Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Dom powinien być miejscem, gdzie chętnie wracamy,  odpoczywamy i czujemy się w nim dobrze. Jedni lubią w nim gromadzić  mnóstwo bibelotów, z których każdy  miewa jakieś znaczenie. A inni  wolą mieć wokół siebie dużo przestrzeni, co gwarantuje im komfort  i dobre samopoczucie. Zbyt duża ilość niepotrzebnych przedmiotów  zaburza przestrzeń i rozprasza.
Należę do osób, które nie przepadają za bibelotami, a jednak zbyt wiele kwiatów w mieszkaniu też potrafiło ograniczyć mi tę przestrzeń. Z żalem pozbyłam się więc pięknego zamiokulkasa, który zbytnio się rozrósł.  Usunęłam część doniczek z  fiołkami  afrykańskimi, które się już zestarzały.  Nie mówiąc o tym, że oddałam sąsiadce wypieszczonego i  hodowanego przez lata oleandra. Od razu zrobił się porządek i odpadło przestawianie kwiatów z jednego kąta w drugi podczas sprzątania.
Czy zastanawialiście się, które przedmioty w domu są niepotrzebne i  należałoby się ich pozbyć? Nie mam na myśli tylko kwiatów, ale w ogóle  czegokolwiek. Czy łatwo wam   pozbyć się rzeczy, które psują  dobry nastrój? Jak zadbać o to, by nasz dom nie odbierał nam radości życia, zdrowia i sił?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-09 21:00:33)

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Kiedyś miałam tendencję do gromadzenia bibelotów, bo mieszkałam u rodziców w domu, więc miałam dużo miejsca. Impulsem, by się tego pozbyć, była moja wyprowadzka do mieszkania obecnego partnera. Wtedy postanowiłam wyrzucić wszystkie bibeloty, chociaż czyniłam to z ciężkim sercem. Tymi bibelotami były jakieś stare pamiętniki, których nagromadziło się wiele, ulubione zeszyty jeszcze ze szkoły, porcelanowe figurki (kiedy byłam mała, to była jakaś moda na dawanie takich prezentów, więc uzbierało się), jakaś plastikowa biżuteria z czasów gimnazjum, stare ozdoby świąteczne itp.

Od momentu wielkich porządków nie dopuszczam już do gromadzenia bibelotów. Czasami dostaję jakieś na prezent, ale szybko się ich pozbywam. Chociaż znowu mieszkam w domu, to nie wrócę już do moich czasów zbieractwa. Trzymam oczywiście sentymentalne pamiątki typu: listy, stare zdjęcia, jakieś bilety z teatru i opery, zasuszone kwiaty po którejś randce, korek od wina, zostawiane mi przez partnera karteczki post-it itp. Ale mam do tego celu 2 pudełka i nic więcej.

Obecnie problem mam tylko z gromadzeniem ozdób świątecznych, wiosennych, jesiennych, zimowych itd. Często zdarza mi się wykupować sporą część Home&You, bo uwielbiam rzeczy z tego sklepu. W pewnym momencie uzbierało się ich tyle, że zajmowały 4 szafki i 2 szuflady. Zostałam wezwana na dywanik i wspólnie ustaliliśmy, że na takie rzeczy będę miała 2 szafki i 1 szufladę, a jeśli zabraknie mi miejsca, to muszę coś wyrzucić i zwolnić miejsce. W sumie ten system fajnie się sprawdza i dzięki niemu nie kupuję już tylu niepotrzebnych rzeczy.

Wiele jest zalet minimalizmu i braku bibelotów, ale przede wszystkim mam dużo mniej sprzątania. Nie muszę niczego zestawiać z szafek, gdy wycieram kurze, bo niczego na tych szafkach nie ma. Wnętrza od razu wydają się jeszcze bardziej przestronne, uporządkowane i dzięki temu odczuwam jakąś taką jasność umysłu, nic mnie nie przytłacza. Ale np. mój przyszły teść jest ogromnym zbieraczem i zagracił całe swoje duże mieszkanie, chociaż mieszka sam. Trzeba sobie robić miejsce, by gdzieś usiąść. big_smile Tak się cieszę, że mój partner jest jego przeciwieństwem.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

3

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Mam bardzo jasna, klarowna wizje jak powinien wygladac moj dom i kazda roslina, lampa czy ozdoba jest w swoim okreslonym miejscu, bo tam dobrze wyglada. Jestem zwolenniczka wiktorianskiego stylu, ktory sam z zalozenia jest pelen ciemnych, masywnych mebli, kwiecistych wzorow, motywow orientu, co kompletnie wyklucza tabuny bibelotow, bo w sredniej wielkosci pomieszczeniu (pamietajmy, ze nie mieszkam na wlosciach) sprawia to wrazenie zagracenia.

Rzeczy nieozdobne staram sie trzymac w szafkach i szufladach, przeczytane gazety wyrzucam, ksiazki trzymam w bibliotece i moze z jedna w sypialni. Ilosc ozdob mam ograniczona do paru roslin doniczkowych, urn, popiersia, kilku waz i oczywiscie obrazow/ akwareli/ szkicow, ktore sa w strategicznych miejscach.

Smieszne, ale nie mam wcale problemow ze sprzataniem jezeli chodzi o te przedmioty, ale wyzywam kazdego do odkurzenia neogotyckiego krzesla tongue Masakra- skurczybyk ma tak skomplikowana rzezbe, ze pol godziny to czasem trwa.

4

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Nie trzymam w domu niepotrzebnych rzeczy. Nie lubię też nadmiaru ozdób i innych bibelotów. Z racji tego że mam duży dom, jeśli do czegoś się przywiąże, a na ten moment jest mi to niepotrzebne to pakuję w karton i wynoszę na strych. W pokoju gdzie spędzam najwięcej czasu mam tylko niezbędne rzeczy + parę ozdób.
Gdyby nie to że mam ciemny pokój, a w domu mam chłodno, miałabym też w nim masę roślin, niestety kwiaty długo nie przeżywają.

PS. Przepraszam, że nie na temat. Może zna ktoś z Was takie rośliny, które nie zwiędną w takich warunkach?

5

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Nie lubię wokół siebie chaosu i bałaganu, ale nie lubię również wnętrz zbyt surowych, dlatego z jednej strony staram się mieć porządek, nie zagracać przestrzeni i co jakiś czas wyrzucać lub oddawać komuś rzeczy, które nie są mi potrzebne, a z drugiej mam jednak trochę drobiazgów na meblach i ozdób na ścianach. Niemniej, choćby ze względów stricte praktycznych (mieszkam w takim miejscu, gdzie trudno zapanować na kurzem), ograniczyłam tę ilość do minimum. Mojego minimum smile.

Przyznaję, że mam niemały kłopot z wyrzucaniem rzeczy, do których z jakiegoś powodu mam sentyment, ale wraz z wiekiem i ubywającą ilością wolnego miejsca idzie mi to coraz lepiej. Ba, bywam nawet całkiem z siebie dumna big_smile.

Od dłuższego czasu przestałam też gromadzić rzeczy, które a nuż kiedyś się jeszcze przydadzą - wychodząc z założenia, że jeśli istotnie będę czegoś potrzebować, to to po prostu kupię. Przy czym chyba mi się jeszcze nie zdarzyło, co znaczy, że podejmowane decyzje okazały się słuszne.

Summerko, ja też w ostatnim czasie pozbyłam się kilku roślinek. Doszłam do wniosku, że wymagają dużej uwagi, zabierają przestrzeń, a ponadto są siedliskiem kurzu. Nie wspominając, że ze względu na domowego futrzaka nic nie może stać w zasięgu jego ząbków. Raz, że jest to dla niego zwyczajnie niebezpieczna, a dwa - szkoda kwiatów.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

6

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Olinko   najbardziej żal  mi  pozbywać się roślin, zwłaszcza, jeśli już pobyły w domu parę lat. A u Ciebie zwierzątko jest dodatkowym przyspieszaczem pozytywnych zmian:)

Cslady  mnie też podobają się drobiazgi z Home. Lubię je oglądać, bo cieszą oko.

Beyondblackie wyobrażam sobie, jak dużo kłopotu z tym krzesłem. Miałam w kuchni  szafkę z "reliefami". W pokoju to jeszcze nie to samo.

Noele95 też nie lubię za dużo ozdób, choć przypomniałam sobie, że obok półki z książkami postawiłam ozdobny mosiężny dzwoneczek w kształcie kwiatów. W czasie przesuwania zawsze rozlega się delikatne dźwięczenie. Musiało się znaleźć dla niego miejsce.

(Zielistka jest mało wymagająca, ale dość szybko rośnie i trzeba ją często przesadzać. Nie wiem czy próbowałaś. Słyszałam, że dracena też może wytrzymać  bez dostatku światła, ale nie sprawdzałam).

7

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Jedynym czego nie uda mi się nie gromadzić, są książki i tu faktycznie mam czasem problem z posprzątaniem półek i wytarciem kurzu. Ale jest to moja słabość, której się nigdy nie pozbędę - w sumie to nawet nie próbuję. No chyba że się kiedyś na czytniki przeniosę, a na razie się na to nie zapowiada big_smile

(jeśli chodzi o kwiatki, słyszałam że takie są, ale głównym problemem jest to że podobno kwiaty lubiące cień, zazwyczaj lubią też ciepło, dzięki za podpowiedź w wolnym czasie poszukam sobie ich w internecie) smile

8 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2015-05-10 10:51:12)

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Nie znoszę "gratów" i niepotrzebnych rzeczy w domu. Uważam, że tworzy się przez nie bałagan. Mój mąż uważa, że bałagan robią ludzie i przedmioty nie mają z tym nic wspólnego. Trudno jest nam pogodzić nasze upodobania. Ja wyrzucam, on przynosi z powrotem.
Preferuję prosty i funkcjonalny styl, czyli: krzesło, stolik i laptop - reszta zbędna.
Oczywiście sporo przesadzam, ale faktycznie ograniczyłabym przedmioty do minimum. Obrazki na ścianach - zbędne. Firanki - niepotrzebne. Dywany i chodniki - tylko trzymają kurz. Jeden stół na jedno pomieszczenie. Duże szafy, najlepiej zabudowa, żeby schować w nich przedmioty domowego użytku. Lubię, gdy na stołach i blatach nic nie ma.
Jeżeli czegoś nie używam przez rok, to uważam, że jest mi niepotrzebne. Gubię się w zbyt dużej ilości klamotów. Często ktoś z domowników coś przełoży w inne miejsce, co mnie bardzo irytuje. Bałaganiarze tracą za dużo czasu na szukanie, a że do nich należę, to wolałabym mieć mniej rzeczy do zlokalizowania.

Jeżeli chodzi o książki, to walają się wszędzie. Oczywiście powinny być w jednym pomieszczeniu na półce do tego przeznaczonej, ale wędrują nawet do piwnicy i łazienki. Staram się dyscyplinować i odkładać na miejsce, ale widać za słabo. Tego bałaganiarstwa nie mam na kogo zepchnąć, bo syn czyta zupełnie inne gatunki i większość książek w domu należy do mnie.

9

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
ewka3 napisał/a:

Nie znoszę "gratów" i niepotrzebnych rzeczy w domu. Uważam, że tworzy się przez nie bałagan. Mój mąż uważa, że bałagan robią ludzie i przedmioty nie mają z tym nic wspólnego. Trudno jest nam pogodzić nasze upodobania. Ja wyrzucam, on przynosi z powrotem.
Preferuję prosty i funkcjonalny styl, czyli: krzesło, stolik i laptop - reszta zbędna.
Oczywiście sporo przesadzam, ale faktycznie ograniczyłabym przedmioty do minimum. Obrazki na ścianach - zbędne. Firanki - niepotrzebne. Dywany i chodniki - tylko trzymają kurz. Jeden stół na jedno pomieszczenie. Duże szafy, najlepiej zabudowa, żeby schować w nich przedmioty domowego użytku. Lubię, gdy na stołach i blatach nic nie ma.
Jeżeli czegoś nie używam przez rok, to uważam, że jest mi niepotrzebne. Gubię się w zbyt dużej ilości klamotów. Często ktoś z domowników coś przełoży w inne miejsce, co mnie bardzo irytuje. Bałaganiarze tracą za dużo czasu na szukanie, a że do nich należę, to wolałabym mieć mniej rzeczy do zlokalizowania.

Jeżeli chodzi o książki, to walają się wszędzie. Oczywiście powinny być w jednym pomieszczeniu na półce do tego przeznaczonej, ale wędrują nawet do piwnicy i łazienki. Staram się dyscyplinować i odkładać na miejsce, ale widać za słabo. Tego bałaganiarstwa nie mam na kogo zepchnąć, bo syn czyta zupełnie inne gatunki i większość książek w domu należy do mnie.

Lubię mieć wszystko pod ręką. Jeśli czegoś używam na bieżąco, to wolę  mieć na podorędziu. Książki musiałam zdyscyplinować niestety. Zastosowałam ten sam sposób, co cslady na drobiazgi czyli przeznaczyłam  na nie określone miejsca. A jak miejsca zaczęło brakować, to robiłam segregację, które zostawić, a które na śmietnik. Dziwnym trafem przeważnie najnowsze książki poszły na żer, a te stare pożółkłe  jeszcze są.

10

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
Noele95 napisał/a:

Gdyby nie to że mam ciemny pokój, a w domu mam chłodno, miałabym też w nim masę roślin, niestety kwiaty długo nie przeżywają.

PS. Przepraszam, że nie na temat. Może zna ktoś z Was takie rośliny, które nie zwiędną w takich warunkach?

Mech i paprocie!

big_smile big_smile big_smile

11 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2015-05-10 16:13:05)

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Z mchem też się nie uda, bo wilgoć lubi. ^^ Więc w komplecie bym sobie grzyba załatwiła big_smile

12

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
Summerka napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Nie znoszę "gratów" i niepotrzebnych rzeczy w domu. Uważam, że tworzy się przez nie bałagan. Mój mąż uważa, że bałagan robią ludzie i przedmioty nie mają z tym nic wspólnego. Trudno jest nam pogodzić nasze upodobania. Ja wyrzucam, on przynosi z powrotem.
Preferuję prosty i funkcjonalny styl, czyli: krzesło, stolik i laptop - reszta zbędna.
Oczywiście sporo przesadzam, ale faktycznie ograniczyłabym przedmioty do minimum. Obrazki na ścianach - zbędne. Firanki - niepotrzebne. Dywany i chodniki - tylko trzymają kurz. Jeden stół na jedno pomieszczenie. Duże szafy, najlepiej zabudowa, żeby schować w nich przedmioty domowego użytku. Lubię, gdy na stołach i blatach nic nie ma.
Jeżeli czegoś nie używam przez rok, to uważam, że jest mi niepotrzebne. Gubię się w zbyt dużej ilości klamotów. Często ktoś z domowników coś przełoży w inne miejsce, co mnie bardzo irytuje. Bałaganiarze tracą za dużo czasu na szukanie, a że do nich należę, to wolałabym mieć mniej rzeczy do zlokalizowania.

Jeżeli chodzi o książki, to walają się wszędzie. Oczywiście powinny być w jednym pomieszczeniu na półce do tego przeznaczonej, ale wędrują nawet do piwnicy i łazienki. Staram się dyscyplinować i odkładać na miejsce, ale widać za słabo. Tego bałaganiarstwa nie mam na kogo zepchnąć, bo syn czyta zupełnie inne gatunki i większość książek w domu należy do mnie.

Lubię mieć wszystko pod ręką. Jeśli czegoś używam na bieżąco, to wolę  mieć na podorędziu. Książki musiałam zdyscyplinować niestety. Zastosowałam ten sam sposób, co cslady na drobiazgi czyli przeznaczyłam  na nie określone miejsca. A jak miejsca zaczęło brakować, to robiłam segregację, które zostawić, a które na śmietnik. Dziwnym trafem przeważnie najnowsze książki poszły na żer, a te stare pożółkłe  jeszcze są.

Też lubię wszystko mieć pod ręką. W swoim warsztacie mam swoisty bałagan artystyczny i biada temu, kto zaburzy jego równowagę. Mam bardzo dobrą pamięć i zawsze znajduję się w swoim bałaganie, niestety w domu, w którym mieszka pięcioro osób, metoda "artystyczna" nie działa. Wciąż czegoś szukam. Dlatego raz do roku robię czystki w przedmiotach i z dużą częścią się żegnam. Jak już wspomniałam, lubię przestrzeń, sprzęty ograniczyłabym do minimum. Mogłabym mieszkać w pokoju hotelowym - tylko niezbędne rzeczy i trochę miejsca (może być na podłodze) na książki. Jednak ja, swoją potrzebę zbieractwa zamykam w pracowni i nie wychodzę z nią poza jego próg. Wyjątek stanowią wspomniane książki. Zawsze sobie obiecuję, że przeczytane oddam do biblioteki publicznej, ale jak już jakąś przeczytam, to sentyment powstrzymuje mnie od darowizny. Inni domownicy też mają swoje sentymentalne nawyki, więc powstaje chaos.
Organizatory i pudełka w przypadku mojej rodziny nie zdają egzaminu. Nakupowałam ich sporo, ale nikt nie jest na tyle konsekwentny, żeby używać je zgodnie z przeznaczeniem. Czasami odnoszę wrażenie, że to dodatkowe klamoty, których powinnam pozbyć się w pierwszej kolejności.
Tak się zastanawiam, czy telewizyjna Pani Domu znalazłaby sposób na nasz. Nie porasta on brudem, bo tego nie lubię, ale wciąż gdzieś coś leży, w paranormalny sposób opuszcza swoje miejsce, wyłazi z szuflady, opuszcza szafę, schodzi ze strychu, przyłazi z piwnicy i mnie denerwuje.

13

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Wygrywa sentyment wink

Choc staram sie porządki robić.

14

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Ja od niedawna bardzo łatwo,miałam w swoim domu pełno różnych niepotrzebnych gratów.
Fotel obracany który już prawie 10 lat czekał na naprawę aż wywaliłam,pełno różnego rodzaju paragonów,faktur,gwarancji i instrukcji od urządzeń których już się pozbyłam albo już dawno są po gwarancji.
Po wywaleniu tego wszystkiego przybyło mi tyle miejsca że od razu zrobiło się luźniej,przejrzyściej.
Zupełnie inaczej się teraz czuje jak czegoś szukam,dużo lepiej.
A ile było elektro śmieci,suszarki,komórki,ładowarki,pendrive,stara tostownica,mikser.
Jak sobie o tym pomyśle to aż czuję taką jakąś ulgę.

15

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
Summerka napisał/a:

Dom powinien być miejscem, gdzie chętnie wracamy,  odpoczywamy i czujemy się w nim dobrze.

taki jest mój dom ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

16

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

U mnie wszystko co jeszcze było dobre a już niepotrzebne albo jeszcze nie potrzebne szło na wielki strych, poddasze. I w domu był porządek
I tam na strychu przez kilkanaście lat zgromadziło się mnóstwo rzeczy. Przez kilka ostatnich tygodni robiłam tam remanent i rozdawałam, wyrzucałam. Znalazłam tam rzeczy o których zapomniałam, że mam. Ale skoro przez kilkanaście lat nie były potrzebne to i przez resztę życia nie będą. Nie było mi żal tych skarbów się pozbyć.
Może jedynie zbyt pochopnie oddałam na makulaturę roczniki starych gazet, czasopism. Było tego z pół tony pewnie. Gromadziłam je bo kiedyś miałam zamiar jeszcze skorzystać z przepisów kulinarnych tam zamieszczonych, z porad. Ale nastal internet i wszystko jest w małym ekranie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

17 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-05-11 08:34:14)

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
Kleoma napisał/a:

U mnie wszystko co jeszcze było dobre a już niepotrzebne albo jeszcze nie potrzebne szło na wielki strych, poddasze. I w domu był porządek
I tam na strychu przez kilkanaście lat zgromadziło się mnóstwo rzeczy. Przez kilka ostatnich tygodni robiłam tam remanent i rozdawałam, wyrzucałam. Znalazłam tam rzeczy o których zapomniałam, że mam. Ale skoro przez kilkanaście lat nie były potrzebne to i przez resztę życia nie będą. Nie było mi żal tych skarbów się pozbyć.
Może jedynie zbyt pochopnie oddałam na makulaturę roczniki starych gazet, czasopism. Było tego z pół tony pewnie. Gromadziłam je bo kiedyś miałam zamiar jeszcze skorzystać z przepisów kulinarnych tam zamieszczonych, z porad. Ale nastal internet i wszystko jest w małym ekranie.

Gromadziłam kiedyś różne czasopisma  fachowe i niefachowe. Teraz nie mam takiej potrzeby. Poszły wszystkie na makulaturę. Może niektóre znalazłyby swoich nabywców-kolekcjonerów? Nie wiem.  A przepisy kulinarne  wycinałam i umieszczałam w specjalnym segregatorze. I w tej dziedzinie nastąpiła rewolucja.  Dostępne są teraz  inne produkty niż dawniej. Jeśli zatrzymuję jakiś przepis, to rzadko i w ściśle określonym celu.

in_ka napisał/a:
Summerka napisał/a:

Dom powinien być miejscem, gdzie chętnie wracamy,  odpoczywamy i czujemy się w nim dobrze.

taki jest mój dom ...

In-ko każdy z nas chciałby, żeby dom był przyjemnym miejscem. Czy mogłabyś napisać jak to osiągnęłaś? Czy mnogość sprzętów, Twoim zdaniem, przeszkadza czy pomaga?

18

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Ktoś tu napisał że każdy w swoim własnym domu powinien sie czuć swobodnie i dobrze.
Będąc u kogoś w gościach przypominajmy sobie ze to przecież nie nasz dom, co z tego że zagracony i "ja bym tak nie mogła"..Te kilka godzin gościny idzie wytrzymać ważne że gospodarze czuja sie dobrze w swoim domu.

Moja matka dwa razy w roku przestawia meble, zmienia kolory dodatków bo lubi ten stan "po" jak już jest inaczej. Przy takim gruntownym przestawianiu przy okazji bardzo dokładnie posprząta za szafami i ma pachnący świerzy "stary " dom:)

U mnie w domu mąż bardzo ciężko znosi zmiany, czuje się niepewnie w nowym wystroju dlatego u mnie stopniowo coś przeobrażam.
Twórczy bałagan mam tylko w szufladach biurka bo tam mam wszystko i wiem gdzie co jest. Po uporządkowaniu natychmiast mam nerw bo nie wiem gdzie co upchałam.

Ostatnio wywaliłam duże segmenty i meble zamieniając je na zabudowana wielką szafę i komodę.
Mąż panikował że wywalam meble ale miałam dosyć, czułam się przytłumiona przez sięgające sufitu  segmenty.
Teraz jest luz, powiesiłam na ścianie obrazy i delektuje się przepływem energii w domu. W kuchni za to lubię dużo mieć rzeczy, dobieram je tak by było przytulnie domowo..

19

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
Noele95 napisał/a:

Jedynym czego nie uda mi się nie gromadzić, są książki

mam tak samo big_smile
Zawsze marzyła mi się biblioteczka, więc poszliśmy po kompromisie wink, mieszkanie jest wysokie więc zbudowaliśmy 2 rzędy półek pod samym sufitem. W normalnych regałach się nie mieszczą ( musiałam je upychać) a teraz jest swobodny dostęp do każdej sztuki i nawet fajnie wygląda smile

Kolejną psychozą na gromadzenia są foremki do wypieków, mam tego masę ( każda się przydaje tongue). Te m niej używane i świąteczne motywy dostały eksmisje do piwnicy. W Casto kupiłam regał za 45zł i teraz ozdoby świąteczne i foremki mają gdzie mieszkać wink

Ogólnie mieszkanie jest minimalistyczne, ale są nasze akcenty. Typu zegar z Bobem Marleyem, kubki z Alfem, cookie jar z gwiezdnych wojen etc.

20

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
Summerka napisał/a:

In-ko każdy z nas chciałby, żeby dom był przyjemnym miejscem. Czy mogłabyś napisać jak to osiągnęłaś? Czy mnogość sprzętów, Twoim zdaniem, przeszkadza czy pomaga?

mam tyle sprzętów ile potrzebuję, mój dom budował się latami, zmieniał się - ewaluował
każdemu według potrzeb, co kto lubi ...
nie ma jednej recepty wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

21

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
in_ka napisał/a:
Summerka napisał/a:

In-ko każdy z nas chciałby, żeby dom był przyjemnym miejscem. Czy mogłabyś napisać jak to osiągnęłaś? Czy mnogość sprzętów, Twoim zdaniem, przeszkadza czy pomaga?

mam tyle sprzętów ile potrzebuję, mój dom budował się latami, zmieniał się - ewaluował
każdemu według potrzeb, co kto lubi ...
nie ma jednej recepty wink

Rozumiem, że nie żal ci było wyrzucać tego, co już przestało być potrzebne, a stare przedmioty zastąpiły nowe?  Chyba łatwiej stare przedmioty wymienić na nowe niż pozbyć się  starego sprzętu całkowicie, w zamian uzyskując wolną przestrzeń.

22

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

ja mam mnóstwo ubrań, z którymi nie mam co zrobić. jak myślicie, jak się ich pozbyć?

23

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

segregacja smile

Stwórz 3 albo 4 kupki i odkładaj. Do wydania, to co nosisz ( sezony), do wyrzucenia. Co pól roku systematyczne odchudzanie szafy i będzie. Jak coś nie nosisz przez 2 sezony ( kurtki,płaszcze, spodnie) to wrzuć na kupkę do oddania i sprawa sama się załatwi.
Dwa segregacja, katalogowanie, metodyczne składowanie ubrań. Zima do piwnicy w kartonach/ pudełkach, do szafy wchodzi lato. Lato się kończy schodzi do piwnicy, wchodzi zima  smile

24

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

U mnie jest zagracone. Szczególnie dużo jest książek i obrazów. Mam też manie kupowania świeczników. Chomikiem jest mój mąż i nic nie pozwala wyrzucić, bo wszystko sie przyda.

25

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?
solsol napisał/a:

U mnie jest zagracone. Szczególnie dużo jest książek i obrazów. Mam też manie kupowania świeczników. Chomikiem jest mój mąż i nic nie pozwala wyrzucić, bo wszystko sie przyda.

Nie masz potrzeby pozbycia się części tych drobiazgów?

26

Odp: Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Kiedys " zakochana"  bylam w bibelotach, obecnie - cóz gust mi się zmienil i nie przetrzymuje żadnych zbędnych przedmiotów.. Mamie wszystkie niepotrzebne mi rzeczy dalam w  prezencie. Wydalam także wiele doniczek kwiatów i drzewek , kiedy w domu zaczęla powstawać "dżungla"..

''W I E L U wie wiele, NIKT wszystkiego'' - przyslowie lacińskie.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Jaki jest nasz dom? Czy łatwo pozbywamy się niepotrzebnych drobiazgów?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018