Od trzech lat naleze do pewnej przychodni, nie zmienilam jej mimo zmiany adresu - brak czasu. Od tego czasu zglaszam problem z zoladkiem, chyba refluks. Dostaje recepte na omeprazol. I omacanie (pobiezne) brzucha. Zglaszam problemy z wyproznianiem - bole ok, pol godziny przed, ustaja po wyproznieniu, krew w kale, swieza i taka bardziej zhemolizowana. Na to zero reakcji.
Od pewnego czasu - problem z kregoslupem szyjnym. Tez zero reakcji.
W czwartek rano odnioslam cos ciezkiego, upadlam i nie moglam sie ruszyc. Nie udalo mi sie dodzwonic na pogotowie, pozbieralam sie i pojechalam sama. Tam po dwugodzinnym czekaniu zbadala mnie mloda niunia - wpadla na to zeby zbadac odruchy - czesci nie bylo. Nie wpadla na badania w kierunku wylewu - wylew to nie byl, ale powinna brac pod uwage w moim wieku.
Objawy - dretwieja rece, nogi zdretwiale, stopy prawie bezwladne, nie ruszam palcami prawej. Prawa noga czesciowo bezwladna, chodze jak paralityk. Bole nog, zalezne od polozenia glowy. I oczywiscie cala gama objawow z ucisku wychodzacych z kregoslupa szyjngo - bol szyi i ramion, zawroty glowy, dretwienie rak, brak czucia w palcach.I tak dalej.
Dostalam garsc tabletek przeciwbolowych i kazali mi jechac do swojego lekarza.
Moja lekarka powiedziala ze zmyslam, ze nogi mi nie moga dretwiec od kregoslupa szyjnego. Na moje nalegania dala skierowanie na rtg - calego kregoslupa. Ona nawet nie wie ze to sa objawy ucisku na rdzen.
Dzisiaj mialam zrobione rtg, poprosilam to mi wgrali na plyte. Kregoslup szyjny wyglada paskudnie, oczywiscie powinien byc zrobiony rezonans zeby zobaczyc wszystko dokladnie. Opis bedzie na czwartek Podjechalam do swojej lekarki, przyjela mnie sekretarka, i ze mam sie zglosic w czwartek, teraz nic mi nie pomoga. na moja uwage ze ledwo sie poruszam, stanowie niebezpieczenstwo na drodze i mieszkam sama powiedziala ze nic nie poradzi.
Do tego jeszcze z pracy wydzwaniaja, jakby ode mnie zalezaly losy swiata. W pale im sie nie miesci ze moge byc chora.
Podobne tematy
A czy składałaś skargę na te lekarkę do tamtejszego odpowiednika przychodni? Jak nie to zgłoszenie skargi i zmiana lekarza oczywiście.
Najpierw bylam u faceta - po prostu mnie przydzielili. Potem do mlodej lekarki, chyba od roku - przy rejestracji mi powiedzieli ze ona mnie przyjmie.
W ciagu trzech lat mialam raz zrobione podstwowe badanie krwi i moczu - ale wynikow nie widzialam. Zadnych badan, skierowan do specjalistow.Teraz sie zastanawiam czy nie isc na wlasna reke do neurologa, a potem zadac od przychodni zwrotu za wizyte. Podobno mozna tak, ale to droga impreza.
Siedze sama z psem, jedyna nadzieja ze jak nie bede sie mogla ruszyc to moze suka zacznie wyc. Bo inaczej to mnie jesienia znajda. Tyle ze jedzenia kupilam do czwartku, przynajmniej kurczakow dla psa.
Najgorsze ze mozg szwankuje, nie moglam znalezc telefonu przed wyjazdem do szpitala, znalazlam go ale nie pamietam jak i gdzie - mialam ze soba. Jestem w tej chwili jak pijana.
Najpierw bylam u faceta - po prostu mnie przydzielili. Potem do mlodej lekarki, chyba od roku - przy rejestracji mi powiedzieli ze ona mnie przyjmie.
W ciagu trzech lat mialam raz zrobione podstwowe badanie krwi i moczu - ale wynikow nie widzialam. Zadnych badan, skierowan do specjalistow.Teraz sie zastanawiam czy nie isc na wlasna reke do neurologa, a potem zadac od przychodni zwrotu za wizyte. Podobno mozna tak, ale to droga impreza.
Siedze sama z psem, jedyna nadzieja ze jak nie bede sie mogla ruszyc to moze suka zacznie wyc. Bo inaczej to mnie jesienia znajda. Tyle ze jedzenia kupilam do czwartku, przynajmniej kurczakow dla psa.
Najgorsze ze mozg szwankuje, nie moglam znalezc telefonu przed wyjazdem do szpitala, znalazlam go ale nie pamietam jak i gdzie - mialam ze soba. Jestem w tej chwili jak pijana.
Piszesz jak osoba z jasnym umysłem.
Może to ta garść leków. Interakcje pomiędzy lekami, albo lekami a żywnością.
Nie mam jasnego umyslu, mam problemy z komunikacja. Leki byly w czwartek, w tym jeden tramal 50mg, dwa dni o tym spalam. Teraz nic nie biore.
Nie wiem co z praca, telefon szefowej ma facet mowiacy jakims dialektem, za cholere go nie rozumiem. A on mnie. Trzy razy sie pytal czy przychodze jutro, ja mu trzy razy ze w tym tyg, nie bede w pracy. Boje sie ze to jakas zagrywka.
Nie mam jasnego umyslu, mam problemy z komunikacja. Leki byly w czwartek, w tym jeden tramal 50mg, dwa dni o tym spalam. Teraz nic nie biore.
Nie wiem co z praca, telefon szefowej ma facet mowiacy jakims dialektem, za cholere go nie rozumiem. A on mnie. Trzy razy sie pytal czy przychodze jutro, ja mu trzy razy ze w tym tyg, nie bede w pracy. Boje sie ze to jakas zagrywka.
Nie masz na to wpływu, a od ciągłego myślenia o tym wszystkim raczej nie wyzdrowiejesz. Może Ci się pogorszy ale na pewno nie polepszy.
Masz w domu lipę i melisę? Wrzuć po jednej torebce jednej i drugiej, zaparz pod przykryciem 15-20 minut i pij powoli. To pomaga ![]()
Ja Ci mogę jedynie zaśpiewać "o matko bolesna"
7 2015-05-04 23:14:20 Ostatnio edytowany przez femte (2015-05-04 23:15:56)
Moge babie skopac d... I chyba to zrobie.
Najlepiej mi pomogl spacer z psem nad morzem. Sasiedzi juz pewnie gadaja ze pijana chodze, bo myszy w seradeli zaganiam.
Dżizas do neurologa i gastrologa biegiem, a na babę skargę i zmienić lekarza.
9 2015-05-05 13:45:03 Ostatnio edytowany przez femte (2015-05-05 13:47:17)
Sekretarka kazala mi dzwonic dzisiaj 8-9 niby ze moja lekarka jest pod telefonem. To jakas stazystka, ona pracuje na konto lekarza ktory mnie przyjmowal wczesniej i maja ten sam telefon i sekretarke. Nie udalo mi sie dodzwonic, nasluchalam sie muzyczki. W recepcji powiedzieli mi ze dzisiejsza wizyta odwolana - dzisiejszy termin mialam zamowiony przeszlo 2 tyg temu - bo na prosbe zeby zrobic cos z szyja (i reka, mam spuchniety staw lokciowy) otrzymalam odpowiedz ze nie ma czasu w trakcie jednej wizyty. Wczoraj sekretarka nie byla pewna, czy bede dzisiaj miala termin. Jak widac dzisiejszy odwolany.
Jest problem z wynikami rtg - beda przeslane do tej przychodni i wydostanie moze zajac czas.
Wyslalam szefowej wiadomosc ze w tym tyg, nie ma co na mnie liczyc i S?ren juz nie dzwoni.
Oni jak raz kichna to dwa tygodnie chorobowego biora.
Na Twoim miejscu zgłosiła bym sprawę do NFZ ponieważ to jest istne łamanie praw pacjenta i działanie na Twoją szkodę.
Wiem ze to wyglada jak Polska - niestety to Dania. Zastanawiam sie na ile tu zawinila moja narodowosc - slyszalam podobne opowiesci.
Nie wydostane opisu przed czwartkiem - a jak zmienie przychodnie to nie mam gwarancji ze termin bedzie na czwartek. Wiec ide do tej lekarki, jak nie skieruje od razu do neurologa to rozmawiam z kierownikiem - nawet nie wiem kto to jest.
Bylam w czwartek - nie bylo wynikow rtg, a pani bez tego nic nie moze zrobic. Na moja sugestie ze przeciez jest lekarzem i cos sie tam na zdjeciach musi znac, i ze mam zdjecia na plycie - powiedziala ze mam czekac.
Wizyta w poniedzialek.
Bylam w czwartek - nie bylo wynikow rtg, a pani bez tego nic nie moze zrobic. Na moja sugestie ze przeciez jest lekarzem i cos sie tam na zdjeciach musi znac, i ze mam zdjecia na plycie - powiedziala ze mam czekac.
Wizyta w poniedzialek.
Witam:)
Twój przykład pokazuję, że nie tylko w Polsce mamy służbę zdrowia do doopy.
Mam takie pytanie, a może ta lekarka nie rozumie Cię tak naprawdę?
Czy Twój duński jest perfekcyjny?