Po wielkich kłótniach i wzajemnej nienawiści z moim ex doszliśmy po porozumienia. Pogodziliśmy się. Tego samego dnia całowaliśmy się, przytulał mnie, mówił słodkie słówka, a dodam że wyszło to z jego inicjatywy. Do seksu nie doszło. Niby był chętny, niby miał ochotę, ale nie chciał aby doszło do tego między nami. Po tych wydarzeniach pisał do mnie wiadomości. Gdy mu odpisywałam na wiadomości, to też odpisywał, a potem olewał. Nie rozumiem jego postępowania. Czy komuś przychodzi coś na myśl?
Podobne tematy
co masz na myśli przez powiedzenie "że Cię olewał" ?? po czym to stwierdzasz ?
Po tym, że kiedy odpisywałam na jego wiadomości, to mi nie odpisywał. Poza tym zaprasza wszystkich swoich znajomych do siebie do domu poza mną.
nie odpisywał, bo miał sprawdzian z przyrody następnego dnia i musiał zakuwać
Sprawdziany z przyrody ma wszystkie przerobione. Chodzi mi bardziej o to, że daje sprzeczne sygnały, bo z jednej strony widać było że tęsknił za mną i cieszył się jak dziecko kiedy się pogodziliśmy, a z drugiej strony mnie olewa. Trochę to wygląda jakby pisał do mnie i czekał na mój odzew, a kiedy go dostanie, to ma to olewa. Po prostu sprzecznie się zachowuje.
Może to wygląda jak post nastolatki. Opisałam w dużym skrócie relacje między nami, żeby nie zadręczać ludzi czytaniem.
a moze gdzies wyczytal, ze tak sie uwodzi, i probuje to wcielic w zycie?
faceci miewaja glowy pelne bzdur...
Wszystko możliwe. Jednak on twierdził wcześniej, że nic do mnie nie czuje i że nie mamy wspólnych spraw. Natomiast, w momencie kiedy doszło do zbliżenia pytał się mnie czy czekałam na niego. Jest zazdrosny o mnie, ale każe mi się z kimś spotykać. Innym razem mówi, że nie umie być z kimś z związku po czym pisze z innymi dziewczynami i zrozum kobito o co chodzi!? ![]()
Po ile macie lat ? 14 ?
Już dawno mam wyrobiony dowód osobisty. Liczyłam na pomoc, a nie ma ironiczne pytania
Po wielkich kłótniach i wzajemnej nienawiści z moim ex doszliśmy po porozumienia. Pogodziliśmy się. Tego samego dnia całowaliśmy się, przytulał mnie, mówił słodkie słówka, a dodam że wyszło to z jego inicjatywy. Do seksu nie doszło. Niby był chętny, niby miał ochotę, ale nie chciał aby doszło do tego między nami. Po tych wydarzeniach pisał do mnie wiadomości. Gdy mu odpisywałam na wiadomości, to też odpisywał, a potem olewał. Nie rozumiem jego postępowania. Czy komuś przychodzi coś na myśl?
Poczekaj, sprawdzę w szklanej kuli: oooo, widzę, gg mu się zepsuło, wkurzył się więc i ciebie olał.