netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Walczyć, czy odpuścić?

1 odpowiedź1 752 wyświetleniazałożony przez sensej, 02.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Walczyć, czy odpuścić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1 Ostatnio edytowany przez sensej (2015-05-02 04:54:03)

Temat: Walczyć, czy odpuścić?

Nie wyobrażacie sobie tego nawet, jak mi jest ciężko w ogóle zacząć pisać o tym, co mi doskwiera.

Na ogół prowadzę dobre życie towarzyskie. Ludzie darzą mnie szacunkiem, jestem lubianym zwłaszcza przez kobiety, a w dodatku cieszę się zaufaniem wśród ludzi. Jestem sejfem, który kryje w sobie mnóstwo tajemnic ludzkich. Staram się każdego wesprzeć duchowo, jeśli ktoś ma problem. Ale gdy ja potrzebuję wsparcia duchowego, to zasadniczo nie mam się do kogo zwrócić. Jestem nieufny w stu procentach, dlatego muszę zachować anonimowość i wygarnąć co nieco na forum internetowym. Nieraz się zawiodłem, dlatego staram być się ostrożny.

Mam 25 lat i brak mi kogoś bliskiego, z kim mógłbym spędzać miło czas, przed kim mógłbym się otworzyć, a dodatkowo poczuć się kochanym. Jestem nieśmiały, nie umiem rozmawiać o uczuciach z kobietami, powiedzieć tego co tak naprawdę czuję, czyli automatycznie jestem pozbawiony odwagi, mimo przełamań, ale zawsze coś mnie blokowało od środka. Stąd też nie byłem nigdy w poważnym związku, prócz romansów, które wywiązały się z głupoty i liczyłem na coś więcej, ale zawsze tak się działo, że kończyło się to fiaskiem i z ranami kutymi na sercu. Kobiety zmieniały do mnie nastawienie o 180 stopni, zmieniały się relacje na chłodniejsze, a kontakty z nimi ostatecznie wygasły. Nie uważam, że robiłem coś złego, chociaż niewykluczone, że podświadomie. Może pokazywałem, że mi zależy? A to podobno odstrasza. Trzeba w końcu króliczka łapać, ale bez rezultatu złapania. Wieczna taka gonitwa. Rozumiecie? Może jestem też nudny? Mam obniżone przez ostatnie czasy poczucie własnej wartości. Boję się głupio odezwać, mam pustkę w głowie i nie umiem nawiązać już ciekawego dialogu. Mam poczucie humoru i umiem dobrze kogoś rozweselić, ale za bardzo się na tym koncentruje przez co wydaję się nienaturalny. Też powód? Ano. Ostatnio się spotykam regularnie z kobietą, która pokazywała do czasu sygnały zainteresowania, wydawała się być niezbyt rozluźniona, bawiła się włosami, biżuterią i dosuwała się, dotykaliśmy się przy rozmowie flirtując. Coś zaczęło umierać. Może nie wyraziłem jakiejś inicjatywy? Znajomi mi mówią, że coś się między nami kroi. Sami dawali jej do zrozumienia, że coś się dzieje, ale ona zaprzeczała i powiedziała, że mnie tylko lubi. Gdy się o tym dowiedziałem, to dla mnie był fail. Nie mam zamiaru tkwić w jakimś 'friendzone'. To okropne, ale mam poczucie winy, że sam sobie to zgotowałem, że nie zareagowałem w porę, ale chciałem bardziej wychwycić temat i nie złapać tak szybko tego przysłowiowego króliczka. Też mam wrażenie, że może za dużo spędzamy razem czas. Nie powinienem się odsunąć? Mam wrażenie, że też się narzucam. Jestem zaślepiony i nie umiem realistycznie myśleć. Trafiło mnie.

Nie wiem jak z nią porozmawiać. Tremę mam niesamowitą, chociaż wiem, że to bardzo delikatna i sympatyczna osoba, która jest też zrównoważona i całkiem poważna. Może sami ocenicie?

2 Ostatnio edytowany przez athreyu (2015-05-02 07:06:31)

Odp: Walczyć, czy odpuścić?

No kolego łatwo nie będzie, bo z jednej strony zaczyna Ci zależeć, może nawet właśnie się zakochujesz, z drugiej zaczyna Ci wychodzić na wierzch lęk przed odrzuceniem. Prawdopodobnie nie do końca akceptujesz siebie, bo Twoje zachowanie względem tej kobiety mówi - "jeśli będę sobą, ona mnie nie pokocha, muszę więc udawać, wtedy może jej zaimponuję". Dalej - takie zachowanie to komunikat: "nie do końca zasługuję na miłość - muszę o nią walczyć".

Może jednak sprawa nie jest przegrana, dobrze że tu napisałeś teraz, kiedy relacja trwa, a nie po fakcie. Może ktoś mądry Ci tu pomoże. Ktoś mądry, bo ja mam dokładnie to samo. Kiedy spotykam się babką, to w pierwszym okresie jest między nami miło i przyjemnie, wszystko idzie dobrze, czuję jak ona lgnie do mnie, a ja jestem neutralny, spokojny, cieszę się relacją. I przychodzi ten moment, kiedy zaczyna mi zależeć. Bach ! To dla mnie powoli koniec relacji. Poczucie własnej wartości w dół na łeb na szyję, lęk przed odrzuceniem osiąga rozmiar Empire  State Building, a z naturalnego A. z początku nie zostaje już nic. Zaczyna się spirala emocji i zamiast normalnego budowania relacji, przechodzę w tryb "proszę nie odrzucaj mnie".

Piszesz o narzucaniu się - czyli stajesz się takim bluszczem, który oplata tą drugą osobę, tak ? Chcesz spędzać czas już tylko z nią, chcesz kontrolować co ona robi, czy jak ?

A powiedz drogi kolego jak Twoje dzieciństwo ?

I najważniejsze - walczyć, czy odpuścić na ile poważnie podoba Ci się ta kobieta. Zostaniesz - będziesz się męczył, ale może Ci się,  uda - odpuścisz, możesz później długo żałować, bo jak panna fajna, a dasz jej kopa, to drugi raz zbudować zaufanie będzie cholernie trudno. Niektóe kobiety nie dają drugiej szansy. A odrzucony możesz zostać (nie znaczy musisz) tak przez nią, jak i przez kolejną, więc sam pobadaj na ile Ci zależy. Jak zależy, to poszukaj kogoś kto skoryguje Twoje zachowanie.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Walczyć, czy odpuścić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026