netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój facet chyba mnie nie kocha..

40 odpowiedzi9 200 wyświetleńzałożony przez poodi, 28.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet chyba mnie nie kocha..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Witam, mam 21lat, mój M 24. Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata. Od jakiegoś czasu sprzeczamy się o głupoty, ale w sumie to już sobie wyjaśniliśmy, i mieliśmy się oboje postarać żeby to wszystko miało ręce i nogi. Chodzi o to że mój chłopak ma ogólnie mało czasu dla siebie, pracuje w starostwie, wraca do domu i czeka go praca na gospodarstwie, ciągle chodzi spać o 22-23.. jedyny wolny dzień od pracy to niedziela, i to jeszcze co druga niedziela bo studiuje zaocznie. Czuję się trochę zaniedbywana, już dawno nigdzie razem nie byliśmy, niedziele spędzamy zawsze razem, i czasami w tygodniu się widzimy w któryś dzień, ale w niedzielę siedzimy praktycznie zawsze w domu, leżąc, lub oglądając jakieś filmy.. na co dzień jest dobrym facetem, codziennie dzwoni, pyta jak się czuje,co dziś robiłam, dodam jeszcze że Ja szukam pracy, i jestem w trakcie robienia prawka, obowiązków mam mało na ogół w domu, gospodarstwo też mam małe, więc problem w tym że Ja chyba nie potrafię zrozumieć tego że mój facet ma ogrom pracy, i nie zawsze ma dla mnie czas.. w tygodniu mało rozmawiamy, on jak skończy pracę późnym wieczorem to zazwyczaj Ja już śpię.. a gdy widzimy się w niedzielę to mam wrażenie że nie cieszy się na spotkania ze mną, jakby był zmęczony po całym tygodniu pracy, mówi że mnie kocha, że chciałby ze mną być ale muszę zrozumieć to że ma dużo pracy, i dużo obowiązków.. tylko mi strasznie brakuje miłych słów, czy jakiegoś wyjścia na spacer, czy gdziekolwiek.. mówiłam mu o tym że czuje się nie kochana, ale on chyba olał sprawę, i nic z tym nie robi.. jest jak wcześniej. powiedział że gdyby chciał mi poświęcać więcej czasu, to musiałby zrezygnować dla mnie z pracy.. ja rozumiem że ma dużo na głowie, ale już nie pamiętam kiedy byliśmy ostatnio w kinie.. boje się że o mnie zapomni w końcu.. że praca jest najważniejsza, a ja jestem gdzieś daleko na ostatnim miejscu.. nie wiem czy mnie szczerze kocha, czy ma mnie dość.. chociaż widzimy się zawsze kiedy ma tylko czas, nawet na te 2h zawsze przyjedzie.. ale jakoś po nim nie widać żeby był szczęśliwy ze związku ze mną.. nie wiem co mam o tym myśleć.. brakuje mi czułości z jego strony, jest mi przykro czasami.. że powie tylko na koniec "pa"i zaraz ucieka znowu do pracy.. a gospodarstwo ma bardzo duże, ma hodowle psów też, nawet czasami czasu dla siebie nie ma, chodzi też na piłke nożną, treningi też czasami odpuszcza bo nie ma czasu jechać.. nie wiem, co zrobić.. kocham go, nie chce żeby nasz związek się rozpadł.. ja tak się ciesze na spotkania z nim, tęsknie za nim. .a mam wrazenie ze on wcale za mną nie tęskni.. ostatnio powiedział że on ma tyle na głowie, że nawet nie ma czasu o mnie myśleć, że sobie palcem do tyłka trafić nie może.. i on wie że mnie zaniedbuje, ale za bardzo nie wie jak to zmienić, bo ma dużo pracy, a jak się już widzimy w niedzielę to leżymy, bo widać po nim że nie ma siły ani nic.. ostatnio mieliśmy jechać na rowery, ale rozpadało się.. i może w tą niedziele coś w końcu razem zrobimy.. chcę żeby ten związek przetrwał.. albo po prostu jak nie mam pracy to nie zdaje sobie sprawy, że nie ma się już wtedy na tyle czasu, że jest się zmęczonym.. ale tak dawno nawet od niego kwiatka nie dostałam, czy czegokolwiek.. nie wiem czy mu na mnie zależy.. praca i tylko praca, a ja jestem gdzieś daleko.. nie powiem że nie, bo dzwoni codziennie, mowi że kocha itp, ale nawet jak się widzimy to moglby okazać trochę czułości, tak to leżmymy, przytulamy się,obejrzymy film, porozmawiamy i niedziela zleci i odwozi mnie do domu.. i tak jest co tydzien.. taka rutyna.. ostatnio powiedział że czasami to ma dość, i nawet do tego kina mu się nie chce wyjść po całym tygodniu roboty, i że też nie ma za bardzo z czym szaleć bo nie ma kasy, że jest gołodupcem.. ja to rozumiem wszystko, ale czuje ze się coś wypala.. on twierdzi że nie widzi żadnego problemu.. że on wie że ma mało czasu dla mnie.. ale chyba nie czuje tego ze jest mi przykro ze nie daży mnie uczuciami.. nawet jak się widzimy to nawet się nie cieszy ze spotkania ze mną ;/ kocham go, i chce żeby ten związek miał przyszłość.. ale boje się że to wszystko się wypali. dodam jeszcze że na feriach byliśmy, 2 razy na wakacjach, bo jak uda nam sie odlozyc to oczywiście jeździmy, tam gdzie fundusz na to pozwoli, niby myśli o mnie poważnie.. ale nie wiem co o tym myśleć.. powinnam trochę wyluzować ? czy jest się o co martwić.. chce zeby było mu ze mną dobrze.. bo jak jest nieszczęśliwy to co to za związek, jak ma się ze mną męczyć sad strasznie go kocham, i nie chce się rozstawać.. czy to aż tak źle wszystko wygląda ? .. proszę o jakieś rady..

2

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

poradźcie coś.. nie wiem kompletnie co o tym myśleć sad

3

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Moja rada taka . Jak się spotkacie pogadaj z nim szczerze powiedz co ci na sercu leży . powiedz ze brakuje ci jego czułości itd. Powiedz po prostu  jak się czujesz w tej całej sytuacji . I zobaczysz co ci powie

4

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

jejku, serio to są wasze problemy. Czy my musimy na siłę szukać problemów. Facet pracuje dużo, przesadza, może mu się to na zdrowiu odbije nie wiem, ale ta niedziela to właśnie jego czas relaxu. Hm jest jedna podstawowa sprawa, albo się akceptuje taki stan rzeczy albo nie. Widzały gały co brały, lepiej żeby facet nic nie robił i siedział w domu?hm a zapomniałem kolejny powód do narzekań. Stara się, dzwoni, przychodzi jak może to bardzooooo dużo w jego obecnej sytuacji, ale jak ktoś wspomniał na pewno przyda się szczera rozmowa bo może on nie wie, że źle się z tym czujesz. Jesteśmy ludźmi i czasami zwykłe codzienne sprawy dla kogoś mogą nie być problemem bo żyje w nieświadomości a to jest najgorsze w tym wszystkim. Życie to nie bajka, ktora opiera się na ciągłym mówieniu kocham, tęsknie, brakuje, chłop jest wykończony i wcale mu się nie dziwie. A co sądzisz, aby mu pomagać i wtedy razem będziecie czas spędzać?? na pewno doceni twoje starania. Oddanie działa w dwie strony, a miłość najlepiej okazywać przez czyny i w małym kroku dostrzegać szczęście.

5

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

wiem, rozumiem go że dużo pracuje.. jestem z niego dumna, że na studiach sobie radzi, że zalicza egzaminy, że jest pracowity.. on wie że brakuje mi czułości, powiedział że jest zapracowany, i wie o tym że ma dla mnie mało czasu i mało się stara.. ale nie moja wina, ani nie jego że tyle ma na głowie.. ktoś musi utrzymać gospodarstwo, w pracy też ma dużo na głowie, siedzenie w papierach ciągle, jakieś kontrole dróg co 2tyg.. to prawda, pisze i dzwoni co dziennie jeśli ma tylko chwilę, przyjeżdza zawsze na te 2h, mieszkamy od siebie 20km, to nie dużo, ale w tygodniu nie jestem u niego, także nie mam mu jak pomagać, za to w niedzielę gotujemy coś razem, rozmawiamy, teraz jak będzie cieplej to pomyślimy jak spędzać niedzielny czas.. miejmy nadzieję że nasz związek przetrwa, kocham go i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Muszę przy nim być i się nie wściekać, wspierać go.. gdy ja znajdę pracę to pewnie też mnie to będzie czekać, mniej czasu na wszystko..

6 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-04-28 20:15:44)

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Twoje spostrzeżenia:
1. Sprzeczacie się od jakiegoś czasu
2. Według Ciebie nie cieszy się na Wasze niedzielne spotkania
3. Nie mówi Tobie miłych słów
4. przy rozstaniu slyszysz zdawkowe pa
5. Masz wrażenie, że za Tobą nie tęskni
6. W niedzielę leżycie i oglądacie film (jakieś rozmowy?)
7. Masz wrażenie, że uczucie sprzed dwóch lat się wypala


Oto Twój partner:
1. Pracuje w starostwie na etacie jak domniemam
2. Dodatkowa praca w gospodarstwie
3. Studiuje zaocznie
4. Uprawia sporty (idzie na treningi zmęczony)

Jego zachowanie:
1. Codziennie dzwoni (z entuzjazmem?)
2. Mówi, że Cię kocha
3. Mówi, że chcialby z Tobą być
4. Powtarza, że musisz zrozumieć to, że ma dużo pracy i obowiązków
5. Olewa chyba Twoje komunikaty, gdy mówis, że nie czujes się kochana
6. Przyznał, że gdyby chciał poświęcić Tobie więcej czasu, musiałby zrezygnować dla Ciebie z pracy
7. Zakomunikował, że ma tyle pracy, że nie ma czasu o Tobie myśleć
8. Zdaje sobie sprawę z tego, że Ciebie zaniedbuje, ale nie wie za bardzo nie wie jak to zmienić (patrz punkt 6)

Teraz w punktach wypisz co robisz Ty dla siebie... Tak jak on dla siebie. Potem co robicie dla was....

Sama sobie odpowiesz. Tylko się postaraj.

7

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

co robię dla siebie ? przeważnie nic.. siedzę w domu i rozmyślam nad naszym związkiem i dopowiadam sobie jakieś bzdety albo coś wymyślam, po czym wypisuje mu że mnie nie kocha, że się nie stara.. a potem wychodzą jakieś dziwne problemy, i kłótnie z mojej strony.. Powinnam się ogarnąć, i zająć się czymś bo w końcu sama doprowadzę do naszego rozpadu i go stracę.. on ma swoje obowiązki a Ja powinnam mieć swoje, i powinniśmy też godzić czas na wspólne życie, jeśli chcemy czuć się jak dorośli, to musimy się tak traktować jak dorośli.. co robimy dla siebie ? ciężkie pytanie, bo tak jak mówiłam, on jest zabiegany, jak już rozmawiamy wieczorem to w zasadzie o wszystkim rozmawiamy, rozmawiamy czasem po 40 minut, czasem po godzinie czasu.. zależy. na pewno chcemy oboje żeby ten związek przetrwał, zależy nam na sobie, kochamy się. Tylko z czasem może być tych obowiązków więcej i będę musiała się przyzwyczaić że nie zawsze będzie kolorowo.. czytałam tez na różnych forach, że facet czasami nie lubi okazywać uczuć, że powie raz na jakiś czas słowo " Kocham Cie" i dla nich to wystarcza, to chyba nie mam się czym martwić.. gorzej gdyby mnie olewał i nie miał dla mnie wcale czasu.. powinnam go zrozumieć, dobrze że jest pracowity, i że wszystko układa mu się na studiach, pewnie Ja też za parę lat będę mieć prace na głowie, gospodarstwo, i też będę musiała wszystko pogodzić, takie jest życie.. pocieszam się tym że inni mają gorsze problemy w życiu, gdyby mnie mój M nie kochał, to pewnie by mi o tym powiedział że nie chce ze mną być, a on bidulek wytrzymuje jeszcze moje bezpodstawne wymysły że mnie nie kocha itp.. przemyślałam to już, i wiem co robiłam źle wink będę bardziej wyrozumiała, w końcu jest dla mnie najważniejszy smile i na kim, jak nie na własnej dziewczynie ma polegać smile

8 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-04-28 20:58:38)

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Zauważyłaś, że wasze priorytety trochę się rozbiegają? Pomyślałaś o tym, że wyszukiwaniem przysłowiowej dziury w całym możesz go na dobre od siebie odsunąć? Czy przyszło Tobie do głowy, że Ty tak naprawdę nie masz swojego kawałka podłogi?

Piszesz, że go wspierasz. Jak to robisz? Czy nie odnosisz wrażenia, że on przed czyms chce uciec?

9

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

dużo rozmawiamy ze sobą, przed czym miałby niby uciec ? rozmawialiśmy szczerzę w Niedzielę, i nic nie wskazuje na to żeby kogoś miał lub nie chciał ze mną być. Wiem że trochę przeginałam, ale zmienie swoje zchowanie i nastwienie, bo nie chce go stracić. Przed czym Twoim zdaniem chce uciec ? układa nam się dobrze ogólnie, spędzamy każdą wolną chwile razem.. na pewno nikogo poza mną nie ma, nigdy mnie nie zdradził.. gdyby miał wątpliwości co do mnie, lub nie chciał ze mną być to na pewno by mi o tym powiedział..

10

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
poodi napisał/a:

dużo rozmawiamy ze sobą, przed czym miałby niby uciec ? rozmawialiśmy szczerzę w Niedzielę, i nic nie wskazuje na to żeby kogoś miał lub nie chciał ze mną być. Wiem że trochę przeginałam, ale zmienie swoje zchowanie i nastwienie, bo nie chce go stracić. Przed czym Twoim zdaniem chce uciec ? układa nam się dobrze ogólnie, spędzamy każdą wolną chwile razem.. na pewno nikogo poza mną nie ma, nigdy mnie nie zdradził.. gdyby miał wątpliwości co do mnie, lub nie chciał ze mną być to na pewno by mi o tym powiedział..

Poddi, jestem daleka od tego by sugerować, ze on ma kogoś. Skoro pytasz przed czym ucieka... Odpowiem Tobie. I obym była w błędzie. A popelniam ich bez liku.

Nie widzę żaru pomiędzy wami. Natchnienia do działania. Drżenia serc. Raczej smutek. Z obu stron.

11

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

nie planujemy niczego do przodu.. zobaczymy jak nam się bedzie układać obecnie.. jesteśmy ze sobą 2 lata i 6 miesięcy, wydaje mi się że taki czas już do czegoś zobowiązuje, w sensie że gdyby nie traktował mnie poważnie to już dawno by mnie zostawił, a było wiele okazji, bo dość często się wcześniej kłóciliśmy.. mimo to, postanowiliśmy to naprawić i się dogadać.. kochamy się, i nie chcemy tego kończyć..  teraz po prostu musze zaakceptować to, że mało ma czasu a w tym przypadku to jest też sygnal dla mnie żeby zając się sobą, znaleźć sobie coś do roboty i nie myśleć tak ciągle o NAS, bo ciągle różne pomysły mi do głowy przychodzą i On czuje się przeze mnie osaczony, że nie ma chwili dla siebie, tylko non stop truje go smsami.. nie możemy zachowywać się jak dzieci.. kiedy mamy czas to rozmawiamy, i dzwoni, kiedy mamy czas to się spotykamy nawet na te 2h.. kiedy chce wychodzi z kolegami, nie zabraniam mu niczego absolutnie.. ufam mu, sądze że myśli o mnie poważnie tylko trochę muszę go zrozumieć i się ogarnąć.. żeby go nie stracić, kocham go, i mam nadzieje że dojdziemy do porozumienia.. o tym w sumie pół niedzieli przegadaliśmy, on mi powiedział co mu we mnie nie odpowiada, co chciałby zebym zmieniła, a Ja mu powiedziałam co Ja bym chciała żeby on zmienił.. więc myślę, że naszego związku głęboko w poważaniu nie ma.. smile

12 Ostatnio edytowany przez poodi (2015-04-28 21:15:40)

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

no smutek jest.. on  za bardzo na codzień nie jest szczęśliwy bo ma tyle roboty, z jednej do drugiej.. ale cóż, nie zawsze będzie kolorowo.. wiemy na pewno że się kochamy, i chcemy razem być, każdy ma czasem gorsze dni, jak się widzimy to się śmiejemy, żartujemy.. no nie zawsze będzie tak jak w bajce.. ważne że kocha, i że jest uczciwy. Kocham go za to.. ostatnio mieliśmy burzliwy okres, i troszkę się do mnie zraził przez te bezpodstawne pisanie głupot.. ale od niedzieli na razie jest ok, więc mam nadzieje ze tak zostanie i że z czasem nasza sytuacja poprawi się na lepsze, tragedii jeszcze nie ma, ale trzeba zrozumieć też to, że po całym tygodniu chłopak jest zmęczony, i nie ma siły w niedzielę wstać z łóżka ;P ale na niedzielę zaplanowaliśmy już wspolny wypad na rowery, więc myślę że damy rade i postaramy się oboje.. smile

13

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

mam takie wrażenie, że bardzo mocno próbujesz przekonać, że wszystko jest ok, tyle, że nie nas, a siebie.

14

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

ale czym mam się zamartwiać ? to co czuję to piszę.. chyba facet by mnie nie okłamywał jeśli miałby mnie dość lub byłby nie pewny. Po to mieliśmy taką rozmowę w Niedzielę żeby każde z nas powiedziało o swoich odczuciach..

15

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

ja nie wiem czym byś się miała zamartwiać ale widocznie czymś się martwisz skoro na forum poprosiłaś o pomoc.

napisałam tylko jakie są moje odczucia - możesz je śmiało mieć w przysłowiowych czterech literach.

16

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

tak napisałam, żeby zobaczyć opinie innych jak to postrzegają, ale sama też zdałam sobie sprawę że źle się zachowywałam.. już wszystko wiem co i jak smile także mam wielką nadzieję że już będzie w porządku smile skoro oboje chcemy to naprawić, więc musi być dobrze smile

17

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

To zrozumiałe, że przekładasz swoje uczucia na klawiaturę.
Przeczytałaś post powyżej?

Poodi, on w swojej uczciwości a raczej dobroci być może boi się Ciebie skrzywdzić. Boi się przyznać, że to co pomiędzy wami było na początku, blednie...

Przykro mi. Tak to widzę.

Niestety nie mogę już prowadzić z Tobą dalszego dialogu. Czeka mnie oglądanie filmu z Córą.

Sprawdza sie takie powiedzenie: im bliżej jesteś, tym mniej  widzisz. To z filmu Iluzja. A to uswiadomila mi jedna z uroczych forumowiczek kiedys smile

18 Ostatnio edytowany przez poodi (2015-04-28 21:40:15)

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

ale nie znasz go, to czemu piszesz że boi się do czegoś przyznać ? NIGDY nie powiedział że żałuje że mnie poznał, albo żałuje że jest ze mną.. wiem że mnie kocha, nawet teraz dzwonił i powiedział żebym pamiętała że mnie kocha mocno, nie rozumiem teraz tego co próbujesz zasugerować albo wmówić ? on jest taki że jak coś mu nie odpowiada, to wali prosto z mostu, i ja też mu powiedziałam żeby zawsze mówił prawdę a nie oszukiwał, więc nie rozumiem ? gdyby było coś nie tak to by powiedział, zresztą ja widzę jaki jest na co dzień i złego słowa o nim powiedzieć nie mogę. Inni mają dużo gorzej w związku, bo się zdradzają i piorą po głowach, poza tym gdyby miał mnie gdzieś to by nie chciał niczego naprawiać, a ja wiem ze mnie kocha, bo widzę to na codzień. z czego chłopak ma się cieszyć, jak ma się cieszyć z życia, jak nawet czasu nie ma dla siebie, i jeszcze ja się tak źle zachowywałam, zamiast przy nim być i go zrozumieć, to ja byłam taka osłcha, każdy miałby dość, też bym była smutna i było by mi przykro..  kiedyś obowiązków miał mniej, i na początku jak chodziłam jeszcze do szkoły to codziennie smsowaliśmy, a teraz z wiekiem obowiązki rosną. nie tylko MY tak pewnie mamy.. sądze i jestem pewna że powiedział by mi gdyby coś było nie tak, dziękuję za każde opinie, temat zakończony, Bo nie potrzebnie się nakręcam i znowu zacznę myśleć o milionach rzeczy na raz..  zresztą nawet gdyby było coś nie tak, odpukać, to przynajmniej naucze się czegoś w życiu, każdy uczy się na błędach.. nikt nie jest idealny, i jak w bajce nie będzie.. Pozdrawiam

19

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Hej. Twoja historia przypomniała mi moją z przeszłości. Mój facet od zawsze dużo pracował, oddawał się też swoim pasją, na początku jak Ty cały czas narzekałam na wszystko, na to że za mało czasu mi poświęca, że nigdzie razem nie wychodzimy etc.. I tym oto zachowaniem stwarzałam problemy, które naprawdę nie istniały i można było także się bez nich obejść. Myśleć zaczęłam dopiero, gdy jego zaczęło przerastać moje zachowanie, mogę dziś powiedzieć, że to były histerie i niszczyły nie tylko mój związek, ale i mnie. Pewnego dnia on nie wytrzymał i to zakończył, jesteśmy nadal razem po wielu przejściach i wiem że nie warto robić problemów tak naprawdę z niczego, bo nawet jak się bardzo kocha to w końcu można mieć takich zachowań dość. Teraz nawet mi nie przeszkadza to, że nigdzie nie wychodzimy, lubię spędzać z nim wieczory przed telewizorem, to też może być fajne, bo nieważne gdzie, ale ważne z kim. Nawet polubiłam jego hobby. To, że pracuje, nawet za dużo daje mi powód do dumy, bo wiem że jest odpowiedzialny i umie walczyć o lepszy byt, też powinnaś być dumna. Mam nadzieję, że zrozumiesz co zmienić w sobie, bo własnie główny problem leży tam. Ja zrozumiałam właśnie po 2 latach związku, dziś za nami już prawie 5 i stwierdzam, że ostatnie 3 były lepsze, bo były bez tych wszystkich histerii. Powodzenia. smile

20

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

spadłam mi z nieba, właśnie to dziś zrozumiałam.. nie ma sensu się kłócić o takie pierdoły, bo mogę go tylko stracić i zniszczyć swój związek. My jesteśmy 2 lata i 6msc razem, mam nadzieję że tych lat będzie coraz więcej.. ja nie chciałabym żeby do naszego związku wkradła się nuda, dlatego tak spontanicznie zaproponowałam wyjazd na rowery smile kocham go, i nie chce się na pewno rozstawać.. bardzo się ciesze że jest pracowity, i że studiuje.. jestem z niego dumna, więc odpuszczę, i będę cieszyć się tym co mam, ma tyle pracy ale mimo to o mnie nie zapomina, przy każdej chwili dzwoni, i mówi na koniec że kocha, i odezwie się potem, zawsze dotrzymuje słowa wink i widzimy się zawsze na te 2h, ale jednak zorganizuje czas żeby przyjechać.. więc myśle że ułoży nam się, tylko potrzeba czasu, żeby te burzliwe chmury przeszły, a pojawiło się znowu słońce i spokój smile

21

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Już nigdy nie będzie tak jak na początku, chociaż nie - może tak być, do mojego związku właśnie zawitała nowa 'młodość', odżył a my znów za sobą szalejemy. A czym tak naprawdę jest ta nuda? Dla każdego czymś innym. Spędzanie czasu we dwoje w czterech ścianach nie musi być nudne, jeśli ma się na to odpowiedni plan i dobre podejście. smile Ale coś nowego zawsze się przyda, tylko pamiętaj, że za 5, 10 czy 20 lat będą inne priorytety i inny sposób myślenia.

22

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

wiem, mam tego świadomość.. mam nadzieję że nasz związek z czasem też ożyje, ostatnio za dużo było kłótni i nerwów.. z czasem wyjdzie słońce, a wiatr przegoni chmury smile wierze że będzie dobrze. Powodzenia, i Dobrej Nocy smile !

23 Ostatnio edytowany przez Baudelaire (2015-04-29 09:41:12)

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Ja nigdy nie zrozumiem dlaczego Wy tak kombinujecie przy okazji niszczac cos, co funkcjonuje dobrze.
Kolezanko a moze bys sie tak wziela do roboty jakiejs zamiast siedziec w domu i czekac na lubego? Jest tyle mozliwosci we wspolczesnym swiecie, mozna zostac kim sie chce. Masz Ty jakies zainteresowania? Cos co Cie interesuje poza "udoskonalaniem" swojego zwiazku?
Twoj facet byc moze powaznie mysli o Was, dlatego pracuje tak duzo. Widzi ze Ty nie pracujesz wiec mysli jak zrobic, zeby w przyszlosci zapewnic Wam byt, a Ty zamiast go wspierac i rozumiec, psujesz wszystko. Zapewniam Cie ze On widzi Twoje niezadowolenie i wczesniej czy pozniej, jak nie zmienisz postepowania i myslenia bedzie sie zastanawial co to wszystko warte.
To jest kolejny przyklad kobiecej bezmyslnosci i braku patrzenia w przyszlosc. Kompletny brak logiki.
Piszesz ze niewiele wychodzicie. A masz Ty pieniadze na fajerwerki, czy to On za wszystko m placic?
Wyjdzie na to, ze On sobie da spokoj, bo to On sie stara, mysli i robi.
Zastanow sie dlaczego nie masz zadnych zainteresowan. Pomysl nad tym jak nudna stajesz sie baba w tak mlodym wieku.
Jak czytam tu niektore wypowiedzi o tym ze on moze ma kogos, to nawet nie m sensu tego komentowac.

24

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Po pierwsze primo, doskonale wiem że zachowywałam się niestosownie i pewne wnioski już wyciągnęłam. Po drugie primo, zawsze gdy mam tylko pieniądze to dokładam się do pizzy, czy sama sobie kupuję bilet do kina, bo doskonale wiem że mój chłopak nie sra pieniędzmi. I nie oczekuje kolacji w drogiej restauracji, ani wycieczki do Paryża, po prostu od czasu do czasu na głupi spacer w niedzielę przy ładnej pogodzie chyba można wyjść zamiast kisić się w domu ? Nie pracuję, i swoich pieniędzy nie mam, nie oznacza to wcale, że nie szukam pracy i mam na wszystko wywalone..zaczęłam robić prawo jazdy, bo prawo jazdy jest teraz podstawą do tego żeby mieć pracę i mieć do niej dojazd, a mam do swojego miasta 13km. I nigdy nie było tak że miałam swojego chłopaka gdzieś, i odwróciłam się do niego plecami. Fakt, ma wiele zainteresowań, ja praktycznie nie mam żadnych, od czasu do czasu wyjadę na rowery z koleżanką, wyjdę porozmawiać, ale jestem skupiona na tym żeby znaleźć w końcu pracę i bezczynnie nie siedzieć w domu. Więc raczej nie masz prawa mnie oceniać, połowa dziewczyn w moim wieku a nawet i starsze siedzą w domu, i żadnych zainteresowań nie mają, dla mnie najważniejsze jest znalezienie pracy, mój związek, i zrobienie tego cholernego prawka.. i rozumiem że mój chłopak ma sporo na głowie, jestem z niego dumna że jest pracowity i mądry.. za to go kocham.

25

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

niepotrzebnie założyłam ten wątek, ale czytałam inne fora, i chciałam się tak po prostu podzielić moim życiem i codziennością z innymi.. w innych związkach są gorsze problemy, a ja zdaje sobie sprawę że tylko narzekam, byłam nieodpowiedzialna. ale wnioski już wyciągnęłam.. mogłam go stracić przez własną głupotę, kto wie, a może mnie też będzie to czekać za 2-3 lata ? będę mieć na głowie pracę i gospodarstwo.. i też powiem że nie jest kolorowo, i jedyne co to będę marzyła żeby położyć się spać i odpocząć po całym tygodniu.. czas się ogarnąć, nie będzie mnie nikt wiecznie za rękę prowadził..

26

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

i nie napisałam nigdzie, że ma kogoś. Bo nigdy się na nim nie zawiodłam, nie ma czasu żeby sobie trafić palcem do tyłka, a co dopiero wyjść gdzieś wieczorem i podrywać panienki.. doskonale go znam, i wiem że jest szczery i wierny.. moim zdaniem temat zakończony, niepotrzebnie napisałam ten wątek.

27

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Zamiast wypisywać post pod postem i mnożyć je bez powodu, możesz użyć opcji "edytuj" ....

28

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

fakt, dziękuje wink

29

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
poodi napisał/a:

Po pierwsze primo, doskonale wiem że zachowywałam się niestosownie i pewne wnioski już wyciągnęłam. Po drugie primo, zawsze gdy mam tylko pieniądze to dokładam się do pizzy, czy sama sobie kupuję bilet do kina, bo doskonale wiem że mój chłopak nie sra pieniędzmi. I nie oczekuje kolacji w drogiej restauracji, ani wycieczki do Paryża, po prostu od czasu do czasu na głupi spacer w niedzielę przy ładnej pogodzie chyba można wyjść zamiast kisić się w domu ? Nie pracuję, i swoich pieniędzy nie mam, nie oznacza to wcale, że nie szukam pracy i mam na wszystko wywalone..zaczęłam robić prawo jazdy, bo prawo jazdy jest teraz podstawą do tego żeby mieć pracę i mieć do niej dojazd, a mam do swojego miasta 13km. I nigdy nie było tak że miałam swojego chłopaka gdzieś, i odwróciłam się do niego plecami. Fakt, ma wiele zainteresowań, ja praktycznie nie mam żadnych, od czasu do czasu wyjadę na rowery z koleżanką, wyjdę porozmawiać, ale jestem skupiona na tym żeby znaleźć w końcu pracę i bezczynnie nie siedzieć w domu. Więc raczej nie masz prawa mnie oceniać, połowa dziewczyn w moim wieku a nawet i starsze siedzą w domu, i żadnych zainteresowań nie mają, dla mnie najważniejsze jest znalezienie pracy, mój związek, i zrobienie tego cholernego prawka.. i rozumiem że mój chłopak ma sporo na głowie, jestem z niego dumna że jest pracowity i mądry.. za to go kocham.

Bardzo dobrze ze szybko wyciagasz wlasciwe wnioski. Tylko nie rozumiem jak mozna nie interesowac sie niczym. Nie wiem, szydelkowaniem, polityka, historia Mongolii, czymkolwiek byle Cie to pochlanialo. Naprawde nic Cie nie interesuje?

30 Ostatnio edytowany przez lubilatanczyc20 (2015-04-29 13:22:09)

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Podejrzewam że masz za dużo czasu wolnego. Zajmij się czymś,  nie wiem czymkolwieK. Skoro piszesz że facet nie ma czasu nawet dla siebie i oczekujesz jakiś porad,  mówisz że myślisz że on Cię nie kocha,  ludzie starają się Ciebie zrozumieć i zastanawiają Się głośno razem z Tobą czy tak by mogło być,  inna część obiektywnie stwierdza, że przeginasz i to ostro, pod czym i ja się podpisuje. I z tymi i z tymi dyskutujesz nagle zdajesz sobie sprawę że on Cię jednak kocha,  że przesadzasz itd. Przeszkadza jak ktoś Ci napisze że przesadzasz ale jak dzielą się Twoimi wątpliwościami przekonujesz czymś czego niby pewna nie byłaś
Po co napisałaś?  bo chyba nie po to żeby liczyć się z osobami postronnymi. Jak.widać masz już swój wgląd na Tą sprawĘ Tak samo jak wiesz jak.to wygląda i jak się potoczy Gdy będziesz dalej się w ten sposób zachowywala 
Ciekawa jestem czy jak Ty pójdziesz do pracy i będziesz zapieprzac po tyle godzin Dziennie będziesz miała chęci chociażby dbać o.faceta Dzwoniąc i pytać czy jest ok, juz nie wspominając o spędzenia spędzeniu jedynego dnia wolnego na jakiś wypadach zamiast na odpoczywaniu. Po prostu weź się za coś pożytecznego to jego zachowanie migiem przestanie Ci przeszkadzać

31

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Dziękuje za wszystkie porady, wezmę się w garść i zacznę cokolwiek robić żeby sprawiało mi to przyjemność.

32

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Poodi- nie, że niepotrzebnie, bo ja rozumiem i Ciebie i Twojego chłopaka. Nie myślałabym, że kogoś ma. Jeżeli ma stresującą pracę, mało czasu dla siebie, to po prostu mu sie nie chce robić cokolwiek. Marzy o leżeniu, oglądaniu telewizji "czyli tzw. pudełko nic", wyłącza się. Ja sama tak robiłam, kiedy miałam stresującą pracę i właściwie ciągle byłam w pracy. Nie miałam czasu na koleżanki za dużo, a jak były jakieś spotkania, to i tak wyglądałam jak wrak. Twój chłopak chce świętego spokoju.

Miałam podobna historię, z tą różnicą, że chłopak się we mnie zakochał, ja w nim tez (ale nie mogliśmy razem być, to nie miało przyszłości, tak mi się wydawało). Ciągle chciał się ze mną spotykac, wypisywał, błagał, ja nic, ja ciągle że zmęczona, nie mam czasu, więc nie był ze mną szczęśliwy. Potem jak ja miałam czas, to on nie miał, bo zmienił prace i tak to wyglądało. Miałam do niego pretensje, myślałam tak jak Ty. On też miał do mnie (już pomijam, że to spotykanie się w ogóle było irracjonalne), że nie miałam czasu, że inni chodzą z dziewczynami ciągle, a ja tylko praca i pieniądze.

Powiem Ci tak,myślę, że nie najważniejsze są te czułe słówka, romantyzm, kwiatki, buziaczki itd. Najważniejsze jest to, że on z Tobą jest, że on po tej pracy wraca do Ciebie, że jest z Tobą. To jest prawdziwa miłość. Piszesz, że jest dobry, bardzo go kochasz, tak więc szkoda by było zerwać związek z powodu takiej głupoty. Warto walczyć,

Powodzenia smile

33

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

wiem, dziękuję za wszystkie wypowiedzi.. Mój bidulek tyle pracuje, a ja byłam niewyrozumiała dla niego. kocham go strasznie, dobrze że jest pracowity, co innego gdyby siedział w domu na kanapie i nie robił nic.. mało się wysypia, z jednej pracy do drugiej.. mało czasu ma dla siebie, sporo opuścił też treningów z braku czasu.. wiem że mnie kocha, i chciałby żebym zrozumiała pewne rzeczy.. nigdy go nie zostawię, nie ma mowy żebym o taki głupi powód z nim zrywała wink dla mnie jest idealny :)Pozdrawiam

34

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Czegoś nie kumam. Pracuje od rana do nocy i go nawet na weekendowy wyjazd albo kino nie stać? To nie jest XVIII wiek a on pewnie nie jest czarny. Na moje jest chytry i skąpy jak diabli.

35

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
ezail napisał/a:

Czegoś nie kumam. Pracuje od rana do nocy i go nawet na weekendowy wyjazd albo kino nie stać? To nie jest XVIII wiek a on pewnie nie jest czarny. Na moje jest chytry i skąpy jak diabli.

Jego na wyjazd stac. A tak z ciekawosci, skoro twierdzisz ze skapy czy chytry. Tobie nie wstyd by bylo jakby Ci facet musial wojaze fundowac? Po tym co piszesz to pewnie nie. Czerpiesz garsciami wink

36

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
Baudelaire napisał/a:
ezail napisał/a:

Czegoś nie kumam. Pracuje od rana do nocy i go nawet na weekendowy wyjazd albo kino nie stać? To nie jest XVIII wiek a on pewnie nie jest czarny. Na moje jest chytry i skąpy jak diabli.

Jego na wyjazd stac. A tak z ciekawosci, skoro twierdzisz ze skapy czy chytry. Tobie nie wstyd by bylo jakby Ci facet musial wojaze fundowac? Po tym co piszesz to pewnie nie. Czerpiesz garsciami wink

Po czym wnosisz?

P.S Ezail jest facetem.

37

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
ezail napisał/a:

Czegoś nie kumam. Pracuje od rana do nocy i go nawet na weekendowy wyjazd albo kino nie stać? To nie jest XVIII wiek a on pewnie nie jest czarny. Na moje jest chytry i skąpy jak diabli.

nie skomentuję nawet, nie wiesz jak jest to po co się wypowiadasz wink nie będę pisać po milion razy jednego i tego samego. Niestety nie ma wypłaty po 3 tysiące. A chodzi jeszcze na studia, i robi różnego rodzaju kursy, i prawo jazdy, a to chyba kosztuje. Jesteś facetem i nie wiesz na co idą pieniądze ? swoje potrzeby chyba też macie.

38

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
Cynicznahipo napisał/a:
Baudelaire napisał/a:
ezail napisał/a:

Czegoś nie kumam. Pracuje od rana do nocy i go nawet na weekendowy wyjazd albo kino nie stać? To nie jest XVIII wiek a on pewnie nie jest czarny. Na moje jest chytry i skąpy jak diabli.

Jego na wyjazd stac. A tak z ciekawosci, skoro twierdzisz ze skapy czy chytry. Tobie nie wstyd by bylo jakby Ci facet musial wojaze fundowac? Po tym co piszesz to pewnie nie. Czerpiesz garsciami wink

Po czym wnosisz?

P.S Ezail jest facetem.

No patrz. A pisze jak baba.
Nie odpowiada sie pytaniem na pytanie.

39

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
Baudelaire napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Baudelaire napisał/a:

Jego na wyjazd stac. A tak z ciekawosci, skoro twierdzisz ze skapy czy chytry. Tobie nie wstyd by bylo jakby Ci facet musial wojaze fundowac? Po tym co piszesz to pewnie nie. Czerpiesz garsciami wink

Po czym wnosisz?

P.S Ezail jest facetem.

No patrz. A pisze jak baba.
Nie odpowiada sie pytaniem na pytanie.

faktycznie, jak baba. Pewnie jego "baba" też narzeka. Dlatego taki hop do przodu jest..

40

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..
poodi napisał/a:
Baudelaire napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Po czym wnosisz?

P.S Ezail jest facetem.

No patrz. A pisze jak baba.
Nie odpowiada sie pytaniem na pytanie.

faktycznie, jak baba. Pewnie jego "baba" też narzeka. Dlatego taki hop do przodu jest..

Dlaczego Waszym zdaniem pisze jak baba?
Według mnie normalnie pisze.
I ma trochę racji.

Szukasz, Autorko, problemu na siłę. Facet zapieprza jak dziki osioł, stara się jak może, a w podziękowaniu same pretensje.
Chcesz z nim spędzać więcej czasu, to znajdź sobie porządną robotę i zarabiaj, to może on będzie pracować mniej.
Albo zerwij, skoro Ci nie odpowiada. Proste.

41

Odp: Mój facet chyba mnie nie kocha..

Dziękuję za miłe słowa wszystkim. Po prostu nie przyszło mi do głowy żeby faceta wiecznie pracującego nie było stać na niedaleki wyjazd na weekend we dwoje. Nie wiem co to za życie, tylko praca i ujadanie jak to mi źle. Ja wychowałem się w naprawdę biednej rodzinie, ale może to i dobrze bo mam trochę dystansu do kasy i nie muszę jęczeć całymi dniami.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet chyba mnie nie kocha..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026