Wyznam, że ogromnie zadurzyłam się w mężczyźnie, który nie chce związku a na pewno nie ze mną. Byliśmy na stopie koleżeńsko-przyjacielskiej, teraz wyparowało, nie ma nic. Wiem, że z pewnością popełniłam kilka błędów, powiedzmy, "taktycznych" np. dzwoniąc ( rzadko) do niego, w związku z czym dowiedział się pewnie, że mi na nim zależy i, bach, jemu przez to przestało zależeć na mnie.
W związku z tym mam prośbę, zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn, pytanie, które może pomóc mnie jak i wielu kobietom, które chcą stworzyć stały, oparty na miłości, szacunku i zrozumieniu związek- czy wszyscy są tacy sami? Czy, żeby związek był udany to on musi czuć, że za czymś się ciągle ugania? Czy kobieta musi wciąż być niedostępna, a okazanie odrobiny zainteresowania z jej strony skutkuje brakiem chęci kontynuowania relacji z jego strony ? Czy podchodzenie do relacji ( obie strony znają się już trochę z długich uprzednich rozmów) na zasadzie obupólnej relacji- wzajemności ( w sensie że ja do niego dzwonię 3 razy rzadziej niż on kiedyś, ale jednak chcę czasem porozmawiać) to duży błąd?
Wciąż nie mogę uwierzyć, że tak jest w przypadku każdego faceta, nie mam dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich, a odpowiedź na te pytania może mi wiele pomóc. Czy takie rzeczy są zawsze trudne (obchodzenie się z facetami), czy tak jest tylko na początku ( w młodości i w początkowych fazach związku)? Jeśli odpowiedź na moje wcześniejsze pytania będzie twierdząca odkurzę z półki książkę " dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "marsjanie i wenusjanki.." i będę z namaszczeniem czytać każdy wers tychże, wierząc w każde słowo tam zawarte i wcielając w życie.
Osobiście, czuję się wartościową dziewczyną, więc uprzedzam słowa o poczuciu wartości, godności, pewności...
On wydawał się być księciem, jednak chyba nie ten czas dla mnie, dla nas, z pewnością muszę się wiele nauczyć...ale na pewno nie zmienię swoich oczekiwań co do mężczyzn, związku ( wszystko oprócz wielkiej Miłości odpada przy budowaniu relacji).
Uprzejmie proszę o wypowiedzi kobiety i mężczyzn, starszych i młodszych-jest to dla mnie bardzo ważne.
Pozdrowienia,
K25