netkobietyWszystkie działy
Samotność

Czemu odtrącam ludzi?

39 odpowiedzi10 346 wyświetleńzałożony przez Daktyla, 29.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czemu odtrącam ludzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Czemu odtrącam ludzi?

Witam,
Chciałabym się z wami podzielić moją historią. Być może ktoś spojrzy na moje problemy ze strony, której ja nie dostrzegam i tym samym pomoże mi ogarnąć bajzel w mojej głowie...

Postaram się króciutko, żeby nie zamęczyć czytelnika, aczkolwiek trudno będzie.
Całe moje życie szukam kogoś kto pokocha mnie bezinteresownie, tak naprawdę dla mnie samej, przytuli do serca dwa bąble, które, całe szczęście dla mnie, wychowuję i kocham całym sercem.
Rzecz polega na tym, że nie potrafię nawiązać bliższych relacji z ludźmi.Nowo poznane osoby wydają się niezainteresowane tak na prawdę moim życiem, a rodzina, przyjaciele...rozmyli się w prozie życia i chmarach swoich problemów.
Miałam przyjaciółkę, taką od serca, przynajmniej tak sądziłam, do czasu kiedy to ja, nie ona, potrzebowałam pomocy. Nagle okazało się,... że brak czasu, nie może, choroba dziecka, ja to wszystko rozumiem, ale... ile można?
Cierpliwa byłam dopóki nie znalazłam się w prawdziwej doopie i naprawdę jej potrzebowałam. Wymówiła się brakiem czasu...
Do tego doszedł zawód na najbliższej rodzinie, która odmówiła opieki nad moim dzieckiem w dniach wolnych od zajęć, że nie wspomnę o rozpadzie związku, o którym sądziłam, że w końcu się uda...
A dziś? Dziś myślę, że już zawsze będę sama, że na nikogo nie mogę liczyć, że nikomu nie mogę ufać...
Niby to wiem, niby się z tym godzę, bo tak czasem bywa. Skupiam się na dzieciach, na pracy, ale...w głębi zadaję sobie pytanie gdzie popełniam błąd? Czemu wszyscy mnie odrzucają?

Musi coś ze mną być nie tak, nie mogę przecież winy składać na "takie czasy"...
Dziś czuję, że nie chcę nikogo widzieć, z nikim rozmawiać, a jednocześnie... chciałabym by ktoś wykazał minimum woli bądź troski o mnie, co u mnie...

2

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Może mi nie wierzysz, ale po ostatnim zdaniu, które napisałaś, wiem co czujesz. Całe życie nie miałem nikogo na prawdę bliskiego i ostatnio tak mi to doskwiera, że mam już dość, a wiem, że będzie jeszcze gorzej. I przez to się załamuję. Mam całą masę myśli na temat moich kompleksów, tego, że już zawsze będę sam i że mogę liczyć tylko na siebie. Mam też ochotę wylać morze łez, obrazić się na wszystkich i zniknąć, być tylko sam ze sobą, jak najdalej od ludzi. A jednocześnie wciąż brakuje mi kogoś, kogo mógłbym mocno przytulić i cieszyć się, że jest. I takie to zamknięte koło. Chciałbym bardzo je przerwać, ale nie wiem jak. Domyślam się, że muszę zmienić coś w sobie. Problem w tym, że tak nagle się nie da, a ja czuję, że nie mam cierpliwości. Chciałbym mieć kogoś takiego już teraz, chciałbym tak bardzo jak nigdy. Skupianie się na czymś innym trochę mi pomaga. Pomaga mi też muzyka czy seriale. Z tym, że czasami robiąc coś nagle chce mi się płakać. To raczej nie jest normalne. Na razie udało mi się to wszystko poukładać w głowie mniej-więcej w sposób, który opisałem, ale wciąż dużo o tym myślę i nie doszedłem jeszcze dlaczego odpycham od siebie ludzi.

Może nie pomogłem Ci, ale chciałem się podzielić swoimi przemyśleniami i tym co czuję odnośnie podobnego tematu.

3

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Dziękuję Ci za odpowiedź.Ja odpycham ludzi, bo nie umiem się w mojej obecnej sytuacji sztucznie uśmiechać, wsłuchać co mówią, a tego by wymagano ode mnie,gdybym z kimś się widziała.

Nie wiem czy będzie lepiej, czy gorzej, nie potrafię Ci odpowiedzieć. Miałam czas kiedy było bardzo źle i zwróciłam się do psychiatry, ale po kilku miesiącach brania leków, doszłam do wniosku, że one mi nie pomogą, dopóki nie uporam się z sobą (wiem, zaprzeczam teraz przykazaniom lekarskim, ale swoje już wiem, nie raz okazało się że niestety, że moje doświadczenie lepiej zmagało się z lekarskimi - często opartymi na kontraktach z firmami farmaceutycznymi- zaleceniami).


A zatem... muszę dociec przyczyny, czemu, dlaczego i co sprawia, że jest źle?
Może u Ciebie też?
Jeśli nie, to coś innego... Jesteś młody, ale to nie znaczy, że nie masz prawa do problemów.
Najbardziej wkurza mnie fakt, iż młoda osoba jest ignorowana ze swoimi problemami ze względu na swój wiek. Nie podzielam tego. Masz tak samo prawo czuć się wypluty, zdezorientowany, osamotniony, opuszczony... To nie wiek ma tu znaczenie, ale czynniki otaczające Cię. Może im się przyjrzyj?
Pozdrawiam ciepło:)

4

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Ech, nawet tu cisza...
Mogę się trochę pożalić? Jakoś tak łatwiej, kiedy nie mam przed sobą rozmówcy i nie muszę udawać.

Jest mi źle, ale sama nie wiem czemu. Czuję bezsens mojego istnienia z jednoczesną świadomością, że sporo mam na głowie i wiele do zrobienia.
Nie potrafię się ogarnąć, dać sobie przysłowiowego "kopa w doopę", byle drobnostka mnie dobija, a myśl, że nie mam do kogo gęby otworzyć gnębi mnie jeszcze bardziej.
Pomyślałam dziś, że może się jednak przełamię, pojadę pogadać do kogoś, ale na samą myśl o bezsensownej paplaninie robi mi się słabo. A otworzyć się, wygadać... nie ma sensu.
Miotam się, bo chcę do ludzi, ale tak naprawdę nie chcę.

5

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
Daktyla napisał/a:

Ech, nawet tu cisza...

Cisza, bo niekiedy trzeba poczekać, aż trafi sie osoba gotowa podjąć temat.
Twoje rozważania chyba są całkiem normalne, dotyczace wielu, wielu osób. Ja takze mam podobne spostrzeżenia, równie ...pesymistyczne nastroje, zwłaszcza biorąc pod uwagę swoje zycie. Chętnie "pogadałbym" tutaj, ale z pewnych wzgledów to mało mozliwe.
I mimo wszystko: głowa do góry!

6

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Dziękuję za odpowiedź.

Nie należę chyba do osób cierpliwych... kolejny punkt do moich wad hmm

Właśnie chciałam napisać smsa do przyjaciółki (nie wiem czy wciąż nią jest), ale skasowałam. Chciałabym się z nią zobaczyć, ale boję się, że odpowie, że nie może, albo co...
I tak jest ze mną ciągle.
Gdybym mogła wyjść z siebie i potrząsnąć sobą tak porządnie...

7

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
Daktyla napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź.

Nie należę chyba do osób cierpliwych... kolejny punkt do moich wad hmm

Właśnie chciałam napisać smsa do przyjaciółki (nie wiem czy wciąż nią jest), ale skasowałam. Chciałabym się z nią zobaczyć, ale boję się, że odpowie, że nie może, albo co...
I tak jest ze mną ciągle.
Gdybym mogła wyjść z siebie i potrząsnąć sobą tak porządnie...

część Daktyla ;-)
czytając twój post odnoszę wrażenie jak bym czytała o sobie. mam tak samo wiec wiem jak to jest. sama przez to przechodzę od wielu już lat. jesteśmy do siebie bardzo podobne pod tym względem. pozdrawiam

8

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

wiem co czujesz .
sama czuje sie bardzo samotna , i znam ten bol .
całe zycie człowiek tam jest ale gdzies z boku z tyłu .
tez samotnosc doskwiera . ja nauczyłam tak mi sie wydaje z tym zyc .
bo tak musi byc

9

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

może nie wszystko jest tak jak bym chciała , ale życie nauczyło mnie cieszyć się tym co mam .

10

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

nigdy nie zmieniaj się tylko po to aby kogoś zadowolić. zmień się tylko dla tego że uczyni cie to lepszą osobą i poprowadzi do lepszej przyszłości.
ja myślałam że najgorsze w życiu to być samotnym ale tak nie jest. najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają że czujesz się samotna.

11

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
alis401 napisał/a:

nigdy nie zmieniaj się tylko po to aby kogoś zadowolić. zmień się tylko dla tego że uczyni cie to lepszą osobą i poprowadzi do lepszej przyszłości.
ja myślałam że najgorsze w życiu to być samotnym ale tak nie jest. najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają że czujesz się samotna.

Alis, masz absolutną rację. Rozumiem jak to jest... być z kimś , a jednocześnie czuć się przeraźliwie samotna. Ten kto nie przeżył tego... nie jest chyba w stanie wyobrazic sobie codziennego żalu i rozpaczliwej próby, żeby coś z tym zrobić. Nie wspomnę już o wielkiej tęsknocie za tym co było...

12

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

tak jest czytam to tak jakbym czytała o sobie .
samotnosc wsrod ludzi .
z tym idzie nauczyc sie zyc , ale tez cieszyc tym co daje nam kazdy dzien aby do konca sie nie zadreczac

13

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Ja chyba nie przestane się zadręczać nad pewną sprawą... czemu z łatwością przyciągam takich ludzi, po których później jest płacz i rozczarowanie, a krucho z tymi, którzy chcą być również jak jest źle, tragicznie....  Spotykam dobrych ludzi, z racji tego,że już dawno porzuciłam pomysł siedzenia w domu... Nawet to , że jest się w pracy- można poznać tych lepszych... Ale co z tego, jak taki człowiek szybko ucieka do swojego życia i na tym koniec. Oczywiście zrozumiałe... przecież nie będzie specjalnie dla mnie poświecał swój rodzinny czas, żeby poznac się bliżej. Takie myśli czasem potrafią naprawde powodować świra....

14

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

nigdy nie żałuj znajomości z kimś przez kogo byłaś choć przez chwilę szczęśliwa.

15

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

nie ma nic równie trudnego do zdobycia i równie łatwego do stracenia , jak zaufanie

16

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

w chwilach kiedy człowiek najbardziej potrzebuje obecności drugiej osoby zazwyczaj zostaje sam.

17

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

tak racja ....
wszyscy gdzies biegna i odchodza a ty zostajesz sam .
nawet rodzina nie akceptuje tez u nich jestes z boku .

18

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

wszyscy potrzebujemy kogoś dla kogoś będziemy najważniejsi

19

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny.

20

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

alis masz racje .
tak jak dla mnie najgorsze sa własnie niedziele i swieta bo w te dni najbardziej doskwier mi samotnosc

21

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
alis401 napisał/a:

nigdy nie zmieniaj się tylko po to aby kogoś zadowolić. zmień się tylko dla tego że uczyni cie to lepszą osobą i poprowadzi do lepszej przyszłości.

Alis nawet nie wiesz jak trafiłaś w sedno.Cały weekend myślę dlaczego, po co, jak?...
I jedyne co mi przyszło do głowy to właśnie to co napisałaś.  Postanowiłam zmienić się dla siebie. Wiem, że to żadnej pustki nie wypełni, ale zacznę może lubić siebie? Bo teraz to nie bardzo...

Majkaka też tak miałam sad strasznie mnie to przygasiło, gasi nadal, bo to trochę świeże.

22

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Ten, kto nie jest kocha­ny, zaw­sze jest sa­mot­ny wśród tłumu.

23

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Nikt mnie nie lubi, bo ja siebie nie lubię. Chyba zaczynam to dostrzegać.

Zgorzkniałam przez te lata, od kiedy okazało się, że sama będę dzieci wychowywać, gorzkniałam przez ten czas, kiedy było cholernie ciężko...

Teraz mam w miarę poukładane, jest mi lżej, mieszkam u siebie, dzieci ciut podrosły.... i okazało się, że dalej nie umiem się cieszyć. Wcześniej nie mogłam, bo były kłopoty, choć próbowałam.
Teraz znów zaczynam próbować.

Wczoraj złapałam się na tym, że po raz pierwszy od dawna spontanicznie się roześmiałam, że byłam przez chwilkę naprawdę szczęśliwa.

Chciałabym częściej...

24

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

nigdy nie rezygnuj z marzeń tylko dla tego , że osiągnięcie ich zajmie ci dużo czasu.

25

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Ciężki temat.

26

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
Zeberkaewka napisał/a:

Ciężki temat.

W większości działów nie ma "lekkich" sad

Alis nie mam na razie marzeń. Rozmyły mi się.
Miałam ich pełno, no dobra, jedno zostało, ale dla mnie na razie nieosiągalne. Jakbym zarabiała ok. 5 k na rękę, to może... Ale nie mówię nie. Wiem co muszę zrobić, żeby mieć możliwość to zmienić i zrobię to.
Ale dziś, teraz... nie mam. Nie mam z kim. Jakoś tak muszę "w stadzie". Samej to nie widzę sensu, potrzeby...

Dziś mam znów gorszy dzień. Znów mam 2 kroki w tył, choć już był 1 w przód.

27

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Daktyla nie poddawaj się co nas nie zabije to nas wzmocni. ;-)

28

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Szczęście znaj­du­je się w to­bie. Zaczy­na się na dnie two­jego ser­ca, a ty możesz je wciąż po­większać, po­zos­tając życzli­wym tam, gdzie in­ni by­wają nieżyczli­wi; po­magając tam, gdzie już nikt nie po­maga; będąc za­dowo­lonym tam, gdzie in­ni tyl­ko sta­wiają żądania. powodzenia

29

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

nie zmieniaj się tylko po to by ktoś cię polubił.bądź sobą a znajdziesz odpowiednich ludzi którzy pokochają prawdziwą ciebie ;-)

30

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Cześc.Jestem tutaj nowa od dluzszego czasu potrzebuje z kims porozmawiac ale mam poprostu lęk przed zawieraniem nowych znajomości.Zbyt wiele razy zawiodłam sie na ludziach i nie potrafie juz nikomu zaufac,choc bardzo potrzebuje komus sie tak poprostu wygadac.Mam męza,który bardzo mnie kocha ale nie rozumie mnie i moich problemów-bo skoro tak bardzo potrzebuje rozmowy to czemu nie chce wyjsc do ludzi?Najgosze jest to,ze jesli jest wszystko dobrze w małżeństwie to nie odczuwam tak bardzo samotnosci,gorzej gdy pokłócimy sie to wtedy nie mam komu sie wygadac.Nie mam rodziców,nie pracuje jestem uzależniona całkowicie od niego.Czy jest ktoś na forum kto mógłby ze mna porozmawiac przez jakis czas?Pozdrawiam Magda;)

31

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
Daktyla napisał/a:

Witam,

Cierpliwa byłam dopóki nie znalazłam się w prawdziwej doopie i naprawdę jej potrzebowałam. Wymówiła się brakiem czasu...

Tylko czy ona na pewno wiedziała, że jej wtedy bardzo potrzebowałaś? Bo jeśli wiedziala, a nie pomogła, to żadna przyjaźń nie była jak dla mnie. No chyba, że myślała, że to tylko drobiazg, z którym poradzisz sobie sama,to mogło być też nieporozumienie. Ale to musiałabyś podać wiecej szczegółów.

Daktyla napisał/a:

Do tego doszedł zawód na najbliższej rodzinie, która odmówiła opieki nad moim dzieckiem w dniach wolnych od zajęć, że nie wspomnę o rozpadzie związku, o którym sądziłam, że w końcu się uda...

Na rodzinie nie zawsze można bezgranicznie polegać. Ale na pewno były też sytuacje, kiedy Ci pomogli ? Przypomnij sobie, czy nigdy Ci nie pomogli? bo może bierzesz to jednostronnie. Może prawda jest bardziej taka, że czasami pomogą, a czasami nie pomogą

Daktyla napisał/a:

A dziś? Dziś myślę, że już zawsze będę sama, że na nikogo nie mogę liczyć, że nikomu nie mogę ufać...

Niepotrzebnie tak myślisz, bo wtedy się dołujesz, ale dobrze Cie rozumiem, bo ja też mam takie dni, że tak myśle.

Daktyla napisał/a:

Niby to wiem, niby się z tym godzę, bo tak czasem bywa. Skupiam się na dzieciach, na pracy

Bardzo dobrze robisz. Dzieci Cię potrzebują. One też chcą mieć w mamie kogoś w rodzaju przyjaciółki. Muszą wiedzieć, że je kochasz i że zależy Ci na nich.
Nie bój sie okazywać im serdecznych uczuć.
Dzieci szybko dotastają i czego nie zrobisz dzisiaj, to za chwile ta szansa bycia dla nich dobrą Ci ucieknie. Więc łap chwilę.

Daktyla napisał/a:

Musi coś ze mną być nie tak, nie mogę przecież winy składać na "takie czasy"...
Dziś czuję, że nie chcę nikogo widzieć, z nikim rozmawiać, a jednocześnie... chciałabym by ktoś wykazał minimum woli bądź troski o mnie, co u mnie...

A ja myślę, że nie jest z Tobą nie tak. Właśnie raczej "takie czasy" :-)

32 Ostatnio edytowany przez jaxx0700 (2015-05-08 07:58:33)

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Witam. Powiem wam, ze gdy czytam posty, ktore tutaj sie pojawiaja, to widze, ze nie jestem sam. Tez chcialbym czuc sie kochany, a przynajmniej doceniony. Mam jednego, jedynego przyjaciela, praktycznie zadnych kolezanek. Ostatnia dziewczyna odsunela sie ode mnie, bo cos do niej poczulem i okazalem to. Mam nawet osobny temat zalozony " Historia jakich wiele". Gdyby nie przyjaciel, to nawet nie mialbym z kim pogadac szczerze, otwarcie. Czuje, ze nie podobam sie zadnej dziewczynie, odpycham je, czuja wstret. Uprawialem sport i czulem sie swietnie, testosteron rosl. Jednak lecze kontuzje, ale ciagle sie odnawia przez wykonywana prace, sciegna nie wytrzymuja wysilku. Pale fajki, pije duzo piwa zeby jakos sie odstresowac, rozluznic, ale wiadomo, ze to nie jest wyjscie. Pisalem do tej dziewczyny, ktora mi sie podobala, nie odpisala, nawet mojego przyjaciela zaczela juz olewac. Jesli jakas dziewczyna chcialaby pogadac to zapraszam pawel-0611@wp.pl. Lubie rozmawiac, byl nawet czas, gdy motywowalem ludzi, do czasu wlasnego podlamania. Cos nad czym pracowalem kilka lat czyli pewnosc siebie, nagle legla w gruzach, bo zostalem odrzucony przez dziewczyne, ktora byla dla mnie spelnieniem marzen, lubila sport, spacery w szybkim tempie, miala cel w zyciu. Zblaznilem sie troche piszac do niej jak zle sie czuje, jak bardzo kogos potrzebuje. Chetnie porozmawiam z kazdym, moze odbuduje swoje ja i komus tez pomoge. Jestem emocjonalny, ale
potrafie byc dobry, chce sie stac lepszym czlowiekiem, ktory zasluzy na dobre zycie. Jesli nawet jest ktos ze szczecina, to mozna sie wybrac na spacer i porozmawiac.

33

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
magda0872 napisał/a:

Cześc.Jestem tutaj nowa od dluzszego czasu potrzebuje z kims porozmawiac ale mam poprostu lęk przed zawieraniem nowych znajomości.Zbyt wiele razy zawiodłam sie na ludziach i nie potrafie juz nikomu zaufac,choc bardzo potrzebuje komus sie tak poprostu wygadac.Mam męza,który bardzo mnie kocha ale nie rozumie mnie i moich problemów-bo skoro tak bardzo potrzebuje rozmowy to czemu nie chce wyjsc do ludzi?Najgosze jest to,ze jesli jest wszystko dobrze w małżeństwie to nie odczuwam tak bardzo samotnosci,gorzej gdy pokłócimy sie to wtedy nie mam komu sie wygadac.Nie mam rodziców,nie pracuje jestem uzależniona całkowicie od niego.Czy jest ktoś na forum kto mógłby ze mna porozmawiac przez jakis czas?Pozdrawiam Magda;)

Magda jak by co to możesz na mnie liczyć. jestem w podobnej sytuacji co tylko z małym wyjątkiem ja niedawno rozeszłam się ze swoim partnerem. jestem też od jakiegoś czasu rozwódką. jeśli będziesz chciała to napisz odpiszę .

34

Odp: Czemu odtrącam ludzi?
jaxx0700 napisał/a:

Witam. Powiem wam, ze gdy czytam posty, ktore tutaj sie pojawiaja, to widze, ze nie jestem sam. Tez chcialbym czuc sie kochany, a przynajmniej doceniony. Mam jednego, jedynego przyjaciela, praktycznie zadnych kolezanek. Ostatnia dziewczyna odsunela sie ode mnie, bo cos do niej poczulem i okazalem to. Mam nawet osobny temat zalozony " Historia jakich wiele". Gdyby nie przyjaciel, to nawet nie mialbym z kim pogadac szczerze, otwarcie. Czuje, ze nie podobam sie zadnej dziewczynie, odpycham je, czuja wstret. Uprawialem sport i czulem sie swietnie, testosteron rosl. Jednak lecze kontuzje, ale ciagle sie odnawia przez wykonywana prace, sciegna nie wytrzymuja wysilku. Pale fajki, pije duzo piwa zeby jakos sie odstresowac, rozluznic, ale wiadomo, ze to nie jest wyjscie. Pisalem do tej dziewczyny, ktora mi sie podobala, nie odpisala, nawet mojego przyjaciela zaczela juz olewac. Jesli jakas dziewczyna chcialaby pogadac to zapraszam pawel-0611@wp.pl. Lubie rozmawiac, byl nawet czas, gdy motywowalem ludzi, do czasu wlasnego podlamania. Cos nad czym pracowalem kilka lat czyli pewnosc siebie, nagle legla w gruzach, bo zostalem odrzucony przez dziewczyne, ktora byla dla mnie spelnieniem marzen, lubila sport, spacery w szybkim tempie, miala cel w zyciu. Zblaznilem sie troche piszac do niej jak zle sie czuje, jak bardzo kogos potrzebuje. Chetnie porozmawiam z kazdym, moze odbuduje swoje ja i komus tez pomoge. Jestem emocjonalny, ale
potrafie byc dobry, chce sie stac lepszym czlowiekiem, ktory zasluzy na dobre zycie. Jesli nawet jest ktos ze szczecina, to mozna sie wybrac na spacer i porozmawiac.

takich jak my samotniaków jest wielu. samotni wśród ludzi. nigdy nie zmieniaj się tylko po to aby kogoś zadowolić. zmień się tylko dla tego że uczyni cie to lepszą osobą i poprowadzi do lepszej przyszłości. ja myślałam że najgorsze w życiu to być samotnym tak nie jest.najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają że czujesz się samotny. nie ocenia się ludzi po wyglądzie bogate serce może ukrywać się pod nędznym płaszczem. pamiętaj nie ma rzeczy niemożliwych są tylko takie które nie przychodzą łatwo. dlatego nie bój się zaryzykować bo  inaczej nigdy nie dowiesz się czy było warto.

35 Ostatnio edytowany przez Daktyla (2015-05-08 09:42:34)

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

ponja bardzo dziękuję Ci za ciepłe słowa:)
Przyjaciółka niestety wiedziała, że jest źle, rzadko do niej dzwoniłam z problemem, tym razem bardzo potrzebowałam. Tak jak ona mnie tydz wcześniej, gdzie poleciałam od razu ją pocieszyć, mimo zmęczenia i w sumie też braku czasu.
nie raz było tak, że dopóki ja się nie odezwałam, to z jej strony potrafiła być dłuuuga cisza.

Rodzina? Mnóstwo razy mi pomogli i vice versa. Chyba tu zbyt pochopnie wnioski wyciągnęłam. Masz rację, czasem pomogą, a czasem... zaszkodzą. Ale i tak ich kocham i chyba pora już się przełamać i "odbrazić".

Nadal myślę, że już będę sama, że już nie mam na kogo liczyć, ale paradoksalnie jest mi trochę lżej. Wiem, że nie mam co oglądać się na innych, więc trzeba wziąć się w garść i zrobić to, co się ma do zrobienia.

alis401 napisał/a:

Szczęście znaj­du­je się w to­bie. Zaczy­na się na dnie two­jego ser­ca, a ty możesz je wciąż po­większać, po­zos­tając życzli­wym tam, gdzie in­ni by­wają nieżyczli­wi; po­magając tam, gdzie już nikt nie po­maga; będąc za­dowo­lonym tam, gdzie in­ni tyl­ko sta­wiają żądania. powodzenia

Masz rację, wiem, że to bardzo pomaga, ale do tego trzeba mnóstwo wewnętrznej siły, aby uśmiechać się tam, gdzie płaczą i wyciągać rękę, gdy chcą ją tylko ugryźć.
Na dzień dzisiejszy nie znajduję w sobie tej siły, a kiedyś ją miałam. Nie wiem, czy ją odzyskam. Chciałabym.

jaxx0700 napisał/a:

potrafie byc dobry, chce sie stac lepszym czlowiekiem, ktory zasluzy na dobre zycie. Jesli nawet jest ktos ze szczecina, to mozna sie wybrac na spacer i porozmawiac.

Każdy na to zasługuje. Szczecin dla mnie jest far far away, ale pogadać? chętnie...
My zdołowani musimy trzymać się razem, choćby po to, by innych, jeszcze nie zdołowanych, nie zdołować smile

Magda gdzieś czytalam (słyszałam?), że mąż to nie przyjaciółka i aby się tak po prostu "wygadać", tak po babsku, trzeba drugiej kobitki. Dobrze, że tu trafiłaś smile

36

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

mi też życie kłody pod nogi rzuca. ciągle mam pod górkę. najgorsza jest samotność wśród ludzi ja nie urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą. marzę jednak o tym by kiedyś znalazł się ktoś kto zmieni moje życie na lepsze.

37

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Wiem doskonale co czujesz. U mnie jest podobnie, zawsze wszystkim pomagałam, ale jak ja potrzebuję wsparcia to wszyscy się odwrócili. Nagle mnie nie znają lub unikają, okazuje się,że człowiek jest sam!!!!!!!

38

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

prawda jest taka ze ktos ma chore dziecko i nie ma czasu-tak po prostu jest w czarnej dupie!!!
jestem chora, w zwiazku beznadzieja i mam male dziecko. nie jestem w stanie wesprzec drugiej osoby na miare jej potrzeb, raz ze nie mam jak dwa jestem np uwiazana od 8 dni przy dziecku.

39

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

samotnosc jest dobra. o ile ma się na paczkę fajek, 100zl na rozrywke i na bilet do kina, na bilet tramwajowy aby pojechac i obejrzeć piekne jezioro za miastem. a jak sie nie ma nic?to co sie ma?gowno mowiac brzydko.
masz dwoje dzieci, prace. zalatw sobie pieska i jakas znajomą. nie taka do ratowania ci dupy ale taka ktora spedzi z toba czas. nie doluj jej ale pogadaj jak z kobietą-o kosmetyku,fryzurze,gotowaniu,dzieciach.tematow jest wiele.

40

Odp: Czemu odtrącam ludzi?

Ten, kto nie jest kocha­ny, zaw­sze jest sa­mot­ny wśród tłumu.Prze­cież nie sa­mot­ność jest przez­nacze­niem człowieka. Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czemu odtrącam ludzi?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026