Hej.Może ktoś tu choć trochę się zna.Pracuje w markecie 4 rok.Pierwsza umowa na próbę ,następne po dwa lata.Pełny etat.Na początku marca zostałam przeniesiona na dział mięsny z kas.Powód?Nie chciała bym pani zwalniać a i tak kończy się pani umowa(wtedy za 10mcy!)Przykro było,praca cięższa pieniądze te same.ale ok.Minęły 2mce a ona mnie woła i mówi że albo mnie zwolni albo przyjmę umowę na pół roku na pół etatu.Nie podpisałam bo jeszcze tej umowy nie miala.w efekcie na dwa dni przed rozpoczęciem tej nie podpisanej umowy poszłam na zwolnienie.Mam dyskopatię skoliozę przepuklinę rdzenia.Skolioza ponad 30 stopni.Pytanie co dalej.Pani kierownik chciała bym przyszła pogadać.Nie poszłam.I tak już nie wrócę do tej pracy.Miałam nadzieje że a może zaproponuje,obieca jak sytuacja firmy sie poprawi bo niby obrotów nie ma...Ale doleciało mnie że gadają tylko o tym że blokuje im etat a rozmowa była by o tym bym się zwolniła.Reszta obsady ma umowy na stałe.Ja też musiała bym w tym roku taką dostać.Oczywiście redukcja nie sięgnęła siostry ciotecznej pani kierownik która pracuje krócej ani magazyniera (facetów pani kierownik wielbi).Planuje chorować ile się da,starać się o 3 grupę inwalidzką .A potem ?Co mam zrobić?Zadzwonic i poinformowac że nie przyjmę tego pół etatu więc ona mnie zwolni i nie stracę prawa do zasiłku?Nie to że chcę siedziec na zasiłku ale dobrze takie prawo mieć.Pół etatu mi to prawo zabierze.Tak samo gdybym się zwolniła z tej umowy sama.Zasiłek na 3mce po 3 mcach.A jeżdziła bym 30km za 400zł bo reszta to paliwo.Co myślicie?
Podobne tematy
Ależ pracodawca nie musi być ci wdzięczny. Ty przychodzisz - zgadzasz się na określone warunki - robisz swoje - dostajesz kasę. To sprzedaż usług, tak samo klient nie musi być wdzięczny, ani ty w stosunku do klienta ani nikt nikomu. Nie te kategorie. Teraz już po prostu wiesz, jak to wygląda od środka - siostrzenica i kierownik-ciacho są ważniejsi od reszty pracowników. Co teraz? Zrobić to, co dla ciebie najkorzystniejsze bez oglądania się na pracodawcę. Musisz zapewnić sobie najlepsze warunki, czyli prawo do zasiłku, długie L4 (kasa z ZUS-u) itp. Czy propozycja ze strony przełożonej była na piśmie? Czy dostałaś wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy? Jeśli go nie przyjmiesz, to zostajesz zwolniona na tych samych zasadach, jak wtedy, gdy jest to z winy pracodawcy i nabywasz prawo do zasiłku.
Niczego na razie nie podpisuj. Rozmowa nie jest wiążąca - tylko wypowiedzenie zmieniające. Jak dostaniesz kartkę do ręki - wtedy będziesz mogła odmówić podpisania. Jesteś na L4, więc nie możesz dostać wypowiedzenia, dopiero gdy wrócisz. Oczywiście pracodawca może nasłać na ciebie kontrolę z ZUS, ale przy twoich chorobach będzie łatwo udowodnić, że L4 jest uzasadnione.
No i nie ma opcji, żebyś się sama zwalniała - nie dostaniesz wtedy zasiłku.
3 2015-05-26 15:40:33 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-05-26 15:41:39)
Ależ pracodawca nie musi być ci wdzięczny. Ty przychodzisz - zgadzasz się na określone warunki - robisz swoje - dostajesz kasę. To sprzedaż usług, tak samo klient nie musi być wdzięczny, ani ty w stosunku do klienta ani nikt nikomu. Nie te kategorie. Teraz już po prostu wiesz, jak to wygląda od środka - siostrzenica i kierownik-ciacho są ważniejsi od reszty pracowników. Co teraz? Zrobić to, co dla ciebie najkorzystniejsze bez oglądania się na pracodawcę. Musisz zapewnić sobie najlepsze warunki, czyli prawo do zasiłku, długie L4 (kasa z ZUS-u) itp. Czy propozycja ze strony przełożonej była na piśmie? Czy dostałaś wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy? Jeśli go nie przyjmiesz, to zostajesz zwolniona na tych samych zasadach, jak wtedy, gdy jest to z winy pracodawcy i nabywasz prawo do zasiłku.
Niczego na razie nie podpisuj. Rozmowa nie jest wiążąca - tylko wypowiedzenie zmieniające. Jak dostaniesz kartkę do ręki - wtedy będziesz mogła odmówić podpisania. Jesteś na L4, więc nie możesz dostać wypowiedzenia, dopiero gdy wrócisz. Oczywiście pracodawca może nasłać na ciebie kontrolę z ZUS, ale przy twoich chorobach będzie łatwo udowodnić, że L4 jest uzasadnione.
No i nie ma opcji, żebyś się sama zwalniała - nie dostaniesz wtedy zasiłku.
Dzięki Emilia.Masz racje,to transakcja ,polska ,życie.Co nie zmienia faktu że mi przykro jak ch...Uśmiechnełam się czytając o klijencie.Dlaczego?No takie procedury sklepowe.Miałyśmy być miłe ,uśmiechnięte,pomocne .Za brak spojrzonka w oczka klijenta nagana.Uf,to już za mną.Nie,nic nie podpisałam.Uciekłam na l4 przed podpisaniem wypowiedzenia zmieniającego.
Mam pytanie,gdy minie miesiąc na l4 nastepne zwolnienia mam sama nosić do zusu?