Dzień dobry, albo może raczej dobry wieczór.
Pytanie jak w tytule - czy istnieją jeszcze odważne i interesujące, bo np. ciekawe świata kobiety?
Zastanawia mnie to coraz bardziej, bo przyznam, że jestem w pewnym martwym punkcie.
Mam lat 20 parę, niemal pół roku temu zakończył się mój były związek z winy partnerki - przeżyłem, olałem i tyle.
Dałem sobie nieco czasu na pobycie sam na sam ze sobą. Teraz zwróciłem się ponownie ku płci pięknej no i nie wiem sam, co o tym myśleć.. Może kilka spraw związanych z moją sytuacją:
1. Pracuję i studiuję jednocześnie, niemniej czas mam i chcę go poświęcić komuś. Jakaś taka potrzeba się we mnie odzywa i chcę to w miarę możliwości zrealizować.
2. Brzydki nie jestem. Byłem, bo nie dbałem o siebie, ale teraz to co innego - od dłuższego czasu na sportowo, sam o sobie mogę powiedzieć "whow" gdy spoglądam w lustro (no dobra, może lekko przesadzam).
3. Nie mam problemów z pewnością siebie czy postawą wobec kobiet - miałem, zawalczyłem i zmieniłem to. Gdyby ktoś chciał więc napisać o "mięczaku" to polecam zajrzeć do menu restauracji serwujących owoce morza, tam można je znaleźć, a nie tutaj.
4. Mieszkam w małej miejscowości, poznać kogoś tutaj to problem. Nie imprezuję natomiast, jestem raczej wyciszonym człowiekiem, który woli skupiać się na rozwoju osobistym (języki, sport, książki).
Dlaczego wiec narzekam na kobiety?
Cóż, uznałem, że w tej sytuacji dobrze byłoby spróbować poszukać kogoś na np. sympatii czy badoo. No i owszem, osób jest dużo, ale weź kogoś takiego namów do tego, aby się spotkać - dodajmy, pospacerować, porozmawiać przy herbacie. Jestem poważny i poważnie podchodzę do drugiej strony, nie bawię się w jakiejś cudaczne flirtowanie nastolatka. A stykam się ze ścianą. Drogie panie, jak to się dzieje, że szukacie dojrzałych, zdecydowanych mężczyzn, a wtedy nie stać was na odwagę?