Wieczne kłótni,sprzeczki,wyzwiska....przerasta mnie to.Chciałabym to zakończyć ale kilka lat temu wziął mi kredyt i czuję jakby to był jedyny powód dla którego jesteśmy razem.
Ja już po prostu tego nie wytrzymuje.mam wrażenie,że popadam w jakąś depresje.Chciałam mieć coś swojego i otworzyłam sklep przez,który wpadłam w długi.Musiałam go zamknąć a teraz ciężko znależć mi pracę. Czasami proszę go o pomoc.Pomaga ale póżniej mi to wymawia. Jak on potrzebował kiedyś pomocy to nigdy nie odmówiłam a on teraz tak mi się odpłaca.
Nie wiem co mam robić.nachodzą mnie już takie straszne myśli...;(
Proszę pomóżcie mi ;(