gdy kolega całuje... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » gdy kolega całuje...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: gdy kolega całuje...

Mam problem, męczy mnie to strasznie. Długo zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle to gdzieś napisać ale tak, napiszę..może mi ulży.

Jestem mężatką.
Z mężem mamy wspólnego kolegę, którego znam tyle co męża. Od zawsze miałam do niego słabość, uwielbiałam jego towarzystwo. Zawsze był dla mnie drugim kandydatem na męża, nigdy tego nie ukrywałam. Jest mężczyzną bardzo lubianym przez kobiety. Zawsze uważałam go za mężczyznę niedostępnego dla mnie, nieosiągalnego, za takiego o którym mogę sobie pomarzyć i nie wiem co się stało ale pewnego dnia, parę tygodni temu po prostu podszedł i chciał mnie pocałować. No zamurowało mnie, odmówiłam i uciekłam. Co się później spotkaliśmy, to było nie zręcznie..unikaliśmy spojrzeń, rozmów.W ogóle swojego towarzystwa.Oczywiście wytłumaczył przez sms, że trochę go poniosło. Że to silniejsze od niego było za co przeprasza.

A teraz mając wspaniałego męża nie mogę przestać o nim myśleć. Minęło trochę czasu jak znowu zostaliśmy sami i sytuacja się powtórzyła ale tym razem nie odmówiłam, doszło do pocałunku ale bardzo namiętnego. Po całym zdarzeniu znowu przeprosił, powiedział że od dawna mnie pragnie ale kocha swoją dziewczynę a ja mam męża. Ja również mu odpowiedziałam, że zawsze o nim myślałam ciepło. I teraz ja zamiast dbać o męża to zaprzątam swój umysł myślami co by było gdybym wiedziała wcześniej o jego podejściu do mnie zanim powiedziałam sakramentalne "tak"...

Teraz na co dzień nie mogę się doczekać aż się spotkamy, aż zostaniemy sami. Wiem jestem okropną, złą żoną ale co ja mam zrobić żeby wybić go sobie z głowy? po co to wszystko zaczynał skoro oboje mamy wspaniałe związki i jesteśmy z jednej paczki? Skąd taka odwaga w nim? nienawidzę go za to co zrobił, że obudził we mnie takie emocje! Najgorsze jest to, że pewnie to tylko ja tak rozmyślam, w końcu jestem kobietą a kobiety są bardziej wrażliwe na takie sytuacje..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: gdy kolega całuje...

Kolejna wrażliwa i bezradna, która tłumaczy się bo jest kobietą. A gdzie współodpowiedzialność? Brak cechy. Chciałaś zdradzić to zdradziłaś i teraz już nic twojej psychiki nie powstrzyma. Bo tak, bo jesteś na takie sytuacje wrażliwa i nie umiesz inaczej. Zapalmy znicz dla twojej 'miłości' z mężem bo pogrzebałaś to za życia na własne życzenie. Co robić? Dymać się ile wlezie z tymi niedostępnymi, o których każda marzy, a nie brać sie za związki i to z rozsądku.

3

Odp: gdy kolega całuje...

Trzymam kciuki za Twojego meza, juz mi go szkoda, biedak.

4

Odp: gdy kolega całuje...

Masz 100% rację TZK.
Przyłączam się ze skromną świeczuszką do Twojego znicza.
Otóż chyba ta małżeńska miłość autorki nie była warta tegoż znicza, czy gromnicy nawet ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

5

Odp: gdy kolega całuje...

Zauważcie że napisała, że jego nienawidzi za to. Egoistka do potęgi.

Siebie powinnaś nienawidzić, bo między innymi dlatego że tak nie robisz nie masz oporów. Zrzucanie odpowiedzialności na innych to bardzo dziecinne zachowanie. On mnie uwiódł, on zawinił, zły człowiek - ale pragne go. Bo sama taka sama zła jesteś...

Tacy ludzie wiązać się nie powinni, bo nie mają wglądu w siebie i swoje potrzeby. Widzą świat przez pryzmat innych, a nie trzeźwego spojrzenia, pokory, refleksji. Brak wartości.

6 Ostatnio edytowany przez starr (2015-05-08 20:17:56)

Odp: gdy kolega całuje...
21omega21 napisał/a:

/.../
Teraz na co dzień nie mogę się doczekać aż się spotkamy, aż zostaniemy sami. Wiem jestem okropną, złą żoną ale co ja mam zrobić żeby wybić go sobie z głowy? po co to wszystko zaczynał skoro oboje mamy wspaniałe związki i jesteśmy z jednej paczki? Skąd taka odwaga w nim? nienawidzę go za to co zrobił, że obudził we mnie takie emocje! Najgorsze jest to, że pewnie to tylko ja tak rozmyślam, w końcu jestem kobietą a kobiety są bardziej wrażliwe na takie sytuacje..

No to nie pozostaje nic innego, jak teraz poczytać, jak to się skończy: http://www.netkobiety.pl/t77606.html

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

7

Odp: gdy kolega całuje...

...kurcze myślałam że kroteczka jest jedyna w swoim rodzaju? a tu następczyni się pojawiła...

8

Odp: gdy kolega całuje...

W końcu się z nim prześpisz, romans być może potrwa jakiś czas, on się zabawi i mu się znudzisz. Mąż się dowie i będzie płacz. Wtedy "zrozumiesz" jak "bardzo kochasz męża" i "chcesz aby wybaczył" itp. Oklepany schemat.

9

Odp: gdy kolega całuje...

Rób tak dalej, a powstanie tu kolejny temat o zdradzie seksualnej, że mąż chce rozwodu, albo że masz depresję. Na własne życzenie. Jeśli chcesz to uratować, to zerwij kontakt i nie dopuszczaj do siebie takich myśli. Zacznij interesować się mężem a nie kochankiem. Ale nie... Ty nie możesz bez niego. To zostaw męża i idź do kochanka smile

The Day I Realized You're Gone...

10

Odp: gdy kolega całuje...

N takie sytuację jestem cięty ,zwalanie winy na kolegę .Sam w ten sposób straciłem żonę bo zakochała się w koledze po 10 latach razem . Stwierdzam że osoby które zdradząją  powinny być przywiązane do pręgięrza i baty.

" Rzuć mnie na pożarcie wilkom  a powrócę dowodząc watahą "

11

Odp: gdy kolega całuje...

Wszyscy macie rację. Właśnie tego potrzebowałam, mocnego kopniaka.

12

Odp: gdy kolega całuje...

Masakra big_smile normalnie harlekin, kolejny harlekin big_smile zapalam znicz. biedny małż. orezerwuar, małżeństwo.

ciasto pieniądz.

13

Odp: gdy kolega całuje...

W życiu każdej kobiety przychodzi czas, kiedy zamiast szukać czegoś nowego, trzeba po prostu dbać o stare. Przemyśl to sobie.
Bo konsekwencje romansu łatwo jest przewidzieć: cztery poranione osoby, w tym dwie bardzo ciężko. A często bywa tak, że na zdradzie i cudzej krzywdzie nie da się wybudować czegoś trwałego.
Teraz oboje nie myślicie, dajecie się prowadzić chemii, pożądaniu. Ale za jakiś czas emocje opadną. Co wtedy zostanie?
Co zrobić? Ochłodzić relację. Zdystansować się. Zająć się jakąś robotą, najlepiej ciężką, absorbującą ciało, uwagę i myśli - skoro tych ostatnich nie potrafisz kontrolować.

14

Odp: gdy kolega całuje...
Emilia napisał/a:

W życiu każdej kobiety przychodzi czas, kiedy zamiast szukać czegoś nowego, trzeba po prostu dbać o stare. .

oklaski!!!

ciasto pieniądz.

15

Odp: gdy kolega całuje...

Skąd odwaga w nim? A bo dostał dość dużo niewerbalnych sygnałów, że nie jest Ci obojętny. Spróbował, udało się. Teraz buduje "romantyczną" atmosferę, w którą Ty brniesz, dodatkowo tłumacząc swoją kobiecą wrażliwością. Prosta droga do pójścia na całość, jak nie teraz to za parę lat, gdy pojawią się różne towarzyszące życiu małżeńskiemu sytuacje. Jak myślisz, ilu osobom kolega się pochwalił? Czy ma niezły ubaw z Twojego męża, z Ciebie? Jak tak mu na Tobie zależy, to dlaczego pozostaje w związku z inną kobietą i ją najzwyczajniej oszukuje wyznając miłość, kładąc się do łózka, trzymając za rękę? A Ty rozmyślając o koledze możesz spokojnie patrzeć w oczy mężowi?    Autorko,  na ten moment nie ma w Tobie kobiecej wrażliwości, nie ma empatii, nie ma delikatności i czułości, nie ma romantyzmu, nie ma odpowiedzialności. Jak tego nie zrozumiesz, nie poczujesz choćby na początek wstydu i upokorzenia tą sytuacją to powiedz o tym mężowi i odejdź od niego. Bez zrozumienia czym jest zdrada w związku, ile bólu zadaje i jak niszczy męża dramatyczny rozwód masz jak w banku, nie dziś to za kilka, kilkanaście lat. Niestety niektóre kobiety robią z przysługujących im praw paskudny użytek. Prawo do realizacji siebie, do spełniania swoich marzeń, pragnień nie daje żadnego prawa do oszukiwania bliskiego człowieka, robienia z niego idioty za plecami. I nie ma usprawiedliwiania się swoją kobiecością i zaskakującą odwagą kolegi, który nie miał nawet odrobiny lojalności, by nie skorzystać z póki co ust,  wodzącej za nim maślanymi oczami żony kolegi. Wystarczyło, żebyś nie chciała.

16

Odp: gdy kolega całuje...
złata napisał/a:

Autorko,  na ten moment nie ma w Tobie kobiecej wrażliwości, nie ma empatii, nie ma delikatności i czułości, nie ma romantyzmu, nie ma odpowiedzialności. Bez zrozumienia czym jest zdrada w związku, ile bólu zadaje i jak niszczy męża dramatyczny rozwód masz jak w banku, nie dziś to za kilka, kilkanaście lat. Niestety niektóre kobiety robią z przysługujących im praw paskudny użytek. Prawo do realizacji siebie, do spełniania swoich marzeń, pragnień nie daje żadnego prawa do oszukiwania bliskiego człowieka, robienia z niego idioty za plecami.

Muszę przyznać, że aż jak to czytałem, to mnie coś ścisnęło w klatce. Nic dodać nic ująć.

17

Odp: gdy kolega całuje...

Astral Shadow ty byś więc  przywiązał tez 9 na 10 nas facetów (ja nalezę do tej 1/10). Pisał tak maniek_z_maniek w wątku http://www.netkobiety.pl/t84335.html

Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć"
http://www.youtube.com/watch?v=RGdaHHHHWoA
http://www.transhumanism.pl/ (strona niekomercyjna)
"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt

18

Odp: gdy kolega całuje...
Paweło napisał/a:

Astral Shadow ty byś więc  przywiązał tez 9 na 10 nas facetów (ja nalezę do tej 1/10). Pisał tak maniek_z_maniek w wątku http://www.netkobiety.pl/t84335.html

Nie ma znaczenia Facet czy kobieta ,trzeba być kosekwentnym : ślub = nie zdradzam . Proste i logiczne . Poza tym na myśl o publicznych batach ostudziło by to niejednego i niejedną.

" Rzuć mnie na pożarcie wilkom  a powrócę dowodząc watahą "

19

Odp: gdy kolega całuje...

Autorko,ja jestem w podobnej sytuacji - tyle ze w moim przypadku nie skonczylo sie na pocalunku. Jestem mezatka ale to jest ode mnie slilniejsze - moim zdaniem zyje sie tylko raz i lepiej jest zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos niezrobilo - wtedy zostaje niedosyt i sie mysli a co gdyby... a jak by to samokowalo...? Ja nie zaluje bylo cudownie - i tak jak w twoim przypadku koles z ktorym zdradzilam jest kolega meza i zawsze mi sie podobal ale w zyciu nawet bym nie pomyslala ze jego cokolwiek do mnie ciagnie -a jednak jak wypalil na jednej imprezie ze zawsze go pociagalam az mnie z nog zcielo...fakt ze ja chyba troche za bardzo w to zabrnelam i mysle o nim troche za duzo - tym bardziej ze wiem ze zadne z nas sie nie rozwiedzie - to i tak niemoge sie doczekac na kolejne spotkanie...
Oczywiscie spodziewam sie fali krytyki - ale to od ludzi ktorzy udaja swietych na forum - prawda jest taka nikt nie jest swiety - 42% polakow zdardzilo (52% facetow i 33% kobiet) w naszych czasach jest to cos powszechnego - jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma swoje potrzeby -  zakazane smakuje najlepiej - doskonale sie o tym przekonalam!

20

Odp: gdy kolega całuje...

I tak trzymaj !
W niedługim czasie twój Mąż się dowie i też ci pokaże, jak z kolei Jemu smakuje zakazane.
Nie rozumiem ... Chcesz się puszczać, to się rozwiedz, przecież to w dzisiejszych czasach żaden problem.
A jak nie chcesz się rozwodzic, bo zapewne dzieci; kredyt; mąż jest twoim przyjacielem - to się nie puszczaj.

I nie. Nie jest to żadna krytyka. Jesteś zbyt głupia na to, żebym chciała marnowac na ciebie mój cenny krytyczny jad.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

21

Odp: gdy kolega całuje...

Dawno nie pisałam na tym forum. Rzadko już tu wchodzę , ale Starr przytoczył mój wątek, więc dodam coś od siebie.

U mnie romans skończył się dla mnie poważną depresją,  nie potrafiłam tak żyć podwójnie.

Mój romans trwał kilka miesięcy,  niestety kontakt z X mam nadal bo z nim pracuję. 

Ja powoli leczę się z miłości do niego, on wie że nie chcę już takiej relacji,  wolałabym przyjaźń.

Niestety nasza relacja jest jakaś dziwna,  niby kolezenstwo, ale takie z obserwowaniem siebie wzajemnie,   kto z kim rozmawia, etc.

Ja już wyszłam z depresji a on jakby w nią popadł. 

Powiem tak - nie warto. Choć wspomnienia wspaniałego seksu mnie nadal prześladują. Czasem jeszcze myślę "a gdyby tak ostatni raz, na pożegnanie smile", to objaw ze jestem nadal w nałogu.

22 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-05-10 00:12:21)

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Autorko,ja jestem w podobnej sytuacji - tyle ze w moim przypadku nie skonczylo sie na pocalunku. Jestem mezatka ale to jest ode mnie slilniejsze - moim zdaniem zyje sie tylko raz i lepiej jest zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos niezrobilo - wtedy zostaje niedosyt i sie mysli a co gdyby... a jak by to samokowalo...? Ja nie zaluje bylo cudownie - i tak jak w twoim przypadku koles z ktorym zdradzilam jest kolega meza i zawsze mi sie podobal ale w zyciu nawet bym nie pomyslala ze jego cokolwiek do mnie ciagnie -a jednak jak wypalil na jednej imprezie ze zawsze go pociagalam az mnie z nog zcielo...fakt ze ja chyba troche za bardzo w to zabrnelam i mysle o nim troche za duzo - tym bardziej ze wiem ze zadne z nas sie nie rozwiedzie - to i tak niemoge sie doczekac na kolejne spotkanie...
Oczywiscie spodziewam sie fali krytyki - ale to od ludzi ktorzy udaja swietych na forum - prawda jest taka nikt nie jest swiety - 42% polakow zdardzilo (52% facetow i 33% kobiet) w naszych czasach jest to cos powszechnego - jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma swoje potrzeby -  zakazane smakuje najlepiej - doskonale sie o tym przekonalam!

Silniejsze od ciebie to by było, gdybyś była krówką albo świnką. Wtedy mogłabyś się ot tak poddać popędowi. Niestety - dla ciebie - jesteś człowiekiem, w związku z tym to ty teoretycznie powinnaś rządzić swoją chucią, a nie ona tobą.

Nie, nie jestem święta. Ale nie zdradziłam. Oceniać cię ma prawo każdy - to publiczne forum. Zwłaszcza ci, którzy przez takie krówki jak ty zostali skrzywdzeni.

A tak w ogóle to po co przyszłaś na forum? Żeby zaszokować? Nie udało ci się. Głupsze posty tu już czytaliśmy.

23

Odp: gdy kolega całuje...

Myślę, że po to żeby się pochwalić ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

24

Odp: gdy kolega całuje...

niedobrazona, to, że Ty tak wspaniale zdradzasz męża na lewo i prawo zasłaniając się statystykami, to nie znaczy, że ktoś z większą moralnością od Twojej ma tak samo postępować, bo przecie to takie powszechne. Zastanów się co piszesz do osoby, która chce się opamiętać i postąpić właściwie, zamiast pakować się obcemu do łóżka.

The Day I Realized You're Gone...

25 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2015-05-10 11:06:09)

Odp: gdy kolega całuje...

Iza, Zlata, Emilia, TKZ, ... jestem pod ogromnym wrażeniem waszych wypowiedzi, kultury , stylu wypowiedzi o dojrzałości i mądrości nie wspominając.
Brawo  big_smile

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

26

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Autorko,ja jestem w podobnej sytuacji - tyle ze w moim przypadku nie skonczylo sie na pocalunku. Jestem mezatka ale to jest ode mnie slilniejsze - moim zdaniem zyje sie tylko raz i lepiej jest zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos niezrobilo - wtedy zostaje niedosyt i sie mysli a co gdyby... a jak by to samokowalo...? Ja nie zaluje bylo cudownie - i tak jak w twoim przypadku koles z ktorym zdradzilam jest kolega meza i zawsze mi sie podobal ale w zyciu nawet bym nie pomyslala ze jego cokolwiek do mnie ciagnie -a jednak jak wypalil na jednej imprezie ze zawsze go pociagalam az mnie z nog zcielo...fakt ze ja chyba troche za bardzo w to zabrnelam i mysle o nim troche za duzo - tym bardziej ze wiem ze zadne z nas sie nie rozwiedzie - to i tak niemoge sie doczekac na kolejne spotkanie...
Oczywiscie spodziewam sie fali krytyki - ale to od ludzi ktorzy udaja swietych na forum - prawda jest taka nikt nie jest swiety - 42% polakow zdardzilo (52% facetow i 33% kobiet) w naszych czasach jest to cos powszechnego - jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma swoje potrzeby -  zakazane smakuje najlepiej - doskonale sie o tym przekonalam!

Że też takich ludzi ziemia nosi , Marne masz usprawidliwienie - bo to jest powszechne ... Masz przetrącony kręgosłup moralny ,dla takich jak ty mam tylko pogardę

" Rzuć mnie na pożarcie wilkom  a powrócę dowodząc watahą "

27

Odp: gdy kolega całuje...

Omego, pogoń bocznego napalonego, bo narobi Ci ten człowiek takiej obory w życiu, że z rozumem się nie pozbierasz. Na razie jesteś na samym początku swojej niezwykle zaszczytnej kariery kurwy, więc może jest jeszcze dla Ciebie jakaś szansa na opamiętanie się.
Pogoń chłystka i gdy on bedzie próbował znowu Cię pocałować albo będzie próbował włożyć Ci łapę pod bluzkę albo pod spódniczkę, to weź mocny rozmach i strzel go w pysk. Tylko tak odczepisz od siebie tego gówniarza. Nie wchodź jeszcze głębiej w bagno. Masz dobrego męża, jesteś szczęśliwa w małżeństwie, więc nie marnuj tego, co masz. Powodzenia.

28

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Autorko,ja jestem w podobnej sytuacji - tyle ze w moim przypadku nie skonczylo sie na pocalunku. Jestem mezatka ale to jest ode mnie slilniejsze - moim zdaniem zyje sie tylko raz i lepiej jest zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos niezrobilo - wtedy zostaje niedosyt i sie mysli a co gdyby... a jak by to samokowalo...? Ja nie zaluje bylo cudownie - i tak jak w twoim przypadku koles z ktorym zdradzilam jest kolega meza i zawsze mi sie podobal ale w zyciu nawet bym nie pomyslala ze jego cokolwiek do mnie ciagnie -a jednak jak wypalil na jednej imprezie ze zawsze go pociagalam az mnie z nog zcielo...fakt ze ja chyba troche za bardzo w to zabrnelam i mysle o nim troche za duzo - tym bardziej ze wiem ze zadne z nas sie nie rozwiedzie - to i tak niemoge sie doczekac na kolejne spotkanie...
Oczywiscie spodziewam sie fali krytyki - ale to od ludzi ktorzy udaja swietych na forum - prawda jest taka nikt nie jest swiety - 42% polakow zdardzilo (52% facetow i 33% kobiet) w naszych czasach jest to cos powszechnego - jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma swoje potrzeby -  zakazane smakuje najlepiej - doskonale sie o tym przekonalam!

Wy, drogie panie, nie rozwiedziecie się ze swoimi mężami. OK.
Nie bierzesz jednak pod uwagę, niedobra żono (to nie jest odniesienie do twojego nicka), że jak się Wasz sportowy seks wyda, zarówno Twój mąż, jak i rogacz Autorki, wezmą to na siebie.
To tak, względem tego, czego później żałować.

facet po przejściach

29

Odp: gdy kolega całuje...

Mozecie naskakiwac na mnie ile chcecie - nie pisze na tym forum zeby zaszokowac lub sie pochwalic - uwazam ze kazdy zyje tylko raz i kazdy ma swoje pragnienia i potrzeby  które wedlug innych moga byc traktowane jak cos niemoralnego ale taka nasza natura. W moim przypadku nikt sie nigdy nie dowie o tym ze zdradzam bo nikt o tym nie wie a mojemu kochankowi tez bardzo zalezy na dyskrecji. Obydwoje jestesmy dorosli i swiadomi tego co robimy -  nikomu krzywdy nie robimy - czego oczy nie widza tego sercu nie zal. To co zakazane najlepiej smakuje - fala krytki jest napewno od tych wszystkich ktorzy takiego uczucia nigdy nie zasamakowali. Nie usprawiedliwam sie zadnymi statystykami bo nie zaluje tego co zrobilami i co pewnie jeszcze zrobie...

30 Ostatnio edytowany przez koni (2015-05-10 21:45:05)

Odp: gdy kolega całuje...

Natura, instynkt, pozadanie, pragnienie, iskrzenie, chemia...To tylko wymowki. Uwazam, ze zarowno mezczyznie, jak i kobiecie moze sie ktos podobac, mimo ze sa juz z kims zwiazani. To naturalne, ze facet zwraca uwage na piekna kobiete idaca ulica i ... nie oszukujmy sie, kobiety tez dostrzegaja facetow. To naturalne i nic zlego w tym nie ma, jesli znamy granice. Fajny, przystojny, milo popatrzec... ale nie tykac! Zwlaszcza jesli obie strony sa w zwiazkach. Dla mnie to, co zrobilas to zdrada. Fizyczna, bo pocalowalas i chcialas tego. Emocjonalna, bo myslisz o Nim i pragniesz go.
Uwazaj. Jesli kochasz meza, to unikaj kontaktow sam na sam. Najlepiej w ogole kontaktow. Przejdzie samo.. I uwazaj na przyszlosc, bo z tego co sie stalo wynika, ze moze sie jeszcze kiedys przytrafic cos podobnego. Facet Cie pociaga... Ok. Zastanow sie bardziej, dlaczego teraz pozwolilas sobie na pocalunek.. Znacie sie juz troche, a Ty teraz sie poddalas... Co jest w malzenstwie? Czy jest cos, co powoduje ze jestes podatna na Tego pana. Przemysl wszystko. I jeszcze jedno! Pomysl, jak Ty bys sie czula, gdybys wiedziala, ze Twoj maz zrobil cos takiego, ze kogos pocalowal i mysli o niej. Serce rozpadnie sie na 1000 kawalkow i juz tego nie posklejasz, nawet jesli sie bardzo postarasz.. Nie warto niszczy tego, co masz. Wzielas slub. Twoj maz Cie fascynowal i kochalasgo przeciez. Otrzasnij sie z tego, bo stracisz to, co najcenniejsze: rodzine. Nie jestem pewna, czy warto tak ryzykowac nawet dla najwspanialszego seksu. A trawa u sasiada jest zawsze bardziej zielona..

smile

31

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Mozecie naskakiwac na mnie ile chcecie - nie pisze na tym forum zeby zaszokowac lub sie pochwalic - uwazam ze kazdy zyje tylko raz i kazdy ma swoje pragnienia i potrzeby  które wedlug innych moga byc traktowane jak cos niemoralnego ale taka nasza natura. W moim przypadku nikt sie nigdy nie dowie o tym ze zdradzam bo nikt o tym nie wie a mojemu kochankowi tez bardzo zalezy na dyskrecji. Obydwoje jestesmy dorosli i swiadomi tego co robimy -  nikomu krzywdy nie robimy - czego oczy nie widza tego sercu nie zal. To co zakazane najlepiej smakuje - fala krytki jest napewno od tych wszystkich ktorzy takiego uczucia nigdy nie zasamakowali. Nie usprawiedliwam sie zadnymi statystykami bo nie zaluje tego co zrobilami i co pewnie jeszcze zrobie...

twoja natura, ciebie kręci to co zakazane
nie wszyscy tacy są
sa tez zdrowe psychicznie i seksualnie jednostki

32 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2015-05-10 23:13:14)

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Mozecie naskakiwac na mnie ile chcecie - nie pisze na tym forum zeby zaszokowac lub sie pochwalic - uwazam ze kazdy zyje tylko raz i kazdy ma swoje pragnienia i potrzeby  które wedlug innych moga byc traktowane jak cos niemoralnego ale taka nasza natura. W moim przypadku nikt sie nigdy nie dowie o tym ze zdradzam bo nikt o tym nie wie a mojemu kochankowi tez bardzo zalezy na dyskrecji. Obydwoje jestesmy dorosli i swiadomi tego co robimy -  nikomu krzywdy nie robimy - czego oczy nie widza tego sercu nie zal. To co zakazane najlepiej smakuje - fala krytki jest napewno od tych wszystkich ktorzy takiego uczucia nigdy nie zasamakowali. Nie usprawiedliwam sie zadnymi statystykami bo nie zaluje tego co zrobilami i co pewnie jeszcze zrobie...

Jeeezus Maria. Jak to czytam to mi się włosy jeżą. Kobiety (niektóre) co wy macie w głowie? Jakie to wszystko płytkie i egoistyczne. I jeszcze to że nikogo nie krzywdzicie. Mówi się że faceci tylko fujarką myślą ale to nieprawda co widać po pochwale zdrady w/w. Jak jednej zaczął się dentysta śnić i nagle mąż zrobił się be, to znowu ta się seksi z obcym. Jeżeli jesteś taka dorosła i świadoma to powiedz mężowi co robisz, zobaczymy co wtedy zasmakujesz. I jaka piękna ideologia dorobiona-żyje się raz, pragnienia, potrzeby, taka nasza natura ble,ble,ble. Normalnie ręce opadają. Mam nadzieję że mąż się jednak dowie i pokaże Ci jaka jest natura faceta który dowiedział się że ma rogi. A tak w ogóle autorko tematu, po co napisałaś ten post?

33 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-05-11 00:10:28)

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Mozecie naskakiwac na mnie ile chcecie - nie pisze na tym forum zeby zaszokowac lub sie pochwalic - uwazam ze kazdy zyje tylko raz i kazdy ma swoje pragnienia i potrzeby  które wedlug innych moga byc traktowane jak cos niemoralnego ale taka nasza natura..

tak.
Żyje się tylko raz.
Dlatego trzeba je wykorzystać je na coś wiecej niż tylko czerpanie korzyści dla siebie, na coś więcej niż tylko konsumpcja, egoizm.
Dlatego, bo jest za krotkiie, żeby przeciekło przez palce na zabawach, dlatego że może nie starczyć  czasu żeby naprawić to co się zniszczyło, na to by przeprosić kogo kogo się skrzywdziło.
Bo może być za późno, żeby kochać tego kogo kochać warto.

niedobrazona napisał/a:

W moim przypadku nikt sie nigdy nie dowie o tym ze zdradzam bo nikt o tym nie wie a mojemu kochankowi tez bardzo zalezy na dyskrecji. Obydwoje jestesmy dorosli i swiadomi tego co robimy -  nikomu krzywdy nie robimy - czego oczy nie widza tego sercu nie zal. To co zakazane najlepiej smakuje - fala krytki jest napewno od tych wszystkich ktorzy takiego uczucia nigdy nie zasamakowali. Nie usprawiedliwam sie zadnymi statystykami bo nie zaluje tego co zrobilami i co pewnie jeszcze zrobie...

Dlaczego nie pozwolisz mężowi "zasmakować" tego cudu zakazanego ?
Zgodzisz się na jego skoki w bok ?
Czy w imię "jednego życia" będziesz go okłamywała i kazała być wiernym niewiernej ?

ale, te pytania są chyba za trudne dla Ciebie...
cóż, kiedyś może dojrzejesz, może za późno, ale to będzie już tylko Twój problem.
Powodzonka.
Twoje życie, Twój problem.

Tylko nie pisz proszę, że nikomu nie robicie krzywdy.
Bo jeszcze, w końcu sama w to uwierzysz....

34

Odp: gdy kolega całuje...

Ale w czym twki problem? Czemu majac 20 lat mialas jakies zasady a dzis majac np. 40 juz ich nie masz? To dotyczy sie wielu ludzi. A przeciez nie jest to zderzenie moje poglady i zasady dzis oraz jacys dewoci dzis ale moje wlasne poglady i zasady dzis oraz moje wlasne poglady i zasady kiedys. Co spowodowalo ze to co kiedys bylo dobre dzis sie nie liczy? I to mnie bardzo czesto dziwi. Ludzie nie przysiegajac potrafia byc wierni spojemu partnerowi przed slubem, po slubie i to mimo przysiegi juz nie. Czy to hedoizm, ktory przyjmuja z czasem?

Veritas in omnem partem sui eadem est

35

Odp: gdy kolega całuje...

Niedobrazono ....  byłam w takiej sytuacji jak Ty ... choć przed pójściem do łózka jednak się powstrzymałam . Niestety ja moją znajomość, relację traktowałam jako miłość mojego życia ... i niestety nadal tak czuję . I miałam taką samą pewność jak Ty , że mój romans nigdy nie ujrzy światła dziennego i nikt nigdy się o tym nie dowie ... nic bardziej mylnego ... pewna to w życiu możesz być jedynie śmierci ... i tak w jednym momencie straciłam męża , przyjaciel też znikł ... zostałam sama , z rozbitą psychiką , złamanym sercem i tysiącem innych problemów ...
Dlatego Omega Ty sie otrząśnij , uciekaj gdzie pieprz rośnie , póki jeszcze nie zaszło to za daleko ...

36

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

Mozecie naskakiwac na mnie ile chcecie - nie pisze na tym forum zeby zaszokowac lub sie pochwalic - uwazam ze kazdy zyje tylko raz i kazdy ma swoje pragnienia i potrzeby  które wedlug innych moga byc traktowane jak cos niemoralnego ale taka nasza natura. W moim przypadku nikt sie nigdy nie dowie o tym ze zdradzam bo nikt o tym nie wie a mojemu kochankowi tez bardzo zalezy na dyskrecji. Obydwoje jestesmy dorosli i swiadomi tego co robimy -  nikomu krzywdy nie robimy - czego oczy nie widza tego sercu nie zal. To co zakazane najlepiej smakuje - fala krytki jest napewno od tych wszystkich ktorzy takiego uczucia nigdy nie zasamakowali. Nie usprawiedliwam sie zadnymi statystykami bo nie zaluje tego co zrobilami i co pewnie jeszcze zrobie...

Pisząc, że "taka nasza natura" chcę wierzyć, że wypowiadasz się tylko za sobie pokrewne/ych kurlewny. Jeśli górnolotnie piszesz o człowieku, jako takim, to sobie wypraszam takie uogólnienia. Nie porównuj mnie i wielu innych porządnych ludzi tutaj do czegoś takiego, jak ty, bo ich zwyczajnie obrażasz. Jestem biegunowo od ciebie odległy

Nie dorabiaj ideologi do zwykłego kur.estwa. Kiepska jesteś w filozofowaniu. Masz kręgosłup moralny ameby  i w tej chwili twoje życie jest niewiele więcej warte, co życie ameby właśnie, może nawet mniej, ameby mają jakieś znaczenie w łańcuchu pokarmowym, a ty... ty zrób przysługę rodzajowi ludzkiemu i się zwyczajnie nie rozmnażaj.

Już to pisałem gdzieś tutaj ,ale zaloty takich łatwych, wybrakowanych elementów jak ty ignorowali moi, nawet najbardziej wyposzczeni kumple, którzy kobietę mieli raz na kwartał, jak mieli szczęście smile

Z wyrazami głębokiej pogardy i tak dalej...

Wątpię...

37

Odp: gdy kolega całuje...
21omega21 napisał/a:

Mam problem, męczy mnie to strasznie. Długo zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle to gdzieś napisać ale tak, napiszę..może mi ulży.

Jestem mężatką.
Z mężem mamy wspólnego kolegę, którego znam tyle co męża. Od zawsze miałam do niego słabość, uwielbiałam jego towarzystwo. Zawsze był dla mnie drugim kandydatem na męża, nigdy tego nie ukrywałam. Jest mężczyzną bardzo lubianym przez kobiety. Zawsze uważałam go za mężczyznę niedostępnego dla mnie, nieosiągalnego, za takiego o którym mogę sobie pomarzyć i nie wiem co się stało ale pewnego dnia, parę tygodni temu po prostu podszedł i chciał mnie pocałować. No zamurowało mnie, odmówiłam i uciekłam. Co się później spotkaliśmy, to było nie zręcznie..unikaliśmy spojrzeń, rozmów.W ogóle swojego towarzystwa.Oczywiście wytłumaczył przez sms, że trochę go poniosło. Że to silniejsze od niego było za co przeprasza.

A teraz mając wspaniałego męża nie mogę przestać o nim myśleć. Minęło trochę czasu jak znowu zostaliśmy sami i sytuacja się powtórzyła ale tym razem nie odmówiłam, doszło do pocałunku ale bardzo namiętnego. Po całym zdarzeniu znowu przeprosił, powiedział że od dawna mnie pragnie ale kocha swoją dziewczynę a ja mam męża. Ja również mu odpowiedziałam, że zawsze o nim myślałam ciepło. I teraz ja zamiast dbać o męża to zaprzątam swój umysł myślami co by było gdybym wiedziała wcześniej o jego podejściu do mnie zanim powiedziałam sakramentalne "tak"...

Teraz na co dzień nie mogę się doczekać aż się spotkamy, aż zostaniemy sami. Wiem jestem okropną, złą żoną ale co ja mam zrobić żeby wybić go sobie z głowy? po co to wszystko zaczynał skoro oboje mamy wspaniałe związki i jesteśmy z jednej paczki? Skąd taka odwaga w nim? nienawidzę go za to co zrobił, że obudził we mnie takie emocje! Najgorsze jest to, że pewnie to tylko ja tak rozmyślam, w końcu jestem kobietą a kobiety są bardziej wrażliwe na takie sytuacje..

KURDE, gość jest naprawdę dobry,powinien napisac książkę, jak wyrywać laski. 21omega21 jeszcze jeden, może dwie jego zagrywki i będziesz czekała żeby skinął na Ciebie palcem, a sama go zaciągniesz do łóżka, mimo że na głos będziesz mówiła - NIE smile

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

38

Odp: gdy kolega całuje...

21omega21,
Tak się zwykle zaczyna romans... Niby przez przypadek granica zwykłej przyjaźni zostaje przekroczona, bo to ?coś? było silniejsze? Sama napisałaś że facet jest ogólnie lubiany przez kobiety, co automatycznie powoduje, że czuje się pewny siebie w takich sytuacjach. A po drugie z pewnością nie umknęło jego uwadze że Ci się podoba, do czego zresztą sama się przyznałaś ? dlatego zaryzykował raz a potem drugi. Tacy faceci będący w związkach najczęściej szukają przygód z zajętymi kobietami, bo tak jest wygodniej ? obu osobom będzie zależało na dyskrecji i ukryciu tego co się stało, bo ?zależy? im na własnych związkach.
Rozumiem to podniecenie, ekscytację tym bardziej, że jak wspomniałaś zawsze Ci się podobał i uważałaś go za niedostępnego. Jednak to jest pierwszy krok do bagienka, którego jeszcze możesz uniknąć. Choć już emocjonalnie w nie ?wdepłaś?. Może być jednak jeszcze gorzej. Tak mój przykład (choć ja nie miałam męża), tak wielu innych osób ? żon, pokazuje, że najprawdopodobniej po chwili pięknego seksu, adrenalinki, która pewnie przez jakiś czas będzie Cię uskrzydlać, zakończy się to dla Ciebie depresją. A Twoje małżeństwo ucierpi i to najprawdopodobniej bezpowrotnie. Zastanów się więc czy warto? On przecież jasno powiedział że kocha swoją partnerkę. Nawet nie próbował jak inni choćby ściemniać, że mu się nie układa, że jego związek to farsa. A Ty już się zastanawiasz co by było gdybyś nie wyszła za mąż? Otóż, najprawdopodobniej on szukając romansu zwróciłby uwagę na inną mężatkę widząc, że się jej podoba.
Owszem są osoby co potrafią grać na 2 fronty i nie widzą w tym nic złego, nawet uważają że nikogo nie krzywdzą, bo ich partnerzy o niczym nie wiedzą i się nie dowiedzą, ale to są osoby pozbawione wrażliwości, uczuć. A to że napisałaś a tym forum już oznacza, że do takich wyrachowanych osób raczej nie należysz.
Zatem wiej póki czas. Bo w tym przypadku happy endu na pewno nie będzie. 
Postaraj się ostudzić emocje, koncentrując myśli na czymś zupełnie innym, absorbującym tak psychicznie jak i fizycznie (sport albo wciągająca książka na początek) a najlepiej na mężu smile

39

Odp: gdy kolega całuje...
niedobrazona napisał/a:

- moim zdaniem zyje sie tylko raz i lepiej jest zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos niezrobilo - wtedy zostaje niedosyt i sie mysli a co gdyby... a jak by to samokowalo...? Ja nie zaluje bylo cudownie - jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma swoje potrzeby -  zakazane smakuje najlepiej - doskonale sie o tym przekonalam!

no i fajnie...  Mam nadzieję tylko, że w życiu Twojego męża również znajdzie się miejsce na takie ekscytujące przeżycia i sobie ich nie odmówi z tych samych powodów co ty.. ;-)))

Nie ma dwóch takich samych historii......

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » gdy kolega całuje...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018