netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Matka - brzmi dumnie!

6 odpowiedzi3 087 wyświetleńzałożony przez Olinka, 26.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Matka - brzmi dumnie!

26 maja ustanowiono Dniem Matki. Jest to święto piękne i radosne, nierzadko wzruszające. Dzień, kiedy swoim matkom w sposób wyjątkowy możemy wyrazić wdzięczność za miłość, trud wychowania, beztroskie dzieciństwo, za potencjał, który od nich otrzymałyśmy wkraczając w samodzielne, dorosłe życie.
Kiedy jednak same zostajemy matkami, to nagle stajemy po tej drugiej stronie. W tym miejscu chciałabym zapytać, kiedy po raz pierwszy poczułyście, że Wasze dzieci naprawdę są Wam wdzięczne za to, że po prostu jesteście? Był to wzruszający moment? A może to partnerzy/mężowie znacznie wcześniej zdecydowali się podziękować Wam za to, że urodziłyście im dzieci? A jeśli nie, to czy zrobili to kiedykolwiek?

2

Odp: Matka - brzmi dumnie!

U mnie z pewnością pierwszą osobą wdzięczną mi za wychowanie córki był mąż.To on kupował też drobiazgi na dzień mamy i dawał mało kumatemu maluchowi by wręczył mamie.
Nie pamiętam,kiedy po raz pierwszy poczułam wdzięczność córki.Ale często mówi,że mnie kocha.Ostatnio powiedziała mi,że lubi być chora bo wtedy jeszcze troskliwiej się nią zajmujemy.

3

Odp: Matka - brzmi dumnie!

Gojko, wydaje mi się, że wbrew pozorom niewielu mężczyzn celebruje Dzień Matki jako święto osoby, notabene ważnej, która urodziła im dziecko. Często słyszy się nawet stwierdzenie "no przecież nie jesteś MOJĄ matką" i jeśli do kogoś przychodzą z życzeniami, to do własnej rodzicielki.

Mój mąż bardzo docenia fakt, że jest ojcem, dla niego jest to chyba jeden z cajważniejszych celów w życiu i coś, co nadaje mu sens. Wiem, że jest mi ogromnie wdzięczny za wysiłek, jaki włożyłam w ciążę, poród i trud wychowania, ale nigdy nie uważał, że 26 maja należą mi się od niego życzenia. Nie, absolutnie nie mam o to żalu, po prostu taka naszła mnie refleksja.

Ja sama takie wyjątkowe wzruszenie poczułam, kiedy po raz pierwszy byłam w przedszkolu (grupa maluszków) na przedstawieniu z okazji maminego święta, a moje dziecko wręczyło mi laurkę z wielkim, czerwonym sercem. Do dziś ją przechowuję jako cenny skarb. Nie o laurkę jednak chodzi, bo właśnie wtedy nastąpiła taka sytuacja, kiedy tę wdzięczność poczułam bardzo namacalnie. Wszyscy rodzice zebrali się w sali, a maluchy do niej wmaszerowały, gdy była już pełna. Mój synek zoabczył tę ilość ludzi i po prostu się rozpłakał. Wtedy prawie panicznie zaczął rozglądać się po sali, a ja siedziałam gdzieś w czwartym rzędzie i mu tylko pomachałam dając w ten sposób znak, że jestem i czuwam. W jednej chwili na buzi pojawił się uśmiech, a potem jeszcze przez całą uroczystość dziecko uśmiechało się i nieśmiało machało do mnie swoją małą rączką. To było cudne. Niby oczywiste, ale to był właśnie ten moment, kiedy uświadomiłam sobie jak wielkie poczucie bezpieczeństwa, w szerokim tego słowa znaczeniu, daje dziecku jego mama.

Takich sytuacji było oczywiście znacznie więcej i zdarzały się już wcześniej, ale tę pamiętam wyjątkowo dokładnie, choć w gruncie rzeczy sama nie wiem dlaczego.

4 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-05-26 22:50:18)

Odp: Matka - brzmi dumnie!

Ja jestem dumna i przeszczęśliwa, że mam już dorosłe dzieci.

Ja dopiero doceniłam dzieci jak dorosły. Nienagannie, ale bardzo sztywno czułam się w roli mamy, małych dzieci.
To była rola w której nie do końca umiałam się odnaleźć.  Nigdy nie umiałam rozmawiać z żadnymi dziećmi. Na dłuższa metę czułam się zmęczona. Miałam do dzieci duży dystans. To oczywiście wina mojej mamy, bo to zawdzięczam swojemu wychowaniu.
Szczerze to nadal widzę więcej problemu niż radości z macierzyństwa. Oczywiście nie swojego, mówię tu ogólnie o tym, twierdzeniu, że macierzyństwo jest piękne. No co niby w nim pięknego?!

W moich przekonaniu utwierdza mnie obserwacja wielu mam i ich dzieci, nawet pierwsze lepsze przykłady mam z forum. W każdym razie te co się starają poświęcają, to dzieci często mają ich w d... i albo nie pamiętają o Dniu Matki albo stwarzają tylko problemy. No może jak urosną zmądrzeją te dzieci. Czego każdej mamie życzę.

Moje zawsze pamiętają, co prawda dzieci zapraszają ale ja płacę, ale macierzyństwo rządzi się swoimi prawami.

Ja też pamiętam o mamie, mam ją za co kochać, ale mam też żal o rożne sprawy. Więc za Dniem Matki nie przepadam,nie ze względu na siebie a na mamę, bo mam straszny mętlik w głowie, przypomina mi się złe, dobre, ogólnie mieszanka emocji i tradycyjnie na koniec chce mi się płakać sadsad

A jakby jeszcze eks mąż składał mi życzenia na Dzień Matki, to już w ogóle byłby szczyt niezręczności dla mnie. Jak dobrze, że ten człowiek mimo wad, ma również zaletę jaką jest zachowanie dyplomacji, i braku sentymentów.

5

Odp: Matka - brzmi dumnie!

Moja matka chyba jest ze mnie dumna, chociaż zawsze czułam, że jest w tym jakieś drugie dno, bo zawsze dodawała coś takiego, co umniejszało moje sukcesy (w stylu ~bo ja mam więcej szczęścia, np. w kontekście studiów, które nie wymagały szczęścia, tylko ciężkiej pracy).  W przypadku moich braci - sukcesy były sukcesami w pełnym wymiarze.

Teraz jako matka czasem odczuwam dumę - i z mojego dziecka, i z siebie samej tongue w tej roli.
Mój 16 letni syn może nie obwieszcza światu dumy z mamusi, ale pamiętam jak miał zajęcia z panią pedagog i później nauczycielka zrelacjonowała mi, że jestem bardzo ważną osobą w jego życiu, że ma do mnie zaufanie w trudnych sytuacjach, że nie są to słowne deklarację, tylko sytuację, w których tak się dzieje. Wiem, że tak jest - nauczyłam go rozwiązywać problemy, a wtedy gdy sobie nie radzi, albo przekracza to jego możliwości przychodzi do mnie (nie do ojca), czasem jak robię coś nietypowego np. mycie okien, pyta się czy mi pomóc i pomaga sam z siebie. Nie są to jakieś spektakularne rzeczy, by napawać się dumą, a jednak... mam poczucie, że dobrze wywiązałam się ze swojej roli.

6

Odp: Matka - brzmi dumnie!
Averyl napisał/a:

Nie są to jakieś spektakularne rzeczy, by napawać się dumą, a jednak... mam poczucie, że dobrze wywiązałam się ze swojej roli.

Nie są to spektakularne rzeczy, ale nasze życie takie jest - składające się z pozornie prozaicznych czynności i spraw, które mogą albo cieszyć, albo stanowić źródło frustracji. Twój syn ma do Ciebie zaufanie, pozwolę sobie nawet na stwierdzenie, że jesteś dla niego autorytetem, pomaga Ci, zatem dostrzega coś więcej niż czubek własnego nosa i nie jest ani egoistyczny, ani obojętny - czy nie o to chodzi w tej naszej matczynej roli, aby po prostu ukształtować fajnego, wartościowego człowieka, a przy tym czuć wewnętrzną satysfakcję? wink

7

Odp: Matka - brzmi dumnie!

26 maja zbliża się wielkimi krokami, dlatego korzystając z okoliczności postanowiłam przypomnieć się ze swoim pytaniem z pierwszego posta. Być może ktoś jeszcze zechce podzielić się swoimi spostrzeżeniami?

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026