Witam
Jestem tutaj pierwszy raz. Liczę na wsparcie i może jakąś pomoc, chociaż nie wiem czy jest ona możliwa. Kilka miłych słów na pewno się przyda.
Dokładnie 7 lat temu do mojej szkoły przyszedł nowy chłopak. Bez wątpienia "miłość od pierwszego wejrzenia", która trwa do dziś mimo, że nawet nie potrafię powiedzieć za co tak naprawdę go kocham ( przeciętny wygląd, charakter pozostawia wiele do życzenia, sprzeczny z moim tak jakby ideałem, który wytworzył się w mojej wyobraźni). Przez ten okres mieliśmy ze sobą pobieżny i niezbyt miły kontakt, chociaż bardzo się starałam. Minęło 7 lat a ja nadal kocham go tak samo, możecie pomyśleć, że przecież trace czas skoro i tak wiem, że nic z tego nie będzie. Próbuję to zwalczyć, wmówiłam sobie kwestie, że gdy zakocham się w kimś innym to minie. Niestety, albo w każdym szukam jego osoby, albo po prostu daje sobie spokój, bo przecież czekam na niego. Nieważne. On jest moją blokadą, której pokonać nie mogę, nie ważne jak bardzo się staram. Jestem osobą wierzącą. Modliłam się o niego, ale także o to, aby to uczucie odeszło. Ni w tą ni w tamtą stronę. Skoro to uczucie jest takie oporne to czasem dopuszczam taką myśl, że może jest on mi przeznaczony.... Czekać i żyć z tym uczuciem, czy może starać się ruszyć do przodu ? (jak?)
Miłej nocy Kobietki ![]()
Podobne tematy
Bardzo trudne.Uważaj Wiiktorko, taka postawa ociera sie o obsesję.
3 2015-05-06 23:24:02 Ostatnio edytowany przez wiiktorka (2015-05-06 23:27:17)
Zdaję sobie z tego sprawę.
Na szczęście jestem na tyle świadoma, że jedyną poszkodowaną jestem ja
Czy rozmowa z psychologiem może pomóc mi w tej sprawie ?
edit. dodam, że od 2 lat widuje go BARDZO rzadko.
4 2015-05-06 23:36:20 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-06 23:48:26)
Nie ociera, a to JEST obsesja - w pełnym tego słowa znaczeniu, ze wszystkimi objawami.
Typowe cechy obsesji:
1. Całe lata (!) projektowania i podsycania scenariusza, który ma miejsce jedynie w wyobraźni, pomimo braku kontaktu lub unikania kontaktu przez Obiekt;
2. "Blokada emocjonalna" na wszystkich innych potencjalnych kandydatów; pozorne próby wchodzenia w inne relacje, a po chwili ich sabotowanie
3. Objawy nerwicy (prześladujące sny z Obiektem w roli głównej), wspomnienia i zalewanie się łzami zaraz potem lub mocne pogorszenie nastroju; separacja od ludzi w tym czasie
4. Przetrzymywanie jakichś pamiątek związanych z Obiektem obsesji niczym relikwii, wpatrywanie się w nie (zdjęcia w telefonie kom. - pozory sytuacji, która dzieje się 'na bieżąco')) i wyraźna niechęć do pozbycia się ich granicząca niemal z bólem
itd. itd.
Generalnie tych kilka wystarczy by być pewnym, że obsesja is in progress
Wizyta u specjalisty nieunikniona.
Zwłaszcza gdy obsesja trwa tyle lat lub ktoś ma skłonność do popadania w nią za każdym razem gdy się w kimś zauroczy i zostanie odrzucony.
Oraz - najważniejsze Obsesja z uwagi na intensywność i natarczywość myśli, graniczące z nerwicą natręctw, jest często mylona z silnym uczuciem, miłością. Ale nie ma z nią nic wspólnego. Jest to tak naprawdę wielokrotonie przereagowana i posunięta do skrajności reakcja na odrzucenie. Dla osoby o zaniżonym poczuciu wartości chęć przypodobania się Obiektowi to jak być "albo nie być" dla jego poczucia ważności i akceptacji siebie chociaż w minimalnym zakresie.
Obiekt Obsesji urasta więc do miary Sędziego (Boga/Bogini) - od tego momentu to on/ona decyduje o poczuciu wartości u opętanego amokiem obsesji czy jest coś wart czy też nie.
Nie trzeba chyba dodawać, że jest to poważne zaburzenie psychiczne, które w przypadku wejścia w fazę zapętlenia (jak u autorki) wymaga pomocy specjalisty.
aż tak ?
No nic dziękuję za wyczerpującą wiadomość. Zgadza się praktycznie wszystko.
Wybiorę się do specjalisty.
Elle88 tylko jak autorka ma sie wyleczyć? Zdrowe to nie jest to widac od razu.
To dobra decyzja - pierwszy krok do zrobienia czegoś z tym.
Zacznij tez czytać dużo na temat źródeł tego stanu - możesz zacząć przecież od internetu, jest tutaj mnóstwo publikacji lub odnośników do publikacji.
Informacja to siła! ![]()
Nie czekaj tylko biernie aż "samo przejdzie". Nie znam ani 1 osoby z obsesją (a znam kilka, w tym z jedną się spotykałam), której by przeszła ona samoczynnie, tj. 1. bez otwartego przyznania się do niej (Ty masz ten krok za sobą) 2. znalezienia jej źródeł (ale u SIEBIE, nie w Obiekcie, on nie jest nigdy prawdziwym powodem!! i to jest akurat bardzo dobra wiadomość, bo przywraca odpowiedzialność i siłę do właściwych rąk - do Ciebie
3. podjęcia działań i kroków by z tego wyjść.
Najgorsze jest próbowanie "leczenia się" nowymi związkami, kiedy nawet nie zaczęło się pracy u źródła problemu.
Zawsze kończy się ucieczką z relacji gdy zaczyna robić się poważnie, co zresztą przyznałaś.
Elle, to młodziutka dziewczyna.Czy sama sobie poradzi? Może pomoc psychologa?
Jeszcze raz bardzo dziękuję ![]()
Oczywiście poczytam i obeznam się w temacie.
Zdaje sobie sprawę i zdawałam sobie z tego sprawę już jakiś czas temu. Żałuję, że dawałam temu jeszcze trwać a jedyną moją walką był znalezienie osoby, która zajęłaby to miejsce. A błąd tkwi we mnie. Myślę, że przez tyle lat będzie bardzo ciężko ruszyć ten "głaz", który zagnieździł się we mnie. Ale czas działać, bo więcej czasu tracić już nie mogę. Elle88 dziękuję za poświęcony czas, dzięki Tobie wiem, ze muszę zadziałać TERAZ a nie a nóż widelec za miesiąc coś wyjdzie i sobie poczekam.
Arlena56 do psychologa także się udam. Potrzebuje rozmowy w cztery oczy ![]()
Wiktorko tak trzymaj.Pisz jak Ci idzie.
12 2015-05-07 00:15:00 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-05-07 00:17:06)
http://psychologdodomu.pl/obsesja?showall=&start=1 coś o tym jest tutaj. Tylko nie wiem czy można do ZOK dodać też taka obsesje.'na forum o tym było http://www.netkobiety.pl/t36260.html
Elle, to młodziutka dziewczyna.Czy sama sobie poradzi? Może pomoc psychologa?
Napisałam o specjaliście. ![]()
muszę zadziałać TERAZ a nie a nóż widelec za miesiąc coś wyjdzie i sobie poczekam.
Dokładnie. Jesteś mądrą dziewczyna, szybko złapałaś, więc szkoda kolejnych lat. A jeśli zaczniesz coś robi, małymi kroczkami, ale systematycznie to gwarantuję Ci, że wyjdziesz z tego.
Rozmowa z psychologiem nie zaszkodzi.
http://wandunia.suntar.com.pl/namietnosci/jak.html tutaj coś jest na ten temat.
Zabieram się za czytanie.
Na pewno się odezwę i mam nadzieje, że pochwale się jakimś pozytywnymi "osiągnięciami".
Dobrej nocy życzę ![]()
Dobrej nocy :)
wiiktorka i jak tam?
I pewnie nigdy z nim nie byłaś blisko? rzeczywiście to jest niemądre. Często polega to na celowym szukaniu kogoś nieosiągalnego, na przykład mieszkającego daleko, żeby nigdy nie było więzi. Może to być lęk przez rzeczywistą więzią, bo wtedy zdarzają się problemy których nie chcesz.