hmmm jak by tu zacząć może od początku ..jestem po rozwodzie dość mocno dał i się to we znaki ...do tej pory nie mogę się z ty pogodzić a niedługo będzie już 2 lata ...poznałam chłopaka ...kawaler sympatyczny zaczęliśmy się spotykać..oczywiście poinformowała mnie że nie szuka nikogo na stałe tylko chciał luźnego związku ..mnie to również odpowiadało....były telefony smsy wspólnie spędzony czas..odwiedziła mnie w pracy ..wszystko było pięknie do momentu gdy moja koleżanka nie powiedziała mi że ją zapraszał na kawę kilka razy ..zapytałam go telefonicznie o co chodzi i trochę na niego nakrzyczałam że tak nie powinno być...a n mi na to daj tej koleżance mój nr telefonu a zobaczy co będzie dalej..strasznie się wkurzyłam ..padło trochę gorzkich słów ..nie ukrywam był dla mnie kimś ważnym mimo wszystko ...Potem przeprosił na drugi dzień i po tym czasie milczenie z jego strony co robić jak to rozumieć ...?? strasznie źle .. się z tym czuje .....koleżanka jeszcze na mnie obrażona jak jej zwróciłam uwagę narobiła afery w całej firmie że facet przychodzi do mnie a umawia się z nią ..i tak naprawdę to chyba na nią zawsze czekał a ja byłam pretekstem...:( ciężko mi z tym bo mam złe doświadczenia ..wszystko wróciło sprzed rozwodu ..bo mąż mnie podobnie potraktował ..co robić ...??????
Na forum obowiązują zasady, a te wyraźnie mówią, że tematy umieszczamy zgodnie z ustalonym porządkiem, a nie na chybił-trafił. Wątek przenoszę we właściwe miejsce, a Ciebie proszę o zapoznanie się z Regulaminem Forum i stosowanie do jego zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka