Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 71 ]

1

Temat: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Witam drogie Panie. Chciałbym abyście pomogły mi jakoś zrozumieć moją sytuację, ewentualnie poprawić ją i pozwolić wrócić do dziewczyny, która niejako ze mną zerwała. Trochę długa odpowiedź ale mam nadzieję, że Was to nie zrazi.

Zacznę może od początku. Mam na imię Sławek, ona Agnieszka. Znamy się od 8 lat, ona od prawie 10 lat była w związku (mamy po 25 lat). W 2013 roku wzięła ślub, niestety po kilku miesiącach dowiedziała się, że mąż ją zdradzał. Przeżyła silne załamanie psychiczne (szpital, psychotropy itp.) kiedy po kilku tygodniach w miarę stanęła na nogi, zaczęliśmy się spotykać bo zawsze mieliśmy ze sobą dobry kontakt. Po 2-3 miesiącach po tym wszystkim byliśmy już razem. (Teraz wiem, że może za szybko) Zaczęliśmy ze sobą być od maja 2014 roku. Obydwoje mamy ciężkie charaktery.. ja nie potrafię być pod pantoflem, ona uparta i często szukała dziury w całym (ale wiedziałem, że jest po przejściach i w gruncie rzeczy nie wszystko od niej zależy). Często się kłóciliśmy, czasami zdarzało się, że któryś z nas mówił, że ma dosyć. Ale to zazwyczaj trwało 1-2 dni max i później zgoda, tydzień, dwa znowu kłótnia. Pomimo, że mieliśmy często ciężkie chwile, to oczywiście potrafiliśmy mieć również te dobre. Pierwsze wspólne wakacje, spotkania ze znajomymi, zaraziłem ją swoim ukochanym sportem, który też bardzo polubiła, jeździliśmy razem na mecze. W ostatnich miesiącach załatwiłem jej nową pracę, sądziłęm, że należy jej się przebywanie w nowym środowisku, z nowymi ludźmi. Kiedy zaczęła tam pracować to wszystko się odmieniło, kłóciliśmy się jeszcze więcej bo nie mieliśmy czasu dla siebie. Ja miałem trochę problemów w pracy i nie mówię, że jestem święty, bo kilka razy absolutnie zawaliłem.

Zobaczyliśmy się 28 marca, obejrzeliśmy film i wydawało się, że nie jest między nami źle, ale nie sądziłem, że to nasze ostatnie takie spotkanie. Przez kilka dni nie mogłem się doprosić spotkania, byłem wściekły o to, pokłóciliśmy się znowu a ona napisała mi sms'a że dla niej to jest już chyba po wszystkim i spotkamy się po świętach itp. Święta spędziliśmy osobno, spotkaliśmy się po świętach tak jak obiecała. Przyjechałem do niej pod pracę, powiedziała, że coś w niej pękło i dla niej to koniec. Kilka wymian zdań i tak dalej, odjechałem. Na drugi dzień poprosiłem o spotkanie, pojechałem do niej. Była zimna jak lód, unikała kontaktu wzrokowego. Przepraszała, że w ten sposób tak to rozwiązała, ale nie potrafiłaby bardziej. Mówiła, że coś w niej pękło, że ona nie potrafi być teraz w związku, że teraz trenuje crossfit i chce zrobić coś dla siebie. Wyszedłem. Nie odzywałem się 2 dni po czym napisałem w sobotę wieczorem. Była z koleżanką w innym mieście i akurat poszły na imprezę, była podpita. Spytałem tylko jak się bawi a dostałem zaraz kilka smsów, w stylu: "Przepraszam, że Cię zraniłam". "Pogubiłam się" "Szukam się w życiu". " Nie chcę Cię stracić. Postaraj się proszę. Chcę być częścią Twojego życia, ale nie potrafię w taki sposób jakibyś chciał". Zgłupiałem, ale jakoś tam miło zakończyliśmy rozmowę. Dodała swoje zdjęcie do tego. Na drugi dzień po jej powrocie do miasta, poprosiłem o spotkanie, powiedziałem, że przyjadę po nią za 20 min. Dostalem 5 smsów, że mam nie przyjeżdzać bo ona nie wyjdzie. Podjechałem i wyszła. Zabrałem ją w miejsce gdzie to wszystko się zaczęło, tłumaczylem, prosiłem (niepotrzebnie), przepraszałem. Mówiła, że ona teraz nie potrafi być w związku bo jest emocjonalnym g***, że nie ma sensu, aby tylko jedna osoba walczyła o związek. Ale chce, żebyśmy dalej ze sobą rozmawiali, bawili się, chodzili na mecze ??!! Na koniec pod domem siedziała jeszcze ze mną z 20 min w ciszy po czym powiedziala "Dajmy sobie może 2-3 tyg? "

Odezwałem się po 6 dniach, (tydzień temu w sobotę). Napisałem co słychać i czy nie przeszkadzam. Odpowiedź nadeszła w ciągu 15 sekund, że nigdy nie przeszkadzam. Napisałem jej że przepraszam ją że chcialem ją na siłę przekonać, że mogła nie czuć się komfortowo itp. Dodałem, że pomimo, że nam nie wyszło to nie żałuję niczego i zyczę szczęscia. Przyjęła wszystko do wiadomości, ale niestety pokłóciliśmy się bo starała się wmówić mi, że zwalam winę na nią. Napisała sms'a że nie ma siły na rozmowę, że pogadamy kiedy indziej. Zadzwoniła na drugi dzień, uśmiechnięta, miła. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, poflirtowaliśmy. Dodałem znowu, że nie będę jej przyjacielem tak jak tego chce, bo nie potrafię. Chciałem po tym zerwać kontakt, ale zadzwoniła jeszcze do mnie w środę i czwartek. W sobotę dostała zaproszenie na urodziny od mojego kumpla, na które przyszła. Oczywiście pisała, że może nie przyjść jeśli mam czuć się niekomfortowo i mam myśleć, że zmieniła zdanie. Na imprezie wychodziła chyba z 5 razy do domu, ale ciągle ktoś ją zatrzymywał i zostawała.

Od tamtej soboty nie rozmawialiśmy. Co o tym wszystkim sądzicie?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Witaj,
Według mnie dziewczyna się pogubiła... Fakt, my kobiety jesteśmy skomplikowane i same czasami nie wiemy czego chcemy, a wydaję mi się, że ona dopiero teraz zrozumiała że potrzebuje czasu dla samej siebie... Może po prostu chcę na razie zadbać o siebie nie myśląc o innych? Czasami trzeba być egoistą. Czas - to najlepsze lekarstwo, ale czasami on doprowadza do tego że ludzie dla siebie bliscy stają się obcy... W każdym związku są kłótnie, ja z moim mężem również się kłócimy, ale nie potrafimy nie rozmawiać ze sobą nawet głupie pół godz... Nie powinieneś na nią naciskać nawet przez sms-y... Choć ja bym się skusiła napisać jeden a konkretny, bądź powinieneś jej powiedzieć, że bardzo ją kochasz, zależy Ci na niej, ale zależy Ci również na tym żeby była szczęśliwa... Jeżeli chce poświęcić czas samej sobie żeby się odnaleźć, zrozumiesz to, ale Ciebie również to boli, że tak po prosty Cię odepchnęła od siebie... Jeżeli potrzebuje czasu - ok, ale czy zależy jej na tym żebyś na nią czekał? Takie jest moje zdanie smile
Pozdrawiam

3

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Coś z tego może być, ale musisz przystopować i nie mieć takiego parcia na związek. Ona ci wyraźnie powiedziała, że nie jest w stanie dać ci teraz, czego potrzebujesz (doceń szczerość). Jest pokiereszowana po tamtym związku. Musi dojść do siebie, a na to potrzeba czasu i skupienia się tylko na sobie - tylko wtedy będzie mogła odwzajemnić twoje uczucia i się zaangażować.

Wrzuć na luz. Czasami warto poczekać. A może sprawa sama się rozmyje.

4

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Mam zamiar wrzucić na luz i ograniczyć kontakt, tylko boję się, że czas może jeszcze bardziej nas od siebie oddalić. Nie rozumiem czemu teraz nie potrafi być w związku? Przez ostatni rok była?

Cały czas ma nasze wspólne zdjęcie u siebie na fejsie na głównej tablicy po lewej, ma kilka moich rzeczy u siebie w domu, nie unika kontaktu a wręcz czasami sama o niego zabiega. O co tu chodzi?

Czyli co? za 2 tygodnie niby się odezwie i powie, że przemyślała? U mnie trochę to dziwnie wygląda, bo ja nie będę wiedział, czy to przyjaźń po związku czy może coś więcej...

5

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Mam zamiar wrzucić na luz i ograniczyć kontakt, tylko boję się, że czas może jeszcze bardziej nas od siebie oddalić. Nie rozumiem czemu teraz nie potrafi być w związku? Przez ostatni rok była?

Bo sama siebie oszukiwała, że może, a w tej chwili dojrzała do tego, że sobie i tobie może powiedzieć prawdę.

A musisz mieć tak wszystko definiowane..? Przez to będziesz w ciągłej niepewności (bo twój umysł będzie pragnął konkretnych granic i wytycznych) i będziesz generował kłótnie, bo ona będzie czuła, że na nią napierasz, wymagasz określenia i będzie się broniła.

Jeśli tego nie potrafisz, to lepiej będzie jak się ogólnie wycofasz - dla swojego i jej dobra.

6

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Rozumiem o co Ci chodzi, ale Ty musisz zrozumieć, że nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Kiedy rozchodziłem się z dziewczynami to nie miałem tak dziwnych scen i sytuacji jak teraz. Nie dziw się, że mam mętlik w głowie. Wszystko wskazuje mi na to, że ona potrzebuje czasu i przerwy, bo kilka razy w związku mi o tym mówiła, ale ja wyśmiewałem temat bo nie uznaje takiego czegoś jak przerwa w związku.

Czuję, że na pewno wróci za kilka tygodni, zatęskni. Ale też nie chcę się później rozczarować.

7 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-04-29 18:32:24)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Słuchaj, ludzie się docierają czasami bardzo długo. Wszystko zależy od tego, czy w tym samym czasie patrzy się w jednym, czy każdy w innym kierunku. Nie jesteś jej obojętny, pewnie żywi do ciebie wiele uczuć, ale musi teraz pobyć sama.

Jak uda ci się wznieść na ten poziom to przetrwacie. Choć nie ma 100% gwarancji na nic. Powodzenia!

8

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
lifrinat napisał/a:

Jak uda ci się wznieść na ten poziom to przetrwacie. Choć nie ma 100% gwarancji na nic. Powodzenia!

Chodzi CI o poziom ciszy? Dania jej spokoju?

9

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Lepiej daj sobie z nią spokój. Nigdy nie miałem kłótni z dziewczynami. Jeśli widziałem że dziewczyna jest kłótliwa to natychmiast przerywałem kontakt.

10

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Jeśli chciałbym dać sobie z nią spokój to był dał, ale nie chcę. Bardzo mi na niej zależy i tyle.

11

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Ktoś jeszcze mógłby się wypowiedzieć o tej całej sytuacji?

12

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Proponuję abyś utrzymywał z nią kontakt, ale nie możesz napierać na związek. Musisz zrozumieć ją,
bo musi być jej naprawdę ciężko.

13

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

No okej, ale czy utrzymywując z nią kontakt nie wewalę się w friendzone? Ona podkreślała, że chce dalej ze mną utrzymywać kontakt itp, ale ja nie mam zamiaru być tylko przyjacielem...

14

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Mam zamiar odczekać w ciszy jeszcze 2 tygodnie, później delikatnie się odezwać. Po jakimś czasie rozmów, zaproponować spacer itp. Tylko tak jak już wspominałem.. boję się, że ona uzna, że zmieniłem zdanie i chcę zostać jej przyjacielem.

15

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

To jej powiesz, ze nie zmieniłeś zdania i nie o przyjaźń chodzi. Konkretna rozmowa wiele potrafi wyjaśnić i ułatwić.
Trudno tak na 100% powiedzieć o co chodzi dziewczynie, każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Często jednak tak bywa, że ten pierwszy związek po dramatycznym rozpadzie poprzedniego niestety się nie udaje. Z tego co piszesz Agnieszka dość szybko po rozpadzie małżeństwa w bardzo trudnych okolicznościach weszła w związek z Tobą. Ty, takich przeżyć nie miałeś, chciałeś po prostu z nią być. U niej to wejście w związek z Tobą miało nieco inne powody, wiele z nich pewnie przez dziewczynę nieuświadamianych. Weszła w związek z ogromnych bagażem przeżyć. Z tego powodu była bardziej wyczulona na wszelkie wahnięcia nastrojów, czulsza na delikatne różnice w emocjach, podatniejsza na zranienia. Po prostu nie była kompletnie gotowa na nową relację, bo emocjonalnie nie zamknęła poprzedniej. Pewnie tylko tak się jej wydawało. Nie chodzi tu o uczucia czy tęsknoty do byłego męża, ale o jej wszystkie emocje związane z rozpadem związku, które nie wybrzmiały, bo nie dała sobie na nie czasu. I było u Was różnie, bo byliście na różnych etapach. Nie ma w tym Twojej winy, ani też jej takiej świadomej. Agnieszka potrzebuje czasu i to czuje, a z drugiej strony pewnie się boi, że takiego fajnego chłopaka jak Ty może nie spotkać. I stąd te zmiany. Wiesz, żeby rozpocząć nowy związek trzeba po poprzednim dać sobie czas na uporanie się z traumą, na żal, gniew, rozpacz. I tego raczej nie da się przeskoczyć wchodząc zbyt szybko w nowy, bądź co bądź wymagający związek. Trudno radzić sobie z emocjami po poprzednim związku jednocześnie mając zupełnie inne w nowym związku.

16

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Sam już nie wiem co ona ma głowie. Czy jeszcze mnie chce i te słowa o tym, że dla niej to koniec i zdania nie zmieni są tylko rzucone tak sobie. Czy może naprawdę się wypaliła i nie chce już ze mną być.

17 Ostatnio edytowany przez slaweq (2015-04-30 12:52:22)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Zastanawia mnie po prostu to, że non stop twierdzi, że coś w niej pękło, że jest emocjonalnym g****m i nie potrafi być teraz ze mną w ten sposób jaki bym chciał (związek). Mówi, że chce być częścią mojego życia, ale nie w ten sposób. A więc w jaki? Zależy jej czy nie?

Tak samo zastanawia mnie fakt, czy jeśli nie chciałaby ze mną już być, zapomnieć o tym związku, wyleczyć się z niego to czy nie unikałaby kontaktu? Nie starałaby się zapomnieć o mnie i o tym co do mnie czuje? Tymczasem przecież ona sama chce utrzymać kontakt, niejednokrotnie dzwoniła i pisała do mnie. Ma nasze wspólne zdjęcie na fejsie, wspólne zdjęcia ze znajomymi, nic nie tknięte. Dla niektórych może być to śmieszne, że powołuję się na facebook, ale w dzisiejszych czasach, jeśli kobieta chce zapomnieć o związku to nie będzie patrzyła codziennie na swoje zdjęcie z byłym, czy też swoje zdjęcie z byłym i znajomymi? W co ona gra? Chce chwile przerwy o której mi kiedyś mówiła? Potrzebuje pobyć trochę sama? Dlaczego więc mówiła mi, że zdania nie zmieni? Może szkoda jej te 8 lat wspólnej znajomości?

18

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Mógłby ktoś jeszcze wypowiedzieć się i ocenić moją sytuację?
Odezwać się do niej czy czekać jeszcze trochę, aż emocje opadną?

19

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Dwa posty wcześniej sam napisałeś, że chcesz odczekać jeszcze z 2 tygodnie i później ewentualnie się odezwać.
Sam musisz najpierw postanowić czego chcesz, i w jaki sposób postępować ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

20

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Tak wiem, ale teraz boję się, że 2 tygodnie to już może być za długo.. od rozstania łącznie 1,5 miesiąca. Z drugiej strony jeśli odezwę sie w ciagu kilku następnych dni to może być... za szybko... Sam już nie wiem.

21 Ostatnio edytowany przez paulo71 (2015-05-01 19:10:59)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Ja nie wierzę, że mąż ją zdradził.... niedługo po ślubie.
Prędzej ona jego... z tobą...
Facet jak się ożeni, to nie zdradza za dwa miesiące....
Chyba , że byli z rok, dwa lat i coś się wydarzyło...
Nie mniej jest coś z nią nie tak...
A jak tak za sobą byliście, to czemu wyszła za innego.... mogła zerwać i ożenić się z tobą.
co obraziłeś się na nią... a póżniej cię naszło na miłość do niej.. jako mężatki.... bo odręki się nie rozwiodła...
Takie dodatkowe moje wrażenie.... na siłę chcesz z nią być..... to chore..

22

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Mąż ją zdradzał z inną już kilka miesięcy przed ślubem.
Gdzie napisałem, że jak byliśmy razem to wyszła za innego? Coś się pomyliło chyba.

23

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Mąż ją zdradzał z inną już kilka miesięcy przed ślubem.
Gdzie napisałem, że jak byliśmy razem to wyszła za innego? Coś się pomyliło chyba.

To tym bardziej po co za niego wychodziła....
przecież normalny człowiek z takiej osoby zrezygnuje... a już nie mówiąc o nim... to po prostu idiota , albo osoba chora psychicznie.

24

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Wiesz, gdyby wiedziała o tym, że ma od kilku miesięcy na boku inną to na pewno by za niego nie wychodziła. Wszystko się sypnęło 3 miesiące po ślubie, nie wiem czy jej powiedział, czy specjalnie robił wszystko żeby się o tym dowiedziała. TO już nie ważne... Przeszła dramat i ciągnie się to za nią do dzisiaj na pewno.

25

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Najwidoczniej była ślepa albo udawała... a on ją zdradzał a one tego nie zauważyła.... musiał się dobrze kryć, a tu raptownie po trzech miesiącach się wydało....
Wiesz, dziwie się tem facetowi, bo kto ma ciągotki na inne dziury się żeni...
Ona mi nie leży ta twoja kobieta...
A ty uparłeś się na nią jak by innych nie było....
Odpuść sobie ją...

26

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Slaweq nic na sile. Tak jak powiedziała twoja (była ?) dziewczyna ..bez sensu gdy tylko jedno walczy o związek.
Na twym miejscu nie kontaktowalabym się z nią. Niech ma czas przemyśleć poukładać sobie to w głowie. Boisz się ze może to całkiem zakończy wasza znajomość...jeśli tak to będzie znak ze to nie miało sensu, ze miało się skończyć prędzej czy później. Póki co jesteś dla niej takim kołem ratunkowym którego się chwyta gdy potrzebuje, a gdy moment słabości mija to unika Ciebie. Naprawdę chcesz funkcjonować z nią na takich zasadach? Gdzie w tym wszystkim miejsce na twoje uczucia i potrzeby?
Ogranicz z nią poprostu kontakt do zera i nie rob planów ze odezwiesz się za tydzień dwa czy miesiąc. Jeśli  ona cos czuje do Ciebie tylko się pogubila to sama Cie znajdzie a jeśli nie to uznaj że tak miało być i zacznij żyć swoim życiem a nie czekaniem na jej decyzje.

27

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Masz racje..
Chodzi mi tylko o to, że mówi jedno a robi można powiedzieć drugie. Jej zachowanie i gesty nie są normalne jak na rozstanie. Wczoraj nawet rozmawiałem z naszą wspólną koleżanką, która rozmawiała z nią na tej ostatniej imprezie na której wszyscy byliśmy. Mówi, że ona podczas rozmowy kompletnie nie wyglądała na zdecydowaną i w ogóle. Mi się wydaje, że ona walczy z tym wszystkim i sama nie wie czego chce. Ponoć umówiły się na następny weekend na karaoke, na imprezę. Po co miałaby przychodzić, przecież wie, że pewnie też tam będę.. Nie szkoda jej na mnie patrzeć?

28

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Masz racje..
Chodzi mi tylko o to, że mówi jedno a robi można powiedzieć drugie. Jej zachowanie i gesty nie są normalne jak na rozstanie. Wczoraj nawet rozmawiałem z naszą wspólną koleżanką, która rozmawiała z nią na tej ostatniej imprezie na której wszyscy byliśmy. Mówi, że ona podczas rozmowy kompletnie nie wyglądała na zdecydowaną i w ogóle. Mi się wydaje, że ona walczy z tym wszystkim i sama nie wie czego chce. Ponoć umówiły się na następny weekend na karaoke, na imprezę. Po co miałaby przychodzić, przecież wie, że pewnie też tam będę.. Nie szkoda jej na mnie patrzeć?

Slaweq nawet jeśli ona jest jak piszesz niezdecydowana to juz nie twoja rola jest pomoc jej w podjeciu tej decyzji. Ty juz swoje zrobiles. Nie zachowuj się jak marketingowiec który na sile będzie ja przekonywał ze jest dla niej najlepsza opcją.
Za dużo analizujesz, kombinujesz i szukasz ukrytych znaczeń jej zachowań. Czy nie będzie jej zal patrzeć na Ciebie na karaoke?  Nie wiem..może nie jeśli jesteś dla niej tylko czasoumilaczem na gorsze momenty. A może wcale nie analizuje czy ty tam będziesz czy nie tylko idzie poprostu się pobawic, trudno by teraz unikała wszelkich miejsc gdzie może Cie spotkać. Zakochana osoba może by tak zrobiła ale ona chyba nie umie określić co czuje.
Serio Slaweq odpusc ganianie za nią robienie podchodow i układanie taktyk. Jeśli jej zależy albo zrozumie ze jej zależy to pewnie adres i nr telefonu zna.

29

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Masz rację, za dużo myślę i analizuję, ale to jest silniejsze ode mnie niestety...
Dzisiaj 6 dzień od ostatniej rozmowy i cisza... Ja się pierwszy nie odezwę, ona pewnie też tak myśli i czeka na mój znak. Podejrzewam, że zadzwoni w przyszłym tygodniu. Nie wiem tylko czy unikać rozmowy i udawać, że mnie nie obchodzi czy normalnie z nią gadać.

Feniks co sądzisz o jej tekście z zeszłego tygodnia? "I widzisz? Twoje obiecanki o poprawie to psu o d***e rozbić". Ja odbieram to tak, że liczy na to, że się poprawię itp. No chyba, że źle to odbieram.

30 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-02 18:01:54)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Masz rację, za dużo myślę i analizuję, ale to jest silniejsze ode mnie niestety...
Dzisiaj 6 dzień od ostatniej rozmowy i cisza... Ja się pierwszy nie odezwę, ona pewnie też tak myśli i czeka na mój znak. Podejrzewam, że zadzwoni w przyszłym tygodniu. Nie wiem tylko czy unikać rozmowy i udawać, że mnie nie obchodzi czy normalnie z nią gadać.

Feniks co sądzisz o jej tekście z zeszłego tygodnia? "I widzisz? Twoje obiecanki o poprawie to psu o d***e rozbić". Ja odbieram to tak, że liczy na to, że się poprawię itp. No chyba, że źle to odbieram.

Myślę ze to wielka egoistka. Sama nie wie czego chce ale oczekuje na cudowne olśnienie które ja oswieci i da odpowiedz zamiast sama w sobie to przepracowac. A co do tego czy oczekuje od Ciebie poprawy ...no jeśli tak to chyba jest niepowazna bo co Ty niby mialbys zrobić? Użyć czarów by Cie pokochała? Zrobić operacje plastyczna by wyglądać jak model czy kupić dla niej futro z norek?
Jeśli chodzi o kontakt to jeśli się sama odezwie to porozmawiaj z nią czemu nie ale neutralnie jak z kolezanka i nawet jeśli będzie się zloscic ze jesteś oschly a miało być tak pięknie to tym lepiej. Może jak poczuje ze traci to zrozumie ze jej zależy a jeśli nie to przynajmniej będziesz miał jasność w temacie.
Slaweq nie możesz non stop być tym który zadba naprawi poprawi relacje. Jeśli ona tak to widzi ze Ty będziesz zabiegał i starał się a ona wtedy moooze będzie chciała to sorry ale szkoda czasu na takie cos bo i tak jej nie dogodzisz. Jesli Cie nie kocha to zawsze znajdzie "słomkę do oka" ze jeszcze w tym i tamtym nie jest tak jakby chciała a ty w końcu tez stracisz cierpliwość ..
Przyszło mi jeszcze do głowy ze ona może mieć niestety nadal problemy natury psychicznej ze sobą. Pisales ze przeszła silne załamanie nerwowe,szpital, leki psychotropowe.. Choroby takie jak depresja często zostają na cale życie a jej zmiany nastroju i nastawienia do Ciebie są zastanawiajace. Nie myślałem o tym?

31

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

O tym, że ma problemy emocjonalne i psychiczne to nie ulega wątpliwości. Cios w postaci zdrady, rozwód w bardzo młodym wieku, do tego nierzadko problemy w naszym związku, kłótnie, afery itp. Sama mi przyznała przy rozstaniu, że wszystko to ją męczyło, że nie potrafi być teraz w związku, bo coś w niej pękło, jest emocjonalnym g****. Teraz wkręciła sobie, że jest fit, trenuje, robi coś dla siebie. Nie wiem czy w celu zapomnienia o problemach i o mnie, czy po prostu chce zmian w życiu. Napisała mi kiedyś pijana (pisałem to chyba wyżej), że się pogubiła, że szuka się w życiu. Moim zdaniem jej zachowanie jest trochę niedojrzałe i czasami sam się dziwie czemu mi na niej tak zależy...

32 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-02 18:23:31)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

O tym, że ma problemy emocjonalne i psychiczne to nie ulega wątpliwości. Cios w postaci zdrady, rozwód w bardzo młodym wieku, do tego nierzadko problemy w naszym związku, kłótnie, afery itp. Sama mi przyznała przy rozstaniu, że wszystko to ją męczyło, że nie potrafi być teraz w związku, bo coś w niej pękło, jest emocjonalnym g****. Teraz wkręciła sobie, że jest fit, trenuje, robi coś dla siebie. Nie wiem czy w celu zapomnienia o problemach i o mnie, czy po prostu chce zmian w życiu. Napisała mi kiedyś pijana (pisałem to chyba wyżej), że się pogubiła, że szuka się w życiu. Moim zdaniem jej zachowanie jest trochę niedojrzałe i czasami sam się dziwie czemu mi na niej tak zależy...

No tak to jest ze serce nie sługa. Ale w pewnym stopniu mamy wpływ na rozwój wydarzeń i moim zdaniem najrozsadniej w tym momencie będzie się zdystansować i poczekać na ruch drugiej strony. A nawet gdy on nastąpi to podejść do tego ostrożnie i z rezerwa. Czasem ludzie zasłaniają się urazami z poprzednich związków po to by w nowych mieć taryfę ulgową na swoje dziwne zachowania. Nie daj się wkręcić w poczucie ze tylko to co ona myśli i czuje się teraz liczy a Ty powinieneś być w tym wszystkim na końcu.

33

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Poczekam jeszcze.. pierwszy się nie odezwę. Tylko czuje, że ona może też tego nie zrobić, ale wtedy będę miał pewność, że próbuje się odciąć, zapomnieć. Nikt mi nie powie, że po 8 latach znajomości i roku związku, w której bądź co bądź miłość była, w przeciągu miesiąca zapomni przez treningi i nowe towarzystwo. Nie chce mi się w to wierzyć...

34

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Poczekam jeszcze.. pierwszy się nie odezwę. Tylko czuje, że ona może też tego nie zrobić, ale wtedy będę miał pewność, że próbuje się odciąć, zapomnieć. Nikt mi nie powie, że po 8 latach znajomości i roku związku, w której bądź co bądź miłość była, w przeciągu miesiąca zapomni przez treningi i nowe towarzystwo. Nie chce mi się w to wierzyć...

Słuszna decyzja Slaweq ..zycze Ci byś w niej wytrwał i by sprawy potoczyły się w sposób najlepszy dla Was obojga, cokolwiek mialoby to oznaczać .

35

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Moim zdaniem byłeś plastrem po jej nieudanym małżeństwie... Myślę niestety, że nie kochała cię tak jak powinnam, po prostu dobrze jej było, że ktoś przy niej był, a teraz zaczęło ją uwierać to, że nie zależy jej na Tobie tak jak powinno i postawiła sprawę jasno. Dlatego nie przeszkadza jej Twoja obecność, te zdjęcia. A kontakt chce utrzymywać z czystej sympatii do Ciebie. Myślę, że powinieneś odpuścić, jeżeli nie potrafisz się tylko przyjaźnić.

36

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Też o tym myślałem, ale mogę śmiało stwierdzić, że nie byłem tylko pocieszeniem. Widziałem, że kocha mnie w 100 procentach i zależało jej na tym związku. Niejednokrotnie jak coś nam nie poszło, pokłóciliśmy się czy nawet nie odzywaliśmy się do siebie przez jakiś czas to ona bardzo często wyciągała nas z tego jako pierwsza. Jeśli miałbym być tylko plasterkiem czy pocieszeniem to trwałoby to max 4-5 miesięcy wydaje mi się.

37

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Też o tym myślałem, ale mogę śmiało stwierdzić, że nie byłem tylko pocieszeniem. Widziałem, że kocha mnie w 100 procentach i zależało jej na tym związku. Niejednokrotnie jak coś nam nie poszło, pokłóciliśmy się czy nawet nie odzywaliśmy się do siebie przez jakiś czas to ona bardzo często wyciągała nas z tego jako pierwsza. Jeśli miałbym być tylko plasterkiem czy pocieszeniem to trwałoby to max 4-5 miesięcy wydaje mi się.

Niekoniecznie Sławku... znam dziewczynę w długoletnim związku z chłopakiem, chorującą na depresję, która tego chłopaka nie kocha ale jest z nim i dba jakoś tam o tą relacje ze strachu przed samotnoscią. Chłopak się stara, zabiega o nią więc czuje się bezpieczna u jego boku, a boi sie też że ktos inny nie zaakceptowałby jej choroby. Czasem miewa fazy, że z nim konczy, mowi wprost ze go nie kocha ale potem przychodzi panika że zostanie sama i wraca.

38 Ostatnio edytowany przez slaweq (2015-05-03 13:10:37)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Sam nie wiem co robić. Jednego dnia jestem silny i mówię sobie, że nie będę się do niej odzywał, zerwe kontakt a drugiego dnia mam zupełnie inne podejście. Chciałbym spróbować, odezwać się, za jakiś czas spotkać się z nią, spędzić z nią czas. Gdyby nie powiedziała mi o tej przyjaźni miałbym większe pole manewru, bo jeśli odzywałaby się do mnie, chciała się spotkać to wiedziałbym, że może coś z tego być...
A jeśli załóżmy za jakiś czas się odezwie, umówimy się to tak naprawdę nie będę wiedział czy chodzi jej o przyjaźń czy może sama chce powrotu..

Wczoraj byłem na grillu gdzie nasza wspólna koleżanka, z którą wiem, że rozmawiała, spytała mnie czy Agnieszka się odezwała. Powiedziałem, że nie. Spytała dziwnie "Jeszcze się nie odezwała??" Może to głupie, ale zabrzmiało to z jej ust tak, jakby znała jakiś jej plan.

Może sobie wkręcam za dużo.. jestem w rozsypce i szukam jakiś podtekstów...

39

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Sam nie wiem co robić. Jednego dnia jestem silny i mówię sobie, że nie będę się do niej odzywał, zerwe kontakt a drugiego dnia mam zupełnie inne podejście. Chciałbym spróbować, odezwać się, za jakiś czas spotkać się z nią, spędzić z nią czas. Gdyby nie powiedziała mi o tej przyjaźni miałbym większe pole manewru, bo jeśli odzywałaby się do mnie, chciała się spotkać to wiedziałbym, że może coś z tego być...
A jeśli załóżmy za jakiś czas się odezwie, umówimy się to tak naprawdę nie będę wiedział czy chodzi jej o przyjaźń czy może sama chce powrotu..

Wczoraj byłem na grillu gdzie nasza wspólna koleżanka, z którą wiem, że rozmawiała, spytała mnie czy Agnieszka się odezwała. Powiedziałem, że nie. Spytała dziwnie "Jeszcze się nie odezwała??" Może to głupie, ale zabrzmiało to z jej ust tak, jakby znała jakiś jej plan.

Może sobie wkręcam za dużo.. jestem w rozsypce i szukam jakiś podtekstów...

To co czujesz jest naturalne w tej sytuacji, kochasz ja i miotaja Toba sprzeczne uczucia.Szukasz rowniez iskry nadziei w kazdym gescie i slowie czy to jej czy kogos z waszego otoczenia. Postaraj sie jednak byc silny i poczekac na jej ruch.Tu nie chodzi o dume czy o to ze to ona ma sie starac teraz. To ma byc czas dla niej by sie zastanowila czego tak naprawde chce od Ciebie. Bedac z nia w ciaglym kontakcie i zapewniajac ze wam sie ulozy, ze wypracujecie sobie szczescie mozesz doprowadzic wkoncu do sytuacji ze ona na fali tego ulegnie ...tylko czy to bedzie jej swiadoma decyzja i jak dlugo bedzie dobrze? Dzis jeszcze mozecie sie rozstac  ot tak ale jesli zaglebicie sie w ta relacje bez glebokiego przemyslenia i pojawia sie np dzieci a okaze sie ze caly wasz zwiazek to zamek na piasku to bedzie wtedy dramat dla was obojga.

40

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Tylko widzisz, cały czas się boję, że jeśli będę czekał na jej ruch to ostatecznie ją stracę. Boję się, że ona chce, abym na nowo ją zdobył, poprawił związek a takim czekaniem może pomyśleć, że już mi nie zależy na niej, więc to nie ma sensu..

Ale zdaję sobie również sprawę, że będąc w ciągłym kontakcie, może mieć negatywne emocje i opinię. Mogę ją wkurzać. A jak pobędzie powiedzmy 2 tygodnie sama, bez kontaktu ze mną to może zacznie się zastanawiać, myśleć, tęsknić. Mam problemy zdrowotne i wiem, że w następnym tygodniu do mnie zadzwoni, spyta o to. Nie wiem jednak, czy póki co unikać kontaktu, czy jednak na przykład odebrać ten telefon i z nią pogadać.

41 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-03 15:18:05)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Tylko widzisz, cały czas się boję, że jeśli będę czekał na jej ruch to ostatecznie ją stracę. Boję się, że ona chce, abym na nowo ją zdobył, poprawił związek a takim czekaniem może pomyśleć, że już mi nie zależy na niej, więc to nie ma sensu..

Ale zdaję sobie również sprawę, że będąc w ciągłym kontakcie, może mieć negatywne emocje i opinię. Mogę ją wkurzać. A jak pobędzie powiedzmy 2 tygodnie sama, bez kontaktu ze mną to może zacznie się zastanawiać, myśleć, tęsknić. Mam problemy zdrowotne i wiem, że w następnym tygodniu do mnie zadzwoni, spyta o to. Nie wiem jednak, czy póki co unikać kontaktu, czy jednak na przykład odebrać ten telefon i z nią pogadać.

Jeśli zadzwoni to odbierz, bez przesady byś teraz zachowywał się jakos obco i wrogo, wkoncu nie zyjecie na wojennej stopie. Ale unikalabym mówienia ze bardzo tesknisz, kochasz, dopytywania czy już cos przemyslala itd. Normalna serdeczna rozmowa zwyklych  znajomych.
Co do strachu ze ja stracisz...no cóż musisz się liczyć z tym ze i tak może być ..tylko czy to będzie utrata czy po prostu sytuacja w której wasza relacja nie miała prawa bytu i bez sensu ja na sile podtrzymywać??
Ja wiem ze to mężczyzna ma zabiegać itd ale ty juz to zrobiles, zdobywales, okazywales kochales ..wiec jeśli faktycznie ona czeka jak obrażona królewna ze znowu staniesz na rzęsach i zdobedziesz jej względy to sorry Slaweq, nie jest warta zachodu. Kręci Cie to ze masz być tym który wiecznie się stara i spina mimo ze problem leży po jej stronie?? To jest dorosła kobieta nie dziewczynka ktorą musisz chronić przed złem tego świata, jeśli  przemysli ze chce happy endu tej historii  to musi tez zrobić wysiłek i zadbać o to i o Ciebie. Czemu czujesz się gorszy, nie na równych prawach w tej relacji, czemu zakladasz ze to Ty musisz sobie zasłużyć na jej miłość??

42

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Nie wiem.. Napisałem na tym forum, żeby poznać zdanie innych, osób trzecich. Jak Ty feniks to wszystko oceniasz? Mam szansę do niej wrócić? Czy ona chce przerwy? Czy do końca się wypaliła?

43 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-03 15:30:11)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Nie wiem.. Napisałem na tym forum, żeby poznać zdanie innych, osób trzecich. Jak Ty feniks to wszystko oceniasz? Mam szansę do niej wrócić? Czy ona chce przerwy? Czy do końca się wypaliła?

Napisałam Ci odp wyżej nad Twoja. Nie wiem Slaweq czy się wypalila, może po prostu ma metlik w głowie a może problemy zdrowotne natury emocjonalnej się nasiliły. Jeśli bardzo się boisz ze pomyśli iz ja olales to możesz jeśli dojdzie do kontaktu powiedzieć jej wprost...kocham Cie zależy mi na Tobie ale nie będę juz dłużej walczyć o nas bo ty sama musisz wiedzieć czego chcesz i tez walczyć o nasza relacje jeśli Ci zależy. Nie da rady starać się za dwoje . Dlatego usuwam się na bok byś mogła to sobie poukladac na spokojnie i podjąć decyzję a co za tym idzie konkretne dzialania. Jeśli Ci na mnie zależy to wiesz gdzie mnie znaleźć a jeśli nie to niech każde z nas idzie swoja droga. Jest to dla mnie smutna perspektywa ale trzeba wkoncu się okreslic. Jeśli zacznie mówić ze jest w rozpadzie emocjonalnym itd to zaproponuj wizytę u specjalisty, ze możesz jej towarzyszyć ale musi podjąć jakieś kroki konkretne bo od gadania samego się jej nie poprawi, od chodzenia na fitness również.

44 Ostatnio edytowany przez slaweq (2015-05-03 15:37:43)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Masz rację, takie słowa mogą dużo zdziałać... Dziękuję.
Możesz mi wyjaśnić również, z racji tego, że jesteś starszy i widzę - bardziej doświadczony.. Co dla kobiety znaczy przyjaźń po związku?
Tak jak pisałem w swoim 1 poście, kilka tygodni temu, 2 dni po rozstaniu dostałem od niej wiadomość, że chce być częścią mojego życia, ale nie potrafi w taki sposób jaki bym chciał, że nie chce mnie stracić.

I jeszcze pytanko. Jakie masz zdanie o listach ? Wysyłałeś kiedys? TO dobra czy bardziej śmieszna metoda?

45 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-03 15:56:21)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Masz rację, takie słowa mogą dużo zdziałać... Dziękuję.
Możesz mi wyjaśnić również, z racji tego, że jesteś starszy i widzę - bardziej doświadczony.. Co dla kobiety znaczy przyjaźń po związku?
Tak jak pisałem w swoim 1 poście, kilka tygodni temu, 2 dni po rozstaniu dostałem od niej wiadomość, że chce być częścią mojego życia, ale nie potrafi w taki sposób jaki bym chciał, że nie chce mnie stracić.

I jeszcze pytanko. Jakie masz zdanie o listach ? Wysyłałeś kiedys? TO dobra czy bardziej śmieszna metoda?

Slaweq jedno sprostowanie ..jestem kobietą :-D ale to akurat najmniej istotne smile) tyle ze jako kobieta mogę Ci powiedzieć ze dla mnie przyjaźń po związku to taka delikatna forma dania do zrozumienia ze uczucie miłości wygasło i mogę zaproponować tylko szczera sympatię. Tyle ze jeśli którejś ze stron nadal zależy to taka przyjaźń jest fikcja bo zawsze pozostaną oczekiwania i nadzieje ze może jednak cos jeszcze z tego będzie i  poczucie niezrecznosci tej drugiej osoby, która wie ze nie czuje juz nic z tego co było kiedyś. A czy list jest dobra formą..hmm myślę ze dlaczego nie, może łatwiej będzie Ci to przelać na papier niż w stresie powiedzieć face to face. Możesz napisać ze ta forma pozwala Ci bardziej klarownie wyjaśnić co czujesz

46

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Wybacz, Twój nick mnie zmylił.
Z tym listem to trochę się boję, że może otworzyć go jej matka (mieszka z rodzicami).
A co do całej sytuacji to ja uważam, że coś z tego będzie jeszcze. Dlaczego? Dlatego, że widziałem mnóstwo rozstań, sam przeżyłem 3 a jej zachowanie jest trochę dziwne. Znam ją trochę i wiem, że mocno mnie kochała i pewnie kocha nadal. Po co miałaby się dalej kaleczyć i męczyć, dzwoniąc i spotykając się po rozstaniu. Każdy normalny człowiek unika takiego kontaktu, chce się najpierw wyleczyć. Te jej słowa o mojej obiecanej poprawie, też dużo dają do myślenia... Sądzę, że chyba nie wszystko stracone.

47

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Wybacz, Twój nick mnie zmylił.
Z tym listem to trochę się boję, że może otworzyć go jej matka (mieszka z rodzicami).
A co do całej sytuacji to ja uważam, że coś z tego będzie jeszcze. Dlaczego? Dlatego, że widziałem mnóstwo rozstań, sam przeżyłem 3 a jej zachowanie jest trochę dziwne. Znam ją trochę i wiem, że mocno mnie kochała i pewnie kocha nadal. Po co miałaby się dalej kaleczyć i męczyć, dzwoniąc i spotykając się po rozstaniu. Każdy normalny człowiek unika takiego kontaktu, chce się najpierw wyleczyć. Te jej słowa o mojej obiecanej poprawie, też dużo dają do myślenia... Sądzę, że chyba nie wszystko stracone.

Slaweq ty wiesz to najlepiej wkoncu to ty z nia byles nie ja :-)  Ja tylko chcialabym bys bral jednak pod uwage opcje porazka. Co do listu to powiem Ci szczerze ze jesli matka ma ciagoty do otwierania korespondencji doroslej corki to to jest  troche nie halo.

48

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Ciągoty może nie, ale wiem, że jak na przykład będzie w pracy to do niej zadzwoni i powie, że coś przyszło... Ona standardowo może powiedzieć, to zobacz co i tyle :-) Nigdy nie pisałem listu i nie wiem co o tym myśleć. Napisałbym wszystko co mi leży na sercu + to co mi doradziłaś dzisiaj.

49

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Ciągoty może nie, ale wiem, że jak na przykład będzie w pracy to do niej zadzwoni i powie, że coś przyszło... Ona standardowo może powiedzieć, to zobacz co i tyle :-) Nigdy nie pisałem listu i nie wiem co o tym myśleć. Napisałbym wszystko co mi leży na sercu + to co mi doradziłaś dzisiaj.

To zrób tak i juz..tylko odręcznie nie na kompie big_smile Jak dostanie list nieurzędowy na swoje imię i nazwisko to chyba nie każe otwierać mamie.Zresztą zawsze możesz umieścić na kopercie nadawce czyli siebie, wtedy tym bardziej tego nie zrobi ^^

50

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Ciągoty może nie, ale wiem, że jak na przykład będzie w pracy to do niej zadzwoni i powie, że coś przyszło... Ona standardowo może powiedzieć, to zobacz co i tyle :-) Nigdy nie pisałem listu i nie wiem co o tym myśleć. Napisałbym wszystko co mi leży na sercu + to co mi doradziłaś dzisiaj.

Ale wiesz, że najlepszy sposób na 100% pewność, iż daną korespondencję otworzy konkretna osoba jest goniec tongue? Jakby nawet otworzyła temu kogoś drzwi to i tak może przekazać, że tylko ta konkretna osoba może to otworzyć albowiem list jest bardzo ważny. Ba, Sam możesz być gońcem.

51

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

No tak, ale z drugiej strony też nie mam pewności, że ona to przeczyta. Jeśli nie dostane żadnego znaku to będę się zamartwiał, czy doszedł, czy przeczytała, czy po 2 zdaniach wyrzuciła itp.

52 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-03 16:38:25)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

No tak, ale z drugiej strony też nie mam pewności, że ona to przeczyta. Jeśli nie dostane żadnego znaku to będę się zamartwiał, czy doszedł, czy przeczytała, czy po 2 zdaniach wyrzuciła itp.

Slaweq czy ty możesz raz nie dzielić włosa na czworo? ;-) bądź ty facetem a nie non-stop się czymś martwisz. Dostanie list na bank, nie wiem czemu miałaby go nie przeczytać nawet z czystej ciekawosci. A jeśli potem nie będzie odzewu to tylko dlatego ze z jej strony się wypalilo. Wtedy weź to na klate.
Jeśli ona jest tak emocjonalnie słaba jak twierdzi to pewnie potrzebuje u boku faceta który otoczy ja opieka również w sensie siły psychicznej ( moze to miala tez na mysli mowiac o poprawie) a mam wrażenie ze Ty chwilami jesteś słabszy niż ona.

53 Ostatnio edytowany przez slaweq (2015-05-03 17:46:18)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Masz rację, zaczynam się rozsypywać niepotrzebnie. Zawsze starałem się mieć łeb na karku i ogarniać wszystko jak należy i się nie użalać, jednak teraz coś strzeliło... List napiszę i wyślę jakoś w tygodniu.

Feniks, czy masz może jakiś komunikator albo facebook? Moglibyśmy pogadać "na osobności" ?

54 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-05-03 17:48:55)

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!
slaweq napisał/a:

Masz rację, zaczynam się rozsypywać niepotrzebnie. Zawsze starałem się mieć łeb na karku i ogarniać wszystko jak należy i się nie użalać, jednak teraz coś strzeliło... List napiszę i wyślę jakoś w tygodniu.

Feniks, czy masz może jakiś komunikator albo facebook? Moglibyśmy pogadać "na osobności" ?

I tak trzymaj smile ????
GG 52193182

55

Odp: Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Feniks, czy masz może jakiś komunikator albo facebook? Moglibyśmy pogadać "na osobności" ?

Posty [ 1 do 55 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę Was o spojrzenie na mój związek, poradę, pomoc!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018