Witam Was moje drogie Panie ...
jestem nastolatką i wlaśnie los tak chcial, że musiałam wejść w dorosłe życie ... Choć za bardzo nie chciałam , lubiałam się bawić szaleć... Zaszłam w ciąże, urodzziłam już synka i zamieszkałam z chłopakiem-ojcem synka. na początku było fajnie wsparcie, pomoc , ale teraz już sama nie wiem... potrzebuje gdzies wyładować swoje emocje... bo już nie daje rady... jak wspomniałam było fajnie ale do póki mój chłopak nie wrócił do nałogu alkoholowego... znajoma poradziła mi to forum wiec pisze, bo potrzebuje wsparcia...
Podobne tematy
Życie z alkoholikiem to ciągła huśtawka, myślisz, że jest już dobrze, a facet zaskakuje niemile w najmniej oczekiwaniem momencie... Przerabiałam to i próbowałam wszystkiego - próśb, tłumaczeń, gróźb, szantaży, ustalania zasad, odcinania od towarzystwa itd. Nic to nie dało. Straciłam kilka lat dla kogoś, kto lubi widzieć świat przez pryzmat alkoholu. Teraz ciężko mi się od niego uwolnić, choć nie mieszkamy razem. Jeśli chłopak nie chce przestać pić, iść na odwyk, to uciekaj jak najszybciej, zanim zniszczy życie Tobie i dziecku. Powodzenia.
Chyba lepiej by Ci było samej z alimentami,ale w spokoju. Bo w ten sposób narażasz na cierpienie siebie i dziecko. Uwierz...wiem co mówię.
Wszystko zależy od tego czy Twój partner chce wyjść z nałogu. Czy czuje się w Nim uwieziony i wyciąga rękę o pomoc. Jeśli tak to jest wiele osodków odwykowych gdzie przy Twoim emocjonalnym wsparciu miałby szanse na wyjście z nałogu.
Chyba lepiej by Ci było samej z alimentami,ale w spokoju. Bo w ten sposób narażasz na cierpienie siebie i dziecko. Uwierz...wiem co mówię.
kurczę czytałam że łatwiej jest wyjśc z nałogu alkoholowego niż rzucić palenie
pod warunkiem że ten ktoś chce rzucić picie
Życie u boku alkoholika to nic przyjemnego...:( Jeśli dana osoba która PIJE sama nie zechce rzucić nałogu to nasza pomoc tutaj niewiele wskóra...i to jest najbardziej przykre.
Czasami mam wrażenie, że życie gra z nami w kółko i krzyżyk...tylko jakoś coraz więcej tych krzyżyków, a o koło ratunkowe ciężko - także w tym szczególnym i ciężkim temacie.
Naprawdę współczuję Tobie Franiu tej sytuacji w jakiej się znalazłaś, bo widać, że Twój partner nie chce iść na odwyk i uważa, że ten problem go nie dotyczy ![]()
Z alkoholikiem jest ciężko. Opisz coś więcej, rozmawiasz z nim?
Faktycznie szybko musiałaś dorosnąć. Dobrze, że masz wsparcie w partnerze i radzicie sobie razem. Kiedy zerwał z nałogiem i ile się już trzyma bez alkoholu? Może po prostu się zmienił, pojawienie się dziecka na świecie zmienia świat o 180 stopni (no ale przecież już o tym wiesz
). Może poczuł się odpowiedzialny za tą małą istotę i też wydoroślał?