Witam serdecznie na 6 tygodni przed ślubem. Mam bardzo duży problem z moim panem, nie chce się zgodzić na moją wersję jego ubioru. Mam upatrzony garnitur, jest przepiękny w kolorze grafitowym i po długich dyskusjach zgodził się na to, ale nie mamy wybranych butów i krawatu. Jeśli chodzi o buty, to on tylko mówi, że buty męskie bugatti, tylko takie, bo w to jedyne w których może chodzić i są wygodne. Jak sądzicie, czy one są wystarczająco eleganckie? Do użytku codziennego to są bardzo fajne, ale czy nadają się na ślub...?
Podobne tematy
Hm, z tego co internet mi podpowiada buty męskie bugatti są również eleganckie. Nie wiem o jakie konkretnie chodzi Panu Młodemu.
Tak czy inaczej jestem zdania, że bardzo ważne jest, aby młodzi czuli się komfortowo... To jest ich dzień, nie dzień dla zdjęć, czy dla gości. Pierwszy taniec w niewygodnych butach obcierających do krwi, stanie przed ołtarzem z bolącymi stopami itp itp... No nie o to tu chodzi. Można spokojnie wybrać takie buty, które będą dla Niego wygodne, a też i eleganckie. Poza tym... Nie przesadzajmy, nie trzeba wyglądać jak bombka
troszeczkę bardziej "na luzie" też może być.
Nie napisałaś o który model chodzi, ale z doświadczenia wiem, że mają też eleganckie modele. Przy tym są mega wygodne i jak najbardziej mogą być do ślubu ![]()
Pozwól mu chociaż buty wybrać
, żeby nie było, że jeszcze nie powiedział "tak" a już oficjalnie siedzi pod pantoflem
...facet musi mieć...przynajmniej złudne...poczucie, że ma coś do powiedzenia ![]()
A on Ci wybrał sukienkę, szpilki, welon/wianek/cokolwiek, fryzurę itd.?
Ze strojem u mężczyzn jest jednak trochę inaczej niż u kobiet. Chyba żadna z nas nie chciałaby, żeby nasz wybranek założył buty, jak Janek Ziobro ostatnio (dla osób niezorientowanych, do granatowego garnituru dobrał buty w panterkę/lamparcie cętki). Firma bugatti ma różne warianty buty, znajdziesz wśród nich również eleganckie, nadające się na ślub
Zdecydowanie buty bugatti nadają się na ślub i inne uroczyste okazje. Mój (już) mąż też tylko je wybiera. Mają i wersje spotkowe i eleganckie. Więc na pewno każdy Pan, nie tylko Pan młody, wybierze coś odpowiedniego dla siebie. Powodzenia na nowej drodze ![]()
7 2015-04-29 12:04:08 Ostatnio edytowany przez WladymirWroc99 (2015-04-29 17:43:53)
A kiedyś pamiętam w ogóle nie miała ulubionych marek, a teraz moda męska ma więcej do zaoferowania i dla panów, więc buty męskie bugatti (shoe-mania.pl) to zdecydowany faworyt ![]()
8 2015-04-29 12:18:55 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-04-29 12:20:57)
uogólniając -
Ze strojem u mężczyzn jest jednak trochę inaczej niż u kobiet. Chyba żadna z nas nie chciałaby, żeby nasz wybranek założył buty, jak Janek Ziobro
Jak jemu pasuje, czemu by nie? to też JEGO dzień a nie jedynie Panny bezy. Jaka jest różnica między 'ważnością' stroju pani i pana? Każdy chce ładnie wyglądać, czuć się wygodnie. Kto powiedział, że tylko Panna jest ważna w tym dniu?
Do Autorki- Chłopak ma wybrana/ sprawdzoną markę butów/ zna je na wylot/ kupuje ''na oko'', to dlaczego nie miałby w nich iść do ślubu? Bądź co bądź (paradoksalnie) wykazuje tymi butami swoja osobowość. Nie będzie odstawał tymi butami niczym kwiatek do kożucha.
Ze strojem u mężczyzn jest jednak trochę inaczej niż u kobiet. Chyba żadna z nas nie chciałaby, żeby nasz wybranek założył buty, jak Janek Ziobro ostatnio (dla osób niezorientowanych, do granatowego garnituru dobrał buty w panterkę/lamparcie cętki). Firma bugatti ma różne warianty buty, znajdziesz wśród nich również eleganckie, nadające się na ślub
A dlaczego to kobieta ma decydować, co wygląda na panu młodym dobrze, a co źle? Czy jakby pan młody uznał, że on wybierze strój narzeczonej, bo ona może zdecydować się na coś, co mu się nie podoba, to też by wszyscy przyklasnęli?
Kobiety zrobią wszystko aby w tym dniu wyglądać najpiękniej, aby wszystko do siebie pasowało. Jeśli same nie mają dobrego gustu to zawsze znajdzie się koleżanka co doradzi, podpowie.
A u panów tak nie ma. Nie znam nikogo z mężczyzn kto by skrytykował strój kolegi, szepnął mu, że ubiór jest niewłaściwy.
Byłam świadkiem rozmowy dwóch kolegów z których jeden miał być panem młodym wkrótce. Kupowali buty do garniturów. I obaj uznali, że sportowe, ciemne, zamszowe jakby "adidasy" ale jednokolorowe będą idealne na tę okazję a następnie praktyczne bo da się w nich chodzić na co dzień do pracy. A chodzenie do pracy w butach wizytowych to byłby obciach.
A butów na "włożenie jeden raz" nie opłaci się kupować.
Kleoma, no ale jeśli oni sobie tak uznali, to czy nie mają do tego prawa? W końcu to jednak coś innego, niż wyskoczyć do ślubu w kąpielówkach i różowym boa. Czy ten narzeczony nie ma prawa do własnych wyborów, osądów, bo kobieta uzna inaczej?
A czemu nie w drugą stronę? Niech kobieta idzie np. do ślubu w zwykłej białej sukience, którą potem będzie mogła założyć, buty też niech wybierze takie, które się przydadzą, żadnego fryzjera i makijażystki, skoro to wydatek na 1 wieczór?
Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego ma być tak, jak panna młoda sobie życzy. Podejście pana młodego ma się nie liczyć, bo jej podejście do ślubu jest jedynym słusznym?
12 2015-04-30 19:52:48 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-04-30 19:55:15)
Eileen
Bo panuje takie przekonanie, że jeśli facet nie jest samotny to jego partnerka jest odpowiedzialna za to jak on wygląda.
Tak jak za brudne dziecko /nawet to w wieku nastoletnim/ winna jest matka, że nie zadbała, większość ludzi tak myśli. Tak i za zaniedbanego odzieżowo faceta obwiniamy żonę, partnerkę.
Facet w niewyprasowanej koszuli, z oberwanym mankietem, guzikiem?- Jak mogla go tak wypuścić z domu?
Tak samo z porządkiem w mieszkaniu. Idzie się do kogoś a tam brud, bałagan. Mało kto obwini za to faceta tam mieszkającego, za to jego partnerka w myślach będzie fleją i brudasem. Mimo, ze obydwoje tam mieszkają i brudzą.
I jeśli facet pojawi się na ślubie w trampkach do garnituru to będzie to wina kobiety, że nie pokazała mu niestosowności takiego ubioru.
Kleoma, no to jeśli ważniejsza jest dla panny młodej bezsensowna opinia innych niż zdanie, samopoczucie i danie możliwości wyboru narzeczonemu, to chyba coś nie tak?
Poza tym jak już lecimy stereotypami, to rozumiem, że jeśli kobieta nie chce dziecka, a facet tak, to ona MUSI zajść w ciążę, bo "co to za kobieta, która nie chce dziecka" albo że facet może zabronić żonie pracować i kazać zajmować się domem, bo "to rola mężczyzny, żeby wyżywić rodzinę, a kobieta ma dbać o ognisko domowe"?
14 2015-04-30 21:14:02 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-04-30 21:17:11)
Eileen
W Polsce stereotypy co do roli mężczyzny i kobiety w związku, w rodzinie będą funkcjonowały jeszcze przez kilka pokoleń a może nawet do końca świata.I dobrze wiemy dlaczego.KK nie odpuści.
Jeśli chodzi o dobre samopoczucie obojga młodych na własnym ślubie to część osób ulega stereotypom i bierze ślub bo tak wypada, bo co ludzie powiedzą, co powie ksiądz proboszcz, babcia Zosia, że żyją bez ślubu. Biorą ślub pod presją otoczenia, nie czują się dobrze ani na tym ślubie ani na weselu podczas którego zmuszeni są brać udział w zabawach weselnych, oczepinach , które to wesele też często jest wymuszone przez rodzinę. Ani się dobrze nie czują w ślubnych strojach,we wiankach, welonach, są panny młode, które nie cierpią sukienek, szpilek a muszą się w nich męczyć.
Jeśli się robi wesele to trzeba się dostosować do obowiązujących kanonów i mieć strój odpowiedni na tę okazję. Wszystko ma do siebie pasować, również buty stylem do reszty.
Bo inaczej to będzie uznane za niedbalstwo, bezguście. I trzeba się dostosować, wszystko jedno czy się jest kobietą czy mężczyzną.
Kleoma, wybacz, ale Twój opis ślubu w ogóle nie brzmi jak coś, z czego by się chciało brać przykład. Poza tym "Jeśli się robi wesele to trzeba się dostosować do obowiązujących kanonów i mieć strój odpowiedni na tę okazję" - z jakiego powodu? I co jest tym odpowiednim strojem? Bo podejrzewam, że dla wielu babć to będzie panna młoda w bieli, a co jeśli ta panna młoda wymarzy sobie czerwoną suknię ślubną? W końcu też takie szyją. A to się przecież będzie rzucać w oczy bardziej niż buty pana młodego.
A argument o babciach Zosiach - no Ty tak na poważnie?
Ważniejsze wg Ciebie jest to, co pomyśli babcia Zosia od tego, co pomyśli pan młody na swoim własnym weselu? A nawet jeśli faktycznie tak sądzisz, to uważasz, że to właściwe? Namawiać kogokolwiek do tego, żeby jego wyborami kierowała opinia innych? To przecież nigdy w życiu nic by się nie zmieniło, skoro każdy by miał robić tak, jak jego babka, a ta babka jak jej babka... Nie wiem, ja tam sobie w życiu robię to, na co sama mam ochotę i... jestem szczęśliwa.
Nie muszę w pierwszej kolejności uszczęśliwiać rzeszy innych osób, to moje życie. I w tym wypadku - moje wesele.
Eileen
W Polsce stereotypy co do roli mężczyzny i kobiety w związku, w rodzinie będą funkcjonowały jeszcze przez kilka pokoleń a może nawet do końca świata.I dobrze wiemy dlaczego.KK nie odpuści.
Jeśli chodzi o dobre samopoczucie obojga młodych na własnym ślubie to część osób ulega stereotypom i bierze ślub bo tak wypada, bo co ludzie powiedzą, co powie ksiądz proboszcz, babcia Zosia, że żyją bez ślubu. Biorą ślub pod presją otoczenia, nie czują się dobrze ani na tym ślubie ani na weselu podczas którego zmuszeni są brać udział w zabawach weselnych, oczepinach , które to wesele też często jest wymuszone przez rodzinę. Ani się dobrze nie czują w ślubnych strojach,we wiankach, welonach, są panny młode, które nie cierpią sukienek, szpilek a muszą się w nich męczyć.
Jeśli się robi wesele to trzeba się dostosować do obowiązujących kanonów i mieć strój odpowiedni na tę okazję. Wszystko ma do siebie pasować, również buty stylem do reszty.Bo inaczej to będzie uznane za niedbalstwo, bezguście. I trzeba się dostosować, wszystko jedno czy się jest kobietą czy mężczyzną.
Myślę, że młodzi tak nie oddają pola wyborów ślubnych bez walki i nie zawsze chcą się podporządkować zwyczajom. Choć starsi kuszą obiecaną kasą na wesele. Ostatnio widziałam pannę młodą w krótkiej lejbowatej białawej sukience przewiązanej szarfą o zjadliwym zielonym kolorze. Na stopach nosiła pantofelki o tej samej barwie. A pan młody z daleka wyróżniał się identycznym kolorem skarpetek wystających spod przykrótkich spodni. Ubrani byli oryginalnie, ale ze smakiem.
No właśnie. Co innego oryginalny ubiór ze smakiem dowolnego koloru, a co innego założone nie pasujące do siebie części garderoby.
Ślub to ma być coś wyjątkowego, zarówno dla młodych jak i dla gości. Goście też dbają o to aby wyglądać jak najlepiej.
I taki szczegół jak sportowe buty do garnituru pana młodego może zepsuć humor pannie młodej i być powodem do żartów gości przez długie lata. I uwieczni się na fotografiach.
Hehehe ja mam problem w odwrotną stronę, bo partner powiedział, że sama mam mu wszystko wybrać do ślubu. Tłumaczył, że jemu się nie chce, on się na tym nie zna i jedynie może ze mną łaskawie pochodzić po sklepach.
A ja w sumie nie wiem, co mam mu wybrać, bo nie mam pojęcia o męskiej modzie i nie mam aspiracji do bycia jego personalną stylistką. Ale coś się wymyśli.
Przynajmniej będzie wyglądał jak człowiek, bo rzeczywiście potrafi zakładać dziwne, niepasujące do siebie rzeczy.
A co do ubioru, to wolność wolnością, ale co jeśli np. decydujemy się na ślub w sali balowej, bardzo elegancki, a pan młody chce założyć białe adidasy, bo ma taką fantazję? Trzeba mu pozwolić, bo w końcu może o sobie decydować? Niektóre rzeczy faktycznie się ze sobą gryzą. Mam znajomych, którzy na ślub założą jakieś tradycyjne ludowe stroje. No ale wtedy to idzie w parze z konwencją danego wesela, czyli ono nie odbędzie się w żadnej sali balowej luksusowego hotelu. Ja na wesele patrzę holistycznie, wszystko musi być harmonijne i dograne. Co nie oznacza, że ustawiałabym pana młodego. Gdyby chciał założyć np. skarpetki w Kaczora Donalda, które byłyby jakimś naszym prywatnym żartem, to śmiało. No ale np. te adidasy nie pasują do luksusowego wesela. Po co na siłę budzić zniesmaczenie i kontrowersje?
Nie wiem jak wyglądają te buty bugatti, więc nie wypowiem się o tym konkretnym przypadku.
Cslady, ale przecież to nie musi być spowodowane usilną chęcią budzenia kontrowersji. Może po prostu pan młody się tak będzie lepiej czuł i koniec + ma w nosie, co powiedzą inni. A to nie jest jednak przyjście na pogrzeb w stroju kąpielowym, bo ślub jest JEGO uroczystością, a nie gości. Więc jeśli dla panny młodej ważniejsza jest opinia gości niż przyszłego męża, to hm... Dziwne, że jak np. teściowe się wtrącają i np. wyrażają opinię na temat gotowania, to żony się wkurzają, żądają reakcji męża i twierdzą, że ich dom, robią, jak chcą. A dlaczego już nie "ich ślub, ich zasady"? Dla mnie to jest proste - wybór między tym, czego życzy sobie panna młoda, a czego życzy sobie pan młody. I logicznym dla mnie by było, że panna młoda wybiera swoją kieckę, a pan młody swoje buty. A jak ona chce narzucić swoje zdanie pod jakimkolwiek pretekstem (nie ogranicza się do jednej sugestii, tylko próbuje zmusić), to z dziwnym powodów uważa, że ma prawo decydować o wszystkim dotyczącym ślubu. Z jakiej racji?
Przecież pan młody poszedł już na kompromis, bo zgodził się na grafitowy garnitur. Może ma halluksy albo odciski na stopach?
Przecież pan młody poszedł już na kompromis, bo zgodził się na grafitowy garnitur. Może ma halluksy albo odciski na stopach?
Na odciski i halluksy to najlepsze sandały albo miękkie kapcie. Ciepło jest to może założyć.
22 2015-05-02 13:58:10 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-02 13:59:27)
No nie wiem, nie przekonuje mnie to, by do kościoła można było pójść w adidasach, bo "to mój ślub". Gdyby panna młoda chciała założyć tenisówki do sukni ślubnej, to moje zdanie jest podobne, więc nie chodzi tutaj konkretnie o dopasowanie pana młodego do obrazka.
Może jestem konserwą.
Za to ja wiem, że jakbym sobie wybrała taki strój, to miałabym w nosie babcie, ciocie, księdza itd.


MÓJ. MOGĘ. NIC NIE MUSZĘ. ;]
24 2015-05-02 17:45:18 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-02 17:45:37)
Eileen, to co pokazałaś ładnie wygląda, ale właśnie dlatego, że jest częścią pewnego pomysłu na ślub, a nie jakimś elementem od czapy. Tzn. mnie tam wszystko jedno, co kto inny nosi na swoim ślubie, nawet bym tego nie skomentowała. Powyższe przykłady akurat mi się podobają. No ale gdyby na naszym ślubie pan młody zdecydował, że "a co tam wystawność i elegancja, założę sobie trampki", to nie poparłabym tego pomysłu, gdyby on nie był częścią jakiejś szerszej wizji. Czy usiłowałabym postawić na moim? Nie wiem. To zależy jak bardzo ten pomysł byłby dla niego ważny i ogólnie o co by mu chodziło.
25 2016-10-06 12:18:21 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2016-10-06 12:49:46)
Trampki na ślub to może jednak przesada, bo wiążą się z takim młodzieżowym, niepoważnym stylem i chyba jednak za bardzo rzucają się w oczy. Chociaż wszystko jest kwestią gustu.
Najnowszy trend to odlotowe skarpetki dla panów, jest to trochę mniej rzucający się w oczy element, niż na przykład takie trampki, a jednak sprawia, że wybranek nie jest tak stereotypowo wychuchany... [spam]. Akurat jeszcze mam przed sobą takie rozważania, co założyć.. ale kto wie ![]()
26 2016-12-09 17:33:12 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-12-09 17:55:31)
A co sądzicie o kwiatach w butonierkach? Warto, nie warto? Mi podobają się [spam] ale nie wiem, czy to nie przesada