiesz.Twojemu małżonkowi potrzebny jest teraz porządny wstrząs - ty musisz się zmienić dla własnego dobra.Dzieci na pewno macie dorosłe, więc czas żebyś pomyślała o sobie.Włożyłaś w dobro rodziny całą swoją młodość, nie oczekując niczego w zamian, bo uważałaś, że to twój obowiązek.Spełniłaś już swój obowiązek,nie pozwalaj sobą pomiatać.Jeśli on podnosi rękę na ciebie, to czas najwyższy albo robić obdukcję i wzywać policję, albo składać pozew o rozwód z jego winy.Nie można żyć w takim piekle.

6

Odp: jak żyć po zdradzie

Owinął Cię wokół palca; on robi Ci awanturę o nieschowane sztućce, a Ty biegniesz za nim z przeprosinami, pakujesz mu torbę na basen!? bije Cię wyzywa, nawet nie ukrywa romansu, przeleci Cię z obowiązku!?
Ile Ci jeszcze potrzeba upokorzeń, tylko nie mów, że nie pracujesz, że całe życie poświęciłaś na służenie jemu i dzieciom.
Jeśli tak, to zabezpiecz dowody zdrady, przydadzą się w czasie rozwodu, może uzyskasz od niego jakieś alimenty.

7

Odp: jak żyć po zdradzie

Jakoś nie mogę, naprawdę, uwierzyć żeby tak wyglądało małżeństwo w Polsce...

8

Odp: jak żyć po zdradzie

oj moja droga jest to mozliwe ja zanim sie obudzilam przezylam 20 lat zdazalo sie ze mojego pana przepraszalam ze zupa ugotowala sie za goraca ale na dzien dzisiejszy jestem wolna sama i szczesliwa

9

Odp: jak żyć po zdradzie

Wartmo, wiem,że na razie nie będziesz miała siły się zbuntować,ale czytaj to forum,zobaczysz, że powoli zrodzi się w tobie bunt i chęć żeby coś zmienić w swoim życiu.Już coś w tobie drgnęło, skoro zdecydowałaś się na szukanie tu pomocy.I tak trzymaj.

10

Odp: jak żyć po zdradzie

Ja zagorzały fan wybaczania. Powiem krótko weź sprawę w swe ręce. Poważna rozmowa czyli wyłuskanie swych pretensji. Jeżeli brak zrozumienia twych potrzeb to szybko rozstanie... już tak wiele życia mu poświęciłaś.

Pozdrawiam rumpel

11

Odp: jak żyć po zdradzie

Dzięki za odpowiedź na moje wypociny. Jest wiele rad ale na razie jestem w dołku psychicznym. Jest niedziela jestem sama, lecz po wspólnym śniadaniu. Robi w tej chwili rzecz bardzo pożyteczną, ale ja myślę niestety , że w międzyczasie znajdzie czas na rozmowy z przyjaciółką. Przez ten okres trzech lat niewiele robię dla domu, zmuszam się, nie lubię tego domu, nie widzę sensu w staraniu się. Przyczyną jest również to, że nie wiem co mogę robić. Mama pustkę w głowie, brak polotu, pomysłów na życie i ograniczenia wypracowane przez wiele lat przez męża. Ale zobaczyłam to dopiero po wykryciu romansu. Teraz zastanawiam się czy nasze małżeństwo to było jednym wielkim kłamstwem, a ja żyłam w złudnym przeświadczeniu dobrego przykładnego związku. Mąż ma bogaty słowotok ja wymiękam przy nim. Nie potrafię wyrazić swoich myśli. Wynika to również z tego że całe życie byłam krytykowana za nieumiejętność wypowiedzi. Nie skupiał się na temacie tylko na formie przekazu. No i nasza rozmowa kończyła się długo się kończyła monologiem pouczającym mnie jak powinnam wypowiedzieć daną kwestię aby mąż zrozumiał. Doszło do tego ,że przestałam mówić, opowiadać o swoich sprawach,a bywa tak że nie mówię wcale tylko słucham bo wiem, że każda moja wypowiedź będzie skrytykowana. Często obserwując nasze krótkie wspólne przebywanie dochodzę do wniosku, że nas już nic nie łączy. Ja nie wiem dlaczego mąż ożenił się ze mną bo nigdy nie słyszałam lubię w tobie to czy tamto, czy kocham cię za to ... .
Kiedy w czasie awantur pytałam dlaczego nie widzisz dobrych stron tylko wiecznie złe to mi odpowiadał że o dobrych on nie rozmawia.Całe życie krytyka i ja w to uwierzyłam. Czuję się, że jestem nikim, zła, bez charakteru. On natomiast musiał się rozwijać studia podyplomowe, języki, wyjazdy zagraniczne, delegacje, których w okresie wzmożonym było bardzo, bardzo dużo. Ktoś radzi mi rozwód i jeszcze z orzeczeniem winy na ten moment to dla mnie ogromne wyzwanie. Ja boję się nawet siebie.
Byłam u psychologa , musiałam skorzystać z porady psychiatry. Mam ogromny żal do męża, że doprowadził do sytuacji właśnie  takiej. Nie był w stanie załatwić sprawy po męsku z godnością tylko atakiem i siłą. Wybaczcie, że tyle piszę ale może to mi pomoże bo byłam zupełnie inną osobą i nie mogę wrócić. Jest jeszcze taki problem, że jestem z rozbitej rodziny i nie chciałam żeby za moimi dziećmi ciągnął się smród nieudanych rodziców. Nie wyobrażam sobie jak będą wyglądały wspólne święta, uroczystości rodzinne. Boję się że moje zarobki nie pozwolą mi na jakieś duże mieszkanie, w którym będę mogła przyjąć moje dzieci z rodzinami. Chciałabym cofnąć czas, albo nigdy nie dowiedzieć się o wybrykach męża. Ja ślepo wierzyłam w niego, w każde jego słowo teraz nie wierzę w nic co mówi. Mówi dużo ale dla mnie to wszystko jest kłamstwem.
Pozdrawiam

12

Odp: jak żyć po zdradzie

KOBIETO WEŹ SIĘ W GARŚĆ !!! Nie możesz przecież tak dalej żyć, musisz coś z swym życiem zrobić, nikt tego za ciebie nie zrobi. Rozumiem że stoisz przed bardzo grubym i wysokim murem ,którego przejście na dzień dzisiejszy wg ciebie jest nie do pokonania ale zdaj sobie sprawę że jutro nie będzie on ani cieńszy ani niższy. Możesz spróbować ratować to małżeństwo (ale nie wydaje mi się że tobie ani jemu na tym nie zależy) ale do tego potrzebne jest zaangażowanie obojga, oboje musicie umieć słuchać  tej drugiej strony, wyciągnąć z rozmów wnioski i próbować naprawić to co się spieprzyło. ON MUSI CIĘ WYSŁUCHAĆ !!! Inaczej weź skończ tę farsę zwaną małżeństwem, może wtedy perspektywa końca małżeństwa zmusi twego męża do przemyśleń i jakiegoś działania a nie grania roli wszystkowiedzącego władcy. Życzę Ci dużo sił bo długa i trudna droga przed tobą.... rumpel

13

Odp: jak żyć po zdradzie

Widząc te wsszystkie tematy można dojść do wniosku, że jak "mąż" tak go sobie nazwiemy, tłucze swoją kobietę, wyzywa od szmat, nie ma do niej grosz szacunku, może sobie na niej użyć kiedy chce. to, to jest normalne, geezzz gdzie to wszystko leci. Zdobywanie kobiety niedługo zacznie się nazywać tresurą, jak u psa.

Pozdrawiam.

14

Odp: jak żyć po zdradzie

a może zostaw go z tym telefonem , kochanką  niech sobie grucha i niech myśli ze pogodziłaś się z tą sytuacją , a na boku po cichu (zebyś nie miała awantur) zacznij planować , pytać , szukac ,dzwonić  by odejść z godnością , zadbaj o siebie  pokaż  co traci....

15

Odp: jak żyć po zdradzie

nie przejmuj sie dziecmi gdzies miejsce znajdziesz male ciasne wlasne bez oprawcy zbieraj wszystkie mozliwe dowody zas od lekarzy wszystko co mozesz i poradz sie radcy prawnego jak zalatwic rozwod z jego winy bierz co sie da moze mieszkanie ktore teraz zajmujecie zostanie dla ciebie on rozwala wszystko nie ty to dlaczego ty masz uciekac z podkulonym ogonem przy kazdej akcjhi krzykow wyzwisk i bicia wzywaj policje to tez wazne w sadzie nie daj sie bo cie zgnebi do konca niedawno byl watek na forum kobiety z duzym stazem malzenskim jej oprawca to alkoholik pan i wladca bala sie oddychac przy nim przeprowadzila rozwod i dzis jest wolna i szczesliwa a twoj pan niech sobie gada udawaj ze cie to interesuje a planuj swoja akcje ratunkowa trzymam kciuki powodzenia musisz byc silna

16

Odp: jak żyć po zdradzie

Lał Cie, wyzywał, poniżał, gnoił... co Ty jeszcze robisz z tym katem??????
Życie Ci nie miłe?
Niech spieprza do kochanki, kobieto. Uciekaj, żyj jak człowiek.

17

Odp: jak żyć po zdradzie
wartma16 napisał/a:

(...) Nie skupiał się na temacie tylko na formie przekazu. No i nasza rozmowa kończyła się długo się kończyła monologiem pouczającym mnie jak powinnam wypowiedzieć daną kwestię aby mąż zrozumiał. Doszło do tego ,że przestałam mówić, opowiadać o swoich sprawach,a bywa tak że nie mówię wcale tylko słucham bo wiem, że każda moja wypowiedź będzie skrytykowana. Często obserwując nasze krótkie wspólne przebywanie dochodzę do wniosku, że nas już nic nie łączy. Ja nie wiem dlaczego mąż ożenił się ze mną bo nigdy nie słyszałam lubię w tobie to czy tamto, czy kocham cię za to ... .
Kiedy w czasie awantur pytałam dlaczego nie widzisz dobrych stron tylko wiecznie złe to mi odpowiadał że o dobrych on nie rozmawia.Całe życie krytyka i ja w to uwierzyłam.

Wartma i Ty zylas z takim czlowiekiem tyle lat ?!!!! Dlaczego ?
Czy Ty pracujesz ? Uciekaj od niego, Twoje zycie moze byc tylko lepsze, uwierz w to i uwierz w siebie !

a to dla Ciebie :

https://www.youtube.com/watch?v=G8vfkWn4N-k

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak żyć po zdradzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026