Witajcie
Zastanawiam się bo gnębi mnie temat co zrobić z jałowością w związku. temat seksu stał się wręcz alergią i powodem do kłótni i unikania rozmów na ten temat. najpierw był musimy przetrwać 6 tyg (okres połogu) ok. potniej muszę odespać ok. później niezadbanie wyglądam.ok .teraz jej się
argumenty kończą wiec są kłótnie bo zastanawiam się czemu nie chce o tym porozmawiać, nawet nie jest zainteresowana zeby coś zmienić, nie martwi ją że się nie kochamy....w du..p z tym. Uważa że samo to przyjdzie mija 7 miesięcy i nic. nawet pocałować ją nie można bo mówi nie przesadzaj przecież nie możemy się przytulać. Ciagle temat dziecko dziecko dziecko.....Gdybym wiedzial jak to bedzie wygladalo nigdy bym sie na dziecko z nia nie zdecydowal. Uwazalem że obowiazkiem faceta jest pomagac i wspierac tak jest latwiej wtedy dla kobiety. Ze zblizy nas nasz owoc milosci do siebie szczegolnei ze razem sie nim zajmujemy...ale sie okazalo ze zamienila intymnosc na dziecko. Zastanawiam sie co zrobic odejsc i skrzywdzic dziecko i siebie, zdradzic z nadzieja ze to sie nie wyda, bo teraz nam bardziej do dobrych znajomych niz do malzenstwa.