hej,
w piątek na czacie poznałam faceta - oboje mamy po 20 lat - od razu go polubiłam, zaczęliśmy gadać, żartować o seksie, co lubimy itp, mam dość luźne podejście do tego, wysyłałam mu dość wyzywające zdjęcia z dekoltem na wierzchu, itp (ale żadnych rozbieranych), żartowałam, że seks najszybciej "dopiero" na drugim spotkaniu
w niedzielę się spotkaliśmy (wczoraj) - chciał bym mu usiadła na kolanach, ale odmówiłam, bo stwierdziłam, że to za szybko, że lepiej się najpierw poznać. on po spotkaniu miał do mnie o straszne pretensje, że przez internet zgrywam wyzwoloną, a na żywo robię z siebie cnotkę. mówi, że nie ma żalu o sam fakt, że nie chciałam, tylko o moją niekonsekwencję.
dla mnie to co innego pożartować przez internet, a co innego na żywo, nie czułam się gotowa.
co o tym sądzicie?