Tym razem piszę osobiście. Jak wiecie mam 25 lat i niezbyt dobry stan zdrowia, dla przypomnienia, cukrzyca typu 2 o podłożu genetycznym, astma oskrzelowa sklasyfikowana jako ciężka, co nieco alergii na różne rzeczy, niedoczynność tarczycy (ale ostatnio unormowaną), zaleczone wrzody żołądka, ogólnie żołądek mam słaby. Cukrzyca uregulowana.
W czym tkwi problem? Wczoraj spojrzałam w lusterko i mało nie padłam, na kościach policzkowych mam coś w rodzaju obrzęku, ale jest on stały, nie znika, takie gule, przeczytałam że fachowo nazywa się to girlandami, niestety nie do końca wiadomo ani co to jest, ani dlaczego się robi, ani co z tym można zrobić, informacji na ten temat jest bardzo mało. W dzień nie widać tego bardzo, ale przy sztucznym oświetleniu z góry już niestety tak.
Dodatkowym problemem jest głęboka bruzda na prawej kości policzkowej, a właściwie dwie o łukowatym kształcie, jedna krótsza od drugiej, pojawiły się właściwie z dnia na dzień i dlatego podejrzewam, że przyczyną nie jest normalne starzenie się, a coś innego, tylko co? (Nie śpię na tej stronie, na której się pojawiła). Jeden z tych łuków sięga od wysokości oka, zaczyna się po jego wewnętrznej stronie około 0,5 cm od oka i idzie po łuku po kości policzkowej, nie pod okiem tylko niżej.
Może ktoś ma jakiś pomysł odnośnie jednego i drugiego problemu, dlaczego tak się porobiło i co mogę z tym zrobić.
Akceptuje starzenie się jako normalną rzecz która nas spotyka, ale nagle pojawiające się oznaki starzenia, mimo młodego wieku budzą mój niepokój.
