Czy tylko ja uwielbiam spokojne, nieśmiałe kobiety? ![]()
Podobne tematy
2 2015-05-09 23:02:37 Ostatnio edytowany przez freloo92 (2015-05-09 23:02:55)
Nie tylko Ty. ![]()
Cześć:)
Jak przeczytałam temat wątku, pomyślałam najpierw, że chodzi o biżuterię ale jak zobaczyłam w jakim dziale jest ten wątek to pomyślałam o kobiecych piersiach:)
A tu się okazuję, że chodzi o nieśmiałe kobiety:)
Ja pomyslalam o pieknej seksi kobiecej pupie ![]()
A ja podobnie jak dziewczyny...pomyślałam o kosmetykach,biżuterii,ciuchach...ale zawsze zastanawiało mnie jak to jest-jakie kobiety są wg panów bardziej podniecajace-te tak zwane szare myszki czy te odważne twardo stapające po ziemi:)
6 2015-05-10 01:02:39 Ostatnio edytowany przez freloo92 (2015-05-10 01:03:58)
Co Wam siedzi w głowach dziewczyny...
Różni są faceci, jedni lubią skromne, inni pewne siebie i odważne kobiety. Ja osobiście nie lubię takich modelek czy drapieżnych kobiet z mocnym charakterem. Nie lubię dziewczyn w butach na wysokim obcasie, żadnych szpilek, szminek, tipsów itp. Im bardziej naturalna, delikatna, skromna dziewczyna (właśnie taka szara myszka), nawet mimo swoich wad, tym bardziej wydaje mi się piękna. Uwielbiam różnego rodzaju warkocze, czy rozpuszczone długie włosy, dla mnie to jest klasyka, coś absolutnie przepięknego. Do tego jakieś ładne kolczyki, dodają dużo uroku. Jeżeli chodzi o ubiór, uwielbiam, gdy dziewczyny noszą bluzy, takie z kapturem, koniecznie rozpinane. Idealnie byłoby, gdyby znalazł się jakiś akcent koloru czarno-różowego. Mam słabość do tego zestawienia kolorów. Te twardo stąpające po ziemi kobiety absolutnie nie wydają mi się podniecające. Z kolei szare myszki - wiadomo, w sferze seksualnej zawsze coś jest na rzeczy, ale nie zahipnotyzuje mnie ładny tyłek czy duże piersi. Na mnie działa to jak bardzo słodka wydaje się dziewczyna, jak ślicznie się uśmiecha, jak się zachowuje, jak wiele ma z tych cech, o których wspomniałem wyżej. Tu chyba chodzi o to, że kobiety szukają w mężczyznach oparcia, schronienia czy poczucia bezpieczeństwa. A mężczyźni szukają dziewczyn, którym mogą to zapewnić. Właśnie tak to odczuwam. Te wszystkie cechy powodują, że dziewczyna wydaje się bardzo delikatna, taka, że trzeba ją wziąć pod swoje "skrzydła" i ochronić.
7 2015-05-10 01:15:21 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-10 01:19:22)
A mi bardzo podobaja sie kobiety zadbane,tak ktora czasami nosi szpilki,ladne kolczyki,ladny makijaz pasujacy do typu urody, przy tym kulturalna,mila ,kobieta zmienna jest ,nie boi sie wygladac troche inaczej,a takie´naturalne´sa nudne,jak dla mnie czesto bez charakteru,bez pazura.
freelo a to nie jest tak że Ty po prostu pięknych i zadbanych kobiet się po prostu boisz? Nie mówię o tipsiarach i skawrach które zatrzasnęły się w solarium, ale te bluzy z kapturem itp. kojarzą się mi raczej z gościami spod klatki z browarem niż z kobietą.
Czy się boję, tego nie wiem. Ale to, że mam dziwny gust to już wiem. Nie widzę piękna w takich wyelegantowanych kobietach. Wysokie buty mnie odpychają, mocny makijaż też. Wspominając o bluzach nie miałem na myśli dresów. Bluzy są różne, jedne ładne, inne bardziej "dresowe". Ja lubię streetwear. Bluzę można nosić nie tylko do spodni dresowych, świetnie wygląda także z koszulą, czy nawet z sukienką, wszystko zależy od tego jak całość się komponuje.
Ej daj mi przykład tej bluzy z sukienką bo jakoś tego nie widzę:D
Przepraszam, miałem na myśli spódnicę.
Miałam słabość do nieśmiałych ludzi, ale mi przeszło. Cóż, rozczulało mnie to, ale niestety po czasie stwierdzam, że nieśmiałość lubi się wiązać z innymi cechami, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji albo całkowitego zaniku pasji, w zależności od osobnika. I mi przeszło bycie rozczuloną.
Jak wcześniej nieśmiali wydawali mi się tacy niewinni i niegroźni, to już teraz w to nie wierzę. Niestety nieśmiali ludzie są często bardzo bierni (bo się boją i nie są przyzwyczajeni), nieasertywni i faktycznie trzeba ich przed tym światem chronić. O ile na początku człowiek się czuje przez to bardziej przebojowy (przez kontrast z nimi), to po czasie to męczy. Chętniej się "przyklejają" do człowieka. Nie znam też nieśmiałych ludzi, którzy mając jakiś problem powiedzą to bezpośrednio, chętniej ukrywają sprawę lub rzucają pasywno-agresywne uwagi, co na dłuższą metę wg. mnie nie działa.
Do tego dochodzą kompleksy i masa zahamowań, pewni siebie ludzie są mniej na to podatni.
freloo92, ja myślę, że nie wszystkie kobiety tego szukają. Ja na przykład nie szukam i faktycznie to ma bardzo dużo sensu, że chcąc zapewnić oparcia, schronienia czy poczucia bezpieczeństwa się szuka takich, które tego chcą. Natomiast interesuje mnie, czy byłeś z dziewczynami/kobietami nieśmiałymi i czy nie mieliście problemów z rzeczami, które opisałam powyżej?
I do wszystkich wielbicieli nieśmiałych kieruję to samo pytanie.
13 2015-05-10 19:17:05 Ostatnio edytowany przez type12 (2015-05-10 19:24:56)
Nie miałem nieśmiałej kobiety, a chciałbym
. Nie twierdzę, że zakompleksiona kobieta musi pociągać, ale te twardsze też mają kompleksy, wiem z doświadczenia. Najbardziej cenię spokój, mimo, że sam nudny nie jestem, stąd wolę kogoś kto ma w sobie uczucie, wtedy mogę dać coś od siebie w zamian za trochę ciepła :3 A jeśli chodzi o pewne siebie kobiety, mimo, że z takimi łatwiej mi się rozmawia, to nie pociągają mnie za bardzo. ![]()
Nieśmiali ubierają się tak jak napisał freeloo92.
Ja kiedyś w szkole nosiłam granatową bluzę na suwak z kapturem, do tego dżinsy, trochę nudno, ale w szkole jest bardzo dużo nauki i trzeba się skupić głównie na nauce a podobno ludzie, którzy lubią granatowy kolor to inteligentni ludzie. Ludzie lubiący barwę koloru granatowego są zazwyczaj przywódczy, inteligentni, odpowiedzialni, samowystarczalni, rozsądni, zrównoważeni, wierni, dyplomatyczni i posiadają chęć kontrolowania świata zewnętrznego.
Spotykałem się krótko z pewną dziewczyną, z wyglądu podobała mi się bardzo, ale była bardzo nieśmiała w stosunku do mnie. Co prawda było to męczące, ale wynikało to z czegoś innego niż to o czym wspomniałaś. Niechętnie się "przyklejała" i wspominała dość często o swoich problemach, wbrew temu co piszesz. Sądzę więc, że to zależy od osoby. Nieśmiałe osoby mogą być męczące, jak to określiłaś, albo może być wręcz odwrotnie, jeśli tylko się nieco otworzą.
Dlaczego jeansy i bluza to nudny ubiór? Jeżeli jest to jakoś sensownie dobrane, może wyglądać świetnie. Możecie mi wierzyć lub nie, na ulicy dużo częściej wpadają mi w oko dziewczyny w bluzach niż ubrane w jakieś kurtki/płaszcze. Bluzy wydają mi się takie przytulne, ciepłe, w przeciwieństwie do płaszczów czy skórzanych kurtek, które kojarzą mi się z zimnem czy deszczem.
16 2015-05-11 02:09:33 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-11 02:12:52)
Jakoś pewne siebie kobiety w żaden sposób nie kojarzą mi się ze szpilkami czy drapieżnością. Takie zachowania podkleiłbym raczej pod styl niż samoocenę. Ludzie pewni siebie nie mają chyba szczególnych powodów, żeby ze swojego wyglądu (i zachowania) robić jakieś misterium. Znam panią prawnik, po 30., która połowę swoich obowiązków wykonuje w dżinsach, adidasach i w bluzie właśnie. Taka osoba, że jakoś nie ma to znaczenia. Bardzo atrakcyjna i z pewnością nie nieśmiała.
Zgodzę się, że nieśmiałość jest nieszczególnie fajną cnotą, bo bywa, że idzie w parze z zestawem cech uciążliwych. Na początek z ?zaopiekuj się mną?, a jak się skrzydełka rozwiną, to cały kompleks obronno-zaczepny (mam złe doświadczenia, brrrr?) Ale co kto lubi ![]()
Jest jeszcze skromność, którą z nieśmiałością łatwo niekiedy pomylić.
Jakoś pewne siebie kobiety w żaden sposób nie kojarzą mi się ze szpilkami czy drapieżnością. Takie zachowania podkleiłbym raczej pod styl niż samoocenę. Ludzie pewni siebie nie mają chyba szczególnych powodów, żeby ze swojego wyglądu (i zachowania) robić jakieś misterium. Znam panią prawnik, po 30., która połowę swoich obowiązków wykonuje w dżinsach, adidasach i w bluzie właśnie. Taka osoba, że jakoś nie ma to znaczenia. Bardzo atrakcyjna i z pewnością nie nieśmiała.
Zgodzę się, że nieśmiałość jest nieszczególnie fajną cnotą, bo bywa, że idzie w parze z zestawem cech uciążliwych. Na początek z ?zaopiekuj się mną?, a jak się skrzydełka rozwiną, to cały kompleks obronno-zaczepny (mam złe doświadczenia, brrrr?) Ale co kto lubi
Jest jeszcze skromność, którą z nieśmiałością łatwo niekiedy pomylić.
i tu chyba lezy pies pogrzebany...
w roznicy miedzy skromnoscia, a niesmialoscia....
To chyba w drugą stronę. Pewna siebie nie musi być drapieżna... ale czy widział ktoś nieśmiałego drapieżcę?
freloo92, aż mnie zaintrygowało, z czego wynikała ta uciążliwość?
Jeśli chodzi o krótkie spotykanie się z kimś to owszem, nieśmiałkowie zdają się mieć więcej rezerwy. Ale im dalej w las tym częściej czułam, że się mi "przylepiają", ale może faktycznie to nie musi iść w parze.
Narzekanie na problemy: mam tu na myśli: boli mnie, że mi nie odpisałeś na esemesa lub coś bardziej poważnego. Jeśli Twoja nieśmiała wysyłała takie asertywne komunikaty na początku znajomości to ja już w ogóle nie rozumiem, co to znaczy nieśmiałość.
Nie chcę o tym pisać. To były jej prywatne sprawy, które zresztą w dużym stopniu wpływały na jej zachowanie. Jeśli ktoś ma problemy z tym, że druga osoba nie odpisuje na SMSa wynika raczej z przesadnego analizowania sytuacji, wymyślania nie wiadomo jakich powodów itd.
Cześć:)
Jak przeczytałam temat wątku, pomyślałam najpierw, że chodzi o biżuterię ale jak zobaczyłam w jakim dziale jest ten wątek to pomyślałam o kobiecych piersiach:)
A tu się okazuję, że chodzi o nieśmiałe kobiety:)
Dla mnie kobiecy skarb, to dojrzała kobieca osobowość. To dziewczyna która potrafi się wszędzie zachować. Gdy trzeba jest pięknie ubrana na uroczystą kolację ale w góry nie zabiera szpilek. Skarb, to umiejętność adaptacji do każdej życiowej sytuacji z tzw. klasą. Dla każdego to słowo, może oznaczać co innego.
Freelo, masz bzika na punkcie bluz. Moim zdaniem to jest już fetysz, skoro nie wyobrażasz sobie dziewczyny w innym ubraniu.
I stwierdzam, że z biegiem lat będziesz miał nie lada problem. Bo o ile dla chłopaka w wieku 20-25 lat młodzieżowo ubrana nastolatka może być atrakcyjna, o tyle później zacznie to być podejrzane. Dojrzały mężczyzna gustuje w kobietach - samoświadomych, wiedzących czego chcą, akceptujących siebie, potrafiących wydobyć swoją kobiecość, a nie zahukanych, nieśmiałych, wstydliwych dziewczynkach.
22 2015-05-26 11:43:24 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-26 12:07:46)
Zgodzę się, że nieśmiałość jest nieszczególnie fajną cnotą, bo bywa, że idzie w parze z zestawem cech uciążliwych. Na początek z ?zaopiekuj się mną?, a jak się skrzydełka rozwiną, to cały kompleks obronno-zaczepny (mam złe doświadczenia, brrrr?)
Jeśli chodzi o krótkie spotykanie się z kimś to owszem, nieśmiałkowie zdają się mieć więcej rezerwy. Ale im dalej w las tym częściej czułam, że się mi "przylepiają", ale może faktycznie to nie musi iść w parze.
Narzekanie na problemy: mam tu na myśli: boli mnie, że mi nie odpisałeś na esemesa lub coś bardziej poważnego.
Miałam słabość do nieśmiałych ludzi, ale mi przeszło. Cóż, rozczulało mnie to, ale niestety po czasie stwierdzam, że nieśmiałość lubi się wiązać z innymi cechami, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji albo całkowitego zaniku pasji, w zależności od osobnika. I mi przeszło bycie rozczuloną.
Jak wcześniej nieśmiali wydawali mi się tacy niewinni i niegroźni, to już teraz w to nie wierzę. Niestety nieśmiali ludzie są często bardzo bierni (bo się boją i nie są przyzwyczajeni), nieasertywni i faktycznie trzeba ich przed tym światem chronić. O ile na początku człowiek się czuje przez to bardziej przebojowy (przez kontrast z nimi), to po czasie to męczy. Chętniej się "przyklejają" do człowieka. Nie znam też nieśmiałych ludzi, którzy mając jakiś problem powiedzą to bezpośrednio, chętniej ukrywają sprawę lub rzucają pasywno-agresywne uwagi, co na dłuższą metę wg. mnie nie działa.
Do tego dochodzą kompleksy i masa zahamowań, pewni siebie ludzie są mniej na to podatni.
Najcenniejsze wypowiedzi w temacie
, zwłaszcza to co napisał Otis o ich zmianie gdy rozwiną skrzydełka, moje spotkania z osobami nieśmiałymi nasuwaja te same spostrzeżenia, w każdym przypadku była to osoba wręcz narcystyczna, w ostatnim przypadku już nie chcialam czekac na potwierdzenie moich spostrzeżeń, urwałam kontakt z taka osobą i bardzo sie z tego cieszę.
Cos mi sie wydaje type12, że marzysz o spokojnej, zrównowazonej kobiecie, a nie niesmiałej,
Ja np nie lubię kobiet które mają wygląd tak jak ta pani na awatarku czarnaczarna, nie dlatego że jest dominująca, bo na każdą kobietę jest sposób, ale jest coś negatywnego w nim, coś niepokojącego.
24 2015-05-27 04:18:48 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-27 04:24:22)
SLABY Zakompleksiony czlowiek,boi sie brzydoty,niedoskonalosci ..
Taki facet,jak kobieta zbrzydnie itp,to on ja zostawi,bedzie zdradzal..
Zauwazcie jak niektorzy faceci traktuja ,odnosza sie do brzydkich kobiet-jakby byli zli wrecz,ze po co one-te brzydkie oddychaja,zyja.. a on sam uroda nie grzeszy..
Ja np nie lubię kobiet które mają wygląd tak jak ta pani na awatarku czarnaczarna, nie dlatego że jest dominująca, bo na każdą kobietę jest sposób, ale jest coś negatywnego w nim, coś niepokojącego.
tajemniczosc,demonicznosc, stanowczosc,balbys sie jej:)
SLABY Zakompleksiony czlowiek,boi sie brzydoty,niedoskonalosci ..
Taki facet,jak kobieta zbrzydnie itp,to on ja zostawi,bedzie zdradzal..Zauwazcie jak niektorzy faceci traktuja ,odnosza sie do brzydkich kobiet-jakby byli zli wrecz,ze po co one-te brzydkie oddychaja,zyja.. a on sam uroda nie grzeszy..
Revenn napisał/a:Ja np nie lubię kobiet które mają wygląd tak jak ta pani na awatarku czarnaczarna, nie dlatego że jest dominująca, bo na każdą kobietę jest sposób, ale jest coś negatywnego w nim, coś niepokojącego.
tajemniczosc,demonicznosc, stanowczosc,balbys sie jej:)
Tak, bałbym się że mi takie zajebiste rogi urosną.
ZrezygnowanaSky napisał/a:SLABY Zakompleksiony czlowiek,boi sie brzydoty,niedoskonalosci ..
Taki facet,jak kobieta zbrzydnie itp,to on ja zostawi,bedzie zdradzal..Zauwazcie jak niektorzy faceci traktuja ,odnosza sie do brzydkich kobiet-jakby byli zli wrecz,ze po co one-te brzydkie oddychaja,zyja.. a on sam uroda nie grzeszy..
Revenn napisał/a:Ja np nie lubię kobiet które mają wygląd tak jak ta pani na awatarku czarnaczarna, nie dlatego że jest dominująca, bo na każdą kobietę jest sposób, ale jest coś negatywnego w nim, coś niepokojącego.
tajemniczosc,demonicznosc, stanowczosc,balbys sie jej:)
Tak, bałbym się że mi takie zajebiste rogi urosną.
No i tak po samym zdjęciu? No bo, że np wolisz spokojniejsze kobiety, a pani ze zdjęcia kojarzy Ci się z szaloną, przebojową i np takie lubisz mniej zrozumiałabym, są różne gusta. No, ale to, że kobieta tak się mocniej maluje jak na avatarze, ma taki styl, to znaczy, że zdradza? No bez przesady. Nie da się kogoś tak ocenić po wyglądzie, nie ma to moim zdaniem nic do rzeczy, kobiety co mocno podkreślają swój wygląd też są wierne, wiadomo, że i trafi się niewierna, ale to jak wszędzie, to nie zależy od tego czy bardzo lubi podkreślać urodę czy nie, czy nosi sukienki czy spodnie itp ![]()
Jak najbardziej masz racje, ale jak widzisz np na ulicy łysego napakowanego gościa to pierwsza myśl jest taka że ten gość to dresiarz albo bandyta, jak widzisz bardzo grubą kobietę to też pierwsze co przychodzi do głowy to że ta pani lubi dużo jeść, nie ma w tej konkretnej chwili znaczenia że może być chora na jakąś chorobę. Tak samo napisałem co po zobaczeniu awataru przeszło mi pierwsze przez myśl, a to jaka ta pani z natury jest to nie wiem bo jej nie znam.
Ojej. Jaka dyskusja.
Serio się koledze widzi ta pani jako zdradzająca? Strasznie to .... eeee.... uproszczone? Pochopne i obraźliwe? A przy tym jednak i naiwne.
Jako kobieta ubierająca się w sposób odważny, drapieżny i miłująca się w podobnym makijażu i kolorystycznym typie urody co pani ze zdjęcia zapewniam, że nikogo jeszcze nie zdradziłam. Nie planuję tego też zrobić.
Trochę rozumiem przekonanie, nie zapomniał wół jak cielęciem był, też mi się wydawało kiedyś, że te szare myszki i nieśmiali kawalerowie to są słodkie aniołki. Cóż, jako swego czasu miłośniczka takowych nacięłam się na tym okrutnie, chociaż mnie głównie pociągała ta ichnia tajemniczość.
Cóż, moja była miała wygląd tak niewinny jak się tylko dało, typ półnieśmiały, ale nie przeszkadzało jej to mieć zdradę na koncie. Przed poznaniem mnie jeszcze, ale jednak.
Facetów z rożnymi świństwami za uszami, z których co jeden to nieśmielszy, znam masę. Z reguły nie były to typy radykalnie nieśmiałe, ale zdecydowanie po tej nieśmielszej stronie mocy i albo co się z tej nieśmiałości "wyrwali". Jakieś psychopatyczne zagrywki do tego mieli, aż strach się bać. Jasne, cwaniakowato wyglądających też takich co nie miara, ale jeśli się traci czujność, bo ktoś jest typem szarej myszy czy szarego mysza, to się można bardzo zdziwić.
To samo w drugą stronę.
Jak koledze się pani nie podoba, to nie ma co się czepiać, ale żeby podejrzewać o zdradziecką naturę, bo ktoś ma więcej drapieżności niż średnia krajowa, to trochę smutne i krzywdzi nie tylko innych, ale i nosiciela tego poglądu.
Myślę, że sporo z tych miłośników nieśmiałych kobiet, teoretyzuje i fantazjuje tak jak ja swego czasu. Że ci nieśmiali ludzie to są tacy tajemniczy, niezależni, spokojni, ułożeni, porządni, wiarygodni, intelektualni i jeszcze inne historie. Nikt mi nigdy nie zasugerował, że jest inaczej, a trochę szkoda, bo bym nie dopatrywała się rzeczy, których nie ma.
29 2015-05-30 03:46:41 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-30 03:50:03)
Ojej. Jaka dyskusja.
Serio się koledze widzi ta pani jako zdradzająca? Strasznie to .... eeee.... uproszczone? Pochopne i obraźliwe? A przy tym jednak i naiwne.
Jako kobieta ubierająca się w sposób odważny, drapieżny i miłująca się w podobnym makijażu i kolorystycznym typie urody co pani ze zdjęcia zapewniam, że nikogo jeszcze nie zdradziłam. Nie planuję tego też zrobić.Trochę rozumiem przekonanie, nie zapomniał wół jak cielęciem był, też mi się wydawało kiedyś, że te szare myszki i nieśmiali kawalerowie to są słodkie aniołki. Cóż, jako swego czasu miłośniczka takowych nacięłam się na tym okrutnie, chociaż mnie głównie pociągała ta ichnia tajemniczość.
Cóż, moja była miała wygląd tak niewinny jak się tylko dało, typ półnieśmiały, ale nie przeszkadzało jej to mieć zdradę na koncie. Przed poznaniem mnie jeszcze, ale jednak.
Facetów z rożnymi świństwami za uszami, z których co jeden to nieśmielszy, znam masę. Z reguły nie były to typy radykalnie nieśmiałe, ale zdecydowanie po tej nieśmielszej stronie mocy i albo co się z tej nieśmiałości "wyrwali". Jakieś psychopatyczne zagrywki do tego mieli, aż strach się bać. Jasne, cwaniakowato wyglądających też takich co nie miara, ale jeśli się traci czujność,bo ktoś jest typem szarej myszy czy szarego mysza, to się można bardzo zdziwić.
To samo w drugą stronę.
Jak koledze się pani nie podoba, to nie ma co się czepiać, ale żeby podejrzewać o zdradziecką naturę, bo ktoś ma więcej drapieżności niż średnia krajowa, to trochę smutne i krzywdzi nie tylko innych, ale i nosiciela tego poglądu.
Myślę, że sporo z tych miłośników nieśmiałych kobiet, teoretyzuje i fantazjuje tak jak ja swego czasu. Że ci nieśmiali ludzie to są tacy tajemniczy, niezależni, spokojni, ułożeni, porządni, wiarygodni, intelektualni i jeszcze inne historie. Nikt mi nigdy nie zasugerował, że jest inaczej, a trochę szkoda, bo bym nie dopatrywała się rzeczy, których nie ma.
zgadzam sie w 100% uwielbiam takie kobiety jakTy nie bojace sie malowac "Bo co faceci powiedza.itp":D
30 2015-05-30 13:18:58 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-30 13:19:57)
Jak najbardziej masz racje, ale jak widzisz np na ulicy łysego napakowanego gościa to pierwsza myśl jest taka że ten gość to dresiarz albo bandyta, jak widzisz bardzo grubą kobietę to też pierwsze co przychodzi do głowy to że ta pani lubi dużo jeść, nie ma w tej konkretnej chwili znaczenia że może być chora na jakąś chorobę. Tak samo napisałem co po zobaczeniu awataru przeszło mi pierwsze przez myśl, a to jaka ta pani z natury jest to nie wiem bo jej nie znam.
Aha no, ale Ty napisałeś, że z tą panią nie chciałbyś być, bo by Ci dorobiła rogi, czyli zdradziła, także tutaj już jakby dałeś się temu wrażeniu. No bo ok, można mieć pierwsze wrażenie, ale nie trzeba pisać, że nie mogłoby się być z tą osoba, bo pewnie by zdradziła, po samym wyglądzie. Po prostu to już wtedy jest jednak ocenianie po pozorach. Tzn pierwsze wrażenie jakieś jest, ale od nas zależy co z nim zrobimy czy pójdziemy za tym stereotypem i stwierdzimy "ta to na pewno jest taka i taka" czy raczej po prostu to będzie przelotna myśl, ale nie będziemy nikogo tak szufladkować.
31 2015-05-30 14:28:03 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-30 14:29:39)
Revenn napisał/a:Ja np nie lubię kobiet które mają wygląd tak jak ta pani na awatarku czarnaczarna, nie dlatego że jest dominująca, bo na każdą kobietę jest sposób, ale jest coś negatywnego w nim, coś niepokojącego.
tajemniczosc,demonicznosc, stanowczosc,balbys sie jej:)
Jakoś z demonicznością to mi się w ogóle nie kojarzy; za dużo grzybów w jednym barszczu. Prędzej z żeńskim odpowiednikiem młodzieńca w glanach, skórzanym płaszczu i bojówkach - ?uważajcie jaki ja groźny jestem?, istny killing machine. Taka dziewczyna, z tym cały obronnym teatrem, to dla bardziej zahukanego młodzieńca niż dla mężczyzny paradoksalnie. Trzeba by ją z tej mimikry wyłuskać najpierw, jakoś ucieleśnić, seksualnie zawłaszczyć (czy jak kto woli z seksualnością oswoić). A wszystko przy gali dramatów i oceanie łez. Syzyfowa praca.
A ostatnią rzeczą, jaka mi się z tym wizerunkiem kojarzy, to rozbuchane libido i seksualna swoboda (chyba, że mierzona skalą Grey?a
).
32 2015-05-30 23:58:01 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-05-30 23:58:32)
Revenn napisał/a:Jak najbardziej masz racje, ale jak widzisz np na ulicy łysego napakowanego gościa to pierwsza myśl jest taka że ten gość to dresiarz albo bandyta, jak widzisz bardzo grubą kobietę to też pierwsze co przychodzi do głowy to że ta pani lubi dużo jeść, nie ma w tej konkretnej chwili znaczenia że może być chora na jakąś chorobę. Tak samo napisałem co po zobaczeniu awataru przeszło mi pierwsze przez myśl, a to jaka ta pani z natury jest to nie wiem bo jej nie znam.
Aha no, ale Ty napisałeś, że z tą panią nie chciałbyś być, bo by Ci dorobiła rogi, czyli zdradziła, także tutaj już jakby dałeś się temu wrażeniu. No bo ok, można mieć pierwsze wrażenie, ale nie trzeba pisać, że nie mogłoby się być z tą osoba, bo pewnie by zdradziła, po samym wyglądzie. Po prostu to już wtedy jest jednak ocenianie po pozorach. Tzn pierwsze wrażenie jakieś jest, ale od nas zależy co z nim zrobimy czy pójdziemy za tym stereotypem i stwierdzimy "ta to na pewno jest taka i taka" czy raczej po prostu to będzie przelotna myśl, ale nie będziemy nikogo tak szufladkować.
Tak jak najbardziej pierwsza myśl jaka mi przeszła że mogła by taka pani przyprawiać rogi. Poza tym używając wyzywającego makijażu dajemy pewien sygnał facetom, często nieświadomy. Więc uważam że tak umalowana i wyglądająca osoba mogłaby łatwiej przyciągać do siebie różnego rodzaju mącicieli.
33 2015-05-31 00:47:58 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-05-31 00:59:04)
Otis, nie chce sie czepiac, ale demonicznosc i wyzwolenie seksualne to dwie rozne rzeczy. Demony sa rozne, nie tylko seksu. Jeden pan raczej widzial zdradzieckosc, pani nie precyzowala co za demony.
Poza tym do wypowiedzi: pani aktorka akurat raczej nie musi byc oswajana ze swoja seksualnoscia. Moge sie mylic oczywiscie.
"Mlodzienca w glanach" nie skomentuje, bo pewnie byles lepszy w byciu mlodziencem niz ja, ale serio, ta pani ma tylko ciemne wlosy, szminke i nie usmiecha sie jak z reklamy pasty do zebow. Gdzie ten teatr? Rocky Horror Picture Show polecam. Tam jest teatr dopiero, ale i jakie wyzwolenie.
Ale a propo seksu: panom te niesmiale sie jakos pod tym katem pewnie wyobrazaja. To was kreci samo w sobie, czy one maja sie w wizjach stac boginiami seksu pod waszym wplywem?
Tak z ciekawosci.
34 2015-05-31 00:54:06 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-31 00:55:12)
także tutaj już jakby dałeś się temu wrażeniu.
No bo ok, można mieć pierwsze wrażenie, ale nie trzeba pisać, że nie mogłoby się być z tą osoba, bo pewnie by zdradziła, po samym wyglądzie.
Po prostu to już wtedy jest jednak ocenianie po pozorach. Tzn pierwsze wrażenie jakieś jest, ale od nas zależy co z nim zrobimy czy pójdziemy za tym stereotypem i stwierdzimy "ta to na pewno jest taka i taka" czy raczej po prostu to będzie przelotna myśl, ale nie będziemy nikogo tak szufladkować.
Otoz to
35 2015-05-31 01:17:57 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-31 02:11:10)
Otis, nie chce sie czepiac, ale demonicznosc i wyzwolenie seksualne to dwie rozne rzeczy. Demony sa rozne, nie tylko seksu. Jeden pan raczej widzial zdradzieckosc, pani nie precyzowala co za demony. (?)
Ale a propo seksu: panom te niesmiale sie jakos pod tym katem pewnie wyobrazaja. To was kreci samo w sobie, czy one maja sie w wizjach stac boginiami seksu pod waszym wplywem?
Tak z ciekawosci.
To była moja niezobowiązująca i raczej żartobliwa impresja nt vampów (tajemniczość, demoniczność, zdradzieckość) w stylu pop. Trochę teatru na tej fotce jest. Albo mam wadę wzroku ![]()
W kwestii nieśmiałych to chyba nie do mnie. Ja od nieśmiałych stronię programowo. A do tego w sprawach seksu to mam raczej słabo rozwiniętą wyobraźnię. Na mnie działa kobieta w moich rękach a nie jej wyśniona reprezentacja.
truskaweczka19 napisał/a:Revenn napisał/a:Jak najbardziej masz racje, ale jak widzisz np na ulicy łysego napakowanego gościa to pierwsza myśl jest taka że ten gość to dresiarz albo bandyta, jak widzisz bardzo grubą kobietę to też pierwsze co przychodzi do głowy to że ta pani lubi dużo jeść, nie ma w tej konkretnej chwili znaczenia że może być chora na jakąś chorobę. Tak samo napisałem co po zobaczeniu awataru przeszło mi pierwsze przez myśl, a to jaka ta pani z natury jest to nie wiem bo jej nie znam.
Aha no, ale Ty napisałeś, że z tą panią nie chciałbyś być, bo by Ci dorobiła rogi, czyli zdradziła, także tutaj już jakby dałeś się temu wrażeniu. No bo ok, można mieć pierwsze wrażenie, ale nie trzeba pisać, że nie mogłoby się być z tą osoba, bo pewnie by zdradziła, po samym wyglądzie. Po prostu to już wtedy jest jednak ocenianie po pozorach. Tzn pierwsze wrażenie jakieś jest, ale od nas zależy co z nim zrobimy czy pójdziemy za tym stereotypem i stwierdzimy "ta to na pewno jest taka i taka" czy raczej po prostu to będzie przelotna myśl, ale nie będziemy nikogo tak szufladkować.
Tak jak najbardziej pierwsza myśl jaka mi przeszła że mogła by taka pani przyprawiać rogi. Poza tym używając wyzywającego makijażu dajemy pewien sygnał facetom, często nieświadomy. Więc uważam że tak umalowana i wyglądająca osoba mogłaby łatwiej przyciągać do siebie różnego rodzaju mącicieli.
Aha nieźle tak po samym wyglądzie oceniać, że może przyprawić rogi, ale ok
Wiesz, makijaż służy w dużej mierze teraz dla wyrażenia siebie, nie musi być koniecznie po to, by faceci się zachwycali. Dlatego niektóre kobiety malują się też w domu, lubią to robić. Ja mało i rzadko się maluje, ale po prostu nie przepadam, a ktoś bardzo lubi i taki makijaż delikatniejszy albo mocniejszy jak na zdjęciu jest jakby częścią tej osoby. To już nie jest wina tej osoby jak ktoś się przyczepi, ale wiesz dla pewnego siebie faceta, to chyba nie powinno być problemem, tylko napawać radością, że innym jego kobieta też się podoba. Tzn nie musi się podobać, ważne, by jemu się podobała, np za mną szczególnie się nie oglądają, a mój facet też nie narzeka, ale nie uważam też, że jak się oglądają, to facet powinien się bać. Grunt, że ona jest wierna i wtedy żaden facet nic nie zdziała. No bo idąc tropem tego co piszesz nigdy nie powinno też założyć się dekoltu, bo jeszcze jakiś facet się przyczepi
Jak piszę nie mam jakiegoś powodzenia, ale zdarzyło się, że kiedyś miałam dekolt i kolega pochwalił, że mam ładne piersi, że jest na co popatrzeć tutaj
No i ok, zawstydziłam się, ale to też miłe, a jakby i podrywał (choć tego nie robił, tylko ten komplement i nic więcej), to i tak wiedziałabym jak zareagować, bo mam faceta. Makijaż jaki się lubi czy ubiór nie oznacza, że taki ma się charakter. A właśnie to wyraża nas i jak się lubi, to nie widzę w tym nic dziwnego.