Jestem z nim niecałe pół roku. Ostatnio użyłam innej przeglądarki w moim komputerze, żeby zalogować się do fb. Automatycznie kliknęłam zaloguj i weszłam w wiadomości. Zdziwiłam się bo nie były "moje". Weszłam w rozmowy z jakąś dziewczyną i przeczytałam (dopiero wtedy się zorientowałam), że to konto mojego faceta i rozmawia on z przyjaciółką swojej byłej. O byłej tematu nie było, ale do jej przyjaciółki napisał takie wiadomości "szkoda, że nie spotkałem cię dawniej, może byśmy się sobie spodobali i żyli długo i szczęśliwie", "jesteś śliczna niepodważalnie", "wydaje mi się, że byłoby nam dobrze, masz dobre serce"... Ona m powiedziała, że przecież on już znalazł swoje szczęście. On przytaknął i odpowiedział, że tak, od pierwszej chwili jak mnie poznał wiedział, że będzie ze mną, ale zastanawia się co by było gdyby.
Ludzie, ja nie wiem, co robić. Tym bardziej, że przy wszystkich opowiada, jak bardzo mnie kocha, jak uwielbia i planuje ze mną życie. Powiedział mi, że chyba by się zabił, gdybym go rzuciła. Nawet jego koledzy są naprawdę zadowoleni i widzą w nim, że jest zakochany.
No i właśnie po takim słodkim czasie czuję, jakby dzisiaj rano ktoś dał mi porządnie w pysk.
Jak ja mam z nim o tym porozmawiać? On czasami sam nie wie, że postępuje jak dzieciak, ale nie chcę go usprawiedliwiać. Nie chcę też od razu go rzucać, ale moje zaufanie do niego spadło poniżej poziomu zera.
On teraz pracuje za granicą (może to z tej samotności go tak po*bało?
), więc możemy rozmawiać tylko wieczorami przez Skype albo fb, czy telefony.
Podobne tematy
Nie rzucaj go od razu ale postaw sprawę jasno. Jeszcze raz taki wybryk to się skończy. Nie dość, że się nie widujecie bo pracuje za granicą to jeszcze wykręca takie numery. Facetom zagranicą naprawdę palma bije do czuba.
Up, up!