Witam ![]()
Mam 18 lat, za moim chłopakiem jestem od 8 miesięcy. Jest to mój drugi poważny związek. Nie będę rozpamiętywać pierwszego, ale w aktualnym pojawił się problem. Od dłuższego czasu źle się ze mną dziej, mam osłabiony organizm, jestem narażona na stres związany ze szkołą i małą ilością snu. Pisze o tym bo to często powoduje wiele problemów. Gdy jestem niewyspana, to zawsze mam zły humor, co sprawia, że mój chłopak, który jest bardzo radosną osobą bardzo mnie denerwuje. Od razu pojawiają się wtedy wątpliwości co do moich uczuć do niego. Ale po chwili mi to przechodzi. Problem pojawił się dwa dni temu. W zeszłym tygodniu byłam na 3 dniowej wycieczce klasowej, więc się nie widzieliśmy i też nie za bardzo było kiedy rozmawiać. Pisał mi, że bardzo za mną tęskni, a ja jakoś nie za bardzo to czułam, nie wiem może byłam po prostu zbyt zajęta bo gdy wróciłam to uświadomiłam sobie jak bardzo za nim tęsknie. W piątek widzieliśmy się standardowo w szkole i dowiedziałam się o moim zagrożeniu co strasznie popsuło mi humor, on oczywiście starał mi się go poprawić i było w porządku. W sobotę spędziliśmy razem świetnie czas. W bardzo piękny sposób wyznał mi miłość, powiedział, że nauczyłam go czym jest miłość itp. Ja też mu wtedy wyznałam, że jest najlepszym co spotkało mnie w życiu, że nie żałuje, że nasz związek bardzo szybko się rozwinął, bo znaliśmy się tylko 3 dni, ale nigdy nie żałowałam tego mimo iż teraz znam go świetnie. W niedziele się nie widzieliśmy, w poniedziałek i wtorek tylko w szkole bo mamy teraz masę nauki więc nawet nie ma kiedy pogadać czy popisać. W poniedziałek nie wiadomo czemu zaczęłam się bardzo na poważnie zastanawiać co czuje. We wtorek dalej, była przybita złą sytuacją w szkole, ale gdy napisał mi mega długą i piękną wiadomość, zaczęłam ją analizować. Stwierdziłam, że ja go źle traktuje, nie za bardzo przejmuje się np. jego sytuacją w szkole, mimo iż pomagam mu w nauce. Że nie zachowuje się w stosunku do niego w porządku, robię awantury, złoszczę się na niego, nie mam ochoty na pisanie czy rozmowę, ale tylko wtedy gdy tego nie robimy, bo gdy piszemy czy rozmawiamy to to uwielbiam.Chociaż on mówi, że tak nie uważa i że jest w porządku. Dziś jest już ze mną kompletnie źle, wgl nie wiem, co czuje i co powinnam zrobić . Mogłam go po prostu przestać kochać? A może nigdy go naprawdę nie kochałam, chociaż bardzo mi na nim zależy i chce z nim być?
Podobne tematy
Dziecko z ciebie. Stąd wątpliwości. Miłość naucz się, że to nie jedna emocja, żeby czuć się ciągle dobrze dzięki komuś, tylko to czy chcesz dawać komuś siebie. Jeśli nie potrafisz to widocznie rodzice zawinili i wychowali cie na egoistke.
Dylemat stary jak świat...
Kochana za dużo o tym myślisz, naprawdę. Zamiast myśleć o tych złych emocjach swoich skup się na tym ile było tych dobrych, jakie one były, jak silne, jaka byłaś radosna, czemu byłaś taka radosna itd. Bo niestety każda kobieta to przeżywa i naprawdę nie ma sensu się nakręcać jeszcze bardziej.
Jesteś młodziutka, może stąd te watpliwości ![]()
Moim zdaniem, jeśli traktuje się poważnie związek, szanuje drugiego człowieka to nie można ot tak przestać kochać.Jasne, że motyle już nie szaleją w brzuchu itd, wszystko się uspokaja, ale to tak jak z przyjaznią, trzeba dbać o nią. Trzeba działać, by była to wartość stała :0 Przypomnij sobie fajne chwile z Nim, jak dawał Ci wsparcie, dobre słowo, no pomyśl też dlaczego zechciałaś z Nim być? I już:)
Nie kombinuj, nie analizuj tyle, może lepiej skup się na sobie, lato idzie, kup fajną sukienkę, zajmij się czymś przyjemnym. Niedobrze jest zbyt dużo analizować. A po co?
Zdradzę ci, że mimo iż jestem prawie 10 lat starsza od Ciebie również czasem mam takie małe wątpliwości, czy to ten jedyny itd, ale szybko sprowadzam się na ziemię
Miłość jest piękna, dbaj o nią
pielęgnuj w sobie miłość przede wszystkim do siebie samej no i doinnych, tylko gdy kochasz siebie, możesz pokochać innych i dać im szczęście
więc nie trap się zamyślaniem
co innego, gdyby partner cię nie szanował itd , ale skoro jest OK po co to psuć?
Nie jest łatwo znalezć bratnią duszę a szczególnie jeśli chodzi o faceta
Powodzenia
))
Jeszcze dodam, że czasem smuci mnie gdy słyszę z ust niektórych, że np mają fajnego, dobrego chłopaka a nagle spodobał im się ktoś inny. jasne, że może tak być że kogoś ocenimy na plus, ale jeśli kocha się tą drugą osobę naprawdę, to nie w głowie nam myśleć o innych
bo zauroczenie i tak minie i co całe życie tak szukać , ścigać , jest sens???
Moim zdaniem nie. Mnie jeszcze podpowiada, że to co czuję do mojego chłopaka to miłość to fakt, że właśnie nie chcę nikogo innego, nikt inny mnie nie interesuje jako kandydat na partnera
i smutno mi na myśl że mogłabym go stracić
także jeszcze taka mała podpowiedz;) bo jak wcześniej się spotkałam z kimś to czułam że to nie to i że może kogoś poznam, no do czasu , gdy poznałam mojego K.
z całego serducha życzę powodzenia młoda Damo, bo wiem jak ważna jest miłość
ona uskrzydla
i daje dużo radości , dbajmy o nią w dobie rozwodów itd
doceniajmy naszych partnerów , jeśli dają nam ku temu powody
)), nie szukajmy tylko wad, bo ideały nie istnieją, ale istnieje prawdziwa miłość
to wielki skarb
niekażdemu dany przeżyć, więc czerp z tego szcześcia ![]()