netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

spotkania bez zobowiązań lekarstwem

9 odpowiedzi3 331 wyświetleńzałożony przez niechcenie, 04.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Witam!

Piszę tu, ponieważ chciałabym poznać Waszą opinię..
A więc zaczynając od początku- rok temu rozstałam się z kimś, z kim byłam przez 12 miesięcy. Właściwie nie było to zwykłe rozstanie, tylko porzucenie z dnia na dzień- pewnego dnia po prostu oświadczył, że nic do mnie nie czuje i że to koniec. Bardzo to przeżywałam, można powiedzieć, że 6 miesięcy wyjęte z życiorysu. Po tym czasie trafiłam na faceta, który był lekiem na złamane serce i przepłakane dnie- ale w relacji chodziło tylko o łóżko. Okazało się po niedługim czasie- skuteczne było zastąpienie miłości seksem. Jakiś czas później poznałam kogoś. Traktował mnie poważniej niż ktokolwiek kiedykolwiek. Nie chciał seksu, wolał zrozumienie, uczucie i bliskość. Okazało się, że był w sytuacji takiej jak moja- że też został porzucony nagle, że wszystko z dnia na dzień, itd.. dobrze się dogadywaliśmy na każdy temat, doskonale mnie rozumiał, to że cierpiałam, wiedział co czuję, bo sam czuł wcześniej to samo. Zaczęłam z czasem widzieć w nim potencjalnego partnera- przechodziliśmy przez to samo, doświadczyliśmy tego samego zawodu. I tak się stało- od pół roku byliśmy parą. Najbardziej zgraną, jaką znałam i jaką wszyscy wokół znali, można powiedzieć idealną. Ostatnio podczas rozmowy stwierdził, że nie chce być już razem, że w sumie to nic do mnie już nie czuje, że nie pasujemy do siebie... Nic się wcześniej nie działo, on zakochany po uszy, ja też zupełnie w niego wpatrzona,a  tu z dnia a dzień takie coś... Dokładnie ten sam schemat, który powtarzany był rok wcześniej... Dokładnie to samo poczucie beznadziejności, że to chyba ze mną musi być coś nie tak, tylko teraz dwa razy silniejsze... Minęło kilka dni, a ja pocieszam się jedynie myślą powrotu do spotkań z kimś, kto potrafił dać mi tylko seks.. Teoretycznie wiem, że to nie ma sensu, ale nie potrafię chyba inaczej zapełnić tej pustki

2

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Ojj sad Ułoży się zobaczysz, potrzebujesz czasu.
Rozumiem, że sex Ci kiedyś pomógł, ale czy tak zawsze będziesz rozwiązywać swoje problemy z partnerami?

3

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Właśnie nie wiem czy się ułoży i szczerze zaczynam w to wątpić. Wiem, że potrzebuję czasu, ale nie wiem czy 6 miesięcy na wymazanie kogoś to nie zbyt wiele i czy po raz kolejny dam radę przez to przejść..
Zdaję sobie sprawę z tego, że chodzenie do łóżka z innym jest rozwiązaniem na chwilę, a po powrocie do codzienności wszystko wraca i boli tak samo. Ale z drugiej strony nawet to daje jakieś złudne poczcie bliskości, a to że bez zobowiązań przedstawia się w tej chwili jako zaleta...

4

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Przygodny sex to żadne rozwiązanie.

Też zostałam sama i nie potrafię się pozbierać, ale nie zrobię nic wbrew sobie, by mieć do siebie obrzydzenie.
;(

5

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Może masz rację, ale nie wiem czy nie da mi to chociaż trochę tej bliskości i obecności drugiej osoby, której tak bardzo mi teraz brakuje... Mam mieszane uczucia. Najgorsze jest to, że przeżywam dokładnie to samo po raz drugi, a zupełnie niczego się nie nauczyłam i nie wiem jak ominąć to, przez co teraz przechodzę..

6

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Żadna osoba, która nadal kocha i została pozostawiona przez ukochanego nie jest szczęśliwa...
Ja nawet już nie mam siły zwierzyć się komuś, bo i tak po rozmowie zostanę z tym sama...

Wychodzę wieczorami późnymi na dwór, by nie widać było moich łez i spaceruje, uspokajam się...
Nie radzę uprawiać z kimś sexu bez miłości, w końcu przestanie ono mieć dla Ciebie znaczenie kiedyś w związku.
Poza tym oddajesz się komuś, kto chce tylko Cię wykorzystać..
Nie brnij w to.. ja też jestem sama..
Najlepsze jest to, że mama dzwoni i mówi "co tak siedzisz w domu? idź z chłopakiem na spacer".
A ja "nie mama, ma za dużo pracy"...
Już nie mam siły o tym opowiadać.. uwierz.

7

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Wybacz że to mówię, ale to na prawdę pocieszające, że gdzieś jest ktoś, kto czuje to co ja, kto w ten sam sposób chce radzić sobie z obecną sytuacją.. Gubię się w tym i nie wiem co robić. Nawet jak chcę się czymś zająć, to ciągle moje myśli wracają do jednego..
Spotkania o których wspomniałam chyba nie dojdą do skutku (może na szczęście), bo nie potrafię patrzeć na kogoś innego z pożądaniem. Tęsknię tylko za Nim...
A co myślisz o tym, że po raz kolejny powodem rozstania był ten sam powód? Bo to też mnie bardzo męczy. Czy można robić coś, przez co komuś zacznie mijać uczucie do nas? Czy można być aż tak beznadziejnym? Zawsze starałam się być najlepsza, ale może faktycznie nie nadaję się do związków, skoro faceci po kilku miesiącach stwierdzają, że nie potrafią mnie kochać...

8

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Powiem Ci jak ja to widzę, zauważyłam taką zależność, może nie zawsze się to sprawdza, ale kurde z moich obserwacji tak jest.
A więc: pierwszy związek, relacja, znajomość osoby po WAŻNYM DLA TEJ OSOBY związku NIE WYPALA. Nie wiem czemu tak jest, może dlatego, że po cieżkim dla nas zerwaniu szukamy plasterka, czy coś ale to nigdy nie wypala. I najbardziej cierpi osoba która jest tym plasterkiem. Zobacz, Ty po pierwszym związku miałaś drugiego tylko dla sexu - i to on był swego rodzaju plasterkiem, dopiero następny był tym w którym się zakochałaś. A dla tego drugiego to Ty byłaś pierwszą osobą po jego zerwaniu. Dlatego nie wypaliło.

Ja byłam z obu stron, też byłam plasterkiem - taka osoba zbiera żniwo po poprzednim związku partnera. Często jest tak, że rani on nas tak jak jego eks go kiedyś. Nie wiem, czy to prawa natury , że wszystko się musi wyrównać. Kogoś ranili to później on rani , ale tak jest.

Moja rada to taka : NIGDY NIE WIĄŻ SIĘ Z FACETEM , KTÓRY JEST PO CIĘZKIM ROZSTANIU! A jak jeszcze Ci opowiada o tym jak ciężko mu było (to oznacza, że nadal to przeżywa) to już w ogóle spie***. Nie baw się w pocieszycielkę, bo "wy się rozumiecie". Nie.

9

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Ehh. Może masz rację. Może faktycznie tak było, pomimo ciągłych zapewnień, że jest inaczej.. tylko czemu wszystko wychodzi nie na samym początku, ale po kilku miesiącach, kiedy już człowiek uwierzy że może być dobrze. Nie wiem jak to sobie tłumaczyć.
Ale na pewno zapamiętam Twoją radę, bo ponowne przechodzenie przez to co teraz nie bardzo mi się podoba

10

Odp: spotkania bez zobowiązań lekarstwem

niechcennie,mprosze odezwij sie do mnie na maila... Mysle, ze mialem podobna sytuacje...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » spotkania bez zobowiązań lekarstwem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026