netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

6 odpowiedzi2 398 wyświetleńzałożony przez Motylek93, 01.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Witam Was drogie kobiety.
Sprawa jest rzecz jasna prosta - chodzi o faceta. Jestem z nim w związku prawie 4lata (ja mam 22l. on 23l.)  i czasem przychodzą chwile, gdy mam wątpliwości, czy to aby na pewno z nim jest mi pisane życie. Kłóciliśmy się przez ostatni rok bardzo rzadko, w sumie w ogóle, o same bzdety. Po każdej drobnej, czy sporej kłótni robiłam sobie taki rachunek, czy tak ma wyglądać z nim moje życie, czy będę w stanie zaakceptować to, że nigdy nie zjawi się na umówioną godzinę, że wszędzie będzie się spóźniał, że nigdy o nic się dla mnie nie postara... sad Miałam milion myśli w głowie i dziś też tak mam. Tydzień temu pokłóciliśmy się.. Nie miał w ogóle dla mnie czasu, więc stwierdziłam, że lepszy byłby dla mnie facet, który ma ustalone godziny pracy robi od tej do tej, a później ma czas dla mnie. U nas natomiast jest inaczej. Nie mieszkamy razem, dzieli nas ok.12km. On pracuje ze swoim ojcem w domu, od 6 rano do prawie północy. Więc stara się zawsze napisać choć sms-a w ciągu dnia, żebym wiedziała w ogóle czy żyje. hmm
   Wszystko zaczęło się wczoraj. Jego rodzina pracuje w Niemczech i potrzebne były dodatkowe ręce do pracy, więc on, jego brat i narzeczona brata mieli dziś tam wyjechać. Troszkę dziwiło mnie, że chcą zabrać jego brata narzeczoną, po której od razu widać, że w życiu nawet łopaty w ręce nie trzymała... Chłopak stwierdził, że skoro ja jestem na stażu, to nawet nie będzie pytał mnie czy nie uda mi się załatwić wolnego i pojechać... sad a warto dodać, że zawsze chciałam, żeby mnie tam zabrał, żebym coś sobie dorobiła, zobaczyła też inny krajobraz. Późnym wieczorem okazało się, że ta cała narzeczona na pewno nie pojedzie, bo nie i tyle. sad Więc nie chciałam się narzucać. Dopiero, gdy chłopak ode mnie pojechał napisałam mu, że bardzo bym chciała im tam pomóc i też jechać, tylko że i tak nic dziś nie załatwię z moim stażem. Stwierdził, że to nie jeszcze nic pewnego z tym dzisiejszym terminem i może w niedziele wyjadą.
Gadałam dziś z rana z rodzicami, wszytko ustalałam, że tylko tydzień mnie nie będzie, że w sobotę pójdę do szefowej, będę ją błagać, żebym mogła to odpracować w soboty. sad Byłam w stanie góry przenosić, żeby tam pojechać. sad A on i jego rodzina nie zrobili nic... Wyjechał sobie dziś z bratem, napisał, że mu przykro, nic nie dało się zrobić.

    Czy to normalne? Czy ja mam się teraz dobrze po tym czuć? Za tydzień jego brat ma komunię i jego nie będzie, bo musi być na uczelni... Ja kupiłam już prezent, byłam pewna, ze razem idziemy i oczywiście dowiedziałam się niedawno, że jego nie będzie. Cały czas wystawia mnie do wiatru. Jak ja teraz na tej komunii będę wyglądać przy jego rodzinie? Jak jakiś kozioł ofiarny. sad
Czy powinnam przystopować, odpuścić sobie, absolutnie nie wyciągać pierwsza ręki?
Nie wiem co robić. Zostałam teraz z tym wszystkim sama...

2 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-05-05 11:55:45)

Odp: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Wiesz, moim zdaniem? skoro już teraz podchodzisz do tego związku na zasadzie chłodnych kalkulacji, wiecznie wszystko analizując i zastanawiając się, czy on jest odpowiednim partnerem dla Ciebie, mimo że jak sama powiedziałaś kłócicie się rzadko, to ciężko tu mówić nawet o głębszym uczuciu z Twojej strony. Nie miałabyś takich przemyśleń, gdyby wszystko było pod tym względem okej i gdybyś rzeczywiście go kochała ? o czym zresztą nawet nie wspomniałaś. Nie twierdzę też, że miłości w ogóle nie było, po prostu najwyraźniej gdzieś po drodze zaczęła zanikać. Brałaś to w ogóle pod uwagę?

Mam również wrażenie, że z całej Twojej wypowiedzi emanuje spore rozczarowanie jego osobą oraz zniechęcenie. Nie brzmisz w ogóle jak kobieta, której zależy. Brzmisz jak osoba, która jest w związku raczej z przyzwyczajenia, ewentualnie ze strachu przed samotnością lub przed tym, co powiedzą na to inni. I rzecz jasna, to dobrze, że dostrzegasz wszystkie jego wady, to akurat wychodzi z korzyścią dla Ciebie, bo widzisz wyraźnie jak przedstawia się rzeczywistość, aczkolwiek prawda jest taka, że się w tym dusisz i doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że nie chcesz ratować tej relacji. Skąd wiem? Ponieważ nie pytasz ani razu ? jak to naprawić? Tylko ? czy powinnam przystopować, odpuścić sobie? Chyba sama widzisz, że to dalekie jest chęci walki o kogoś, prawda?

Oczywiście nie winię Cię, wiele osób po paru miesiącach czy latach dochodzi do wniosku, że to nie to i że lepiej dać sobie spokój. Nie ma sensu być z kimś na siłę. Jesteś jeszcze młoda, przed Tobą prawdopodobnie wiele związków. Niemniej, jeśli chcesz wiedzieć co robić teraz, to na pewno uważnie przeczytać to, co sama napisałaś oraz mój punkt widzenia, z którym nie musisz się wcale zgadzać, a potem uczciwie odpowiedzieć sobie na pytania:

- Czy uważasz, że go kochasz i jeśli tak, to za co?
- Czy wyobrażasz Was sobie za kilka lat razem?
- Czy myślisz, że on kocha Ciebie?
- Czy jesteś skłonna szczerze z nim porozmawiać i ratować jeszcze Wasz związek, czy może czujesz w środku, że nie masz już na to ochoty, że wolisz się poddać?

Gdy już dotrzesz do odpowiedzi, myślę, że sama będziesz wiedziała co dalej z tym zrobić.

3

Odp: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Masz pretensje do chlopaka, ze cie NIE zabral na roboty do Niemiec? Przeciez to miala byc jakas ciezka praca dla facetow. Dla wielu mezczyzn byloby wrecz obraza, aby ich kobieta machala lopata. Nie wiem, czemu chcieli wziac narzeczona brata, nie porownuj sie do niej.

Tobie brakuje po prostu czasu z chopakiem. Co on robi takiego, ze ma prace od 6 do polnocy? Przez caly rok tak ma czy tylko w sezonie? Przerw nie ma? Weekendy zajete? Mieszkacie bardzo blisko siebie, 12 km to mozna rowerem ogarnac, a samochodem to w ogole 10 minut. Rozmawiacie jakos o tym braku czasu?

4

Odp: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Te wszelkie watpliwosci nalezy wyjasnic we wspolnej rozmowie, usiasc i rozmawiac, rozwiewac watpliwosci. Ale wazne tez jest wiez, widac nie do konca to "wypalenie" o ktorym pisze jedna z rozmowczyn bo widac tez u Ciebie entuzjazm ze chcialabys pojechac. Raczej widac za to efekt traktowania Cie przez chlopaka w okreslony sposob. Nie brania pod uwage w realizacji planow, brakuje spedzania razem czasu i robienia czegos. To moze z jego strony jest jakies opatrzne traktowanie zwiazku, moze wcale nie ma tam milosci i zaangazowania. Oczywiscie odpowiedzi sobie na pytanie czy go kochasz ale rowniez na pytanie, czy jego postepowania swiadczy o tym ze Ciebie kocha. Bo slowa to slowa, latwo jest powiedziec kocham Cie, ale czy to sie zgadza z rzeczywistoscia. To trudniejsze bo trzeba sobie na to pytanie odpowiedziec samodzielnie i to niezaleznie od slow chlopaka.

5 Ostatnio edytowany przez blue_ (2015-05-06 13:27:07)

Odp: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Z tego co opisujesz nie wynika jasno, że on Ciebie wprost olewa. Bardzo możliwe, że jest skupiony na pracy której ma dużo a Ciebie po prostu nie chce w to mieszać. Gdybym ciężko pracował 18h dziennie, to nie przyszłoby mi do głowy, żeby mieszać do tego swoją kobietę. Tak czy inaczej na pewno szwankuje komunikacja między Wami i chyba przede wszystkim powinnaś mu jasno wyłożyć to o czym tutaj piszesz. Że oczekujesz uwzględniania siebie w jego planach i tego, żeby lepiej zarządzał swoim i Waszym czasem. Jeśli to będzie dla niego nie do ogarnięcia, a Ty tak bardzo tego chcesz, to masz przed sobą kawał życia, żeby znaleźć osobę która faktycznie spełni Twoje oczekiwania.

6

Odp: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Nie wiem czy to kwestia braku czasu. Robienie czegoś to kwestia decyzji. Każdy ma 24 h na dobę. Praca od 6 do północy? Słuchaj myśle, że nawet z przerwami człowiek ledwo jest w stanie pociągnąć, niezależnie czy fizycznie czy umysłowo. Jeżeli to krótki okres to jeszcze...
Nie wiem czemu, ale mam dziwne wrażenie, że chłopaka "wykorzystują" tam w tej pracy, a on w to wchodzi... Oczekuja od niego, żeby cały czas warował przy ich pracy?
Zalatuje mi dezorganizacją ze jego strony i strony jego rodziców... Nawet jak coś ustalą, to w ogóle się tego nie trzymają...
Potrzebujesz chłopaka, który będzie miał dla Ciebie czas? "Brak czasu" to nie jest cecha osobowości. Każdy decyduje o tym co robi w danym czasie.
Ty go kochasz? Jeżeli tak to warto porozmawiać i ustalić różne kwestie. On sam może sobie ustalić, że czas na pracę z rodziną poświęca np max 8 godz. może być 7 do 15, potem można reszte wykorzystać na coś innego... W końcu budowanie relacji z ludźmi to ważna rzecz w zyciu człowieka, najważniejsza i praca nie powinna dla mnie stanowić priorytetu ponad to...

7

Odp: Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Rozmowa pomoze rozwiac watplwości. Musicie oboje wiele sobie wyjaśnic.Bez tego nie podejmuj decyzji.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłodne dni, czy tak wygląda życie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026