netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

wracać czy odpuścić

44 odpowiedzi5 503 wyświetleniazałożony przez ona9007, 27.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wracać czy odpuścić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: wracać czy odpuścić

Jestem mężatka od 5 ciu lat. Mąż przez ostatni rok znęcał się nade mną psychicznie czasem też fizycznie . Po pobiciu zglosilam  sprawe do prokuratury. Trwa postępowanie. Ma zakaz kontaktu i zbliżania się.  coraz bardziej za nim tęsknię. Bolą mnie krzywdy które mi wyrządził.  Chciałabym ugody. zlozyc wniosek o mediacje .Podjąć jakąś terapię małżeńską próbować ratować to małżeństwo.  Tylko pytanie czy to uzależnienie od niego czy miłośc. Nie wiem co robić . Proszę doradzcie coś.

2 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-27 13:21:32)

Odp: wracać czy odpuścić

witaj

chyba już sprawa za daleko zaszła jeśli chodzi o mediacje, terapie małżeńską...
jego zdania na ten temat nie znasz co?

bałabym się powrotu do kogoś kto znęcał się psychicznie i fizycznie, nie próbowałabym tego naprawiać
tym bardziej że problem tkwi w nim, a wątpię żeby on coś z sobą zrobił, no chyba że coś jeszcze o jego życiu teraźniejszym wiesz...

3

Odp: wracać czy odpuścić

Złamał zakaz miesiąc temu. Spotykaliśmy się. W sumie pisałam wcześniej post o mojej sytuacji. Podczas naszych "zakazanych spotkan" był u psychiatry. Mówił że wie że jest z nim problem i chce się leczyć. Ja ciągle o nim myślę. Nie wiem czy to po prostu uzależnienie nadal od tego toksycznego czlowieka.

4

Odp: wracać czy odpuścić

W sumie wczesniej chcial naprawic zwiazekm odciąć sie nawet od swojej rodziny ktora nim kierowala. Nie wiem jak jet teraz ale ta sprawa mnie wykancza. Strasznie za nim tesknie.

5

Odp: wracać czy odpuścić
ona9007 napisał/a:

Zwracam się z prośbą o pomoc. Miesiąc temu wyprowadzilam się od męża, przed tym po Rozmowie o rozstaniu, powiesiL się ale mu się nie udało, dwa dni potem mnie zgwałcił. Nigdzie tego Noe zgłaszalam. Znalazłam Mieszkanie, złożyłam pozew, bez orzekania równa opieka nad dzieckiem. I się zaczęło, zaczął się odgrazac że zabierze mi dziecko, jesli mu nie pozwolę co widywać, wyzywal, ponizal, wmawial ze czy których nie było. Już podczas małżeństwa byłam kontrolowana na każdym kroku, wmawial jakieś chore wizje, ponizal. Dla niego I jego rodziny byłam nikim. Zabrał dziecko na weekend I powiedział że nie odda. Że nigdy nie dostanę dziecka Postanowilam wrocic, bo dziecko dla mnie było najważniejsze. Teraz musi być jak.on chce. Nie mogę kontaktować się z nikim, ciągle mnie sprawdza, ze wszystkiego muszę się tłumaczyć. Oczekuje czułości a nie rozumie ze.po tym co zrobił ja nie potrafię. Ciągle mnie obwinia ze rozwalic rodzinę chciałam, ze jak odejdę zabierzE mi małego. Boję się go panicznie, nie wiem co zrobi, czy będę gdzie miala wrócić jak będę w pracy, czy mnie z domu nie wyrzuci. Cały czas obwinia mnie o wszystko i kontroluje. Ja już nie.daje rady psychicznie. Co mam robic? Wiem że są gorsze przypadki ale ja już nie wiem jak.z.tym sobie poradZic. Żyć mi się odechciewa, czuje ze skoro ja jestem taka do niczego to nawet dziecko mnie nie potrzebuje. Proszę doradzcie coś..

Naprawdę nie rozumiem Twoich rozterek ona ... i nie wiem za czym tęsknisz.
Gdyby mnie się coś takiego przytrafiło, to miałabym odczucie, że żywcem się z piekła wyrwałam ....

6

Odp: wracać czy odpuścić

Bo ja sie czuję winna. Że to ja być może doprowadzilam do tego ze on się tak zachowywał. Małżeństwo jest dla mnie ważne i nie potrafię chyba tego zakończyć ot taK. Były momenty w ktorych się dogadywalismy.  Tylko zawsze wmieszali się jego rodzice chociaż mieszkaliśmy osobno. Dla nich byłam nikim. Zawsze go urabiali a ja nie miałam na to wpływu. Kocham go mimo wszystko i naprawdę nie wiem co robiC. Może terapia jakas by pomogła. Może problem tkwi we mnie? Choć nie usprawiedliwia to tego ze mnie zgwałcił i pobił.  Gubię się w tym wszystkim.jestem zalamana

7

Odp: wracać czy odpuścić

To nie jego rodzice kazali mu Cię bić, gwałcić i maltretować psychicznie.
On to robił BO CHCIAŁ.
Jeśli jesteś tego świadoma - a mimo tego chcesz powrotu - to cóż można Ci więcej napisać, poza życzeniami powodzenia ?

8 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-27 13:52:33)

Odp: wracać czy odpuścić
ona9007 napisał/a:

Bo ja sie czuję winna. Że to ja być może doprowadzilam do tego ze on się tak zachowywał.

winna?

ona9007 napisał/a:

Choć nie usprawiedliwia to tego ze mnie zgwałcił i pobił.

nadal czujesz się winna? przeczytaj to jeszcze raz co napisalaś...

terapia dla ciebie, terapia i jeszcze raz terapia!

Możesz być jeszcze szczęśliwa. Ale musisz dużo pracy z terapeutą/psychologiem w to wszystko włożyć, a potem będzie tak jak powinno być... życzę ci tego!

9

Odp: wracać czy odpuścić

Jak Ja się boję iść na terapię bo wtedy oni będą chcieli udowodnić ze muszę się leczyć i będą chcieli odebrać mi dziecko. Bo wcześniej stwierdziła jego rodzina ze skoro byłam kiedyś u psychiatry to to podstawa do odebrania mi praw. Bo on więcej zarabia ma swoje mieszkanie a ja wynajmuje. Jestem tak w tym wszystkim zagubiona ze ledwo funkcjonuje. czasem samą się boję swoich myśli. A to co wyrabia jego adwokat to mnie już kompletnie dobija. Chciałbym spróbować jeszcze raz. Ale z pomocą jakichś terapeutów,  Z drugiej strony nie mam pewności ze mu znów coś odbije.

10

Odp: wracać czy odpuścić

na pewno mu odbije, i to nieraz. Uwolniłaś sie od niego i niech tak zostanie, mówię ci poważnie, kobieto...

A tak swoją drogą, nie znam się na przepisach na tyle by się tu w 100% wypowiadać (może ktoś mnie poprawi), ale gdybyś tak potajemnie chodziła do psychologa? na terapie? tak by dziecko nawet nie wiedziało... przecież masz prawo jako maltretowana kobieta przez męża, bita przez męża, gwałcona przez męża, wpaść w porządną depresję przez NIEGO. To z jego powodu znajdziesz się na terapii.

11

Odp: wracać czy odpuścić

On miał wykreowany inny model rodziny niż ja. Według niego żona powinna być cały czas przy mężu i tylko z nim rozmawiać i przebywać. Nie chciał żebym spotykała się ze znajomymi zebym z nimi rozmawiała. ciągle weszyl zdradę choć nie byłabym w stanie nic takiego zrobić bo mnie kontrolował cały czas. A jego rodzice oczekiwali ciągłej wdzięczności za to ze pomagali przy dziecku czasem i dołożyli się do mieszkania. Miałam się plaszczyc  przed nimi i ciągle dzieckowac. Mieszkanie a i auta były na jego rodziców.   Na to pracowałam a odeszłaM Z nicniczym.nie wiem kto był bardziej toksyczny oni czy on

12

Odp: wracać czy odpuścić

ja się czuję caly czas kontrolowana przez nich choc się wyprowadzilam do innego miasta. Caly czas szukają haka na mnie.  Z domu się po prostu boję wyjść. Boję się ze psycholog stwierdzi ze coś jest ze mną nie tak i odbiorą mi Synka. Staram się to wszystko ogarnąć.  Robię to dla dziecka i dzięki niemu staram się jakoś trzymac

13

Odp: wracać czy odpuścić

on był toksyczny przez rodzinę, w której się wychował, ta cała rodzina jest toksyczna. Dbaj o dziecko i dbaj o siebie! Przeżyłaś koszmar, dziecko jest z tobą więc się z tego ciesz że tyle masz już za sobą. Nie pchaj się w to dalej. Bo jeszcze bardziej ucierpisz i ty i twoje dziecko.

14

Odp: wracać czy odpuścić

Jego matką po pobiciu stwierdzila ze musiałam coś zrobić że on się tak zachowywał. Ze się przeprosimy i będzie wszystko ok. Ja też mąż kiedyś uderzył to co przeprosiła. Nawet nie stanęli po mojej stronie gdy przyszłam do nich z policją i limem pod okiem i cala potargana. Nie rozumiem tego. Oni chcieli chyba synowa z bogatej i ułożoneJ rodziny. Bo zawsze byłam tam nikim

15

Odp: wracać czy odpuścić
ona9007 napisał/a:

Jak Ja się boję iść na terapię bo wtedy oni będą chcieli udowodnić ze muszę się leczyć i będą chcieli odebrać mi dziecko. Bo wcześniej stwierdziła jego rodzina ze skoro byłam kiedyś u psychiatry to to podstawa do odebrania mi praw. Bo on więcej zarabia ma swoje mieszkanie a ja wynajmuje. Jestem tak w tym wszystkim zagubiona ze ledwo funkcjonuje. czasem samą się boję swoich myśli. A to co wyrabia jego adwokat to mnie już kompletnie dobija. Chciałbym spróbować jeszcze raz. Ale z pomocą jakichś terapeutów,  Z drugiej strony nie mam pewności ze mu znów coś odbije.

Jego rodzina to sobie może stwierdzać co im się tam podoba, nie musisz przyjmować wszystkiego za pewnik i możesz sprawdzić, czy te ich groźby mają jakiekolwiek zastosowanie w prawie ....
Leczenie psychiatryczne, czy jakakolwiek forma terapii nie są żadną podstawą do odebrania dziecka.
Równie dobrze można by Twojemu mężowi odebrać prawa do dziecka z tego powodu, że jak sama wcześniej napisałaś - on chodzi do psychiatry i sam mówi, że potrzebuje terapii.
Nie musisz wierzyć w każdą bzdurę jaką usłyszysz.

16

Odp: wracać czy odpuścić

Jestem tak porobiona przez nich ze uwierzyłam we wszystko co mówili. Nie potrafię myśleć pozytywnie. ze jestem w stanie to wygrać ze będzie ok. Nie mam znajomych, w pracy od czasu sprawy też nie jest za fajnie. Czuję się wyttykana palcami. Bo nikt nie był w stanie wierzyć ze taki człowiek jak on jest do tego zdolny.

17

Odp: wracać czy odpuścić

Chciałabym w końcu uwierzyć ze nie jest tak jak oni mówią. A póki co wierzę w każde ich słowo i to mnie załamuje. Nie potrafie się od tego odciąć.  Analizuje każde ich słowa i zastanawiam się czy nie mają racji skoro takie rzeczy mowili. Nie wiem dlaczego nie mogę się odciąć od nich.

18

Odp: wracać czy odpuścić
ona9007 napisał/a:

Bo nikt nie był w stanie wierzyć ze taki człowiek jak on jest do tego zdolny.

tym bardziej jak do niego wrócisz będziesz uważana za jakąś wariatkę, sory za określenie, nie mówię oczywiście że nia jestes- absolutnie nie, ale jak to będzie wyglądać z boku jak do niego wrócisz? no pomyśl, sama zaprzeczysz to wszystko co wcześniej o nim mówiłaś.
Dasz radę, trzymam kciuki!

19

Odp: wracać czy odpuścić

IDŹ DO PSYCHOLOGA PO POMOC, serio!

20

Odp: wracać czy odpuścić

A po co Ty chcesz do niego wracac?
A jak Cie zgwalci albo pobije przy dziecku, albo dzieciak tez oberwie to co?

Zapomnij o milosci i kochaniu, TEGO JUZ NIE MA...
i nie bedzie z tym czlowiekiem.

Przed Toba nowe, lepsze zycie, tylko nie trac sil na biadolenie a skup sie na dzialaniu.

Wyprzedz ich, zglos sie po pomoc do placowki i opowiedz wszystko o mezu i o zastaszaniu.
  Nikt Ci dziecka nie zabierze bez powodu.

Twoj maz to katastrofa, trzymaj sie od niego z daleka.
To uczucie do niego ktore w Tobie jest, to wspomnienie, kochasz to czego juz nie ma.
Skup sie na dzialaniu.

21

Odp: wracać czy odpuścić

Mu na dziecku chyba ne zależało nigdy zbytnio.  Gdy był temat rozwodu to mówił że kontakt z małym i tak zaniknie. On ma jakas obseje na  moim pukncie bo na malym mu tak nie zalezalo. A dziecko mowi ze ze jak tata bedzie ccial go zabrac to stanie blisko mnie bo tata ma zakaz i wtedy go Nie zabierze. Albo ze jak go weźmie to szybko mam przyjechać i go zabrac i uciekać żeby mnie nie uderzył.  To ja składałaM wniosek o to by miał ustalone widzenia z dzieckiem nie on. Jak zobaczył dziecko po miesiącu jak złamał zakaz to mały go raz przytulil na przywitanie i tyle się nim zajął. Rozmawiał tylko ze mną nie z dzieckiem. Mały mu powiedział nawet ze ma mnie przeprosić za to ze mnie bił. Jego siostra teraz pisała wciągu miesiąca dwa razy ze ojciec tęskni za dzieckiem i chce chce na weekend. Nie zgodziłem się ze względu na wcześniejszą sytuację. Icwydaje mi się ze chce się interesować dzieckiem bo to Bedzie w sprawie dobrze wygladac

22

Odp: wracać czy odpuścić

Na dziecku mu nie zależy.
Ciebie leje, gwałci i maltretuje.
A Ty chcesz do niego na siłę wracać.
Zastanawiam się, co tu jest nie tak .... ?
Jesteś masochistką ?

23

Odp: wracać czy odpuścić

Ja nawet nie wiem gdzieE iść po pomoc. Ops  raz załatwił mi wizytę u psychologa.  Babka posłuchała 10 minut i ttyle bo czas się skończył. Nie wiem gdzie isc po pomoc

24 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-27 14:47:46)

Odp: wracać czy odpuścić

są poradnie zdrowia psychicznego, ja nie w twoim mieście to w innym z NFZ. Poszukaj coś znajdziesz.
Widocznie nie trafiłaś jeszcze ale jak zaczniesz szukać to dasz sobie i z tym radę. Posłuchaj nas nikt ci źle nie mówi.

25

Odp: wracać czy odpuścić

Od dłuższego czasu nie jestem w stanie myśleć pozytywnie . Stwierdzam ze skoro nadal jest  źle to najwidoczniej muszę z nim być. Bo od tego wszystkiego się nie uwolnie. Ja w sumie zawsze wszystko wszystkim wybaczalam. Nie potrafiłam być zła.  Go też zawsze tłumaczyłam.  byc może to naiwność lub za dobre serce nie wiem. Nie potrafię być dla kogoś zła.

26

Odp: wracać czy odpuścić

Wystukaj w googlu swoj Problem, a placowki z pomoca Ci sie wyswietla.
Nie jestem z Polski i nie wiem co u was jest, ale u nas pomoca zajmuje sie Caritas, Czerwony krzyz, placowki rodzinne i nawet socjalne.

27

Odp: wracać czy odpuścić

Ona ... to czego w końcu chcesz ?
Pomocy w uwolnieniu się od niego, czy powrotu do niego, bo już zgłupiałam ?

Wpisz w wyszukiwarkę: niebieskalinia.pl ...

28 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-27 14:53:33)

Odp: wracać czy odpuścić
ona9007 napisał/a:

Od dłuższego czasu nie jestem w stanie myśleć pozytywnie . Stwierdzam ze skoro nadal jest  źle to najwidoczniej muszę z nim być. Bo od tego wszystkiego się nie uwolnie. Ja w sumie zawsze wszystko wszystkim wybaczalam. Nie potrafiłam być zła.  Go też zawsze tłumaczyłam.  byc może to naiwność lub za dobre serce nie wiem. Nie potrafię być dla kogoś zła.

o złości, o "WYLANIU" złości z siebie nauczysz się na terapii, mów wszystko psychologowi. Każdy ma prawo się czymś zezłościć i to nie jest nic negatywnego, masz do tego prawo. Jeśli nie wylewasz swojej złości, nie mówisz o tym, przed sobą ją gdzieś tłamsisz - popadasz wtedy w depresję. Ale to psycholog lepiej ci to wytłumaczy. Pamiętaj masz prawo być zła na niego, na innych gdy ci coś zrobią też.

Doonna i Isabella fajnie że się wypowiadacie smile

29

Odp: wracać czy odpuścić

Pomocy w uwolnieniu się od niego, czy powrotu do niego


Sama nie wiem co jest lepsze, czy się uwolnić czy też próbować to jakoś naprawić.

30

Odp: wracać czy odpuścić

No to jak się zdecydujesz, to napisz tu o tym.
Wtedy postaram Ci się pomóc na ile będę mogła.
Bo tak teraz, to takie gadanie o dupiu Maryni .... strata czasu dla Ciebie na czytanie tych naszych wypocin ....

31

Odp: wracać czy odpuścić

dziewczyno nie wiem co napisac, chyba sama się w tym gubisz wszystkim, ale absolutnie do niego nie wracaj,
DZIECKO się boi ojca a ty chcesz dac mu szanse, jezu to kto jest wazniejszy dziecko czy on?

32

Odp: wracać czy odpuścić

Ona,
takie cos nie da sie naprawic.

Jak naprawisz zeby mial szacunek do Ciebie?

To co on zrobil Tobie, nie da sie naprawic, juz zrobione, nie cofniesz czasu.
Bedzie tylko gorzej, bedziesz jak szmata dla niego...

ale rob co chcesz,
moze jestes z tych bardzo glupich kobiet.
Nie gniewaj sie, ale kto normalny chcial by wracac w Twojej sytuacji?

Pomysl troche o dziecku, jestes matka, masz obowiazek dbac o dobro syna.

33

Odp: wracać czy odpuścić

Nie wiem czy nie boi się ojca bo po prostu ja się go bałam.  Wiem ze małemu brakuje ojca bo to widzę.  Chociaż dziecko się też zmieniło bo wcześniej było agresywne wobec mnie.
To ze jestem z tym sama to mnie przytlacza . Chciałabym z dzieckiem zacząć od nowa. Znalezc nowa pracę nowe mieszkanie. I tak tu mnie chyba już nic nie trzyma. Ale znów gdy to zrobię to oni będą tłumaczyć to tak ze ucieklam bo kogoś mam. Bo taka ma on linie obrony. Ze chodzi mi o rozwód z jego winy itp.
Nawet w sądzie na zeznaniach powiedziałam ze mi nie zależy na rozstaniu to jego adwokat był szoku. Niby sprawa o znecanie a wyglada to tak jakby to chodzilo o rozwód i to mnie wkurza. Wydaje mi sie ze ugoda jest najlepszym rozwiązaniem.  Jesli sie z tej umowy nie wywiaze to sprawa bedzie dalej sie toczyc. A prokurator cchce to wysłać na badania psychiatryczne bo sie wieszal . Mówiła ze sprawdziC chce czy jest poczytalny. tylko czy to Bedzie na moją korzyść?

34

Odp: wracać czy odpuścić

Spróbuję znaleźć pomocy u jakiegoś specjalisty. Dziecko też pewnie czuję czuję jakim je ten stanie. Zamknęłam się w czterech scianach. Nie mam przyjaciół ani znajomych. Większość sie odwróciła bo nie chcą się mieszać. Muszę zacząć wszystko od nowa. Przecież daje sobie radę bo pracuje., znalazłam mieszkanie i Nowe przedszkole dziecku. Gdy choruje to od razu jestem u lekarza, wykupuje leki. Niczego małemu nie brakuje. Problem jest ze mną bo nie potrafię zacząć myśleć pozytywnie i stanąc na nogi. Odeszłam bo nie wytrzymałam , dziecko widziało ciągle kłótnie. Być może Maz oszalał przeze mnie, ale nie dał mu nikt pozwolenia na to by mnie tak traktować.  Chce ze mnie zrobić winna, choć po części sie przyznał , mam dowody w SMS i obdukcje.  Mam nadzieję ze sąd mi uwierzy. Nie zależy Mi na karze dla niego tylko na tym by zrozumiał swój błąd i w przyszłośći nie zrobił tego samego, nie koniecznie mnie.

35

Odp: wracać czy odpuścić

Ona9007, zgodnie z Regualaminem Forum obowiązuje u nas zasada jeden związek = jeden wątek, bo posiadając szersze spojrzenie na dany temat, można udzielić trafniejszej odpowiedzi. W związku z tym, że ten temat jest już rozbudowany, wyjątkowo go nie zamykam, ale kolejnym razem proszę, abyś stosowała się do panujących zasad oraz liczyła z tym, że będziemy interweniować.
Proszę także, abyś nie pisała postów jeden pod drugim. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z pozdrowieniami, Olinka

36

Odp: wracać czy odpuścić

Ona9007 ty nie masz czego naprawiać ani nie jest to Twoja wina. Nawet jak byś zdradzała męża z każdym spotkanym facetem to byłby powód do rozstania a nie do bicia czy znęcania się psychicznego.
Jedyną osobą, która może cokolwiek naprawić jest Twój mąż. Niestety jest osobą ze sporymi problemami i rozwiązanie ich to lata, o ile jest to w ogóle możliwe. Na pewno nie miesiąc czy dwa.

Przede wszystkim chroń siebie i dziecko. Nawet nie przed przemocą ze strony ojca, ale przed przekazaniem "modelu rodziny". Na pewno nie chcesz, żeby Twoje dziecko w przyszłości było tak nieszczęśliwą osobą jak Twój mąż. Tego się nie przekazuje genetycznie, ale właśnie przez takie zdarzenia, przemoc, kontrolowanie, brak zaufania itd.

I koniecznie zadzwoń na niebieską linie.

37

Odp: wracać czy odpuścić

ona9007

To nie kwestia mediacji i ratowania małżeństwa. On jest chory, skoro dopuścił się takich rzeczy. Ty stałaś się pokrzywdzona, jesteś ofiarą. Ostatnią osobą, która może poprawić Twój komfort życia, jest sprawca całego problemu. Czeka Ciebie wiele pracy nad sobą, ale nie nad nim ani nie nad małżeństwem.

Skoro godzisz się na to, aby tak traktował Cię ojciec Twojego dziecka, to znaczy, że masz zaniżoną samoocenę i poczucie własnej wartości. To, co opisałaś, jest nieakceptowalne, złe, niedopuszczalne. Mediacje omiń szerokim łukiem. Poświęć ten czas koniecznie na siebie, udaj się do zaufanego, dobrego psychologa.

Przykład relacji, jakie opisałaś, to chyba najbardziej powszechny rodzaj patologii w polskim społeczeństwie. "Toksyczny związek", z którego ciężko jest się uwolnić, w którym ofiara wiecznie liczy na to, że kat zmieni swoje postępowanie. Lub znajdzie usprawiedliwienie dla wyczynów kata.

Masz "szczęście w nieszczęściu", bo z uwagi na to, że problem jest powszechny, to są sprawdzone metody na jego rozwiązanie. Pierwszym krokiem będzie udanie się do psychologa. Bez "męża". Pójdź sama, bo chodzi tylko o Twoje dobro. Potem, jak się ockniesz, zajmij się dzieckiem, bo taka domowa atmosfera z pewnością odbije się na jego psychice i będzie mieć problemy w budowaniu stałych, partnerskich relacji w dorosłym życiu, jeśli za młodu zbagatelizujesz, jako matka, ten problem.

38

Odp: wracać czy odpuścić

To uzależnienie a nie miłość.  Chodzisz na terapię?

39

Odp: wracać czy odpuścić

Ja cały czas myślę ze ja i tak nie wygram tej sprawy. Tu juz nie chodzi o kwestie ukarania go ale żeby zrozumiał i nie robił tego więcej. bedac w tym zwiazku zawsze bylam na przegranej pozycji i nadal siectak czuje.

40

Odp: wracać czy odpuścić

Nie wiem o co Ci tak naprawdę chodzi.
On nie zrozumie i nie będzie postępował inaczej, bo nie potrafi !
To chory człowiek, zaburzony.
Jedyne co jest tu w stanie cokolwiek zmienić, to lata porządnej terapii i jego pracy nad sobą, a nie Twoje proszenie o powrót ....

W jednym masz rację - jesteś w tym związku na przegranej pozycji, taka jest prawda i Twoje odczucia są słuszne.
On jest silniejszym od Ciebie agresorem, któremu pozwalasz się maltretować, a teraz nawet chcesz do tego wracać.
To jest przegrana i porażka po całości.

41

Odp: wracać czy odpuścić

On się nie zmieni, odcięcie się to jedyna droga.

42

Odp: wracać czy odpuścić

Chciałabym się odciąć. Bo chyba powoli wariuje . Zaczynam bać się ludzi. Zamykam się w czterech ścianach.
Myślałam nad wyprowadzka, gdzieś dalej od tego wszystkiegoi zacząć od nowa. Tylko on na to nie pozwoli ...

43

Odp: wracać czy odpuścić

Jak może nie pozwolić na coś, na co zupełnie nie ma wpływu ?!
Drzwi Ci deskami zabije ?
Zasieki na drodze zrobi ?

44

Odp: wracać czy odpuścić

Bo będzie walczyć o dziecko żeby zrobić Mi na złość.

45

Odp: wracać czy odpuścić

To się odbywa sądownie.
I nie ma to nic wspólnego z Twoim miejscem zamieszkania.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wracać czy odpuścić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026