netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

81 odpowiedzi14 481 wyświetleńzałożony przez imienieznany, 03.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

1

Temat: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Witam wszystkich,
twardo mówiąc mój problem polega na tym, że jestem większą ci*ą(tutaj mam na myśli, że brak mi jaj i płacze jak baba kiedy tylko pomyśle, że powinienem z nią zerwać) niż moja "ci*a"(mam na myśli mówiąc o niej tak, że jest niezdarą najdelikatniej to opisując) dziewczyna. Może postaram się opowiedzieć w skrócie(co dla niektórych to będzie długość książki) o nas o naszym związku, uczuciach, problemach..
Poznaliśmy się około 3 lat temu, ja kończyłem ostatnią klasę liceum (miałem 19 lat), a ona kończyła 1 klasę technikum (miała 17 lat).
Wcześniej miałem kilka związków, ale były one bardzo prymitywne i tak naprawdę to ciężko nazwać związkami - były krótkie bo trwały od 2 tygodni do max miesiąca, polegały na spotykaniu się przytulaniu i całowaniu, nie mieliśmy wspólnych zajęć i znajomych. To dziewczyny ze mną zrywały. Nie byłem w nich bardzo zakochany nie były spełnieniem moich marzeń, nie byłem z nimi zżyty i nie cierpiałem zbyt bardzo kiedy zrywały.. można tutaj wysnuć różne teorie dlaczego zrywały, moim zdaniem po 1 nie było tego czegoś, do tego ja byłem jeszcze większą ci*ą(tutaj znów inne znaczenie słowa - nie doświadczony, wstydliwy, niepewny prawiczek) niż teraz. Dobra zostawmy je już:)
Wracając do mojej aktualnej dziewczyny, jej sytuacja związkowa była bardzo podobna.
Dziewica, - przytulanie, całowanie z chłopakami z którymi była w krótkich "związkach".

Więc trafił swój na swojego:)

Szukałem dziewczyny:
- która mi się będzie podobała fizycznie(bo to klucz do tego, żeby chcieć ją poznać),
- która nie będzie palić,
- która nie będzie imprezowiczką (bo sam nie jestem),
- która będzie SZCZERA, DOBRA, KOCHAJACA(i tu trafiłem na DIAMENT, BRYLANT, ZŁOTO)

to były moje najgłówniejsze punkty, żeby być z kimś na długo, na zawsze!

Po kilku miesiącach spotkań, głównie spacer/kino/oglądanie seriali/filmów +zabawy w łóżku(to było dla nas nowe), aż w końcu podwójny pierwszy raz - seks!

Przez pierwsze pół roku nasze spotkania wyglądały 95% każde tak samo czyli film(10 min) i seks(wiem ze statystyczny seks trwa 7 min? ale nasz statystyczny seks trwa godzinę!(fajnie) od 40 min do półtorej godziny) później dalszy ciąg filmu i koniec spotkania. Gdzie niegdzie pojawiały się spotkania kiedy jechaliśmy do kogoś z rodziny na urodziny, czy też była chora, lub co miesięczne krwawienia:)(wtedy tylko film + przytulanie)

Miłość/zauroczenie mydliło mi oczy.. kiedy już te uczucia, emocje sie uspokoiły minął rok od kiedy byliśmy razem.. zacząłem wymagać od niej więcej (w mojej głowie pierw), żeby razem uprawiać jakiś sport, żeby mieć wspólne zajęcia, tematy do rozmów(bardzo mało rozmawialiśmy, a rozmowy nie sprawiały - nie sprawiają mi przyjemności wręcz wolę milczenie) ROZMAWIALEM NIE RAZ Z NIA NA TEN TEMAT I NA KAZDY INNY OPISANY PONIZEJ LECZ NIC SIE NIE ZMIENIA.
jeśli chodzi o seks to też już mnie taki nie zaspokaja, chce czegoś więcej.. np. seksu oralnego
nie mam co prawda porównania jak inne kobiety się zachowują w łóżku, ale jestem mimo to pewien, że moja "leży jak kłoda" w porównaniu do co niektórych innych. Rozmowa nie pomaga, a jeśli to nadal nie jest to-to czego bym chciał.. kiedy zmusza się do seksu oralnego to tak naprawdę robi to tak, że zaczynam żałować, że w ogóle znów ją o to po prosiłem bo ona się meczy, robi to tak, że przyjemności mam niewiele, do tego widząc jej minę i zepsuty humor + widoczny brak chęci do dalszego seksu i mi ta chęć odchodzi.

Choć tak naprawdę i jej i mnie nie o to chodziło, to nasz związek opiera się na seksie, który zaczął MNIE nie zadowalać, a ją męczyć kiedy tylko pomyśli że ja chcę loda.. (nie powiedziała tego, ale ja to wiem.. jestem z nią 3 lata)

A więc od 2 lat męczę się poniekąd spotykam coraz rzadziej, coraz bardziej mnie denerwuje każde jej słowa, zachowania, ubieranie się, dotykanie mnie(intymne dotykanie - niczym by się brzydziła 3 palcami bez zdecydowania..)
P.S nie mam małego ku*asa na 3 palce!

Ona jest nie tylko w łóżku takim nieudacznikiem(troszkę) maturę z matematyki nie zdała z hukiem! Teraz poprawiała nie znamy jeszcze wyników,
prawo jazdy 2 razy nie zdała NA ŁUKU! słabo jeździ samochodem po 30 godz nauki jazdy i po 15 godz dodatkowej nauki ze mną dalej SŁABO,
szkołę zdała, ale już zawód technika nie..

kiedyś była historia, że do banku przelew nie chciała iść zrobić bo się bała, że sobie nie poradzi..

od długiego czasu każde jej zachowanie, słowo, wypowiedź, ubieranie się(mało atrakcyjnie się ubiera od zawsze, z wyjątkami raz na miesiąc(bielizna nadal nieatrakcyjna - tak rozmawiałem z nią o tym jak o wszystkim o każdym problemie, który widzę brak poprawy, kłótnia, atak że ja to i tamto..) kiedy jestem z nią(spotkanie) bardziej się nudzę niż sam w ciemnym pokoju bez prądu!


Sumując jestem z nią 3 lata, do 2 lat się coraz bardziej męczę, ona mnie kocha całkowicie na zabój, wiem to i jestem przekonany na śmierć i życie, ona chce być ze mną na zawsze, ciągle mówi, że mnie kocha i pyta czy ja ją też, wyczuwa, że ja sam nie wiem, czy kocham czy jestem przyzwyczajony, zżyty,
jest dobra dla mnie miła, ale nie pasujemy do siebie widzę to na każdym kroku, MIMO TO!

nie potrafię zerwać zakończyć tego, na samą myśl łzy mi lecą z oczu, nie potrafię sobie wyobrazić jak przy niej mówiąc jej to będę płakał (i chwilowo nie będę pewien czy dobrze robię), a jej płacz to już lepiej nie mówić.. jej się świat zawali i straci sens życia to mnie przeraża, że ona tego nie zniesie bo mnie kocha całkowicie całą sobą, a ja podejrzewam jestem zżyty, przyzwyczajony do niej.

na pytanie co powinienem zrobić? 
- wiem musze zerwać,
próbowaliśmy już kilka razy naprawiać, ale to nie działa

dodatkowo jadę niedługo za granice do pracy na kilka miesięcy lub i na dłużej lub i na zawsze(ona zostaje minimum na rok w polsce i będzie chodziła do szkoły policealnej rocznej) i wiem, że ona ma plan czekać na mnie, że pewnie planuje do mnie przyjechać jeśli ja nie wrócę, a ja wiem, że jeśli tylko kogoś poznam lub nadarzy się okazja na seks to skorzystam.. i mimo, że nie potrafię zerwać, też nie potrafię wyobrazić sobie życia z nią.. taki mój nierealny scenariusz to żeby ona kogoś poznała i mnie zostawiła = NIEREALNE nie w tym przypadku!

Aktualnie mam 22 lata ona 20 lat, życie przed nami!
Nie potrafiąc tego zakończyć, staram się spotykać z nią raz w tygodniu(ona oczywiście chciała by nawet codziennie(wymiguje się pracą, treningami piłki nożnej, zmęczeniem, brakiem czasu) wszystko to ma miejsce, ale nie w takim stopniu.. miałbym czas i siłę niemal codziennie lecz z wiadomych powodów nie mam.
Nie potrafiąc tego zakończyć mówię sobie, że jestem z nią spotykam się raz w tygodniu, a resztę dni jestem wolny(singlem) [wiem, jestem tak mówiąc/myśląc świnią] lecz w dni singla nie zdradzam jej.. spotykam się jedynie z przyjaciółmi lub tez siedzę sobie sam po pracy i treningu w domu..
mimo to jeśli nadarzyła by się okazja na zdradę niestety.. myślę, że zdradziłbym..

jakieś złote rady? odpowiedzcie cokolwiek.. bym wiedział, że ktoś mnie "wysłuchał" chociaż..

2

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

ale jesteście niedojrzali. a ty na dodatek egoista [pomyślałeś, że dziewczyna ma jakis powód, że nie chce seksu oralnego?] zamiast wypłakiwać się tutaj, powiedz jej to wszystko. współczuję dziewczynie, że tak o niej piszesz, a w twarz to nie jesteś w stanie jej tego powiedzieć. z miłości?? czy jak?? przestań przed nią udawać i wykręcać się. gwarantuję, że jeśli pozna ciebie takiego jak się tutaj zaprezentowałeś, to zerwanie nie będzie dla niej aż taką tragedią...
wybacz, ale tak to widzę.

3 Ostatnio edytowany przez imienieznany (2014-09-03 12:56:42)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

dzięki za wyrażenie swojego zdania,
myślę, że największą przeszkodą dla mnie jest to, że wiem = jestem pewien jej szczerej czystej wielkiej miłości do mnie, której ja na pewno w takim stopniu nie odwzajemniam,
ja widzę w niej dużo więcej wad i rzeczy które mnie denerwują, niż tych dobrych, nie potrafię tego zmienić, zaś ona kocha mnie tak, że moje wszystkie wady i zachowania nie odpowiednie i nieprzyjemne odchodzą natychmiast w zapomnienie.. z jednej strony boję się ze nikt inny mnie już nie pokocha tak bezwarunkowo i tak bardzo i szczerze, zaś ja wiem, że jeśli jest miłość z mojej strony.. to w szczątkowej ilości, a najzwyczajniej na świecie do siebie nie pasujemy zainteresowaniami, zajęciami, nie nadajemy na tych samych falach(w rozmowie i życiu i seksie)

kiedy to teraz piszę jestem przekonany ze powinienem zerwać i nie krzywdzić jej dłużej będąc z nią, a zarazem nie wiążąc planów z nią, kiedy ona robi całkowicie odwrotnie..

także wiem, że nie zasługuję na jej miłość kiedy u mnie jej brak i myśli mam takie jakie mam..

4

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Dobrnęłam do końca tej opowieści, uff smile

Drogi Autorze, a Ty co na codzień robisz? Jaką szkołę skończyłeś, co trenujesz? Jakie masz aspiracje w życiu?
Po stylu pisania jaki zaprezentowałeś, słów, jakich używałeś wnioskuję że masz "active mind" (przepraszam za wrtącenie obcego wyrażenia, ale ostatnio ktoś używał w śmiesznym kontekście i przyszło mi do głowy).

Po przeczytaniu tego wszystkiego jestem w stanie zrozumieć Autora, a przynajmniej kwestię wspólnych tematów do rozmów, wspólnych aktywności itd. Brak takich tematów i wspólnego (niekoniecznie) hobby może zupełnie prowadzić do nikąd, w sensie do szukania sobie innej ciekawszej osoby która zapełni tą pustkę (co też Autor niedługo zrobi- a przynajmniej gdyby się trafiło to by wykorzystał okazję). To już by było dwa lata, jak nic się nie zmienia w tym kierunku. Jak sam Autor pisał, przeprowadzał jakieś rozmowy na ten temat, i nic się nie zmieniło w ciągu dwóch lat? Troszkę na trudny materiał trafił w takim razie.

A co ta dziewczyna robi w wolnym czasie? Czym się interesuje? Bo przecież jakoś spędza czas... Jeśli nawet w Internecie, to chyba cos tam czyta czy nawet ogląda...? Ps. Kwestia załatwienia sprawy w banku i jej strachu przed nim  jednocześnie mnie rozśmieszyła i zdziwiła, że osoba dorosła może mieć z tym problemy (mówimy o osobie zdrowej psychicznie i fizycznie, nie chowanej w szafie przez x lat).

I zupełnie rozumiem kwestie nowych "aktywności" w łóżku. Przecież jak zaczął z nią swoje życie seksualne to i z nią chciałby spróbować czegoś nowego, czy to nie normalne? I aby pożycie było ciekawe to też należy coś zmieniać co jakiś czas. Ok, może dziewczyna nie lubi oralnego, no ale coś innego moglibyście wprowadzić. Swoją drogą, który mężczyzna zrezygnowałby z oralu? smile Odwalanie całej roboty również nie jest intrygujące przez długi czas...

Autorze! Kwestia sama się rozwiąże jak wyjedziesz za granicę.

5

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Współczuję.
Jak wspomniano wyżej wyjazd ułatwi zadanie.
Albo możesz zrobić to przed i wyjechać z czystą kartą, albo powoli ją przygotowywać w trakcie i zerwać po powrocie.

Zrywania na odleglosc nie polecam, takie trochę miefajne to jest, ale rownie skuteczne.

Fakt, najtrudniej jest zostawic kogos, kto wciaz kocha, ale czasem nie da sie inaczej.

6 Ostatnio edytowany przez imienieznany (2014-09-03 19:30:48)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

dziękuję za wypowiedzenie się w noname12_34 i Iceni.
odpowiadając na pytania..

Co robię na co dzień?
- pracuje dorywczo jest to od 3/4 do 8 godzin dziennie w zależności od ilości materiału do zrobienia w firmie mojego taty, mam 8zl na godzinę więc nawet przy 40 czy 48 godzinach pracy zarabiając 1280zl czy 1536zl (na czarno bez umowy) to taki zarobek mało mnie satysfakcjonuje, z tego co wiem zwyczajny pracownik w irlandi zarobi 1500-2000euro żyje samodzielnie i z tego 500 - 700 euro śmiało może odłożyć, lub też żyć na wyższym poziomie.
prócz pracy mam treningi piłki nożnej 4 razy w tygodniu(amatorsko bo lubię grać)

interesuję się rozwojem osobistym(amatorsko), nie lubię dużych imprez/dyskotek (ona też nie), spotykam się systematycznie z kilkoma przyjaciółmi, nie jest ich zbyt wielu zaokrąglając 5;) (czasem ją zabieram ze sobą ale jest już całkiem inaczej inne tematy rozmów i wole sam niż z nią) (zaś ona na początku naszej znajomości miała 2/3 koleżanki[NIE PRZYJACIÓŁKI] z którymi od czasu do czasu się spotkała, teraz zaś można by powiedzieć wcale - ja i moi znajomi z którymi rzadko się widujemy razem), czasem wychodzę biegać czy też pływać na basen, albo saunę z przyjaciółmi. Ona zaś interesuje się make up-em, troszkę w domu mamie pomaga w sprzątaniu, skończyła w tym roku szkołę i poprawiała maturę z matematyki.. nie lubi uprawiać sportu, (nie jest gruba(160cm 48kg chuda wręcz), ale ma małą tkankę mięśniową i wielką tłuszczową(co mi się nie podoba)) [ja dla porównania mam 183cm i 77kg]

szkoła? liceum o profilu sportowym, matura i 2 letnia szkoła policealna o zawodzie "technik masażysta" tak więc jestem masażystą z zawodu z kilkoma kursami..

Aspiracje w życiu?
nie podoba mi się w polsce, chcę wyjechać odciąć się od "chorej rodziny" usamodzielnić i żyć godnie, a tak naprawdę w polsce to zarabiając 3000zl (co wydaje się nawet ok) nie jest ok patrząc na podatki opłaty i ceny, już nie mówiąc o zakładaniu rodziny z takim zarobkiem to jest wegetacja..
Jeśli chodzi o aspiracje uczuciowe to chce prawdziwie kochać tak prawdziwie jak teraz jestem kochany.. i ze wzajemnością oczywiście:)
Rozmowy z moją dziewczyną niestety nic nie dają albo dają krotko terminową sztuczną wymuszoną poprawę, a jeśli coś jest sztuczne wymuszone i robione z miłości dla mnie wbrew sobie, ja to widzę i można by powiedzieć nie czerpie z tego wcale przyjemności..
Co dziewczyna robi w wolnym czasie...?(kiedy nie widzi się ze mną a aktualnie widzi się ze mną 1 raz w tygodniu)
- ogląda filmiki na yt z make-up-em nie każcie mi się tym interesować...(jest w tym dobra)
- chodziła do szkoły teraz zaczyna roczną szkołę wizażu,
- co nie co pomaga mamie w kuchni, czy też chodzi po zakupy z nią,
- uczestniczy w konkursach internetowych (trzeba pod jakis temat wymyślić make-up pomalować się zdjęcia sobie zrobić i wysłać)[parę razy coś wygrała łącznie o wartości około 500zl), ale te główne nagrody są z góry ustalone kto wygrywa(tak myślę) bo widziałem nie raz kto wygrał i ani make-up ani nic nie było fajne a wygrało - ale się nie znam w sumie:))


sprawa z banku z przed dwóch lat(czyli miała 18) teraz już była kilka razy sama big_smile (wiem nadal śmieszne)
ale np przed wczoraj zadzwoniła do mnie z płaczem że mam po nią przyjechać do niej natychmiast i myślałem ze ktoś umarł albo ciąża(choć bierze tabletki) albo nie zdała poprawy matury.. a tu przyjeżdżam i okazuje się ze brat (26 lat) wypił kila piw i się pokłócili.. (mama z tatą wyjechali na 10 dni na wakacje)
myślałem że oszaleje...

jeśli chodzi o łóżko to nie mogę się wypowiadać czy jest słaba, średnia, czy dobra, ale to zależy z kim porównywać ja nie mam nic do porównania wiec oceniam że 5/10
jest zamknięta na anal(miło by było ale mógłbym to przełknąć) lecz orala w seksie wymagam(może nie definitywnie zawsze) ale bez to już nie ma pełnej przyjemności, ona robi go tak, że przyjemność minimalna a jej mina i trudy z jakimi się do tego zbiera że szkoda komentować.. ja jej chce robić orala(choć jest dla mnie neutralny - chcesz to zrobię! chce twojej przyjemności) ale jeśli dla ciebie to neutralne to nie robimy... no i nie robimy jej bo bardziej nawet nie chce niż neutralne... hmm mówię pytam może źle robię? powiedz kiedy ci dobrze.. żebym wiedział.. nie da się dojść do porozumienia..
ręką też jej za bardzo nie odpowiada.. w jej oczach najlepiej całowanie rozbieranie i później już seks... ona dochodzi 30-50 min (bardzo mało efektywnie - tylko widzę że się zatrzymała i uśmiechnęła.. mówi już, teraz możesz ty.. i ja sobie mam wybrać pozycje i mogę jechać... czasem ją boli to mówi pośpiesz się.. 

Chodzi mi o jej dobro, że ona będzie czekać na mnie lub z nadziejami że zaproszę ją do siebie że przyjedzie do mnie, zamieszka i będziemy żyli długo i szczęśliwie.. a ja się cieszę że uciekam stąd i może to pomoże jakoś jej o mnie trochę zapomnieć nauczyć się żyć beze mnie..

MASAKRA tak naprawdę powinienem po roku, półtorej zakończyć związek a nie liczyć na to że wydorośleje, że znajdziemy wspólne rozmowy zajęcia i porozumienie w seksie..

JUŻ MÓJ PROBLEM, BÓL I PŁACZ NIE JEST TAK BARDZO ISTOTNY NAJBARDZIEJ POWSTRZYMUJE MNIE OD ZERWANIA TO ZE ONA JEST DOBRA UCZCIWA DZIEWCZYNA I NAD ŻYCIE MNIE KOCHA I NIE WIEM CZY JAK KOGOŚ POZNAM ZAUFAM TAK JAK JEJ I BĘDĘ PEWIEN TEJ SZCZEREJ MIŁOŚCI..

dzięki dzięki raz jeszcze za odpowiedzi dobrze jest się wygadać nawet w internetach nieznajomym smile

7

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Miłości już raczej z Twojej strony do niej nie ma (sam musisz sobie odpowiedzieć/ już to zrobiłeś) a pozostał chłodny umysł i ocena tego co było, jest i co może się stać. Wydaje mi się że od długiego czasu już znasz odpowiedź.

Podoba mi się (nieco mi to zaimponowało) że jednak martwisz się o nią, jak ona to zniesie i że nie chcesz jej ranić. Ale czy nie bardziej ranisz ją (choć ona sama o tym nie wie) że masz do niej taki stosunek a nie inny? Mam na myśli to, że i tak wyjdzie szydło z worka. Pomyśl jaki będzie dla niej to ból, kiedy ty wyjedziesz i nie będziesz się do niej tak często odzywał, a ona będzie usychała z tęsknoty i zastanawiania się co u Cb. Jak powiedziałeś, liczy że ją ściągniesz do siebie- a Ty zupełnie nie chcesz tego zrobić.

Moja rada: ZAKOŃCZ TO JAK NAJSZYBCIEJ. Niech szybciej się upora z bólem i niech szbciej znajdzie sobie kogoś innego. I Ty również. Płaczu będzie dużo, ale... próbowaliście, tak? Nie oszukujcie się już nawzajem- masz nieco inną wizję świata niż ona. Ona ma prawo interesować się make upem, a Ty zupełnie czymś innym. Dopóki się dogadujecie, macie inne wspólne tematy i każdy jest zadowolony, to jest ok. Ale jak tego brakuje? Osobiście uwielbiam rozmawiać na różne kontrowersyjne tematy i bolałoby mnie, gdybym nie mogła tego robić z najbliższym mi człowiekiem. Ciekawość drugim człowiekiem i namiętność- podstawa, która już u Was wygasła (chyba, nie znam się, tak mi się wydaje, tak wnoszę smile )

Żeby związek się udał to i w seksie musi grać. Jeśli jedna osoba nie chce, lub ma zupełnie inne oczekiwania niż ta druga, to rokowania nie są zbyt dobre. A dlaczego ona taka niechętna do tego oralu? Coś ją blokuje, nie podoba jej się? A czy Ty jesteś pewny że ona jest zadowolona z Waszego pożycia? Bo albo wygląda na to że ona wielkich potrzeb nie ma, albo coś nie gra.

Zaznaczam. Specjalistą w rozwiązywaniu takich problemów to ja jestem jak z koziej dupy trąba.

Ps. To że laska do Cb zadzwoniła po kłótni z bratem to rozumiem. A do kogo miała się zwrócić jak nie do Cb???

8

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

jesteś dzieciak. szukałeś dziewczyny ładnej, kochającej - to masz...

nie rozumiem... jak to można tak... czy każdy facet jest taki jak Ty? jeśli tak - to się boję.

problemem jest chyba to, że nie macie wspólnej pasji, a to zwykła dziewczyna która pewnie dom-szkoła i nic więcej ma w życiu. Wam, facetom, potrzebna jest kobieta która ma swoje życie.

generalnie uważam, że jesteś kawałem skur... i tylko piszesz, że chcesz porządnej kobiety, a tak naprawdę się jeszcze nie wyszumiałeś i w głowie Ci bzykanko.

nie wiesz co zrobić by płakała po rozstaniu zbyt długo?

a) podeślij jej ten wątek.
b) wyjedź za granicę, zmień nr telefonu, zniknij, zostawiając krótką wiadomość że to koniec.
c) znajdź sobie inną i zrób tak, żeby ona was nakryła razem.
d) udaj że znalazłeś inną.

9

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Dlaczego jest sk....nem?

Powiedział, że próbował naprawić pewne rzeczy. Zmienić, zmodyfikować, że prowadził rozmowy a mimo wszystko brak było stałej zmiany. Po którejś z kolei próbie odechciewa się człowiekowi. Dla miłości trzeba iść na jakieś kompromisy, ale jednak trzeba mieć jakąś podstawę.

Kocha ją, no ale nie są związani małżeństwem, nie mają dzieci, nie mają po 50 lat żeby trwać w czymś, co nie satysfakcjonuje ich w 100% (mam na myśli to, że są młodzi i mogą wejść w inne związki. Poza płaczem nie będą musieli zajmować się takimi sprawami jak podział majątku, kredytu, itd.).

10

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Też uważam, że będzie lepiej jak ją zostawisz. Będzie cierpieć, ale tak będzie lepiej.  Nic z tego nie będzie bo nie macie nic wspólnego, tak się ciągle nie da.

11

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

ojej jaki Ty jesteś cudowny, dosłownie jak czytam te Twoje wywody to serio współczuje tej dziewczynie, że ma tak wyrachowanego chłopaka. A nie wiesz, że do tanga trzeba dwojga? to w Twoim odczuciu, jest tak, że Ty dążyłes do zmian w tym związku, to tylko TY to widzisz, może ona widzi inaczej? może dlatego zgasło to, bo widzi, że jest dobrze tak jak jest, przecież jej otwarcie nie powiesz tego co tutaj napisałeś. Wyśmiewasz się z tego, że nie potrafiła załatwić sprawy w banku? a wiesz, że ja i teraz mam pietra, żeby nie walnąć jakiejś gafy, jest to miejsce publiczne, nie każdy jest ekonomistą, nie każdy wie o co chodzi, ona miała 18 lat, nie była alfą i omegą, a kwestia nie zdanej matury, rozpędź się i walnij głową w ścianę, powinieneś ją wspierać a nie na forum publicznym traktować bez szacunku. Bo to co, napisałeś z szacunkiem nie ma nic wspólnego.

Mam wrażenie, że to patrzysz na nią przez pryzmat seksu, nie chce mi zrobic loda, to już raptem wygląd się nie podoba, to nawet ma za duzo tkanki tluszczowej, to juz nie mam z nią o czym gadać. Głupie to jak but.

Wiem, jak bardzo faceci cenią oral, faktycznie też poniekąd zastanawiam się dlaczego wiele kobiet tego nie lubi, a ja osobiście to uwielbiam, ale różne mamy kobiety. Niektóre potrzebują więcej czasu by do tego dojrzeć, by zrozumieć. Masz ewidentnie złe podejście do niej i to w efekcie daje Twoją mękę.

Ktoś tu dobrze radził, pokaż jej ten post, bądź facetem i bądź w porzadku wobec  niej. Niech zobaczy, przeczyta, może sama też dojdzie do jakichś wniosków, ja na jej miejscu chcialabym wiedziec. Bolaloby ale moze to bylby sposob na to by to jeszcze uratować, bo poki co, to tylko Ty uwazasz, że ten zwiazek ratujesz przez ost 2 lata, w jej mniemaniu wszystko jest ok.

12

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
noname12_34 napisał/a:

Miłości już raczej z Twojej strony do niej nie ma (sam musisz sobie odpowiedzieć/ już to zrobiłeś) a pozostał chłodny umysł i ocena tego co było, jest i co może się stać. Wydaje mi się że od długiego czasu już znasz odpowiedź.

Podoba mi się (nieco mi to zaimponowało) że jednak martwisz się o nią, jak ona to zniesie i że nie chcesz jej ranić. Ale czy nie bardziej ranisz ją (choć ona sama o tym nie wie) że masz do niej taki stosunek a nie inny? Mam na myśli to, że i tak wyjdzie szydło z worka. Pomyśl jaki będzie dla niej to ból, kiedy ty wyjedziesz i nie będziesz się do niej tak często odzywał, a ona będzie usychała z tęsknoty i zastanawiania się co u Cb. Jak powiedziałeś, liczy że ją ściągniesz do siebie- a Ty zupełnie nie chcesz tego zrobić.

Moja rada: ZAKOŃCZ TO JAK NAJSZYBCIEJ. Niech szybciej się upora z bólem i niech szbciej znajdzie sobie kogoś innego. I Ty również. Płaczu będzie dużo, ale... próbowaliście, tak? Nie oszukujcie się już nawzajem- masz nieco inną wizję świata niż ona. Ona ma prawo interesować się make upem, a Ty zupełnie czymś innym. Dopóki się dogadujecie, macie inne wspólne tematy i każdy jest zadowolony, to jest ok. Ale jak tego brakuje? Osobiście uwielbiam rozmawiać na różne kontrowersyjne tematy i bolałoby mnie, gdybym nie mogła tego robić z najbliższym mi człowiekiem. Ciekawość drugim człowiekiem i namiętność- podstawa, która już u Was wygasła (chyba, nie znam się, tak mi się wydaje, tak wnoszę smile )

Żeby związek się udał to i w seksie musi grać. Jeśli jedna osoba nie chce, lub ma zupełnie inne oczekiwania niż ta druga, to rokowania nie są zbyt dobre. A dlaczego ona taka niechętna do tego oralu? Coś ją blokuje, nie podoba jej się? A czy Ty jesteś pewny że ona jest zadowolona z Waszego pożycia? Bo albo wygląda na to że ona wielkich potrzeb nie ma, albo coś nie gra.

Zaznaczam. Specjalistą w rozwiązywaniu takich problemów to ja jestem jak z koziej dupy trąba.

Ps. To że laska do Cb zadzwoniła po kłótni z bratem to rozumiem. A do kogo miała się zwrócić jak nie do Cb???

Dobrze piszesz, odnośnie tych potrzeb, z postów autora wynika jasno, że jego kobieta nie ma potrzeb, tylko jest ciągle ja, ja i ja. Ja chce, ja pragnę, a ona gdzieś tam znikła. Zrobil z niej taką niezłą zapchaj dziure, czasami ją pobzyka, czasami do niej pojdzie. To jest nie w porzadku, że na bezczela ją oklamuje, tyle lat... wspolczuje tej dziewczynie, że nie wie z kim jest.

13

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Hahaha.. już widzę komentarze gdyby sytuacja była odwrotna i to kobieta żaliła się na nudnego i mało kumatego faceta. Jakaż to ona byłaby  wspaniała, ze tyle lat z takim melepetą wytrzymała!

;P

14

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

jest jednak drobna różnica, podejrzewam, że zadna by w taki sposób nie opisywala swojego faceta, ktorego rzekomo kocha. Autor wątku jest totalnie zaslepionym egoistą.

15 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 00:33:20)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
rockwoman7 napisał/a:

jest jednak drobna różnica, podejrzewam, że zadna by w taki sposób nie opisywala swojego faceta, ktorego rzekomo kocha. Autor wątku jest totalnie zaslepionym egoistą.

O tak, żadna nie zrobi takiego swinstwa, nie napisze niczego złego, a co dopiero zrobi cos złego. Ba, kobiety nawet nie myślą w egoistyczny sposób! Każdy wątek to samobiczowanie, jaka ja biedna, a jaki moj chłopak cud i go zdradziłam, lub mam ochote na innego, a fochy, manipulacje to to nie ja, cicho siedze jak myszunia pod konfesjonałem. A co dopiero, ze jestem z chłopakiem ktorego mam w dupie, ale jestem z nim bo boje sie samotnosci i nie wiem jak zerwać. No nie ma takich wątków, nie ma. Swiete kobiety, dobre ponad stan ;D Daj pani spokoj. Oburzenie jak mohera przy zdejmowaniu krzyża.
Gościu robi jak robi, próbował wg mnie zrobic wiele, stara sie znalezc rozwiazanie, ale nie pasują do siebie. I tak cud, ze tak długo "wytrzymują".
Czy kocha, czy nie. Mało znaczący aspekt w tej dyskusji. Tak jak gdybanie co by kobieta zrobiła, jakakolwiek.

16

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
rockwoman7 napisał/a:

jest jednak drobna różnica, podejrzewam, że zadna by w taki sposób nie opisywala swojego faceta, ktorego rzekomo kocha. Autor wątku jest totalnie zaslepionym egoistą.

dobrze mówi.

17

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
thepass napisał/a:
rockwoman7 napisał/a:

jest jednak drobna różnica, podejrzewam, że zadna by w taki sposób nie opisywala swojego faceta, ktorego rzekomo kocha. Autor wątku jest totalnie zaslepionym egoistą.

O tak, żadna nie zrobi takiego swinstwa, nie napisze niczego złego, a co dopiero zrobienia czegos złego. Ba, kobiety nawet nie myślą w egoistyczny sposób! Każdy wątek to samobiczowanie, jaka ja biedna, a jaki moj chłopak cud i go zdradziłam, lub mam ochote na innego, a fochy, manipulacje to to nie ja, cicho siedze jak myszunia pod konfesjonałem. A co dopiero, ze jestem z chłopakiem ktorego mam w dupie, ale jestem z nim bo boje sie samotnosci i nie wiem jak zerwać. No nie ma takich wątków, nie ma. Swiete kobiety, dobre ponad stan ;D Daj pani spokoj. Oburzenie jak mohera przy zdejmowaniu krzyża.
Gościu robi jak robi, próbował wg mnie zrobic wiele, ale nie pasują do siebie. I tak cud, ze tak długo "wytrzymują".

to gdzies Ty spotykal takie baby big_smile ja się pytam?
fakt, masz rację coś mi padło na mózg, bo przecież zawsze kieruje się zasadą, że to baby są gorsze niż faceci jednakże w tym wątku, no ni w pięć ni w dziesięć nie mogę pojąc, jak mozna tak opisywać swoją kobietę.

18

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Sama mowisz, ze baby są gorsze niz faceci, więc... gdzie spotykam - odpowiedz jest taka, że wszędzie. Wszedzie tam gdzie kobieta gra dobrą/miłą dla wszystkich pod przykrywką nie krzywdzenia nikogo. Ale nie o tym.
Jak mozna opisywac tak kobiete? Ano trzeba opisac jak jest, by miec pełny obraz sytuacji. Jesli on dostrzega az tyle wad w niej i to jak sie kijowo zachowuje (także kurna wobec niego! czytac prosze dokladnie), to po prostu nie pasują do siebie i musiał dokładnie pokazać jak zalazła mu za skóre i czy da sie to ratowac. Po babsku pisanie jest takie, ze "moj chlopak taki dobry, cudowny, kochany, wspaniały ale nie kocham go" - na dodatek taka kobieta nic nie chce naprawiać, tylko juz dawno zdecydowala emocjonalnie o rozstaniu, ale nie potrafi dopoki sie nie czepnie nowej gałęzi. Tak jest zazwyczaj w takich historiach, gdzie trzeba "naprawiać" i sie "starać". A tu mamy raz po raz logiczne wytłumaczenie co jest źle, co do zmiany i czego nie da sie zmienic - tudziez ona nie chce/nie umie. Atakuje, odwraca kota ogonem. Nudzą sie ze sobą i łączy ich tylko seks - ktory jest także do bani - z jej strony szczególnie, bo ten jej godzine dogadza, by dostac pozwolenie na skonczenie i "usmiech". Dobra historia, naprawde;D W sumie jakby sie tak zastanowic to nie wiem po co ten temat bo dobrze wie, ze powinien juz to dawno temu skonczyc. Maca go jakby sie nim brzydziła - takze dobre. Po prostu wkurza go ta baba i ma racje. Niech znajdzie sobie jakiegoś totalnego łamage, który traktuje ją tak jak ona jego. A co do autora tematu to jak pisałem, powinien zerwac to dawno temu i dobrze o tym wie. To akurat pewnie tez kwestia babskiej dobroci, a tak naprawde egoizm i brak odpowiedzialnosci. Wszystkiego w kwestii naprawiania, tłumaczenia, starania itp itd robili. Tak po męsku. Dlatego jeszcze męska decyzja i bedzie git. "troche" za pozno, ale mliko sie rozlało.

19

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Według mnie powinieneś zerwać, nie ma co się męczyć, a sumienie masz czyste, starałeś się nie raz naprawić laska nie jest do tego skora no to cóż.

Bawi mnie że za jakiś czas może powstać temat w dziale "rozstania" pod tytułem "Mój chłopak zerwał ze mną po 3 latach" a tam w środku że misiaczek był cudowny starał się naprawiać jak się spieprzyło ale  ja nie miałam ochoty nic zmieniać i teraz go nie ma a ja mam taką motywacje na zmiany CHCE SIĘ ZMIENIĆ jak udowodnić mu to i sprawić żeby dał mi jeszcze jedną szanse?  big_smile big_smile

20

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
rockwoman7 napisał/a:

jest jednak drobna różnica, podejrzewam, że zadna by w taki sposób nie opisywala swojego faceta, ktorego rzekomo kocha. Autor wątku jest totalnie zaslepionym egoistą.

dobrze mówi.

21

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

"JUŻ MÓJ PROBLEM, BÓL I PŁACZ NIE JEST TAK BARDZO ISTOTNY NAJBARDZIEJ POWSTRZYMUJE MNIE OD ZERWANIA TO ZE ONA JEST DOBRA UCZCIWA DZIEWCZYNA I NAD ŻYCIE MNIE KOCHA I NIE WIEM CZY JAK KOGOŚ POZNAM ZAUFAM TAK JAK JEJ I BĘDĘ PEWIEN TEJ SZCZEREJ MIŁOŚCI.."

myslałam że napiszesz że nie chcesz jej ranić ale napisałes NIE WIEM CZY JAK KOGOŚ POZNAM ZAUFAM TAK JAK JEJ I BĘDĘ PEWIEN TEJ SZCZEREJ MIŁOŚCI.." którą ona CI daje a Ty co jej dajesz?

czyli wniosek wszystko sie kreci wokol Ciebie... 

To ze jest dla Ciebie glupia,  nudna, tłusta i  kiepska w łózku nie oznacza ze nie zasługuje na szacunek.

22

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Jest egoista bo chce zerwać ? bo po mimo prób naprawy partnerka ma to za przeproszeniem w "dupie"?

Autor jak dla mnie ma większe aspiracje w życiu chce coś osiągnąć a jego partnerka cały czas chciała by żyć na "miłosnym haju"..

23

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
Berdon napisał/a:

Jest egoista bo chce zerwać ? bo po mimo prób naprawy partnerka ma to za przeproszeniem w "dupie"?

Autor jak dla mnie ma większe aspiracje w życiu chce coś osiągnąć a jego partnerka cały czas chciała by żyć na "miłosnym haju"..

halo, może to tylko on sobie wymyślił, że naprawia związek a jego partnerka o niczym nie wie?
dla mnie to co najmniej dziwne, że facet od 2 lat ciągnie coś na siłę. Nie znam żadnego faceta, który robilby coś, bo musi, nikomu by sie nie chcialo ciągnac zdechlego zwiazku tyle czasu. daje glowe ze ta dziewczyna jest nieswiadoma wielu rzeczy a tymbardziej tego, że jej sie zwiazek sypie.

24

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Cześć. Jak się poznaliście byliście bardzo młodzi. Uważam że Ona była za młoda na sex, Ty zresztą też. W każdym razie związek oparty tylko na tym, kończy się jak się kończy. Bardzo Ci/Wam współczuję bo wiem co przeżywasz i masz takie rozczarowanie tym wszystkim i nie wiesz co dalej, chcesz uciec od tego wszystkiego, gdzieś się zaszyć, a jednocześnie martwisz się o nią, nie chcesz jej skrzywdzić. Tak wbrew pozorom skierujcie się o pomoc do waszych najbliższych, czyli tych, którzy są blisko was, chłodnym okiem to wszystko ocenią. Nie bój się tego, bo Oni są lustrem waszego związku, wbrew pozorom, pewnie źle Tobie nie życzą, chcą pomóc. Nabierz więcej pokory do życia, do siebie i tak do tego podejdź, w przeciwnym razie będą targać Tobą wyrzuty sumienia i poczucie nie załatwionej sprawy.

25 Ostatnio edytowany przez margaret09 (2014-09-04 15:50:27)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Nie obraź się o to co napiszę, ale moim zdaniem jesteś niedojrzały. Ona z tego co piszesz bardzo Cię kocha,a nawet nie wie jakie masz o niej zdanie. Jasno widać, że wszystko Cię w niej denerwuje. Widzisz już tylko jej wady, nie umiesz znaleźć nic dobrego.
To, że bała się iść do tego banku, to nic dziwnego. Znam bardzo wiele takich osób. Moja ciotka ma ok 60 lat i teraz jej synowie płacą za nią rachunki, bo ona nie potrafi. Niektórzy boją się kompromitacji. Ja byłam nastolatką i musiałam załatwiać takie sprawy, więc dla mnie to nie problem, ale dla innych może być.
Odnoszę wrażenie, że uważasz, że ona nie dorównuje Ci poziomem intelektualnym. Zależy jakie kto ma priorytety. Ja studiuje, mój narzeczony pracuje, nie ma matury. Mnie to nie przeszkadza. Są rzeczy na których ja się lepiej znam i mu podpowiem i odwrotnie. Uzupełniamy się. Bardzo często widujemy się z jego kolegami. On nawet to lubi. Rozmawiamy normalnie, on nie musi zmieniać tematów. Ja tego słucham, bo mogę dowiedzieć się czegoś o czym nie wiem np. o samochodach :-) Może Twoja dziewczyna nie ma talentu do nauki czy do prowadzenia samochodu, ale ma jakieś zdolności (makijaż).
Jednak najbardziej rozwalił mnie temat seksu. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, ale coraz częsciej myślę sobie, że lepiej mieć doświadczonego chłopaka, który wie jak to jest z innymi. Mój narzeczony był moim pierwszym i żałowałam, że ja nie jestem jego pierwszą kobietą, bo wolałabym razem z nim uczyć się seksu. Ale teraz widzę, że jak facet spał z jedną to zawsze będzie zastanawiał się jak jest z następną. Może ona leży jak kłoda, bo po prostu nie ma ochoty. Nie każda dziewczyna uznaje seks oralny. Ja mówiłam narzeczonemu, że nigdy tego nie zrobię, ale kiedyś sama chciałam spróbować i nie ma z tym problemu. Bardzo go kocham i chcę mu dać przyjemność. Choć my to najczęściej traktujemy jako grę wstępną. Do końca robię to tylko jak mam okres. On też to mi robi, bo lubi i dla mnie to naturalne, ale ona może mieć z tym problem. Mnie też na początku było trudno się przełamać, bo nigdy z nikim nie byłam, ale chciałam tego. Może ona też potrzebuje czasu. Są mężczyźni, którzy nigdy nie wiedzą jak to jest i żyją. O tym to najłatwiej byłoby porozmawiać. I tak mam wrażenie, że naoglądałeś się pornosów i chciałbyś niewiadomo jakiego seksu. Najlepiej by było, żeby jak ma orgazm darła się na całe gardło? Albo, żeby ciągle była napalona? Zmęczyłbyś się w końcu.
Ja nie potrafiłabym widzieć się z narzeczonym raz na tydzień. Nie musimy przecież zaraz siadać i rozmawiać. Czasem chce być po prostu przy nim, przytulić się, ugotować mu coś, razem coś pooglądać. A Ty czego byś chciał podczas tych spotkań? Skoro są one dla Ciebie takie nudne.
Według mnie łączył Was tylko seks, na początku Ci to wystarczało, ale teraz już nie. W zasadzie to nie wiem, co Was na początku połączyło. Ja na twoim miejscu bym zerwała, bo tylko ranisz tę dziewczynę. Może trafi na kogoś kto ją doceni. Na pewno ciężko to przeżyje, ale to nieuniknione. Chyba lepiej pocierpieć teraz niż później przez całe życie. Swoją drogą to dziwne, że ona się tego nie domyśla... Szkoda tylko, że dziewczyna oddała Ci coś najpiękniejszego, dziewictwo, o co teraz bardzo ciężko, a Ty byś chciał niewiadomo czego... A z doświadczenia wiem, że jak dziewczyna jest normalna, a nie jakaś puszczlska, to bardzo się przywiązuje do chłopaka z którym straciła cnotę.
Może zerwij z nią i wyjedź. Przynajmniej nie będzie się łudzić, nie będzie mogła dzwonić nachodzić Cię. Nie będziecie
mieć kontaktu, tak chyba będzie łatwiej.
Swoją drogą, to byłeś z nią przez te dwa lata tylko dla seksu (tak mi się wydaję), bo przyzwyczaiłeś się do dobrego i ciężko nagle bez tego.
Szkoda mi tej dziewczyny...

P.s. Odnośnie tej tkanki tłuszczowej. Ja ostatnio ryłam chłopakowi banie, że urósł mi brzuch, a on tylko klęka, całuje mnie i mówi, że mam śliczny brzuszek. Taka różnica.  Jak się kogoś kocha, to ze wszystkim. On ma np. bliznę na szyi i to jego kompleks albo odstające uszy, a ja zawsze go tam wycałuje i wypieszczę, bo nawet to w nim kocham.

26

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Jest tu egoizm Autora. Objawia się tym, ze choć nie trawi dziewczyny to pasuje mu jej miłość i oddanie, deklarowanie miłości "na wieki".  Nie zrywa z nią, bo nie jest pewien, czy znajdzie kolejną taką, która takie szczere deklaracje będzie składać smile

Zostaw ją wreszcie, wszystkie Cię w niej drażni i denerwuje, nie macie wspólnych tematów. Nie jesteś w wieku na związek z rozsądku. Po co? Na co? Wyjdź tylko trochę ponad to Twoje rozbuchane ego i skończ ten związek.

27

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Parę miesięcy temu byłem odpowiednikiem tej dziewczyny.

Nikt nie lubi być zmieniany na siłę. Ona jest jaka jest więc trzeba postawić ultimatum (to, to, to i to koniecznie do zmiany bo się rozstaniemy) i tyle. Na moje - raczej się nie zmieni.

Sam byłem niedawno na jej miejscu, moja Ukochana po 3-4 latach związku znudziła się mną i wszystko we mnie zaczęło jej przeszkadzać - szkoda tylko, że nie powiedziała mi co jej leży na wątrobie tylko mnie zapewniała o swojej nieistniejącej już miłości. Ty teraz robisz tak samo.

Jeśli nie powiesz co i jak bardzo Ci przeszkadza to ona będzie mieć do Ciebie pretensje - ona postrzega Cię inaczej, wszystko by Ci wybaczyła, więc myśli, że Ty - skoro ją kochasz - także akceptujesz ją mimo jej wad, bo przecież wszyscy mamy jakieś wady, prawda? A Twoje uwagi traktuje jako czepialstwo/wymuszanie na niej zmian których nie chce.

Ona akceptuje w Tobie wszystko i jeśli nie powiesz jej wprost, dokona złej interpretacji tego co mówisz i przy zerwaniu będzie bardzo zaskoczona.

28

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
imienieznany napisał/a:

dzięki za wyrażenie swojego zdania,
myślę, że największą przeszkodą dla mnie jest to, że wiem = jestem pewien jej szczerej czystej wielkiej miłości do mnie, której ja na pewno w takim stopniu nie odwzajemniam,
ja widzę w niej dużo więcej wad i rzeczy które mnie denerwują, niż tych dobrych, nie potrafię tego zmienić, zaś ona kocha mnie tak, że moje wszystkie wady i zachowania nie odpowiednie i nieprzyjemne odchodzą natychmiast w zapomnienie.. z jednej strony boję się ze nikt inny mnie już nie pokocha tak bezwarunkowo i tak bardzo i szczerze, zaś ja wiem, że jeśli jest miłość z mojej strony.. to w szczątkowej ilości, a najzwyczajniej na świecie do siebie nie pasujemy zainteresowaniami, zajęciami, nie nadajemy na tych samych falach(w rozmowie i życiu i seksie)

kiedy to teraz piszę jestem przekonany ze powinienem zerwać i nie krzywdzić jej dłużej będąc z nią, a zarazem nie wiążąc planów z nią, kiedy ona robi całkowicie odwrotnie..

także wiem, że nie zasługuję na jej miłość kiedy u mnie jej brak i myśli mam takie jakie mam..

Brawo... nie obraź się, ale egoista dla mnie jesteś. Myślisz tylko o sobie... może daj jej szansę na poznanie kogos, kto w jakis sposób ją otworzy ... smile Bo przy Tobie nie ma na to szans... nie zmotywujesz jej, bo widzisz same jej wady... Nie marnuj jej czasu

29

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
Teo napisał/a:

Jest tu egoizm Autora. Objawia się tym, ze choć nie trawi dziewczyny to pasuje mu jej miłość i oddanie, deklarowanie miłości "na wieki".  Nie zrywa z nią, bo nie jest pewien, czy znajdzie kolejną taką, która takie szczere deklaracje będzie składać smile

Zostaw ją wreszcie, wszystkie Cię w niej drażni i denerwuje, nie macie wspólnych tematów. Nie jesteś w wieku na związek z rozsądku. Po co? Na co? Wyjdź tylko trochę ponad to Twoje rozbuchane ego i skończ ten związek.

O właśnie te słowa: pasowało mi że byłaś smile Ja to usłyszałam. Włos mi sie jezy na głowie.... yhhhh nie marnuj jej chłopie czasu.

30

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Przed wczoraj rozmawialiśmy trochę o moim wyjeździe prawdopodobnie do Irlandi(praca w trakcie załatwiania) - rozpłakała się mówiąc, że będzie tęsknić i że może tam kogoś poznam lepszego od niej.. że jest świadoma, że nie kocham jej tak bardzo jak ona mnie i czuje się każdego dnia bardzo nie pewnie ze mną bo nie zna dnia ani godziny kiedy poznam kogoś lepszego niż ona, albo postanowię z nią zerwać, także odczuwa że nie lubię się z nią spotykać lub też unikam spotkań - boli ją to..  - powiedziała płacząc..

-ja tez miałem łzy w oczach i czułem się jak gów.o

Bardzo mi było jej żal i sam jak o tym wyjeździe pomyślę to jest mi trudno sobie wyobrazić rozłąkę (mimo wszystkich męczących mnie problemów..)

Poruszyłem więc temat, że jeśli nasz związek nadal będzie taki.. (w skrócie opisując jej coś w deseń tego - "mało ze sobą rozmawiamy, kiedy jednak rozmawiamy JA nie czerpie z rozmów żadnej przyjemności, wręcz wolę kiedy milczymy - czyli nie nadajemy na tych samych falach [w sumie nasze rozmowy to wymiana informacji (ona opowie co dziś robiła - nie jest tego wiele i nie jest to ciekawe, porywające) zapyta czy kotek/moje kochanie się wyspał? - ogólnie jest jedno i to samo + bardzo schematyczne - wiem jak to brzmi jak to wygląda w waszej wyobraźni kiedy to czytacie tongue

- jestem świadom, że poniekąd ja jestem prowodyrem nie rozkręcania tych rozmów w jaki kolwiek sposób ponieważ jak już mówiłem - nie chce mi się gadać z nią - sam nie wiem konkretnie dlaczego - ale jest coś takiego że z jedną osobą(nawet mimo że słabo ją znamy rozmawia się dobrze, o wszystkim a zaś z inną każde zdanie jest męką jak na sprawdzianie z polskiego - z lektury o której wiesz że (przykładowy mietek był nieszczęśliwie zakochany w wiesi ktora byla 12 lat starsza i kręciła z bronkiem) jak nazywał się pies wacława? pewnie kuba co nie? xD

- kontynuując powiedziałem, że musimy się zmuszać jeden drugiego na wyjście począwszy do spaceru(za którymi ja nie przepadam - ona lubi) po zajęcia bieganie, siatkowka, rower, lub nadarzające się różnego rodzaju propozycje znajomych, grunt by spotkanie nie opieralo się całkowicie na spotkaniu sie u mie/u niej 10 min wymiany bezcennymi informacjami co u ciebie jak tam? smile i później kierowanie się w stronę seksu(który mnie do konca nie zadowala), a po seksie leżenie przytulanie, moze tv i nara. poruszyłem także temat ze nie wyobrażam sobie całego życia seksualnego bez "loda" a więc albo sie przełamiesz i nie będzie to problemem albo będę zawsze niezadowolony do konca z seksu co nie bedzie dobrze wplywalo na ogół zwiazku bo ciagle bedzie mi brakowalo tego i tego nie zmienie;/ tak wiec postanowilismy dosłownie mowiac dac naszemu zwiazku ostatnią szansę ("ostatnią" argumentujac "bo juz bylo wiele rozmow na te i inne problemy, duzo placzu, duzo postanowien i obietnic i zmiany byly krotkoterminowe albo wcale nie bylo, tak więc jesli teraz nie wyjdzie to bedziemy musieli sie rozstac" widzialem na jej twarzy ze rozumie, ze chce poprawic naprawic to co zle, ja tez szczerze tego chce, bede sie starał, ale gdzies w głębi czuję że niektórych problemów np. nadawanie na tych samych falach - czyli np zazebiajaca sie rozmowa z ktorej oboje czerpiemy przyjemnosc może być trudne. wczoraj bylismy na urodzinach mojej babci, pozniej 2 raz w zyciu pojechala na moj trening popatrzec jak biegam za pilką (- nigdy tego nie robila.. (choc wiele razy proponowalem i mowilem ze od czasu do czasu mogla by sie zainteresowac, to jest fajne przyjemne jak dziewczyna sobie siedzi i patrzy to motywuje cieszy - wiem ze ją to nudzi i srednio interesuje/podoba tak wiec nigdy nie naciskalem i nie wymagalem i az tak wazne to dla mnie nie jest, ale pamiętała ze chciałbym wiec pojechala = +sik na poczatek) ja wczoraj zaś starałęm się byc i byłem pogodniejszy bardziej czuły i rozmowny, a w łóżku było lepiej i owy lodzik(wiele do poprawy..) był co mnie zdziwilo, bo nie musialem prosić(sama od siebie zrobila - jak wcześniej ustalalismy) duzy +sik smile zobaczymy czy progres nie był, lub nie bedzie krotko terminowy

prawda jest taka, że mimo wszystko jestem ciekawy jak to jest z kimś innym w zwiazku (w zyciu codziennym jak i w łóżku) i sam przed sobą się zastanawiam czy to spowodowane jest samą ciekawością? (bo to mój pierwszy prawdziwy zwiazek) czy spowodowane brakiem silnego uczucia?, wielkiej miłości?, czy brakiem zadowolenia z związku? 

niestety jestem pesymista(w tej sprawie) i coś mi się wydaje ze jesli wyjade do pracy i mi sie ułoży na tyle że nie będę chciał szybko czy w ogóle wracać to może to nie przetrwać ponieważ czuję się niestety bardzo podatny na ładne kobiety więc jeśli poznam kogoś interesujacego i ta kobieta się mną zainteresuje to wiem że zwiazek z polski (na dzien dzisiejszy) nie bedzie dla mnie przeszkodą

- tak wiem, jestem chamem, egoistą, skur...synem, mowie ze nie chce ranic a to robie..

PODSUMOWUJAC:

-nie wierze że się uda, ale chciałbym żeby się udało, żebym i ja świata poza nią nie widział!
-teraz nie czuje takiego uczucia jakie powinienem i chciałbym (ale co czuje to nie wiem!) (może to dlatego że się nie układa tak jak bym chciał?) - a więc nie wiem czy kocham.. czy nie..
-nie wierze(choć mam nadzieję!) że ona może się zmienić aż tak bardzo by mi wygodzić (i mam tutaj na myśli sprawy rozmowa/zajęcia/dogadywanie się/wspólne spędzanie czasu i czerpanie z tego obustronnej przyjemności)
-wierzę zaś, że w łóżku jakoś się dogadamy(ona się przyzwyczai do moich potrzeb/wymagań i nauczy się ich wykonywać co raz lepiej - z mojej strony każde jej życzenie w łóżku jest dla mnie przyjemnym rozkazem - byle i jej było miło!)
-wiem, że ona mnie kocha, że będzie próbować i starać się do samego końca naprawiać dlatego też nadal daję jej-nam-naszemu związku szansę! ja nie żałuję i nigdy nie będę żałował czasu spędzonego z nią, myślę, że ona tak samo..

PYTANIE....
można?
kochać trochę?,kochać trochę bardziej?, kochać, kochać mocno?, kochać bardzo mocno? kochać na zabój?

czy może albo kocham, albo nie?

mi się wydaje że jednak można kochać różnie.. mocniej i słabiej (a i te można jeszcze rozdzielić na więcej)

DZIEKUJE KAŻDEMU Z OSOBNA ZA SWOJE ZDANIE, OPINIE I RADY !

31

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Analizując to co napisałes, może jakies uczucie do siebie żywicie.. przywiązanie chyba...ale widac gołym okiem, że do siebie nie pasujecie o nieee... zdecydowanie. W moim związku było podobnie, przez cały czas czułam, że cos jest nie tak, przy kawie rano głucha cisza.. rozmowy były jałowe...Ja emocjonalna, on zawsze kamienna twarz. Porzebowałam osoby, ktora będzie potrafiła powiedziec mi, ze czuje się tak i tak.... on traktował emocje jak coś bardzo złego. W życiu codziennym rywalizowaliśmy, kto lepszy.. nie było współpracy... Seks hmmm nie było tego porozumienia... a to i tak jedyne co nas  łączyło. Zero wspólnych planów. Nie było jakos źle, nie było bicia, poniżania i tym podobne... ale nie było więźi... bylismy, bo bylismy, chyba dla towrzystwa.
Nie jest Ci dobrze w tym związku i jej prawdopodobnie tez nie... wymagasz od niej zmiany i to ją zmęczy, a brak akceptacji z Twojej strony zanizy jej poczucie własnej wartości.
Szanujesz swoje zycie i jej czas ? odpowiedz sobie sam

32

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

każdy z wypowiadających ma jakąś część racji.. każdy widzi to na swój sposób..
jeśli chodzi o mnie jestem świadomy swej naiwności nadziei że się poprawi na tyle by chcieć do końca na zawsze z nią..
blokuje mnie mój "brak jaj" na taką zmianę jak zerwanie..
a więc już długo spuszczam się na czas, który wszystko rozwiąże sam za mnie.. wydaje mi się że właśnie nadchodzi wielkimi krokami mój wyjazd który myślę w najgorszym razie nastąpi na przestrzeni kolejnych 30 dni.. w tym czasie nie łudzę się ze naprawimy wszystko i że rozkocham się na zabój..
kiedy wyjadę z biegiem czasu może nabierzemy oboje do siebie i naszego związku dystansu.. albo przed wyjazdem postanowię rozejść się w najbardziej z możliwych łagodny, delikatny i w przyjaźni (za zgodą i obustronnym zrozumieniem tej decyzji i jej SŁUSZNOŚCI)

a jeśli jednak jesteśmy do siebie stworzeni (co brzmi teraz jak Science Fiction do kwadratu) to los i czas i my sami się zejdziemy..

33

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

A ja Ci radzę spróbować. Sam zauważyłeś, że jałowość Waszych rozmów wynika też z tego, że to Ty się przestałeś starać. Widać też, że jednak nadal coś czujesz. Doceń to, że ona próbuje, sam też spróbuj. Najwyżej wrócisz do punktu wyjścia ale przynajmniej nie będziesz sobie wyrzucać że nie próbowałeś.

34

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Rób to i to szybko ! Ona na przyjaźń się nie zgodzi o nie, nawet o tym nie myśl ... Twój "brak jaj" a jej zmarnowany czas... ehhh...

35 Ostatnio edytowany przez imienieznany (2014-09-05 16:12:01)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

nigdzie wyżej nie wspomniałem że 2 razy już ze sobą zerwalismy (ja z nią) ale raz to był powód kłotnia+te problemy istniejace, 2 raz to rozejscie się w zgodzie bo nie pasujemy do siebie i przyjaź, jednak spotykalismy sie (ze 100% jej inicjatywy) raz w tygodniu i w sumie i tak się kończyło w łóżku... wiec wróciliśmy do siebie ;l

(oczywiscie wszystkie problemy tak bardzo jak teraz mnie jeszcze nie wku..wialy..)

36

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Ja szczerze jeszcze raz radzę żeby się rozstać. Wg mnie wygląda na to, że jej nie kochasz. Łączy Was tylko seks. Poza tym to Wasze pierwsze związki, kochaliście się tylko ze sobą.  Ty jesteś młody, interesuje Cię jak to jest z innymi. Nie macie o czym rozmawiać już teraz. Więc co będzie później. Trudno Ci, bo się przywiązałeś, 3 lata to długo. Ale lepiej to skończyć, bo i ona i Ty będziecie nieszczęśliwi. Jak człowiek kogoś kocha to wie to. A jak Ty się nad tym zastanawiasz to jest coś nie tak. Ty na pewno sobie dasz radę, a ona trochę pocierpi. Teraz Cię kocha, ale może za parę lat, pozna kogoś innego i zrozumie, że to z Tobą to nie było to.

37

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

a tobie to ja bym doradzil cos innego. Bielizna nieatrakcyjna AHHAAHHA to jej K*** chlopcze kup atrakcyjna. SLABO JEZDZI PO LUKU nie nie no to to juz mnie roz**** bardziej niz strzaly Nakaty dla Perugii sieci. To co ona ma byc zawodowym kierowca? Co jeszcze piszesz ze slabo sie bzyka i jest nieudacznikiem.
Wez sobie spusc przed monitorem i nie wychodz z domu. Szkoda mi jej, ze 3 lata jest z takim frajerem ktory ma ja dla dymania. jak krwawienie to tylko PRZYTULANIE HAHAHAHAH. Co za koles. Skad ty sie urwales. Dmuchana lale albo zabawke. I pograj w NFS i potrenuj jazde na luku hahahahah. 2 razy nie zdala prawka i masz wonty hahah. Niesamowity gosciu z ciebie. Jakbym byl jej starym i dowiedzial si eo twoich akcjach to bym ci urwal jaja normalnie.

38

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

masz racje - zgadam się w 100%, jestem większym chu..em niż łysy z barzzers,

ale bielizna,niezdanie prawka i niesatysfakcjonujacy seks lub tez brak otwartosci na nowosci czy checi zrobienia chlopakowi dobrze (jak zwał tak zwał) to sprawy ktore są do poprawienia i nie warto o nich pisac kiedy cała reszta jest <ok> a ja tutaj piszę o sytuacji co mało co jest 'ok'. wiec i te małe i większe problemy mnie wkurzają choć nie powinny.. jestem chodzącą tykającą bombą, jeden zły ruch i 'wybucham' tzn denerwuje mnie.. słowo, zachowanie, nawet jej odmienne zdanie - mimo ze jestem bardzo ugodowym czlowiekiem do tego szanuje indywidualne przekonania, niech kazdy robi co chce do poki nie robi innym krzywdy(tak wiem jesli nam nie wyjdzie to wyjdzie ze robie krzywde mojej dziewczynie) - tylko pamiętajcie ze nie zrywam nie dlatego ze chce seksu.. nie zrywam dlatego ze wierze ze jeszcze uda sie to naprawic i ciagle probuje rozmawiam i mam nadzieje!

39

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Różnicie się i tyle, Ty byś też nie chciał być zmuszany do takich form seksu, które Ci nie odpowiadają (możliwości jest sporo, jakby Cię dziewczyna zmuszała do jakiegoś pissingu, rimmingu czy scat to jakbyś się czuł?)

To, że nie lubi seksu oralnego akurat żadną winą z jej strony nie jest - kwestia preferencji.

Skoro chcesz naprawić to naprawiaj. Jasny komunikat, czego od niej oczekujesz. I powiedz jej, że jak nie to bye bye i że nie wrócisz. Podkreśl to ostatnie bo inaczej będzie się łudzić, że zatęsknisz i wrócisz po tygodniu.

40

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
imienieznany napisał/a:

masz racje - zgadam się w 100%, jestem większym chu..em niż łysy z barzzers,

ale bielizna,niezdanie prawka i niesatysfakcjonujacy seks lub tez brak otwartosci na nowosci czy checi zrobienia chlopakowi dobrze (jak zwał tak zwał) to sprawy ktore są do poprawienia i nie warto o nich pisac kiedy cała reszta jest <ok> a ja tutaj piszę o sytuacji co mało co jest 'ok'. wiec i te małe i większe problemy mnie wkurzają choć nie powinny.. jestem chodzącą tykającą bombą, jeden zły ruch i 'wybucham' tzn denerwuje mnie.. słowo, zachowanie, nawet jej odmienne zdanie - mimo ze jestem bardzo ugodowym czlowiekiem do tego szanuje indywidualne przekonania, niech kazdy robi co chce do poki nie robi innym krzywdy(tak wiem jesli nam nie wyjdzie to wyjdzie ze robie krzywde mojej dziewczynie) - tylko pamiętajcie ze nie zrywam nie dlatego ze chce seksu.. nie zrywam dlatego ze wierze ze jeszcze uda sie to naprawic i ciagle probuje rozmawiam i mam nadzieje!

Ale co Ty chcesz naprawić?  Dziewczyna Cię drażni, nie macie o czym rozmawiać, nic razem nie robicie, nawet w łóżku was niewiele łączy i Ty ciągle się zastanawiasz jakby było z kim innym. Człowieku dobrze wiesz jak to będzie jak wyjedziesz rzucisz sie na pierwszą lepszą pannę tylko po to by zobaczyć jak to jest.
Generalnie strzeliles sobie w kolano tą rozmową i dawanie wam szansy, przedłużasz tylko agonie robisz dziewczynie złudne nadzieje i skończy się tym , że wyjdziesz na popapranca
  Który wymagał  od dziewczyny zmian a i tak ją zostawił.

41

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

a ja mam wrażenie, że on tak pragnie tej innej,  i tego loda, i tego wszystkiego dosłownie na :"gwałt". Może wlasnie on potrzebuje takiego kopa, żeby zobaczyć, że nie jest wcale tak kolorowo. Drogi autorze trafisz na jakąś oziębła panią, co zrówna Cię z ziemią to wówczas zatęsknisz za dobrocią ówczesnej dziewczyny. Nie wierzę! i nie uwierzę, że jest ona aż tak beznadziejna jak ją opisujesz.

42

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Można trafić gorzej, tylko jak to ma sie do obecnej relacji? Nijak. Chemii to nagle nie doda, ze beda rozmawiac i spedzac czas ze sobą.

43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-06 02:32:17)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Tak na szybko piszę.
Piszesz, że nic się nie zmieniło jak mówiłeś o wspólnym spędzaniu czasu, by więcej rozmawiać. To znaczy, że nadal nie rozmawia z Tobą, nie chce spędzać czasu w inny też sposób czy może rozmawia, ale po prostu nie dogadujecie się, źle Wam się rozmawia? Jak to pierwsze, to nieciekawie i na zmianę bym nie liczyła, skoro tyle czasu i ona nie stara się też tutaj. Jak drugie, to może i dałoby się coś zrobić, a może i nie warto, pewnie nie pasujecie do siebie, po prostu. Ty już taki jesteś widać niezadowolony, że widzę, że co ona nie zrobi jest źle. Dlatego mam trochę wrażenie, że z pewnymi kwestiami przesadzasz np z tą jej tkanką tłuszczową czy tym, że bała się załatwić sprawę w banku. Jak to napisałeś, to myślałam, że może niezaradna, ale jak doczytałam, że to raz było, a teraz ok, to jednak chyba wyolbrzymiasz. Pierwszy raz mogła się obawiać. Nie tu jest problem w Waszej relacji. Skoro czujesz, że gdybyś miał okazję, to zdradziłbyś ją, to tym bardziej uważam, że ten związek nie ma sensu. Skoro tak bardzo Wam nie po drodze, to nie ma sensu po prostu.

Edit: Doczytałam Twój nowy post i kurczę, teraz myślę, ok, chcesz to naprawić. Widzę, że piszesz, że ona rozmawia z Tobą, ale zdawkowo, tak nic więcej nie pogada, tylko ogólniki. Rozumiem, że to przeszkadza. Jednak ja w tym, że chcesz ratować związek po Twoim nowym poście widzę chyba nie uczucie do niej tylko duże ego. Coś czuję (obym się myliła), że jak pisały osoby wcześniej łechce Cię, że ona tak Cię kocha, myślisz więc (choćby podświadomie), że ona w końcu zgodzi się na seks jaki chcesz, bo Cię kocha, a inna dziewczyna obawiasz się, że tak nie pokocha, to mniej się w łóżku postara. Coś mi taką logiką śmierdzi. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale skoro mam takie odczucia to piszę. Obym się myliła oczywiście autorze i jeśli jednak chcesz to ratować, bo coś do niej czujesz, to tak, rozmawiajcie, starajcie się oboje.

44

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

A... Po mojemu- to Ty , autorze, ciagniesz to z " braku laku" i z litosci( bo ona tak Cie kocha)
Ty jej nie kochasz, nie cenisz, i nie pragniesz, tak na prawde.
I jej wysilki nic nie zmienia, tylko poglebia jej frustracje, ze nie potrafi sprostac Twoim oczekiwaniom.
Dziewczyna hoduje kompleksy, przywiazuje sie do Ciebie coraz mocniej, ma nadzieje, a Ty marzysz o czyms lepszym, nowym.
Sam sobie odpowiedz- czego chcesz?
I sprobuj to osiagnac, bez krzywdzenia innych....

45

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
Dagano napisał/a:

a tobie to ja bym doradzil cos innego. Bielizna nieatrakcyjna AHHAAHHA to jej K*** chlopcze kup atrakcyjna. SLABO JEZDZI PO LUKU nie nie no to to juz mnie roz**** bardziej niz strzaly Nakaty dla Perugii sieci. To co ona ma byc zawodowym kierowca? Co jeszcze piszesz ze slabo sie bzyka i jest nieudacznikiem.
Wez sobie spusc przed monitorem i nie wychodz z domu. Szkoda mi jej, ze 3 lata jest z takim frajerem ktory ma ja dla dymania. jak krwawienie to tylko PRZYTULANIE HAHAHAHAH. Co za koles. Skad ty sie urwales. Dmuchana lale albo zabawke. I pograj w NFS i potrenuj jazde na luku hahahahah. 2 razy nie zdala prawka i masz wonty hahah. Niesamowity gosciu z ciebie. Jakbym byl jej starym i dowiedzial si eo twoich akcjach to bym ci urwal jaja normalnie.

Może trochę za wulgarnie, ale w pełni się zgadzam.

Natomiast autora zapytam: mineta była? Orgazm dziewczyna za każdym razem miała?
Z postów wynika, że tylko ty masz wymagania, a co sam od siebie dajesz, tego nie wie nikt. Też bym leżała jak kłoda. Po się wysilać, skoro ja z tego nic nie mam. Eksperymenty i nowinki się śnią? Jeszcze czego!

Uważam, że jesteś bardzo niedojrzały i egoistyczny. Partnera należy wspierać, a nie tylko krytykować, wytykać czego nie umie. Co ty chłopie zrobisz, gdy trafisz na taką, która ciebie wyśmieje? Jakoś specjalnie wykształcony nie jesteś, natomiast resztę można spokojnie nadrobić i cię przebić ( w bardzo krótkim czasie).

Dziewczyna była używana jedynie jako obiekt seksualny - z braku laku i kit dobry. Seks i tylko seks, jest dla ciebie najważniejszy. Gdyby  była bardziej chętna, śmiem twierdzić, że jeszcze przez jakiś czas "dawałbyś jej szansę" i reszta wad aż tak by nie przeszkadzała. Po pojawieniu się innego i bardziej rokującego obiektu w polu widzenia, z pewnością uciąłbyś związek ostrym nożem.

46

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Odpisując każdej/mu z was..
rockwoman7 - jeśli chodzi o to czego pragnę na "gwałt" to przez 2 lata zwiazku nie miałem ani jednego loda(ani z inną też), zawsze o tym fantazjowałem, robiłem jej minetki sam z siebie ona zaś nie odwdzięczała się w postaci loda, często też nie chciała(minetki) lub srednio ją jarały.. (mówiłem że ma mną kierować gdzie jej lepiej jak mam robić.. jednak nie dostałem informacji jak jej najlepiej to bazowałem na informacjach jak ze stron opisujących jak najlepiej robić jak i z porno(wiem że tam na to to trzeba patrzeć z przymrużeniem ok bo nigdy nie wiesz co i kiedy jest prawdziwe..)) tak.. innej pragnę z ciekawości, ale myślę że pragnienie było by o wiele mniejsze i o mniejszym priorytecie kiedy by się nam układało tak jak powinno w łóżku i poza nim.

thepass - dobrze gada - polać mu! a tak już bardziej poważnie to można powiedzieć że jestem naiwniakiem że wierzę iż pojawi się chemia, milość i wszystko naprawi w rozmowie w spedzanym czasie czy też w łóżku..(naprawi z mojego punktu widzenia [egoistycznie brzmi może ale jak dla mnie to działa w obie strony jak by nie było- jej lepiej się też bedzie rozmawialo czas spedzało..]

truskaweczka19 - wiem, że mam skarb o którym inni mogą pomarzyć.. którego inni nie będą może nawet nigdy mieli(nawet mogą myśleć że mają, a jednak laska/facet ich wyj..bie na hajs, czy w kłótni się dowiedzą że tak naprawdę nigdy nie byli kochani..
jeśli chodzi o zdradzanie to jest to tak.. że poniekąd teraz kozaczę i pewien jestem że bym zdradził.. jednak jak potajemnie się spotykałem z inną..(rozmawiałem z nią w nocy w 4 oczy 6 godzin bez przerwy czerpiąc taką przyjemność z rozmowy, ze spać się nie chciało -czułem że to jest ta osoba ta z którą rozmowa jest udana i zazebia się, nadajemy kur..a na tych samych falach i wtedy dowiedziałem się ZE JEDNAK DA SIĘ Z KOBIETĄ ROZMAWIAĆ TAK DLUGO Z NIEUSTAJACA PRZYJEMNOSCIĄ (zaczynalem w to watpić będąc z moją..) bez przytulania bez całowania bez seksu(choć widać było że nie miała by nic przeciwko -gdybym tylko nie miał hamulca o którym dopiero przy niej się dowiedziałem (mam dziewczyne i wewnętrzne STOP, bitwa z własnymi myślami i uczuciami) - wiedziała ze mam dziewczyne, ale tez wiedziala ze sie nam nie uklada), do czego zmierzam.. spotkalem się z nią kilka razy max 7, była rok starsza(sama zainicjowała poznanie i rozmowe na facebooku zaczepką..) (jesli ktos jest ciekawy to byla mniej kobieca bo byla piłkarką.. szczupła, niemal brak piersi, twarda (same mięśnie)[żeby szczegolnie tego źle nie odebraliście to 'twarda w dotyku' a 'same miesnie' to nie widoczny biceps krata na brzuchum lecz bardzo mała tkanka tłuszczowa(mniejsza od mojej..) a pod skórą od razu mięśnie które ładnie było delikatnie widać i nadawały kształtu ciału..)]
po tych około 7 spotkaniach zaczęła pracować w pizzeri (bo wczesniej szukala pracy) i zaczęła nie miec czasu pierw myslalem ok.. ale pozniej jednak zorientowalem się ze ma ten czas tylko nie chce go spedzac ze mna.. dlugo myslalem co zrobilem nie tak.. bo przeciez bylo idealnie ona sama nie mogla sie nachwalic jak sie dobrze dogadujemy ze jest calkowicie OK!!! ale doszedłem do wniosku ze [w jej oczach] okazalem się nieco piz..ą z powodu jej wielu sygnałów(ktore po czasie są dla mnie wyraźniejsze) nie zaatakowałem pocałunkiem i czymś więcej.. tak więc zrezygnowała ze znajomosci.. (mimo ze w rozmowach wysnuwała plany na przyszlosc "skoczymy kiedys razem na bandżi?" ) moja się o niej dowiedziała, lecz kiedy zapewnilem ze do niczego nie doszlo, ze chwilowo mnie omamiła.. ze urwala ze mna kontakt bo chciala pewnie seksu ktorego do ktorego ja nie bylem taki szybki, to rozeszlo sie jakos po kosciach... dlugo jednak mowila bo ona by byla lepsza, bo ja daremne nogi mam ona ma lepsze to ic do niej (dlugo jej siedziala w glowie kiedy ja nawet juz nie pamietalem.. przy kazdym spięciu pojawiała się ta druga..)

reszcie odpiszę później muszę iśc, lecz muszę odpisac !!!!!!!!!! chaber05 !!!!!!!!! 95% stosunków konczy się w kolejności jej orgazm! później ja.. do momentu kiedy ona nie powie "to nie moj dzien nie potrafię dojsc(mimo naszego obustronnego starania się), lub boli mnie.. ty dojdź(chyba ze boli tak ze musze ręką dojsc) " i zawsze się staramy pierw o nią kiedy ma orgazm nie chce wiecej i mój czas mam ja.. a minetkę jej robić chcę lecz ona srednio za nia przepada mowie naucz mnie ona mnie nie uczy.. ;/ tongue

pozniej odpisze reszcie..

47

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Z której strony by się nie dobrać, to jesteś kompletnie niegotowy na długi i stały związek. Czemu się nie dziwię, bo masz zaledwie 23 lata (dobrze piszę?) i w twojej głowie jest tylko i wyłącznie fizyczny aspekt relacji.
Cieszę się, że dbasz o przyjemność dziewczyny. Kobietom jednak do szczęścia potrzeba znacznie więcej.

Druga dziewczyna -  jedno zdanie, że fajnie się wam rozmawiało i cała litania na temat atrakcyjności fizycznej ( fajnie umięśniona, wysportowana, itd) i oczywiście przypuszczenia "pewnie zerwała, bo się do seksu nie paliłem". Jesteś młody i napalony, chcesz testować, próbować, kosztować chlebusia z niejednego pieca.

48

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
chaber05 napisał/a:

Z której strony by się nie dobrać, to jesteś kompletnie niegotowy na długi i stały związek. Czemu się nie dziwię, bo masz zaledwie 23 lata (dobrze piszę?) i w twojej głowie jest tylko i wyłącznie fizyczny aspekt relacji.
Cieszę się, że dbasz o przyjemność dziewczyny. Kobietom jednak do szczęścia potrzeba znacznie więcej.

Druga dziewczyna -  jedno zdanie, że fajnie się wam rozmawiało i cała litania na temat atrakcyjności fizycznej ( fajnie umięśniona, wysportowana, itd) i oczywiście przypuszczenia "pewnie zerwała, bo się do seksu nie paliłem". Jesteś młody i napalony, chcesz testować, próbować, kosztować chlebusia z niejednego pieca.

hmm, a może on jest gotowy i chciałby tylko nie dostaje w pełni tego co by chciał. Ja dopiero teraz zaczynam chyba rozumieć, jego tok rozumowania, mimo wszystko autor jeszcze walczy o ten związek, no bo który facet by się tak rozdrabniał i wnikał w szczegóły.
Szkoda, że dopiero teraz zaczęło mu świtać, że jednak to nie jest to i ciągnie to z bólem serca.

49 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-06 14:38:39)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Najczęściej bywa tak, że zmiana partnera następuje dopiero po "złapaniu innej gałązki". Używa się partnera jako bankomatu i seksomatu, rozglądając na boki, szukając w międzyczasie lepszego modelu.

W tym przypadku autora wszystko w dziewczynie irytuje, ale seks z nią uprawia. Podziękował za takie naprawianie związku i taką gotowość.  Z bólem serca patrzę, ale na to, jak się wywyższa.

50

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

tak między bogiem, a prawdą.. (mówię o mojej stronie) nie ma tego czegoś.. tej chemii, iskry, zazębiania się, wyobrażania sobie przyszłości(wspólny dom, wspólne wychodzenie ze znajomymi, na siłownię, czy pobiegać/basen/sauna/siatkówka i tak dalej..) - ja tego nie czuje, nie widzę jej w tej roli takiej.. myślę, że jest to nagromadzeniem się wszystkich moich zawodów co do jej osoby(kiedy notorycznie odmawiała propozycji tego typu które mi dopowiadają)

jednak z jej strony jest całkowicie odwrotnie;
- seks ją zadowala (myślę że niemal w pełni) - kiedy pytam czy ma jakieś zachcianki jakieś pomysły, potrzeby - mówi ze ma w pełni wszystko co potrzebuje..
- kocha mnie, ma w sobie chemię za nas dwoje można powiedzieć
- tak.. wypowiada się, że nie jestem idealny, że nasze spotkania mogły by być bardziej spontaniczne czy ciekawsze, ale kocha mnie i tym żyje, to jej wystarcza
- snuje plany, marzenia, na wspólny dom, duże łóżko, że ona będzie wybierała meble, wspólne życie wieczne - amen itd..

Jednak muszę zauważyć że widzę iskierkę nadziei, ponieważ wczoraj byliśmy na basenie, trochę popływaliśmy i siedzieliśmy w jacuzzi, byliśmy na spacerze i u mojego kolegi, była zmęczona i odstawiłem ją do domu obywając się bez seksu - nie ukrywając jednak i przed nią i przed wami że miałem na niego ochotę wink
dzisiaj mamy zaplanowany spacer i bieganie wieczorem.. wiec coś się dzieje, widać że chce coś robić (choć nie do konca jestem pewien czy nie robi tego tylko z miłości w celu ratowania związku)
nie wiem też czy to coś pomoże jeśli za przykładowe 20 dni wyjadę do pracy za granice.. chyba nie wiele związków radzi sobie długie rozstania - mam na myśli kiedy jest w związku słabe ogniwo(którym tutaj jestem ja)

[mówię tak dużo o seksie też z powodów takich, że to póki co coś co nas łączyło i na czym związek się opierał, tak więc o czym mam gadać?? o tym jak byłem na saunie z przyjaciółmi a ona wolała półtorej godziny czekać na nas w aucie? -tak tak.. nie lubi sauny, ale jest tam też basen mogła iść na basen.. mogła nie mieć ochoty? ja już wolał bym iść na saunę/basen niż siedzieć w aucie ona jednak nie]

i to co chciałem napisać a gdzieś mi ta puenta umknęła to to że jak się zejdą dwie osoby które od razu niemal we wszystkim pasują do siebie (rozmowa, zajęcia wspólne, łóżko) to o wiele jest łatwiej poprawiać niedoskonałości czy w związku czy w poszczególnych osobach niż u mnie kiedy z góry do dołu coś trzeba zmieniać, a nawet kiedy się zmieni.. nie mam pewności czy później wystarczy mi to uczucie które teraz czuje i nad którym się zastanawiam WTF? może także powstać problem że cały nasz związek będzie wyglądać pod moje dyktando co ją zacznie męczyć bo ona będzie w moim życiu czuła się niczym z innej bajki..

jestem jednak pozytywnej myśli, że polubi to co ja (aktywny i zdrowy tryb życia) i zaczniemy wspólnie czerpać z życia razem radość i satysfakcję.

Wierzę że takie życie jak chce prowadzić z nią zostanie przez nią samą odkryte, niczym nowy smak(bekonowa coca-cola/ogórkowa pepsi), którego nie znamy zatem nie wiemy jak i czy nam smakuje

51 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2014-09-06 16:32:59)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Wiesz co Autorze, też nie miałabym ochoty zrobić Ci loda, jakbyś miał o mnie takie zdanie jak o swojej DZIEWCZYNIE. Bo nie wierzę, że rozmawiasz z nią spokojnie, tłumaczysz, prosisz o zmiane zachowania i ogólnie jesteś kochany, a ona dosyć, że jest głupia, tępa, niezaradna ( a Ty jak najbardziej! i pewnie z tej zaradności dlatego u taty pracujesz:) ), nosi złą bieliznę i beznadziejne ciuchy, jest łajzą w łóżku to jeszcze tak mądremu, zaradnemu, inteligentnemu, błyskotliwemu facetowi loda nie chce zrobić! ale do tego jeszcze jesteś miłosierny i niezwykle empatyczny - przez wzgląd na jej miłość i cierpienie nie możesz z nią zerwać.. Bohater po prostu. Zerwij z dziewczyną, popłacze miesiąc i znajdzie faceta, który może o filozofii nie będzie z nią rozmawiał i o wyższych tematach, ale przynajmniej ją doceni i nie będzie o niej tak się wypowiadał. Nie ma chemii, nie potraficie się komunikować - to się rozstańcie. Widocznie rzeczywiście nie nadajecie na tych samych falach, ale na litość boską nie rób z siebie alfy i omegi. To, że skończyłeś jakąś tam szkołę policealną nie czyni Cię nikim lepszym i wartościowszym ani od niej ani od kogokolwiek. Chołk.
A co do seksu, może Ci się wydaje że Ty ją zadowalasz.. Bo dziewczyna nie ma pewnie doświadczenia,  jest w Tobie zakochana i niestety może nie mieć odwagi rozmawiać o takich sprawach. Jak jest dobry nauczyciel to i uczeń będzie zdolny. W związku ludzie się razem motywują do działania, rozwijają uczą wszystkiego, nawet seksu. Ty ją wpędzasz w poczucie niższości, a dla kobiet seks oralny jest satysfakcjonujący i możliwy wtedy, gdy czują się piękne, kochane, akceptowane i pożądane. Mało Ty wiesz jeszcze o kobietach..

52

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

psy szczekają, koty miauczą, a hejterzy hejtują smile

- ale tak na poważnie..

ile ludzi tyle wizualizacji sytuacji w jakiej się znajduje..

dla jednej osoby czysta sytuacja na zerwanie dla dobra obojga,
a dla drugiej osoby iskierka nadziei, że można to naprawić(spróbować po raz ostatni), żeby później nie żałować, że się nie próbowało..
dla trzeciej osoby jestem bydlakiem, chamem, prostakiem i w ogóle powinni mnie za jaja powiesić..
dla czwartej osoby to ona "trudnym materiałem" (choć pełna miłości, szczerości, dobroci i czystości intencji)

pewnie i inne zdania by się znalazły:)

ale to ja jestem w tej sytuacji i to ja znam historie ze szczegółami od początku do końca i choć bym napisał książkę opisującą mój związek - wszystko co tylko pamiętam i tak bym coś pominął i tak coś byście odebrali w inny sposób niż miałem na celu.. tak więc zaczynam wierzyć teorię:

żeby podejmować decyzję nie zważając czy okaże się ona w efekcie końcowym dobra czy zła, (bo tego nie wiemy, nie możemy przewidzieć przyszłości) byle była by nasza własna, ponieważ brak decyzji jest złą decyzją!

DZIĘKUJE WSZYSTKIM ODPOWIEDZIĄ, KAŻDA COŚ WNOSI W MÓJ POGLĄD NA OGÓŁ SYTUACJI,

- tak więc postanawiam po raz ostatni naprawiać, zmieniać się i ją (powiadomić ją o tym, że jeśli nie wyjdzie to trzeba będzie się w zgodzie rozejść)

a, że oboje jesteśmy młodzi, świat stoi przed nami otworem, do tego jesteśmy nietuzinkowej urody(specjalny pretekst dla hejterów - narcyz mam na drugie, bo na pierwsze egoista)

Życzę wszystkim tak wielkiej, silnej miłości (jaką darzy mnie moja dziewczyna) oby tylko miłość ta była obustronna, a wtedy zaufajcie mi.. będziecie szczęśliwi z drugą osobą jaka by ona nie była..

myślę, że jeśli miłość w moim związku była by obustronna -tak samo mocna(bo nie mówię, że nie kocham!) to nie powstał by ten post..

53

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

A czego Ty wymagasz? Sam z nią nie rozmawiałeś na początku, sam film i seks. Skoro chcesz zdradzić - proszę, błagam zerwij z nią, ale z szacunkiem do niej!

54

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

w ten oto sposób powstają toksyczne związki, które rodzą toksyczne dzieci - i tak jest transmisja pokoleniowa.

55

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Popieram wszystkich tu wypowiadających się (a przynajmniej większość). Według mnie powinieneś z nią koniecznie zerwać. Po prostu do siebie nie pasujecie. Postrzegasz swoją dziewczynę bardzo przedmiotowo, nie ma między wami bliskości, nie patrzysz na nią jak na osobę tylko jak na kogoś, kto musi spełniać twoje wymagania. Korzystasz z seksu i tyle. Uwierz mi, że będąc z nią dłużej ranisz ją bardziej. Przecież ty jej nawet nie lubisz. Czy jak się poznaliście to była między wami chemia? Co was połączyło oprócz chuci?

56

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
imienieznany napisał/a:

psy szczekają, koty miauczą, a hejterzy hejtują smile

- ale tak na poważnie..

ile ludzi tyle wizualizacji sytuacji w jakiej się znajduje..

dla jednej osoby czysta sytuacja na zerwanie dla dobra obojga,
a dla drugiej osoby iskierka nadziei, że można to naprawić(spróbować po raz ostatni), żeby później nie żałować, że się nie próbowało..
dla trzeciej osoby jestem bydlakiem, chamem, prostakiem i w ogóle powinni mnie za jaja powiesić..
dla czwartej osoby to ona "trudnym materiałem" (choć pełna miłości, szczerości, dobroci i czystości intencji)

pewnie i inne zdania by się znalazły:)

ale to ja jestem w tej sytuacji i to ja znam historie ze szczegółami od początku do końca i choć bym napisał książkę opisującą mój związek - wszystko co tylko pamiętam i tak bym coś pominął i tak coś byście odebrali w inny sposób niż miałem na celu.. tak więc zaczynam wierzyć teorię:

żeby podejmować decyzję nie zważając czy okaże się ona w efekcie końcowym dobra czy zła, (bo tego nie wiemy, nie możemy przewidzieć przyszłości) byle była by nasza własna, ponieważ brak decyzji jest złą decyzją!

DZIĘKUJE WSZYSTKIM ODPOWIEDZIĄ, KAŻDA COŚ WNOSI W MÓJ POGLĄD NA OGÓŁ SYTUACJI,

- tak więc postanawiam po raz ostatni naprawiać, zmieniać się i ją (powiadomić ją o tym, że jeśli nie wyjdzie to trzeba będzie się w zgodzie rozejść)

a, że oboje jesteśmy młodzi, świat stoi przed nami otworem, do tego jesteśmy nietuzinkowej urody(specjalny pretekst dla hejterów - narcyz mam na drugie, bo na pierwsze egoista)

Życzę wszystkim tak wielkiej, silnej miłości (jaką darzy mnie moja dziewczyna) oby tylko miłość ta była obustronna, a wtedy zaufajcie mi.. będziecie szczęśliwi z drugą osobą jaka by ona nie była..

myślę, że jeśli miłość w moim związku była by obustronna -tak samo mocna(bo nie mówię, że nie kocham!) to nie powstał by ten post..

A jak Ty się chcesz zmienić? Jak chcesz nad sobą pracować? Zakochasz się w niej? Sprawisz że będzie Cię mniej irytować? Że będzie bardziej interesująca? Co Ty zrobisz w kierunku by zmienić swój stosunek do niej? Bo na moje to problem nie tkwi w niej ona jest jaka jest. Wcale nie jakaś inna to Twój stosunek do niej sprawia że te cechy Cię irytują.

57

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Zgadzam się. Jak Ty też chcesz pracować nad sobą? To też istotne wink Tutaj nie ma pewnie winy jednej strony. Jak coś chcecie naprawić to oboje, zastanówcie się oboje jak. Dla mnie czerwoną lampką jest to, że zaangażowałeś się wtedy w relacje z tamtą dziewczyną. Twoja dziewczyna na pewno bardzo niefajnie musiała się czuć. No i jeszcze powiedziałeś jej (tak wnioskuję), że to dlatego, że brak seksu z nią fajnego, zamiast po prostu zrozumieć, że tutaj Ty nawaliłeś i nie ma co się usprawiedliwiać. Myślisz, że jak ona zmieni się też na ile będzie mogła, będzie więcej rozmów, to bardziej ją pokochasz? Hmm wiesz ja wątpię. Rozumiem, że ludziom może się nie układać, ale jednak podstawą powinna być chyba mocna miłość. A tak to cały czas pokazujesz jak ona mocno Cię kocha, ale jak Ty nie, a wydaje się wręcz, że co nie zrobi to masz dość, to ja nie wiem... Chociaż fakt, na razie faktycznie wydaje się, że lepiej u Was, no i dobrze życzę, ale sama nie wiem.

58

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
Iceni napisał/a:

Hahaha.. już widzę komentarze gdyby sytuacja była odwrotna i to kobieta żaliła się na nudnego i mało kumatego faceta. Jakaż to ona byłaby  wspaniała, ze tyle lat z takim melepetą wytrzymała!

;P

Iceni, ale mi się wydaje, że autor nie do końca ma rację. Jego dziewczyna ma zainteresowania. I wydaje mi się, że mocne. Ogląda filmy o makeup. Mało tego uczy się w tym kierunku. Autor zbulwersowany pisze "nie każcie mi tego robić" . czy ty oczekujes żeby twoja dziewczyna grała z tobą w piłkę ? Podejrzewam, ze nie.
Wspólna pasja to nie fo końca dobry pomysł chyba, że to są wędrówki po górach, albo spływy kajakowe dajmy na to.
Gdybym ja chciała dzielić pasję z moim facetem, to musiałabym samochody składać a nie do końca mi to odpowiada.
Ja niestety widzę autora w złym świetle. Jest tylko ja chce. Ja chce taki a taki seks. A zapytałeś dziewczyny co ona chce ? Nie każdy musi wszystko lubić. Nie wszystko w łóżku chociażby musi sprawiać przyjemność. Druga sprawa, że jesteście młodzi i wszystkiego się uczycie.
Ale miłości w tym nie ma. Żadnej. Lepiej to wszystko skończyć.
Rozbawił mnie też zwrot Autora czy jeśli zerwie to jeszcze komuś zaufa. Chlopie ! Czy ona cię zdradza ? Okłamuje ? To ona mogłaby tak napisac, bo to ty masz nieszczere intencje i szczerze mówiąc wszystko kręci się dla ciebie wokół seksu. To oznacza jedno. Prędzej czy pózniej ja zdradzisz ( a wyjazd to przyśpieszy)

59 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-07 10:36:15)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Autorze, ponieważ mam synów w twoim wieku, to czasami pozwalam sobie na małe złośliwości. Dogryzam im, żeby nie brali przykładu z niektórych gamoni. Wybiera taki partnerkę kierując się jedynie pociągiem fizycznym. Urodzi mu kobieta dzieci i nie daj Bóg przytyje - pierwsze oznaki niezadowolenia. Nie ma ochoty dzielić się obowiązkami domowymi z żoną i jest całkiem zadowolony z kury domowej u boku. Dzieci trochę podrosną i zaczyna się dramat, wszystko mężczyźnie nie pasuje: żona się roztyła, nie pracuje, czyli maluchy rosną, kasy ubywa. On wkurzony i niezadowolony, ona tym bardziej. Niestety refleksji żadnej, bo egoistyczny leń, myślał nie tym narządem, co powinien.

Cóż, nasze wybory, świadczą o nas samych. Kierowanie się w wyborze partnerki, tylko i wyłącznie dopasowaniem seksualnym, świadczy o przedmiotowym podchodzeniu do tej osoby. Nie wiem, czy byłbyś szczęśliwy, gdyby ciebie potraktowano podobnie. Dopóki przynosiłbyś kasę, nawet seks i twoja gęba odpowiadałyby żonie. Utrata pracy, a kobieta kopie cię w zad i nagle nic się w tobie nie podoba.

Daj szansę dziewczynie, niech ją ktoś naprawdę pokocha.

60 Ostatnio edytowany przez imienieznany (2014-09-07 10:55:42)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

chaber05 - masz rację! ja wiem, że nie wyobrażam sobie mieć dzieci z tą osobą mimo że z punktu widzenia mojej całej rodziny lepszej nie znajdę bo ona jest 'idealna' [jest! zgadzam się, ale mimo jej 'idealności' ja nie będę z nią w pełni szczęśliwy] (nie planuje dzieci nigdy - lecz jestem świadom, że może za parę lat kiedy moja pozycja zawodowo-finansowa będzie ustabilizowana i kiedy poznam tą właściwą osobę MOŻLIWE jest że zmienię zdanie - choć dziś trudno mi sobie to wyobrazić)[pomijam wpadkę przy której był bym za aborcją..]


macie racje, nawet jeśli zmieni się i będzie chodzić jak zegarek(będzie szczęśliwa i będę jej odpowiadał taki jaki jestem) to nadal nie ma pewności, że obudzi się we mnie ta całkowita, prawdziwa chemia/miłość, a wtedy nadaremne okaże się jej zmiana i walka o mnie.. bo ja jednego dnia czuje, że chce walczyć, drugiego się poddaje, trzeciego planuje zerwanie, a czwartego znów walczę - to średnio zadziała..

jak nie wiedziałem to tak samo nadal nie wiem co zrobię..
(wiem co powinienem[zerwać], ale czy to zrobię to nie wiem)

ja kończę tutaj ten post, ponieważ już nic więcej się nie dowiem, a melodia odpowiedzi się powtarza i w koło macieju to samo:)

Z mojej strony dziękuję i żegnam się z wami bynajmniej w tym poście

Pozdro:)

61 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-09-07 10:54:51)

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

No nie zerwę, bo z kim będę czas spędzać jak będzie mi się nudziło... żal.pl
Energię którą poświęciłeś na pisanie postów tutaj, mogłeś poświęcić na rozmowę z nią na interesujące tematu, bo i tak widzę nic Ci to nie dało. Yhhh.... Sprawę odbieram personalnie, bo sama byłam z takim piiiiiiiii  ....

62

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

dafne123 nie nie nie.. nudzę się bardziej z nią niż sam !!!
jeśli nie zerwę to tylko dlatego że nie czuję całkowitej pewności że to dobre posunięcie.. (brzmi to ku...wa jak 2+2 nie jestem pewien czy 4 więc sprawdzę na kalkulatorze w razie czego..)

63

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

sprawa jest jasna czysta - nie chce mi się z nią tak naprawdę na żaden temat rozmawiać.. rozmowa z nią jest dla mnie pewnego rodzaju nieprzyjemnością.. każde moje słowo odpowiedź zdanie są prze zemnie samego wymuszane by nie wyjść na super bardzo mało mównego lub złego/obrażonego z innymi mam większą ochotę rozmawiać i nie sprawia mi to problemu..

tak więc .. dzięki! Pozdro raz jeszcze;)

64

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..
imienieznany napisał/a:

sprawa jest jasna czysta - nie chce mi się z nią tak naprawdę na żaden temat rozmawiać.. rozmowa z nią jest dla mnie pewnego rodzaju nieprzyjemnością.. każde moje słowo odpowiedź zdanie są prze zemnie samego wymuszane by nie wyjść na super bardzo mało mównego lub złego/obrażonego z innymi mam większą ochotę rozmawiać i nie sprawia mi to problemu..

tak więc .. dzięki! Pozdro raz jeszcze;)

Boże kochany, śledzę ten wątek, miałam się nie wypowiadać ale już nie wytrzymam dłużej... Jesteś kompletnie pozbawiony JAJ, empatii, zdolności podejmowania decyzji.. Aż dziwne, że masz pracę, znajomych i wybierasz się zagranicę. Jak można być z kimś do kogo nic się nie czuje i tak źle się wypowiada o tej osobie... Tak pomyślałam, co by czuła Twoja dziewczyna gdyby przeczytała to, co o niej piszesz... Według Ciebie dziewczyna nie nadaje się do życia, nie umie rozmawiać, nie umie uprawiać sexu, nie chcę Ci robić loda (to Cię boli najbardziej ale i tak będziesz się wypierał przed sobą a przed nami wybielał), nie lubi sportu w zasadzie nie lubi niczego, aż dziwne że żyje. Po cholerę z nią jesteś i marnujesz jej czas?  Bądź w końcu mężczyzną a nie chłopczykiem w rajstopkach z resorakiem w ręku i zakończ ten związek. Dziewczyna jest młoda i będzie miała więcej czasu na znalezienie nowego partnera, a Ty w końcu znajdziesz kobietę która odpowiednio zrobi Ci loda.

65

Odp: 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

już sam wcześniej przyznałem że nie mam jaj na odważną decyzję, tylko się zastanawiam czemu we wszystkim sobie radzę i to nieźle a jednak nie potrafię podjąć decyzji o swoim związku który pośrednio wpływa na moje samopoczucie i moje życie, myślę że mimo ostrych słów na jej temat to jestem w głębi uczuciowy i nie chcę jej jak i sobie robić tego momentu rozstania który prędzej czy później tak naprawdę jest nieunikniony i nadejdzie..

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 3 lata z dziewczyną, od 2 lat z dnia na dzień coraz gorzej..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026