Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 97 ]

1

Temat: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Mam strasznego doła... Mam wrażenie, że wszyscy faceci są totalnymi popaprańcami. Kłamią, udają kogoś kim nie są. Narcyzi zakochani w sobie. Egoiści. Z jakimiś problemami psychicznymi. Nie wiem dlaczego ja takich przyciągam. Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy są ci najgorsi, że są też normalni, porządni faceci ale ja kakoś nie ma szczęścia ich spotkać. Moje doświadczenia utwierdzają mnie, że faceci są beznadziejni i zdaję sobie sprawę, że zaczynam być już do wszystkich uprzedzona.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Jesteś rozżalona, ale nie, nie wszyscy faceci są tacy.

3

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Jakaż ironia, że faceci piszą dokładnie to samo w drugą stronę:)
Autorko może najlepiej dać sobie chwilę spokoju i po prostu zainwestować ten czas w siebie

We all make choices. But in the end, our choices make us.

4

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Jak nie chcesz narcyza, egoisty, czy popapranca z problemami psychicznymi to skieruj swoje poszukiwania w kierunku tych cichych, spokojnych, zrownoważonych samców beta którzy nie musza nikomu niczego udawadniac, nie błyszczą w towarzystwie, trup kobiecy u ich stóp sie nie słania i koleżanki o takich nie walczą.

5 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-01-25 19:48:13)

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
foggy napisał/a:

Jak nie chcesz narcyza, egoisty, czy popapranca z problemami psychicznymi to skieruj swoje poszukiwania w kierunku tych cichych, spokojnych, zrownoważonych samców beta którzy nie musza nikomu niczego udawadniac, nie błyszczą w towarzystwie, trup kobiecy u ich stóp sie nie słania i koleżanki o takich nie walczą.


Coś w tym jest.
Ale też autorka nie musiała popełnić takiego błędu w ocenie, o jaki tutaj chodzi.
Może prozaicznie źle trafiła, albo jest osobą na tyle niepewną siebie (lub sprawia wrażenie takiej), że popaprańców po prostu przyciąga.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

6

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Ja swój czas inwestuję tylko w siebie. Lubię siebie i swoje życie. Jednak czasami też przypominam sobie, że chciałabym z kimś jednak być, stworzyć dobry związek oparty na miłości. I zawsze kiedy tego zachcę spotyka mnie samo rozczarowanie.

Rzadko wchodzę w związki, nie mam dużych doświadczeń. Owszem spotykam się czasem z kimś na jakiejś randce ale z tego nic nie wynika. Często mija parę lat zanim po zakończeniu związku udaje mi się znów zbudować jakiś od nowa. Nigdy nie byłam chyba tak naprawdę zakochana, bo z żadnym facetem nie byłam tak naprawdę nigdy szczęśliwa... Każdy mój związek był toksyczny.

7

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Enya, zastanów się, jakie sygnały wysyłasz mężczyznom. Czy mają podstawy, żeby uważać Cię za osobę słabą, naiwną, którą łatwo oszukać, niepewną, zakompleksioną? Wtedy jest o wiele większe ryzyko przyciągnięcia popaprańca, bo oni podświadomie szukają podatnego gruntu.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

8

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

Mam strasznego doła... Mam wrażenie, że wszyscy faceci są totalnymi popaprańcami. Kłamią, udają kogoś kim nie są. Narcyzi zakochani w sobie. Egoiści. Z jakimiś problemami psychicznymi. Nie wiem dlaczego ja takich przyciągam. Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy są ci najgorsi, że są też normalni, porządni faceci ale ja kakoś nie ma szczęścia ich spotkać. Moje doświadczenia utwierdzają mnie, że faceci są beznadziejni i zdaję sobie sprawę, że zaczynam być już do wszystkich uprzedzona.

Ty takich spotykasz coś robisz nie tak w procesie selekcji skoro tylko tacy się pojawiają w twoim życiu. Może się rzucasz na każdego co na Ciebie zwróci uwagę a może lubisz słuchać ciepłych słówek zamiast patrzeć na czyny. Może zwracasz uwagę tylko na tych wyróżniających się z tłumu krzykliwych . Może nigdy sama do żadnego nie wystartowałaś tylko stoisz jak drzewo do którego podchodzi tylko dany typ ludzi . Może ignorujesz czerwone lampki co Ci się zapalają na starcie znajomości i potem marnujesz czas na kogoś kto od początku nie ma szans na bycie dobrym partnerem.
A może po prostu masz jakieś dziwne nierealistyczne oczekiwania od facetów i oni mimo chęci wymiękają.

9

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Może i kiedyś byłam zbyt wycofana... Nie okazywałam swoich emocji, złości, irytacji tylko na spokojnie wszystko tłumaczyłam licząc, że ktoś się ogarnie. Czasami udawałam, że czegoś nie widzę dając też temu komuś szansę aby się ogarnął. Unikałam takiej bezpośredniej konfrontacji. Teraz to się już zmieniło. Zmieniłam dużo w swoim podejściu do relacji. Zmieniał dużo w tym jak siebie postrzegam oraz tego czego chcę od życia. Nie zamierzam już nigdy wchodzić w relację z kimś jeśli od początku widzę, że coś zdecydowanie "nie gra". Z tym, że nie chcąc się godzić na bylejakość mam wrażenie, że nie mam nawet z czego wybierać. Faceci, o których mogłabym powiedzieć, że są wartościowi to są już żonaci, albo mają swoje dziewczyny, albo są dla mnie już za młodzi - poza moim zasięgiem.

10 Ostatnio edytowany przez enya (2019-01-25 20:09:48)

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

uleshe, na pewno był taki czas, że ignorowałam swoją intuicję, gdzie własnie dostrzegałam wiele czerwonych lampek, a mimo to je ignorowała z ciekawości, a zobaczę co z tego wyjdzie. Jednak nauczyłam się, że mam dobrą intuicję, że jestem spostrzegawcza, umiem wychwycić to co trzeba ale nie robiłam z tego pożytku. Teraz staram się szybko ucinać relacje, które nie rokują jednak mam wrażenie, że ciągle jestem na etapie selektywnego odrzucania natomiast nie ma żadnych perspektyw aby pojawił się ktoś co do kogo warto się postarać.

Edycja:
Najczęściej chcą mnie faktycznie dziwni faceci, którzy najczęściej okazuję się jacyś psychiczni, zaś nie mam w ogóle powodzenia u tych rozgarniętych, wesołych, którzy wynieśli jakieś wartości z domu, mają jakieś zasady, charakter.

11

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
uleshe napisał/a:

Ty takich spotykasz coś robisz nie tak w procesie selekcji skoro tylko tacy się pojawiają w twoim życiu.
[...]
Może ignorujesz czerwone lampki co Ci się zapalają na starcie znajomości i potem marnujesz czas na kogoś kto od początku nie ma szans na bycie dobrym partnerem.
[...]

To może być sedno sprawy.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

12

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Heh ja przeżywam coś podobnego z kobietami i zakładałem już taki temat. Chociaż tu na forum niektóre robią bardzo dobre wrażenie, to jakoś w "realu" trafiałem na wariatki. Któryś już raz radzono mi bym zmienił rejon z północy na południe big_smile, ale jeszcze z tym poczekam. Powiem Ci, że u mnie zabrakło chyba pozytywnego nastawienia. I mimo, że miałem opinię takiego, co to niby wiele wymaga od kobiet (a jednocześnie babiarza, bo przecież jak rozmawiam z wieloma, to na pewno z nimi wszystkimi się spotykam), to doszedłem do wniosku, że... celowałem zbyt nisko. Niby dobrze mi szło nawet z tymi atrakcyjnymi kobietami, ale jednocześnie pewne rzeczy mnie onieśmielały i przerażały, być może stąd właśnie ten problem. Może Ty tak samo zlokalizuj takiego, który wg Ciebie na pewno nie będzie Tobą zainteresowany i sama poczyń pierwszy krok. To, że nie wchodzisz co chwilę w nowy związek to błogosławieństwo, bo jest to bardzo rzadka cecha. Nie ma nic gorszego niż być kolejnym przystankiem między tabunami ludzi. A na koniec rada: nie zwlekaj, bo faceci z wiekiem stają się jak młode kobiety, czyli będzie coraz trudniej.

-

13

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Autorko skoro tylko na takich trafisz to może warto przyjrzeć się sobie? Bo to że Ty takich przyciagasz to jedno ale później musisz się jeszcze nimi zainteresować a to już Twój mniej lub bardziej świadomy wybór. Coś musi Cie pociągnąć w takich typach

14

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Burzowy napisał/a:

A na koniec rada: nie zwlekaj, bo faceci z wiekiem stają się jak młode kobiety, czyli będzie coraz trudniej.

Co to znaczy? smile

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

15

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

To znaczy, że mają zwiększone możliwości (młode kobiety - ogólna atrakcyjność, a faceci w pewnym wieku pozycja, finanse) przez co palma im odbija.

-

16

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Skoro masz takie fajne życie to po co Ci mężczyzna? Do czego jest on tobie potrzebny ?

Trafiasz na takich bo takich nieświadomie przyciągasz. Nie wiem dlaczego. Ty sama powinnaś wiedzieć dlaczego. Czy to złe wzorce ? Czy może niska samoocena lub kompleksy ? A może twoje oczekiwania i wymagania wobec mężczyzn nie pokrywają się z rzeczywistością ?

Zakładam, że jesteś po trzydziestce.

Masz dwa wyjścia.
1. Nie robisz z tym nic. Kupujesz sobie kota lub psa i zostajesz feministką. Jakoś życie przeleci do starości wink
2. Zaczynasz pracować nad sobą. Nad wzorcami i zmianą mentalności. Z ofiary na wolna autonomiczną jednostkę. To dlugi proces. Pewnie na lata. Nie wiem czy masz tyle czasu. Psychoterapie itp.

Tak prawdziwych mężczyzn już nie ma. wink Resztki są tam gdzie są prawdziwe kobiety.

Pokochaj siebie i zacznij się cieszyć blahostkami. Niech szczęście stanie się twoim nawykiem. Wtedy wiele się zmieni. Narazie to wyczuwam desperację.

Pozdrawiam.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

17

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
niepodobna napisał/a:
foggy napisał/a:

Jak nie chcesz narcyza, egoisty, czy popapranca z problemami psychicznymi to skieruj swoje poszukiwania w kierunku tych cichych, spokojnych, zrownoważonych samców beta którzy nie musza nikomu niczego udawadniac, nie błyszczą w towarzystwie, trup kobiecy u ich stóp sie nie słania i koleżanki o takich nie walczą.


Coś w tym jest.
Ale też autorka nie musiała popełnić takiego błędu w ocenie, o jaki tutaj chodzi.
Może prozaicznie źle trafiła, albo jest osobą na tyle niepewną siebie (lub sprawia wrażenie takiej), że popaprańców po prostu przyciąga.


Ciężko powiedzieć. Ja jestem pewna siebie, a zawsze ciagnelo mnie do tych niegrzecznych chlopcow, również pewnych siebie troche cwaniaczkow. Spokojni faceci nigdy mi sie nie podobali. Teraz mam za swoje, jestem w zwiazku z kims, kto nie panuje nad swoimi nerwami i niszczy mi psychike.
Ciekawa jestem czy jak juz odejde i kiedys za pare lat ochlone po tym co przeszlam, jak bede gotowa na poznanie kogos (pytanie czy w ogole bede?) to czy nadal będę przyciagac do siebie takich facetow, czy jednak rozum wezmie gore.

Autorko posta, zgodze sie z przedmowcami. Daj sobie czas, podobno dobrzy ludzie pojawiaja sie na naszej drodze niespodziewanie. Ale to prawda, wspolczesny swiat pelen jest popaprancow, ktorzy manipuluja kobietami. W druga strone zreszta tez.

18

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

@Aaannaaa Raczej nie ochłoniesz i przede wszystkim nie wytrzymasz sama dłużej niż kilka miesięcy;). Ludzie takie rzeczy zwalczają na psychoterapii, bo jak kierują się rozumem, to brakuje im emocji.

-

19

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Burzowy napisał/a:

@Aaannaaa Raczej nie ochłoniesz i przede wszystkim nie wytrzymasz sama dłużej niż kilka miesięcy;). Ludzie takie rzeczy zwalczają na psychoterapii, bo jak kierują się rozumem, to brakuje im emocji.

Nie wiadomo. Ona już widzi, że doszła do ściany. A terapia, cóż... Ja bym tak wszystkich nie wysyłała na psychoterapię. Nie zawsze pomoże. Nie zawsze się trafi do dobrego specjalisty, i z innych powodów też. Bywa, że po terapii ludzie są jeszcze bardziej poharatani i pogubieni.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

20

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Burzowy napisał/a:

@Aaannaaa Raczej nie ochłoniesz i przede wszystkim nie wytrzymasz sama dłużej niż kilka miesięcy;). Ludzie takie rzeczy zwalczają na psychoterapii, bo jak kierują się rozumem, to brakuje im emocji.

No nie wiem, mam dziecko i wiem, ze musze byc bardzo ostrozna kiedyś jesli chodzi o facetow. Za duzo sie juz naogladalam przypadkow, gdzie dziecko mialo np 10 lat i w swoim zyciu juz do 3 lub 4 facetow mowilo "tato" przez sposob, w jaki prowadziła sie i wybierala partnerów jego matka.

Czy nie wytrzymam dluzej niz kilka miesięcy? To zalezy o co chodzi smile w nowy związek na pewno szybko sie nie wpakuje, zresztą znajac moje szczęście zapewne nikt normalny szybko sie nie trafi. A seks to nie wszystko. Moj psychopartner tez wiele razy twierdzil, ze nie wytrzymam i szybko bede szukac nowego kochanka. Ale pozory mylą. Moze sądził wedlug siebie?

21

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

..... Z tym, że nie chcąc się godzić na bylejakość mam wrażenie, że nie mam nawet z czego wybierać. Faceci, o których mogłabym powiedzieć, że są wartościowi to są już żonaci, albo mają swoje dziewczyny, albo są dla mnie już za młodzi - poza moim zasięgiem.

A czym dla Ciebie jest bylejakośćskoro zauważasza ją powszechnie wsród wolnych facetów a wsród zajętych już nie? Może niejeden z tych wartościowych ale juz zajętych, gdy był jeszcze wolny to był bylejaki

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

Mam strasznego doła... Mam wrażenie, że wszyscy faceci są totalnymi popaprańcami. Kłamią, udają kogoś kim nie są. Narcyzi zakochani w sobie. Egoiści. Z jakimiś problemami psychicznymi. Nie wiem dlaczego ja takich przyciągam. Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy są ci najgorsi, że są też normalni, porządni faceci ale ja kakoś nie ma szczęścia ich spotkać. Moje doświadczenia utwierdzają mnie, że faceci są beznadziejni i zdaję sobie sprawę, że zaczynam być już do wszystkich uprzedzona.

Bo tych normalnych to kobiety trzymają pod pantoflem i strzegą jak źrenicy oka. smile
Trzeba ich zdobyć poprzez wrogie przejęcie tudzież abordaż.......a nie szukać wolnych elektronów

23

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Hej! W depresji nie jestem. Ogólnie jestem zadowolona ze swojego życia, mam pracę którą lubię, w której się realizuję. Mam fajną rodzinę, bliskie osoby dające wsparcie. Mam przyjaciół, znajomych. Staram się żyć aktywnie, jakieś formy sportu, wyjazdy, wycieczki. Lubię wyjścia na miasto, spotkania ze znajomymi, dobre jedzenie itp. Ogólnie nie narzekam.

Jednak są takie momenty, że chciałabym swoje życie dzielić też z tą drugą osobą, aby w moim życiu był mężczyzna, który będzie kimś bliskim, przyjacielem, partnerem, kochankiem. Zależy mi przede wszystkim na więzi emocjonalnej, aby z tym kimś móc pogadać o wszystkim, razem się pośmiać, poczuć, że jesteśmy dla siebie nawzajem ważni itp. Na co dzień nie szukam faceta, uważam, że tego się nie da robić na siłę albo według jakiegoś z góry określonego schematu. Staram się po prostu być otwarta na nowych ludzi, nowe znajomości.

W zasadzie to nigdy specjalnie nie miałam powodzenia, nawet jak gdzieś wyjeżdżałam, chodziłam na jakieś spotkania ze znajomymi, czy imprezy to nigdy jakoś tam nie pojawiał się żaden wolny facet, który by mi się podobał, a już tym bardziej nigdy nie pojawiał się nikt kto byłby zainteresowany tym aby mnie jakoś tam poznać.

Jestem atrakcyjna, wyglądam na dużo młodszą niż jestem. Jest to opinia nie tylko moja ale różnych znajomych. Czasami słyszę teksty typu, że jak to nikogo sobie nie mogę znaleźć przecież jestem atrakcyjna itp.

A jak już faktycznie pojawi się jakiś facet mną zainteresowany to bardzo szybko okazuje się, że jest jakiś dziwny. Trafiają mi się faceci właśnie jacyś depresyjni, którzy wiecznie mają jakieś problemy. Faceci, którzy podrywają mnie pisząc jakieś dziwne sms, a w realu nie potrafią nawet podejść i zwyczajnie pogadać jak minął dzień.

Ostatnio taki mnie podrywał..., poznaliśmy się poprzez innych znajomych, ciągle pisał jakieś sms albo dzwonił po to aby np. powiedzieć, że wraca z miasta i właśnie wraca i hmm hmm, że zadzwoni za chwilę itp... Później nagle mówi mi, że ja to nie wiem czego chcę... Spotykam go gdzieś przy okazji jakiejś tam sytuacji to nawet nie potrafi powiedzieć co słychać, zwykłe cześć i się zmywa, a potem znów dzwoni. Sorry ale ja nie potrafię gadać o niczym, a podryw nie polega według mnie na tym, że facet ojej zadzwonił i co dalej? Liczy, że ja pociągnę całą rozmowę albo zaproszę go na randkę albo mam się domyślić, że to durne zachowanie to oznaka, że na mnie leci? Nie wiem, może to ja jestem jakaś dziwna ale dla mnie to jakaś żenada. Szczególnie, że mówimy o mężczyznach w wieku 30-45 lat.

Od niedawna postanowiłam eksperymentalnie założyć sobie konto na portalu randkowym i tu już moje rozczarowanie osiągnęło maksimum. Ten post powstał pod wpływem właśnie moim doświadczeń też z danym portalem randkowym, gdzie obcując z  tymi osobnikami naprawdę zaczynam czuć się totalnie sfrustrowana. Dlatego zastanawiam się, czy na tym świecie jeszcze można poznać normalnego faceta. Stąd też moje rozczarowanie, czy chęć wyżalenia się...

Bylejakość to dla mnie taki związek, który nie daje radości, gdzie nie ma miłości tylko jest jakaś rutyna, zapełnienie czasu. Gdzie dana relacja zamiast sprawiać, że każdego dnia nam się chce bardziej  i mocniej to ciągnie nas w dół. I niektórzy wolą taką bylejakość aby nie być samotni, bo czasami jest nawet fajnie, bo czasami przytuli itp. Jednak jak dla mnie takie coś nie ma sensu. Już byłam w związkach, w których czułam się bardziej samotna niż faktycznie będąc samemu.

Odnoszę wrażenie, że to faceci mają jakieś nierealne oczekiwania, że kobieta będzie go kochać miłością bezwarunkową, że nawet jak on będzie nierobem i pijakiem to ona i tak powinna go kochać. Albo, że kobieta powinna na każdym kroku udowadniać, że jej na nim zależy to może on okaże jej odrobinę przychylności. Jakieś fochy ze strony faceta, że nie odpisałam na sms od razu tylko np. parę godzin później itp. Albo sytuacja, gdzie facet nie potrafi zrozumieć, że np. trzeba coś czasem przygotować do pracy i nie mam czasu aby z nim siedzieć i gapić się w TV to już dla niego problem. Kobieta powinna non stop stróżować przy facecie bo on chyba boi się być sam w domu. Ja tego na prawdę nie rozumiem, nie ogarniam albo przyciągam naprawdę troli.

24

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Te 'mądrzejsze' kobiety to w wieku 20-25 lat wyhaczają męża kiedy 'towar' jeszcze nieprzebrany i mogą sobie powybierać.10 lat pózniej mozesz wybierać pomiędzy tymi facetami których większość kobiet z jakiegos powodu odrzuciło. Czego wtedy można oczekiwac? Moze trafi sie jakis 'z rynku wtórnego' ale wtedy trzeba liczną kobiecą konkurencje pokonać. Nie wiedziałaś o tym wczesniej?

25 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-01-27 16:46:29)

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

Hej! W depresji nie jestem. Ogólnie jestem zadowolona ze swojego życia, mam pracę którą lubię, w której się realizuję. Mam fajną rodzinę, bliskie osoby dające wsparcie. Mam przyjaciół, znajomych. Staram się żyć aktywnie, jakieś formy sportu, wyjazdy, wycieczki. Lubię wyjścia na miasto, spotkania ze znajomymi, dobre jedzenie itp. Ogólnie nie narzekam. 

- Skoro tak to w czym problem ? Jak człowiek prowadzi szczęśliwe życie to automatycznie powinien przyciagać pozytywnych ludzi. Coś jest widocznie nie tak.

Jednak są takie momenty, że chciałabym swoje życie dzielić też z tą drugą osobą, aby w moim życiu był mężczyzna, który będzie kimś bliskim, przyjacielem, partnerem, kochankiem. Zależy mi przede wszystkim na więzi emocjonalnej, aby z tym kimś móc pogadać o wszystkim, razem się pośmiać, poczuć, że jesteśmy dla siebie nawzajem ważni itp. Na co dzień nie szukam faceta, uważam, że tego się nie da robić na siłę albo według jakiegoś z góry określonego schematu. Staram się po prostu być otwarta na nowych ludzi, nowe znajomości.   

- Czyli jednak czegoś tobie brakuje skoro chcesz swoje braki rekompensować związkiem z mężczyzną.

W zasadzie to nigdy specjalnie nie miałam powodzenia, nawet jak gdzieś wyjeżdżałam, chodziłam na jakieś spotkania ze znajomymi, czy imprezy to nigdy jakoś tam nie pojawiał się żaden wolny facet, który by mi się podobał, a już tym bardziej nigdy nie pojawiał się nikt kto byłby zainteresowany tym aby mnie jakoś tam poznać. 

- Może jesteś królową lodu skoro pomimo urody nie wzbudzałaś zainteresowania wśród mężczyzn ?

Jestem atrakcyjna, wyglądam na dużo młodszą niż jestem. Jest to opinia nie tylko moja ale różnych znajomych. Czasami słyszę teksty typu, że jak to nikogo sobie nie mogę znaleźć przecież jestem atrakcyjna itp. 

- Może odbieraja ciebie jako kogoś wywyższającego sie z wysokim ego ? Czesto brak uśmiechu może duzo zmienić w percepcji. Może nie masz do siebie dystansu ?

A jak już faktycznie pojawi się jakiś facet mną zainteresowany to bardzo szybko okazuje się, że jest jakiś dziwny. Trafiają mi się faceci właśnie jacyś depresyjni, którzy wiecznie mają jakieś problemy. Faceci, którzy podrywają mnie pisząc jakieś dziwne sms, a w realu nie potrafią nawet podejść i zwyczajnie pogadać jak minął dzień.

- Życie w tym kraju to jedna wielka depresja. Każdy ma jakieś problemy.

Ostatnio taki mnie podrywał..., poznaliśmy się poprzez innych znajomych, ciągle pisał jakieś sms albo dzwonił po to aby np. powiedzieć, że wraca z miasta i właśnie wraca i hmm hmm, że zadzwoni za chwilę itp... Później nagle mówi mi, że ja to nie wiem czego chcę... Spotykam go gdzieś przy okazji jakiejś tam sytuacji to nawet nie potrafi powiedzieć co słychać, zwykłe cześć i się zmywa, a potem znów dzwoni. Sorry ale ja nie potrafię gadać o niczym, a podryw nie polega według mnie na tym, że facet ojej zadzwonił i co dalej? Liczy, że ja pociągnę całą rozmowę albo zaproszę go na randkę albo mam się domyślić, że to durne zachowanie to oznaka, że na mnie leci? Nie wiem, może to ja jestem jakaś dziwna ale dla mnie to jakaś żenada. Szczególnie, że mówimy o mężczyznach w wieku 30-45 lat. 

- Ile masz lat skoro szukasz w takim przedziale ?

Od niedawna postanowiłam eksperymentalnie założyć sobie konto na portalu randkowym i tu już moje rozczarowanie osiągnęło maksimum. Ten post powstał pod wpływem właśnie moim doświadczeń też z danym portalem randkowym, gdzie obcując z  tymi osobnikami naprawdę zaczynam czuć się totalnie sfrustrowana. Dlatego zastanawiam się, czy na tym świecie jeszcze można poznać normalnego faceta. Stąd też moje rozczarowanie, czy chęć wyżalenia się...

- Skoro nie szukasz mężczyzn to po zakładasz konta na portalu randkowym ? Niech zgadnę. Tinder ?

Bylejakość to dla mnie taki związek, który nie daje radości, gdzie nie ma miłości tylko jest jakaś rutyna, zapełnienie czasu. Gdzie dana relacja zamiast sprawiać, że każdego dnia nam się chce bardziej  i mocniej to ciągnie nas w dół. I niektórzy wolą taką bylejakość aby nie być samotni, bo czasami jest nawet fajnie, bo czasami przytuli itp. Jednak jak dla mnie takie coś nie ma sensu. Już byłam w związkach, w których czułam się bardziej samotna niż faktycznie będąc samemu. 

- Przykro mi ale tak wygląda życie na tej planecie. Masa rutyny. Życie to nie bajka ani nie Instagram.

Odnoszę wrażenie, że to faceci mają jakieś nierealne oczekiwania, że kobieta będzie go kochać miłością bezwarunkową, że nawet jak on będzie nierobem i pijakiem to ona i tak powinna go kochać. Albo, że kobieta powinna na każdym kroku udowadniać, że jej na nim zależy to może on okaże jej odrobinę przychylności. Jakieś fochy ze strony faceta, że nie odpisałam na sms od razu tylko np. parę godzin później itp. Albo sytuacja, gdzie facet nie potrafi zrozumieć, że np. trzeba coś czasem przygotować do pracy i nie mam czasu aby z nim siedzieć i gapić się w TV to już dla niego problem. Kobieta powinna non stop stróżować przy facecie bo on chyba boi się być sam w domu. Ja tego na prawdę nie rozumiem, nie ogarniam albo przyciągam naprawdę troli

- Chyba żartujesz? No ja wiem, że kobieca empatia to jest mit no ale nie przesadzajmy. Doskonale wiemy, że miłość bezwarunkowa nie istnieje.  Kto tu jakie ma wymagannia to wystarzy przeczytać kilka tematów tutaj na forum. Bo odpisywanie na sms to nie rocket science. Jak jesteś zajęta to piszesz, że pogadamy później. Odpisanie na sms to raptem kilka sekund.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

26

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

Od niedawna postanowiłam eksperymentalnie założyć sobie konto na portalu randkowym i tu już moje rozczarowanie osiągnęło maksimum.

Przeczytałam wszystkie wypowiedzi w temacie i naprawdę czuje jakbyś opisywała moje związki i przeżycia smile Chyba problem współczesnej kobiety zaradnej (która potrafi sobie poradzić sama w życiu, zarabia, ogarnia wszystko w okół) jest taki, że ciężko jej znaleźc odpowiedniego faceta. Portale randkowe również przerabiałam, ale wydaje  mi się że tam nie znajdzie się faceta,który będzie odpowiedni dla mnie czy dla Ciebie Enya. Oni głownie prezentują inny poziom od Twojego.

Myślę że

Burzowy napisał/a:

celowałem zbyt nisko

napisał coś naprawdę, naprawdę ważnego. Jestem zaradną kobietą, ale wybierając swoich (już byłych na szczęście) partnerów celowałam zbyt nisko. Myśląc że przecież jestem niemądra żeby mieć tak wysokie wymagania, bo przecież nikogo sobie nie znajdę. No więc znajdywałam, osoby które w żaden sposób nie mogły nadawać ze mną na wspólnych falach. Oczywiście wszystkie kończyły się tragicznie.

Najlepszym rozwiązaniem w Twojej sytuacji, jest popracowanie nad Twoimi dotychczasowymi przeżyciami i poglądami. Zastanowić się, dlaczego weszłaś w ten czy inny związek i jakie były czerwone lampki w Twojej głowie, które zignorowałaś. Przechodzę właśnie ten etap i myślę że coś takiego byłoby dla Ciebie pomocne. Mam też kilka książek, godnych polecenia. Jeśli chcesz to napisz na priv.

27

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Według Twojej teorii wynika, że w związki  wchodzą tylko ludzie jacyś sfrustrowani bo jak ktoś jest szczęśliwy sam ze sobą związku nie potrzebuje? jak ktoś jest szczęśliwy to przyciąga innych. Ok, z tym akurat się zgodzę. Z tym, że u mnie chyba działa bardziej efekt samo spełniającego się proroctwa - po swoich doświadczeniach spodziewam się, że każdy kolejny facet będzie dupkiem zatem pewnie podświadomie takich właśnie przyciągam.

foggy, a Ty myślisz, że ja specjalnie czekałam do 30-stki? Jakoś jak miałam lat 20 sytuacja wyglądała podobnie...

28 Ostatnio edytowany przez enya (2019-01-27 17:16:33)

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

mordimer nawet Ty swoimi odpowiedziami mnie atakujesz. Jak waśnie większość facetów, którzy myślą, że dziewczyny są jakimiś próżnymi idiotkami. Tinder, sorry jestem za "stara" na takie pierdoły. Nie szukam faceta na seks, aby wystawiać zajebiste zdjęcia licząc, że jakiś facet oznaczy je jako atrakcyjne. Sam jesteś młody, a mądrzysz się jakbyś już wszystko wiedział. Dlaczego zakładasz, że coś chce zrekompensować sobie związkiem? Mówisz w tym momencie o sobie?

Albo inaczej, rozumiem, że Ty nie chcesz mieć kobiety, jesteś tak świetny sam w sobie dla siebie, że relacje z innymi nie są Ci potrzebne? Wygląda  na to, że tylko osoby problematyczne mogą pragnąć być w związku?

Nie chcę związku na siłę. Jednak chciałabym aby moje marzenie się spełniło o spotkaniu "bratniej duszy", kogoś bliskiego albo po prostu kogoś normalnego, kto by mnie szanował i darzył uczuciem, to takie starsze czegoś takiego chcieć?

Wygląda na to, że niektórzy uważają, że pragnienie aby doświadczyć odwzajemnionej miłości jest czymś złym...

Edit:
A i wyobraź sobie, że wiem czym jest praca, obowiązki. I nie mam nic przeciwko codziennym rytuałom.

Z tym, że pisząc o rutynie nie chcę być w związku z facetem, który  mnie już nie lubi ale jest ze mną bo tak mu wygodnie, bo ma regularny seks, ma z kim pojechać na wycieczkę, jednak dawno przestało go obchodzić kim jestem. Ile jest takich związków gdzie ludzie wręcz siebie nie znoszą ale są razem ze strachu przed zmianą, ze strachu przed samotnością albo z czystego egoistycznego wygodnictwa.

29

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Ja tylko zadaje pytania a nie atakuję. W tej chwili to ty mnie kobieto zaatakowałaś. Odwracasz kota ogonem, żalisz sie, robisz kurtyzanę z logiki. Piszesz tak jakby cały świat męski był zły a ty jako ta niewinna duszyczka wiecznie poszkodowana.

"Z tym, że u mnie chyba działa bardziej efekt samo spełniającego się proroctwa - po swoich doświadczeniach spodziewam się, że każdy kolejny facet będzie dupkiem zatem pewnie podświadomie takich właśnie przyciągam" -  I to jest twój główny problem. Pora na psychoterapie.

Powodzenia.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

30

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Tak zdaję sobie sprawę, że mogę być uprzedzona z tym, że to się nie wzięło z dnia na dzień. Nie mam pozytywnych doświadczeń tylko niestety te negatywne. Nie zakładam, że cały męski świat jest zły. Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego. O tym, czy się wybiorę na terapię to akurat zadecyduję tylko ja.

Ja zdaję sobie sprawę, że ten post jest "wylaniem moich żali", Z tym, że każdy ma czasem chandrę i gorszy czas. Czasami chodzi o to aby właśnie móc się wygadać, wylać z siebie żale...

I myślę, że sedno jest w tym co napisała Anecia1022

Ludzie refleksyjni potrafią sami "przepracować" swoje frustracje i doświadczenia.

31

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

foggy, a Ty myślisz, że ja specjalnie czekałam do 30-stki? Jakoś jak miałam lat 20 sytuacja wyglądała podobnie...

Tak właśnie myslałem. Sporo kobiet zmienia zyciową kolejnosc i najpierw nauka, potem praca, kass, zabawa, mieszkanie a mąż to tak dopiero kolo 35. Sam sensownej kobiety , dziewczyzy i w końcu żony szukałem ponad 10 lat.

32

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
foggy napisał/a:
enya napisał/a:

foggy, a Ty myślisz, że ja specjalnie czekałam do 30-stki? Jakoś jak miałam lat 20 sytuacja wyglądała podobnie...

Tak właśnie myslałem. Sporo kobiet zmienia zyciową kolejnosc i najpierw nauka, potem praca, kass, zabawa, mieszkanie a mąż to tak dopiero kolo 35. Sam sensownej kobiety , dziewczyzy i w końcu żony szukałem ponad 10 lat.

To prawda. Moja znakomita cześć koleżanek tak zrobiła.  Najpierw studia, jakieś podyplomowe,  w między czasie zabawa, wyjazdy itd, a za "ustatkowanie sie" wzięła dopiero po 30.

33

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

mordimer nawet Ty swoimi odpowiedziami mnie atakujesz. Jak waśnie większość facetów, którzy myślą, że dziewczyny są jakimiś próżnymi idiotkami. Tinder, sorry jestem za "stara" na takie pierdoły. Nie szukam faceta na seks, aby wystawiać zajebiste zdjęcia licząc, że jakiś facet oznaczy je jako atrakcyjne. Sam jesteś młody, a mądrzysz się jakbyś już wszystko wiedział. Dlaczego zakładasz, że coś chce zrekompensować sobie związkiem? Mówisz w tym momencie o sobie?

Albo inaczej, rozumiem, że Ty nie chcesz mieć kobiety, jesteś tak świetny sam w sobie dla siebie, że relacje z innymi nie są Ci potrzebne? Wygląda  na to, że tylko osoby problematyczne mogą pragnąć być w związku?

Nie chcę związku na siłę. Jednak chciałabym aby moje marzenie się spełniło o spotkaniu "bratniej duszy", kogoś bliskiego albo po prostu kogoś normalnego, kto by mnie szanował i darzył uczuciem, to takie starsze czegoś takiego chcieć?

Wygląda na to, że niektórzy uważają, że pragnienie aby doświadczyć odwzajemnionej miłości jest czymś złym...

Edit:
A i wyobraź sobie, że wiem czym jest praca, obowiązki. I nie mam nic przeciwko codziennym rytuałom.

Z tym, że pisząc o rutynie nie chcę być w związku z facetem, który  mnie już nie lubi ale jest ze mną bo tak mu wygodnie, bo ma regularny seks, ma z kim pojechać na wycieczkę, jednak dawno przestało go obchodzić kim jestem. Ile jest takich związków gdzie ludzie wręcz siebie nie znoszą ale są razem ze strachu przed zmianą, ze strachu przed samotnością albo z czystego egoistycznego wygodnictwa.


Bardzo dobrze to podsumowałas jeżeli chodzi o związki . Ostatnie twoje zdanie pasuje do tego idealnie .
Nie przejmuj się tym co tutaj ludzie wypisują bo każdy mądry dopóki sam pewnych rzeczy nie doświadczy . Najmądrzejsi są Ci w związkach bo tez mam takich tutaj dookoła pełno co by chcieli ale nie mogą bo to czy tamto bo sramto . Bo brak odwagi poprostu a w gębie tylko mocni . Głowa do góry . Życzę Ci by wszystko się ułożyło .

34

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
enya napisał/a:

mordimer nawet Ty swoimi odpowiedziami mnie atakujesz. Jak waśnie większość facetów, którzy myślą, że dziewczyny są jakimiś próżnymi idiotkami. Tinder, sorry jestem za "stara" na takie pierdoły. Nie szukam faceta na seks, aby wystawiać zajebiste zdjęcia licząc, że jakiś facet oznaczy je jako atrakcyjne. Sam jesteś młody, a mądrzysz się jakbyś już wszystko wiedział. Dlaczego zakładasz, że coś chce zrekompensować sobie związkiem? Mówisz w tym momencie o sobie?

Albo inaczej, rozumiem, że Ty nie chcesz mieć kobiety, jesteś tak świetny sam w sobie dla siebie, że relacje z innymi nie są Ci potrzebne? Wygląda  na to, że tylko osoby problematyczne mogą pragnąć być w związku?

Nie chcę związku na siłę. Jednak chciałabym aby moje marzenie się spełniło o spotkaniu "bratniej duszy", kogoś bliskiego albo po prostu kogoś normalnego, kto by mnie szanował i darzył uczuciem, to takie starsze czegoś takiego chcieć?

Wygląda na to, że niektórzy uważają, że pragnienie aby doświadczyć odwzajemnionej miłości jest czymś złym...

Edit:
A i wyobraź sobie, że wiem czym jest praca, obowiązki. I nie mam nic przeciwko codziennym rytuałom.

Z tym, że pisząc o rutynie nie chcę być w związku z facetem, który  mnie już nie lubi ale jest ze mną bo tak mu wygodnie, bo ma regularny seks, ma z kim pojechać na wycieczkę, jednak dawno przestało go obchodzić kim jestem. Ile jest takich związków gdzie ludzie wręcz siebie nie znoszą ale są razem ze strachu przed zmianą, ze strachu przed samotnością albo z czystego egoistycznego wygodnictwa.


Bardzo dobrze to podsumowałas jeżeli chodzi o związki . Ostatnie twoje zdanie pasuje do tego idealnie .
Nie przejmuj się tym co tutaj ludzie wypisują bo każdy mądry dopóki sam pewnych rzeczy nie doświadczy . Najmądrzejsi są Ci w związkach bo tez mam takich tutaj dookoła pełno co by chcieli ale nie mogą bo to czy tamto bo sramto . Bo brak odwagi poprostu a w gębie tylko mocni . Głowa do góry . Życzę Ci by wszystko się ułożyło .

Mogłabym napisać o związkach prawie to samo.
A na siłę w coś wchodzić,  na zasadzie, że się w końcu ktoś zainteresowal-nie na tym to polega.
Czesc Szary wink

35

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Mordimer napisał/a:

spodziewam się, że każdy kolejny facet będzie dupkiem zatem pewnie podświadomie takich właśnie przyciągam" -  I to jest twój główny problem. Pora na psychoterapie.

enya napisał/a:

Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego.

Mordimer chyba odwraca przyczynę i skutek:) słusznie myślisz, że nie chcesz związku na siłę, zgadzam się z tym, nie ma obowiązku że każdy musi z kimś być i moim zdaniem lepiej nie być z nikim, aniżeli żyć w nieudanym związku. Na pewno jest możliwe poznać kogoś normalnego, nawet jeśli w to nie wierzysz, powodzenia. Później napiszę więcej porad jeśli wymyślę coś konstruktywnego.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

36

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

Tak zdaję sobie sprawę, że mogę być uprzedzona z tym, że to się nie wzięło z dnia na dzień. Nie mam pozytywnych doświadczeń tylko niestety te negatywne. Nie zakładam, że cały męski świat jest zły. Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego. O tym, czy się wybiorę na terapię to akurat zadecyduję tylko ja.

Ja zdaję sobie sprawę, że ten post jest "wylaniem moich żali", Z tym, że każdy ma czasem chandrę i gorszy czas. Czasami chodzi o to aby właśnie móc się wygadać, wylać z siebie żale...

I myślę, że sedno jest w tym co napisała Anecia1022

Ludzie refleksyjni potrafią sami "przepracować" swoje frustracje i doświadczenia.


Czy boisz się samotności ?

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

37 Ostatnio edytowany przez enya (2019-01-27 18:54:24)

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Mordimer nie, nie boję się samotności. Z tym, że co innego być samemu, a co innego samotnym. To drugie to bardziej stan ducha. Jesteśmy stworzeniami stadnymi zatem cieszy mnie fakt, że mam wokół siebie kochających mnie ludzi, rodzinę, przyjaciół. Nie wyobrażam sobie być sama na świecie jak bezludna wyspa, izolująca się i nie potrzebująca nikogo. Jednak jestem w stanie wyobrazić sobie siebie i żyć szczęśliwie nawet gdyby okazało się, że nie znajdę kogoś na stałe, nie zbuduję związku.

Edit;
dla pełnego spełnienia fajnie byłoby jednak swoje życie dzielić z kimś jeszcze...

38

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
enya napisał/a:

Tak zdaję sobie sprawę, że mogę być uprzedzona z tym, że to się nie wzięło z dnia na dzień. Nie mam pozytywnych doświadczeń tylko niestety te negatywne. Nie zakładam, że cały męski świat jest zły. Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego. O tym, czy się wybiorę na terapię to akurat zadecyduję tylko ja.

Ja zdaję sobie sprawę, że ten post jest "wylaniem moich żali", Z tym, że każdy ma czasem chandrę i gorszy czas. Czasami chodzi o to aby właśnie móc się wygadać, wylać z siebie żale...

I myślę, że sedno jest w tym co napisała Anecia1022

Ludzie refleksyjni potrafią sami "przepracować" swoje frustracje i doświadczenia.

Hmm... Mnie ciekawi tylko jacy ludzie znaleźli się w Twojej szufladzie, podpisanej  "popaprańcy"...?? Co było z nimi nie tak?

39

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
assassin napisał/a:
enya napisał/a:

Tak zdaję sobie sprawę, że mogę być uprzedzona z tym, że to się nie wzięło z dnia na dzień. Nie mam pozytywnych doświadczeń tylko niestety te negatywne. Nie zakładam, że cały męski świat jest zły. Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego. O tym, czy się wybiorę na terapię to akurat zadecyduję tylko ja.

Ja zdaję sobie sprawę, że ten post jest "wylaniem moich żali", Z tym, że każdy ma czasem chandrę i gorszy czas. Czasami chodzi o to aby właśnie móc się wygadać, wylać z siebie żale...

I myślę, że sedno jest w tym co napisała Anecia1022

Ludzie refleksyjni potrafią sami "przepracować" swoje frustracje i doświadczenia.

Hmm... Mnie ciekawi tylko jacy ludzie znaleźli się w Twojej szufladzie, podpisanej  "popaprańcy"...?? Co było z nimi nie tak?

Nie do mnie pytanie, ale dla mnie popaprancy  to niestabilni emocjonalnie -agresywni, manipulujacy, bardzo konfliktowi, hazardzisci, albo tacy kompletnie bez ambicji, bez konkretnej pracy latami , albo zbyt mocno związani z mamą,  gdzie partnerka jest na drugim miejscu, oraz naciągacze,  klamcy, nałogowcy itp. Z takich znajomości nic dobrego nie wynika.

40

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

rossanka - bardzo trafną stworzyłaś tą listę popaprańców.

41

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:
enya napisał/a:

mordimer nawet Ty swoimi odpowiedziami mnie atakujesz. Jak waśnie większość facetów, którzy myślą, że dziewczyny są jakimiś próżnymi idiotkami. Tinder, sorry jestem za "stara" na takie pierdoły. Nie szukam faceta na seks, aby wystawiać zajebiste zdjęcia licząc, że jakiś facet oznaczy je jako atrakcyjne. Sam jesteś młody, a mądrzysz się jakbyś już wszystko wiedział. Dlaczego zakładasz, że coś chce zrekompensować sobie związkiem? Mówisz w tym momencie o sobie?

Albo inaczej, rozumiem, że Ty nie chcesz mieć kobiety, jesteś tak świetny sam w sobie dla siebie, że relacje z innymi nie są Ci potrzebne? Wygląda  na to, że tylko osoby problematyczne mogą pragnąć być w związku?

Nie chcę związku na siłę. Jednak chciałabym aby moje marzenie się spełniło o spotkaniu "bratniej duszy", kogoś bliskiego albo po prostu kogoś normalnego, kto by mnie szanował i darzył uczuciem, to takie starsze czegoś takiego chcieć?

Wygląda na to, że niektórzy uważają, że pragnienie aby doświadczyć odwzajemnionej miłości jest czymś złym...

Edit:
A i wyobraź sobie, że wiem czym jest praca, obowiązki. I nie mam nic przeciwko codziennym rytuałom.

Z tym, że pisząc o rutynie nie chcę być w związku z facetem, który  mnie już nie lubi ale jest ze mną bo tak mu wygodnie, bo ma regularny seks, ma z kim pojechać na wycieczkę, jednak dawno przestało go obchodzić kim jestem. Ile jest takich związków gdzie ludzie wręcz siebie nie znoszą ale są razem ze strachu przed zmianą, ze strachu przed samotnością albo z czystego egoistycznego wygodnictwa.


Bardzo dobrze to podsumowałas jeżeli chodzi o związki . Ostatnie twoje zdanie pasuje do tego idealnie .
Nie przejmuj się tym co tutaj ludzie wypisują bo każdy mądry dopóki sam pewnych rzeczy nie doświadczy . Najmądrzejsi są Ci w związkach bo tez mam takich tutaj dookoła pełno co by chcieli ale nie mogą bo to czy tamto bo sramto . Bo brak odwagi poprostu a w gębie tylko mocni . Głowa do góry . Życzę Ci by wszystko się ułożyło .

Mogłabym napisać o związkach prawie to samo.
A na siłę w coś wchodzić,  na zasadzie, że się w końcu ktoś zainteresowal-nie na tym to polega.
Czesc Szary wink


Cześć  wink
Uszka do góry . Całe życie przed nami.

42

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Mordimer napisał/a:
enya napisał/a:

Tak zdaję sobie sprawę, że mogę być uprzedzona z tym, że to się nie wzięło z dnia na dzień. Nie mam pozytywnych doświadczeń tylko niestety te negatywne. Nie zakładam, że cały męski świat jest zły. Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego. O tym, czy się wybiorę na terapię to akurat zadecyduję tylko ja.

Ja zdaję sobie sprawę, że ten post jest "wylaniem moich żali", Z tym, że każdy ma czasem chandrę i gorszy czas. Czasami chodzi o to aby właśnie móc się wygadać, wylać z siebie żale...

I myślę, że sedno jest w tym co napisała Anecia1022

Ludzie refleksyjni potrafią sami "przepracować" swoje frustracje i doświadczenia.


Czy boisz się samotności ?


Będąc w związku nie rozumiałbym słowa „ samotność „ . Będąc singlem to słowo przeraża bo każdy chcialby mieć kogoś z kim napiłby się chociaż herbaty wink

43

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Bardzo dobrze to podsumowałas jeżeli chodzi o związki . Ostatnie twoje zdanie pasuje do tego idealnie .
Nie przejmuj się tym co tutaj ludzie wypisują bo każdy mądry dopóki sam pewnych rzeczy nie doświadczy . Najmądrzejsi są Ci w związkach bo tez mam takich tutaj dookoła pełno co by chcieli ale nie mogą bo to czy tamto bo sramto . Bo brak odwagi poprostu a w gębie tylko mocni . Głowa do góry . Życzę Ci by wszystko się ułożyło .

Mogłabym napisać o związkach prawie to samo.
A na siłę w coś wchodzić,  na zasadzie, że się w końcu ktoś zainteresowal-nie na tym to polega.
Czesc Szary wink


Cześć  wink
Uszka do góry . Całe życie przed nami.

Oj Szary no nie wiem, faktem jest, że z biegiem czasu wolnych osób staje się coraz  mniej.
Ale nie ma co wybiegac do przodu.

44

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Mogłabym napisać o związkach prawie to samo.
A na siłę w coś wchodzić,  na zasadzie, że się w końcu ktoś zainteresowal-nie na tym to polega.
Czesc Szary wink


Cześć  wink
Uszka do góry . Całe życie przed nami.

Oj Szary no nie wiem, faktem jest, że z biegiem czasu wolnych osób staje się coraz  mniej.
Ale nie ma co wybiegac do przodu.


Moja Droga to nie jest tak . Wolnych osób jest sporo tylko wymagania coraz większe  wink

45

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
Mordimer napisał/a:
enya napisał/a:

Tak zdaję sobie sprawę, że mogę być uprzedzona z tym, że to się nie wzięło z dnia na dzień. Nie mam pozytywnych doświadczeń tylko niestety te negatywne. Nie zakładam, że cały męski świat jest zły. Piszę o tym, że ja miałam okazję poznać samym popaprańców stąd już mój brak wiary, że będzie mi dane aby poznać kogoś normalnego. O tym, czy się wybiorę na terapię to akurat zadecyduję tylko ja.

Ja zdaję sobie sprawę, że ten post jest "wylaniem moich żali", Z tym, że każdy ma czasem chandrę i gorszy czas. Czasami chodzi o to aby właśnie móc się wygadać, wylać z siebie żale...

I myślę, że sedno jest w tym co napisała Anecia1022

Ludzie refleksyjni potrafią sami "przepracować" swoje frustracje i doświadczenia.


Czy boisz się samotności ?


Będąc w związku nie rozumiałbym słowa „ samotność „ . Będąc singlem to słowo przeraża bo każdy chcialby mieć kogoś z kim napiłby się chociaż herbaty wink

Herbaty to mogę zrobić; )
Z szukaniem osoby do związku nie pomogę sad
Ale przynajmniej wiem, gdzie mam sedno problemu.

46

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Cześć  wink
Uszka do góry . Całe życie przed nami.

Oj Szary no nie wiem, faktem jest, że z biegiem czasu wolnych osób staje się coraz  mniej.
Ale nie ma co wybiegac do przodu.


Moja Droga to nie jest tak . Wolnych osób jest sporo tylko wymagania coraz większe  wink

Na szczęście; )
Ale na serio to kogo bym nie poznała to okazuje się być zajęty.

47

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Czy boisz się samotności ?


Będąc w związku nie rozumiałbym słowa „ samotność „ . Będąc singlem to słowo przeraża bo każdy chcialby mieć kogoś z kim napiłby się chociaż herbaty wink

Herbaty to mogę zrobić; )
Z szukaniem osoby do związku nie pomogę sad
Ale przynajmniej wiem, gdzie mam sedno problemu.


A z miła chęcią bym sobie na spacer z Tobą poleciał i pogadał o tym o tamtym . Niestety dzieli nas szklany ekran i dupa 

48

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Oj Szary no nie wiem, faktem jest, że z biegiem czasu wolnych osób staje się coraz  mniej.
Ale nie ma co wybiegac do przodu.


Moja Droga to nie jest tak . Wolnych osób jest sporo tylko wymagania coraz większe  wink

Na szczęście; )
Ale na serio to kogo bym nie poznała to okazuje się być zajęty.



Ty masz lepiej bo jesteś w PL a ja tutaj to nie za bardzo mam z czego przebierać i tu jest problem . Już myśle o powrocie do PL  wink

49

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Będąc w związku nie rozumiałbym słowa „ samotność „ . Będąc singlem to słowo przeraża bo każdy chcialby mieć kogoś z kim napiłby się chociaż herbaty wink

Herbaty to mogę zrobić; )
Z szukaniem osoby do związku nie pomogę sad
Ale przynajmniej wiem, gdzie mam sedno problemu.


A z miła chęcią bym sobie na spacer z Tobą poleciał i pogadał o tym o tamtym . Niestety dzieli nas szklany ekran i dupa

Ciekawe, jakby było. Ale jak mówisz,  ten szklany ekran wink

50

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Moja Droga to nie jest tak . Wolnych osób jest sporo tylko wymagania coraz większe  wink

Na szczęście; )
Ale na serio to kogo bym nie poznała to okazuje się być zajęty.



Ty masz lepiej bo jesteś w PL a ja tutaj to nie za bardzo mam z czego przebierać i tu jest problem . Już myśle o powrocie do PL  wink

A mi przychodzą ostatnio do głowy myśli,  że może poza naszym krajem było by mi łatwiej.

51

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Herbaty to mogę zrobić; )
Z szukaniem osoby do związku nie pomogę sad
Ale przynajmniej wiem, gdzie mam sedno problemu.


A z miła chęcią bym sobie na spacer z Tobą poleciał i pogadał o tym o tamtym . Niestety dzieli nas szklany ekran i dupa

Ciekawe, jakby było. Ale jak mówisz,  ten szklany ekran wink


Nie prowokuj bo w Marcu mam urlop  wink
A jak by było ? Było by wesoło  wink

52

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:

Będąc w związku nie rozumiałbym słowa „ samotność „ . Będąc singlem to słowo przeraża bo każdy chcialby mieć kogoś z kim napiłby się chociaż herbaty wink

Tak ci się wydaje. Mógłbyś się bardzo zdziwić sad

53

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Na szczęście; )
Ale na serio to kogo bym nie poznała to okazuje się być zajęty.



Ty masz lepiej bo jesteś w PL a ja tutaj to nie za bardzo mam z czego przebierać i tu jest problem . Już myśle o powrocie do PL  wink

A mi przychodzą ostatnio do głowy myśli,  że może poza naszym krajem było by mi łatwiej.


Odradzam szczerze i gdybym mógł się zamienić to bez zastanowienia bym to zrobił.

54

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Lou71.71 napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Będąc w związku nie rozumiałbym słowa „ samotność „ . Będąc singlem to słowo przeraża bo każdy chcialby mieć kogoś z kim napiłby się chociaż herbaty wink

Tak ci się wydaje. Mógłbyś się bardzo zdziwić sad



Zaskocz mnie .

55

Odp: Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni
Szary80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

A z miła chęcią bym sobie na spacer z Tobą poleciał i pogadał o tym o tamtym . Niestety dzieli nas szklany ekran i dupa

Ciekawe, jakby było. Ale jak mówisz,  ten szklany ekran wink


Nie prowokuj bo w Marcu mam urlop  wink
A jak by było ? Było by wesoło  wink

Ja prowokatorem?;) w sumie marzec już nie długo; )
Ale ale autorce robimy offtopa,  chyba się nie obrazi; )

Posty [ 1 do 55 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chyba, już nie wierzę, że istnieją normalni mężczyźni

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018