Witam pisze tutaj bo juz na nic wiecej nie mam siły.
Pare dni temu zawaliło sie całe moje zycie. Jestem od trzech lat w Angli , przyjechałam tutaj po swoją przygodę zycia , zobaczyć co mi zycie przyniesie jestem osoba bardzo odważna dlatego postanowiłam zaryzykować w Polsce zostawiłam chłopaka ktory przyleciał do mnie po trzech miesiącach żyło nam sie cudownie mieliśmy prace własny flat. Po pewnym czasie wszystko zaczęło sie psuć juz nie było emocji tylko zwykle szare dni. Postanowiłam odejść od niego pomimo tego ze sie starałam on nadal mnie nie widział. Kiedy odeszła od niego po jakimś czasie napisał do mnie chłopak którego razem poznaliśmy na wakacjach w Turcji był on tam ze swoją dziewczyna a ja ze swoim chłopakiem absolutnie w tamtym momencie nie miałam pojęcia ze kiedykolwiek mogłabym poczuć cos do tego człowieka. Jestem kobieta wierna i jak kocham to na całego. Po pewnym czasie od mojego rozstania on do mnie napisał i tak zaczął sie nasz flirt razem mieszkaliśmy w Angli lecz dzieliło nas 500km widzieliśmy sie trzy razy w tym czasie a trwało to 3 miesiące zakochalam sie w nim przez trzy miesiące dostałam wiecej miłości i czułości niz przez 4 ostatnie lata od mojego byłego chłopaka. Postanowiłam przenieść sie do jego miasta to była decyzja podjęta pod jego namową ja jeszcze po ostatnim zwiazku nie miałam siły pakować sie w cos nowego ale złożyłam wypowiedzenie w pracy , pomyślałam jeżeli zycie Ci cos daje to bierz nie zastanawiaj sie.. Przed przeprowadzka kupiliśmy bilety do Polski tak aby pokazać mu gdzie mieszkam bo on nie jest Polakiem. Jest dzisiaj niedziela za 2 godz mam lot leżę sama bez niego bez pracy bez domu wracam do Polski na jakiś czas.. Dwa dni temu napisał mi ze nie moze byc ze mną a w to wszystko zamieszana jest jego była dziewczyna.. Nie przetrwało.. Nie wiem czym sobie zasłużyłam na taka karę od zycia... Moj poprzedni chłopak przez 3 lata mnie zdradzał..ten zostawił zanim cos sie zaczęło.. I tu nie chodzi teraz o milosc tylko o wiarę , wiarę w ludzi w szczerość , zaufanie.. Ja juz umarłam moja wiara juz nie zyje. Nie mam siły całe zycie walczyłam i nigdy sie nie poddawalam teraz odpuszczam.. Pierwszy raz w moim życiu..
Podobne tematy
Miałaś dobrze, to sobie zmieniłaś na własne rzyczenie.
Motylki znikły, została codzienność życia, a dla ciebie się znudzilo.
Napisał palant,wykorzystal cię, zrobił cię w lewo a inaczej wyprowadził cię namanowce.
Zakochałam się w obcuchu. Ha Ha. to masz za swoje.
Tylko mnie zastanawia, kto cię zdradzał, ten, z kim zerwałaś czy inny.
Nie mniej musisz się wziąć w garść, mimo twoich własnych porażek.
Zdradzał mnie moj chłopak z którym byłam 4 lata przez 3 lata byłam oszukiwana, każdego dnia.. Z mojej strony motylki nigdy nie zniknęły ale jeżeli ktos traktuje Cie jak śmiecia każdego dnia to nie ma w końcu o co walczyć..
Zdradzał mnie moj chłopak z którym byłam 4 lata przez 3 lata byłam oszukiwana, każdego dnia.. Z mojej strony motylki nigdy nie zniknęły ale jeżeli ktos traktuje Cie jak śmiecia każdego dnia to nie ma w końcu o co walczyć..
To po co znim siedziałaś, trzeba było faceta pogonić jak cię zdradzał. Traktował cię jak śmiecia, to on cię wcale nie kochał. BO ktoś kocha, to szanuje drugą osobę.
Tamten wyczuł twój słaby punkt, a że że swoją laską miał na pieńku to przykleił się do ciebie.
Obcy , to zawsze inna kultura, a po drugie pomyślał Polka, a to dziwki , więc się zabawie , i się zabawił.
Twarde ale prawdziwe, choć pewnie do wszystkich nie można tej łatki przyłożyć obcuchom.
Chciałabym aby to wszystko było takie białe i czarne ale nie jest..
Przegrana sie nie czuje bo mam gdzie wracać jak i do Polski tak i do Angli.
Chodzi tu o wiarę w ludzi o to ze tyle tego zakłamania braku szczerości jest na tym świecie.. O tym ze ludzie biara udział w jakimś ogólnym zakłamaniu ja tego nigdy nie zaakceptuje.
Chciałabym aby to wszystko było takie białe i czarne ale nie jest..
Przegrana sie nie czuje bo mam gdzie wracać jak i do Polski tak i do Angli.
Chodzi tu o wiarę w ludzi o to ze tyle tego zakłamania braku szczerości jest na tym świecie.. O tym ze ludzie biara udział w jakimś ogólnym zakłamaniu ja tego nigdy nie zaakceptuje.
Nie patrz na ludzi, patrz na siebie. Zajmij się sobą, zacznij myśleć, ze spotykasz ludzi uczciwych, szczerych, prawdziwych itp a nie ludzi zakłamanych.
Jesteś młoda, bo 91 to raczej twój rocznik , a więc 26 lat, głowa do góry.
Często trafiamy na ludzi, którzy nas zawodzą. To nie jest Twoja karma ani nie masz pecha po prostu bardzo trudno jest znaleźć kogoś uczciwego w tych czasach i kogoś kto doceni nasze starania, wysiłki i naszą miłość.
Bardzo długo wytrzymałaś z facetem, który w ogóle Cię nie szanował. Piszesz, że jesteś odważną dziewczyną a nie umiałaś od niego odejść. Na pewno nie zasłużyłaś na takie traktowanie.
Sama nienawidzę kłamstwa i nie rozumiem po co tak oszukiwać ale nie zmienimy tego.
Nie trać nadziei, że spotkasz kiedyś osobę, której będziesz mogła zaufać.
oka9991 nie załamuj się! Wróć do domu, odpocznij, spotkaj się ze znajomymi, wyluzuj.
"Nie mam siły całe zycie walczyłam i nigdy sie nie poddawalam teraz odpuszczam.. Pierwszy raz w moim życiu.." ...i nie odpuszczaj!
Jesteś teraz w kiepskiej kondycji psychicznej, ale postaraj się przekuć ten stan na nowe wyzwania.
Przeanalizuj, dlaczego godziłaś się na związek z chłopakiem, który Cię zdradzał i oszukiwał. Plus dla Ciebie, że w końcu pogoniłaś dupka.
Ostatni zawód miłosny, niestety, masz na własne życzenie. W kim się zakochałaś? W zdrajcy, wiedziałaś, że ma dziewczynę, znałaś go 3 miesiące (właściwie, to go nie znałaś), spotkaliście się 3 razy! a Ty rzuciłaś wszystko i chciałaś do niego jechać?
Popełniłaś błąd, już o tym wiesz. Myślę, że jego "była" dziewczyna, była cały czas aktualną.
oka9991 na przyszłość zachowaj rozsądek w zawieraniu nowych znajomości. Nie rzucaj się na oślep na faceta, który Ci się podoba, a o którym nic nie wiesz. Żeby kogoś na prawdę poznać potrzebny jest czas, z pewnością nie 2, 3 miesiące, zwłaszcza, gdy jest to "znajomość" na odległość.
Po powrocie do domu, odpocznij i zacznij szukać nowej pracy, nawet za granicą, czemu nie?
Zawsze dawałaś radę, teraz też sobie poradzisz.
A tego ostatniego typa, nie żałuj, wybrałaś kolejnego zdrajcę, miałabyś powtórkę "z rozrywki".
Dziękuje Wam za tak ciepłe słowa.
Chyba jednak nie potrafię sie poddawać za pare dni wracam do Angli i bede działać dalej , wlasnie sie dowiedziałam ze do pracy moge wrócić w każdej chwili. Mysle ze mam wiecej szczęścia niz rozumu..
Nie umiem sie poddawać.. Dostałam wspaniała lekcje zycia obym wyciągnęła z niej wnioski..
.. Nie mozna popełnić dwa razy tego samego błędu , drugi raz to jest juz wybór..
Dziękuje xx Życzę wszystkim udanego dnia.