Cześć dziewczyny. Potrzebuję się komuś wygadać bo już sama nie wiem co z tym zrobić.
Brakuje mi zaufania do mojego faceta. Ciągle tylko mówię mu co ma zrobić czego ma nie robić bo wg. Mnie moje jest lepsze i jak zrobi po mojemu to będzie szczęśliwy. On jest cholernie upartym chłopakiem, zawsze był zdany sam na siebie i rzadko przyjmuje rady kogo kolwiek. Ja znowu jestem przyzwyczajona że jak coś mówię to tak ma być (kompleks starszej siostry). Do tego dochodzi jeszcze sprawdzanie go na każdym kroku czytanie jego smsow jak dorwe się do jego telefonu nie potrafię się powstrzymać żeby nie skontrolować. Wynika to z tego że kiedyś bawiąc się jego telefonem znalazłam smsa z sex telefonu i zrobiłam mu aferę. Naprawdę próbowałam zapomnieć o tym ale od tego czasu mam problem żeby go nie kontrolować i dochodzi jeszcze to że się strasznie rzadze wg niego..
Co mam z tym zrobić? Jak pracować nad sobą?
Podobne tematy
NO to masz po tatusiu policjancie....
Kontrola... rządzenie... postawienie na swoim...
I co masz zrobić aby mu ufać?
Przestać to robić... bo facet w końcu sobie poszuka inną....
Jesteś zazdrosna... radzę zajmij się swoim życiem bez kontroli, jak ma cię zdradzić to i tak to zrobi... a kontrolą to tylko spowodujesz , iż może sobie kogoś innego znaleźć.. po prostu go zamęczysz.
Jeżeli mu coś radzisz to musisz mieć doświadczenie lub przynajmniej odpowiednie argumenty za i przeciw jakieś jego decyzji.
nie bądz bluszczem ! wyluzuj , czy wszystko musi być po Twojej myśli ? w ten sposób krótka droga do rozpadu ! daj mu więcej wolności , chwal nawet jak skarpetki wrzuci do kosza , facet lubi być dowartościowany , a robota nie zając i nie ucieknie!
Cześć dziewczyny. Potrzebuję się komuś wygadać bo już sama nie wiem co z tym zrobić.
Brakuje mi zaufania do mojego faceta. Ciągle tylko mówię mu co ma zrobić czego ma nie robić bo wg. Mnie moje jest lepsze i jak zrobi po mojemu to będzie szczęśliwy. On jest cholernie upartym chłopakiem, zawsze był zdany sam na siebie i rzadko przyjmuje rady kogo kolwiek. Ja znowu jestem przyzwyczajona że jak coś mówię to tak ma być (kompleks starszej siostry). Do tego dochodzi jeszcze sprawdzanie go na każdym kroku czytanie jego smsow jak dorwe się do jego telefonu nie potrafię się powstrzymać żeby nie skontrolować. Wynika to z tego że kiedyś bawiąc się jego telefonem znalazłam smsa z sex telefonu i zrobiłam mu aferę. Naprawdę próbowałam zapomnieć o tym ale od tego czasu mam problem żeby go nie kontrolować i dochodzi jeszcze to że się strasznie rzadze wg niego..
Co mam z tym zrobić? Jak pracować nad sobą?
A to jeszcze nic. Gdzie indziej radzisz kobiecie na forum zeby inwigilowala i w ten sposob niszczyla swoj zwiazek.
A jak pracowac nad soba? Dystans, dyscyplina umyslu, znalezienie sobie umocowania w czyms, budowanie relacji za zasadzie zaufania. Zapraktykowanie tego wszytkiego zajmnie lata ale zawsze mozna zaczac od czegos malego.
Każdy ma prawo radzić. U siebie dostrzegam takie błędy u kogoś dostrzegam takie.
Co w tym złego że piszę i radzę innym na forum?
Każdy ma prawo radzić. U siebie dostrzegam takie błędy u kogoś dostrzegam takie.
Co w tym złego że piszę i radzę innym na forum?
Jesli w sobie widzisz problem nadmiernej kontroli to po co radzisz komus taka kontrole? Przeciez ta autorefleksja powinna doprowadzic Ciebie do rady odwrotnej, ktora rowniez moglabys zaaplikowac u siebie samej?