Nie wiem co myśleć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem co myśleć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Nie wiem co myśleć

Witam jestem na rozdrożu potrzebuje aby ktoś mi powiedział czy to ja zwariowalam czy swiat wokół mnie. Jestem od prawie 11 lat w związku a od pół roku po ślubie cywilnym. Nasz związek nigdy nie byl strasznie poukladany. Szybko zostalismy rodzicami mam córkę 10 lat. Ale podobało mi się moje życie i rodzina. Niestety w 2014 wszystko zaczęło się psuć. Ciągle kłótnie ciągle słyszałam ze jestem inna niz kiedyś ciągle wytykanie obarczanie winą i jego brak zainteresowania oraz ciagla nie obecność w domu pod pretekstami. W czerwcu zaczęłam mieć wrażenie ze cos jest nie tak ze może mieć kogoś. Ale nie dopuszczalna tej mysli do siebie.  Az tu nagle robiąc porządki znalazlam ulotke po prezerwtywach i to takich ze stacji benzynowej. Jak się później okazało dzień po tym jak byl na ulicy u domniemanej kochanki. Tłumaczył się że gdzieś znalazł że to nie jego. Zaniechalam temat brak mi było sily. Żałuję bo po miesiącu rozpętało się piekło. Dostałam ataku korzonkow siedziałam połamana sama w domu. A mój facet zamiast po nadgodzinach wrócić do domu przepadł. I to drugi dzień . Czarna rozpacz mnie ogarnęła ale zabrałam sie w sobie i poszłam na urodziny do kolegi.  Odezwał się po paru godzinach tłumacząc że potrzebuje odmiany i odakoczni i że jest u kolegi z pracy. Dojechał do mnie po 12. Dzień później jego koleżanka z pracy mającą też rodzine zaczęła lajkowac jego zdjecia z okresu 3 lat na których jest tylko on. I już widziałam że to ona. Chcialam za wszelką cenę dojść prawdy. Zaczelam sprawdzać fb i telefon
z lokalizacji doszłam że właśnie był na jej ulicy niby u kolegi dzień przed prezerwatywami. Tłumaczył że to tylko koleżanka że widuja się tylko w pracy. Nawet napisał do niej przy mmie a ona odpisała zeby jej nie mieszać w nasze sprawy.  I nagle odlajkowala wszystkie zdjęcia. To aż zagotowalo się we mnie. Nie pozwalał mi dojść do telefonu przez tydzień się staralam az w końcu jest.  Pisze z nią jako on . Pisze językiem jak do koleżanki zimnym a ona że go kocha i że go chce. I że jeżeli ja jestem taka zła to może niech zostanie w domu ze mną. Poprostu szok . I nagle zminia wersje że to jednak bylo killa emsow bo miala problem ze swoim facetem. I że ona coś chciała i go osaczala ale on tylko kolega. I ze nie wie dlaczego napisała że jak chce to mogą przestać ale pewnie jemu też długo zajmie aby zapomniec.pzapomniec. Nic nie dały jego zapewnienia że on nic nie ma że ona tak nie tylko mu robiła. Drazylam dalej szukalam i szukałam.  I musiał się przyznać.  Okazało się że i spotkał się z nią dwa razy. Raz po felernych nadgodzinach w barze gdzie byli inni ale się spila i bal się że zrobią jej coś więc został i raz dzień przed wyznani miłości.  Po to że jej powiedzieć żeby przestała pisać. Ja dostalam kota na tym punkcie. Jak do niej napisalam to dostałam opieprzżebym nie pisała no ona go później zaczepia. Raz mi nagrał ich rozmowe niby kłótnie. W której zdzira mówi że on ciągle zmienia i zmienia i że to ona jest największym kłamcą i co ma mi napisać ja znów się do niej odezwę. . On twierdził cały czas że tylko mnie kocha ale zachowywał się jak by było inaczej jak by nawet chciał odejść.  Zrobił się zimny nie chciał moich pieszczot mówił że zmuszam go do seksu a nawet przez chwilę wstydzil się mnie.W lozku zmiemil sie calkowocie bardziej pewny dominujacy no i nowe techmiki.Później już było tylko gorzej kilka wiekszych akcji kilka mniejszych  i slub .Moje ciągle domysly on izolijacy się. Aż do teraz od tego czasu nie czuje że mnie kocha że mu zależy i nie czuje pożądania. Ale ciągłe mówi ze mnie kocha. Na dzień dzisiejszy zdiagnozowano u mnie nerwice. I tak strasznie chciała bym już z tego wyjść ale nie wiem co mam zrobić. Proszę napiszcie co o tym sądzicie. Dziękuję za uwagę.  Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem co myśleć

Masz nerwicę... w prezencie ślubnym od "ukochanego". Ale witaj w klubie, bo ja też! Dostałam najlepszą, lękową!
Jestem zdziwiona, jak kobiety same mogą ogłuszać się gumowym młotem, aby zakląć rzeczywistość, że to się nie dzieje, sama to robiłam. Myślę, że jak są dzieci, to tak robimy. Zauważyłam taką zależność.
Kochana, jeśli Twoja intuicja podpowiada Ci, że facet Cię zdradza, to na 99% tak jest. Odpowiedz sobie na kilka pytań, czy jesteś dorosłą kobietą, która ma zaufanie do swojej mózgownicy, która ufa swoim osądom sytuacji?
No to masz odpowiedź.
Nie daj się w konia robić, ja Ci też mogę mówić, że Cię kocham. To jest jakaś przemoc emocjonalna, mam nadzieję, że tutejsze szpenie typu Extraterrestrial lub Elle się wypowiedzą, bo ja tylko ogarniam temat z punktu widzenia mojego prostego, chłopskiego rozumu - bo tak: gościu najpierw obniża Twoje poczucie własnej wartości, mówiąc Ci, że jesteś jakaś gorsza, niż na początku/wcześniej. Potem znika na dwa dni. Potem mówi Ci, że Cię kocha, a te kondony to on znalazł. big_smile aż potrząsam główką, że można tak bezczelnie kłamać.
Niestety, moja droga, nie śmignęłaś slalomem sprzed urzędnika w srakowatym chałacie z wielkim orzełem na piersi, więc teraz się będziesz rozwodzić. Natychmiast z nerwicą do specjalisty, przestań się miotać, zmruż oczy i ćwicz evil looki przed lustrem. Nadchodzi czas, aby pogonić tego pana, gdyż ponieważ nerwica to już za dużo.
Powiedz mi jeszcze, który facet nie czuje pożądania hmm sorry, ale dla mnie sytuacja jest jasna, gościu ma kochankę, szurniętą co prawda, ale jednak. Musisz się teraz przyczaić i zebrać dowody. Na dobry początek przestań się awanturować. Korzonki to też moim zdaniem może być efekt nerwów.
Ja bym po dwudniowej nieobecności mężusia w domu zmieniła zamki i wystawiła walizkę, chyba, że coś go przejechało. Przyjęłaś go z powrotem i przekroczył pewną granicę braku szacunku do Ciebie. Zapewniam Cię, że to dopiero początek, teraz będzie Ci fundował taką jesień średniowiecza, że Twoja nerwica może ewoluować w gorszego potwora. Jednym słowem - ratuj się, kto może.

I nie daj sobie wmówić, że zwariowałaś, bo Cię szajbnie do reszty naprawdę.

ciasto pieniądz.

3 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-04-17 23:27:02)

Odp: Nie wiem co myśleć
Inna31 napisał/a:

Proszę napiszcie co o tym sądzicie.

Inna,
Sądzę, że jesteś zdradzana - na pewno emocjonalnie i z duźym prawdopodobieństwem również fizycznie.
Jeśli zdążyłaś przeczytałać na forum przynajmniej kilka wątków zdradzonych osób, to już wiesz, że Twpja sytuacja tylko szczegółami różni się od wielokrotnie przewijającego się tutaj schematu zdrady.
Każdy zdradzający zachowuje się podobnie jak Twój mąż.
I tak od początku.
Celem jego "ataków" skierowanych w Ciebie, nie jest wcale - jak tu wspomniano - obniżenie Twojego poczucia wartości. To tylko efekt uboczny. W rzeczywistości "ataki" na Ciebie to zasłona dymna, którą - jak niemal każdy zdradzający - Twój mąż stosuje w celu odwrócenie uwagi od swojego poczucia winy i złości, że nie jest taki, jaki powinien być w związku, że nie jest doskonały (zresztą niemal każdy zdradzający jest zakompleksiony a zdrada ma go z kompleksu "wyleczyć") . I oczywiście potrzebuje alibi dla swojej nielolajności, oszustwa i zdrady, bo przecież nie można z wyrachowaniem i premedytacją zdradzać i oszukiwać kogoś, kto sobie na to nie "zasłużył". On kosztem Ciebie "reperuje" swoje poczucie wartości i mniemanie o sobie.
Następnie
Twoje zachowanie, skołowanie i niedowierzanie w tej sytuacji też jest standardem. Twoja psychika troszczy się o Twój stan i nie zamierza dopuścić do tego, żebyś w obliczu bolesnej i trudnej prawdy przeżyła załamanie. Uruchamia więc wyuczone wcześniej sposoby radzenia sobie z takim problemem - mechanizmy obronne.
Chociaż mechanizmy pomagają poradzić sobie z trudną sytuacją to są jednak zawsze zniekształceniem zachowania i/lub oglądu rzeczywistości. Powodują, że niewłaściwa jest zdolność do spostrzegania i osądu, co prowadzi do samooszukiwania i zagubienia w złudzeniach, zamyka w destrukcyjnym, zniekształcającej rzeczywistość iluzji. Na szczęście Twoja intuicja nie pozwala Tobie zagubić się całkiem w tej iluzji i wypierać wzbudzające niepokój sytuacje i zdarzenia.

Jeśli ktoś zdradza to znaczy, że nie kocha. Rozumiesz? ZDRADZA=NIE KOCHA.
Dlaczego zatem mówi, że kocha? Bo ma przy tobie bezpieczną bazę do wypadów na bok. Bo w jakimś stopniu np. 30% lub 50% spełniasz jego potrzeby. Bo...bo...bo... Czy to ważne dlaczego? Nie! Ważne, ze Ciebie nie kocha, że Ciebie wykorzystuje, że Ciebie nie szanuje,...

Co zamierzasz?

4

Odp: Nie wiem co myśleć

Dziękuję za wasze opinie. Nie wiem co mam zrobić.  Boje się odejść i nie chce za bardzo z nim zostać. Przestaje czuć do niego cokolwiek. I zastanawiam się czy to uczucie może wrócić,zastanawiam się czy warto inwestować swój czas w ten związek.  Tylko dlaczego nie potrafię odpuścić.

5

Odp: Nie wiem co myśleć

Nerwica jest rzeczą straszną, bo uniemożliwia normalne funkcjonowanie na co dzień. Nerwica nie ma nic wspólnego z wybuchowością, z nerwowym zachowaniem, na zasadzie, że jak ktoś lata po domu, tłucze sprzętami i wybucha z błahych powodów, no jest furiatem  po prostu- wprost przeciwnie, osoba chora na nerwicę może sprawiać wrażenie osoby bardzo spokojnej, wręcz oazy spokoju i łagodności, jednak to, co dzieje się z takim człowiekiem wewnątrz niego jest niewyobrażalne. Nerwica może Ci się rzucić na serce i wtedy będziesz miała wszystkie objawy niewydolności serca- serce jest zdrowe, ale Ty będziesz miała wrażenie, że za chwilę dostaniesz zawału, że masz palpitacje, chociaz ich nie masz, duszności i td. Może rzucić Ci się na układ krwionośny i bedziesz miała wrażenie, że wystarczy, iż zrobisz kilka kroków, a już podniesie Ci się cisnienie do stanu, jakbyś za chwilę miała dostać wylewu, możesz mieć wrażenie że masz kilo ołowiu w nosie, albo że cierpie Ci skóra na czubku głowy, albo masz uczucie mrowienia palców, różne mogą być objawy nerwicy, jakbyś płynęła a nie chodziła pewnie i objawy takie moga występować pojedynczo, czasem dwa równocześnie, a czasem możesz dostać ataku i bedziesz miała całą gamę swoich objawów nerwicowych. Twoja nerwica na pewno atakuje tę sferę Twoje psychiki, te organy wewnętrzne, o które boisz się najbardziej. Jesli boisz się np raka, to będziesz miała bóle różnej maści i wrażenie, że już właśnie zachorowałaś na raka. Jesli boisz się wylewu, wtedy Twoje ciśnienie będzie Ci skakać itd., itd. Nerwica jest poważnym schorzeniem i prawdę mówiąc jest chorobą psychiczną, która ma to do siebie, że czasem znika, by za chwilę wrócić i dowalić Ci dwa razy silniej, potem znowu się wycofa i za chwilę wróci ponownie. Skoro raz dostało się nerwicy, to ma się ją do końca życia- w sprzyjających warunkach ona się wycofa ze swoimi objawami i praiwe o niej zapomnisz, ale i tak będziesz ją miała. Nerwica powstaje gdy człowiek zbyt długo żyje w napięciu, w oczekiwaniu na coś i gdy jest w konflikcie sam ze sobą- to idealne warunki do rozwoju nerwicy.
Musisz zastanowić się czy bardziej zależy Ci na własnym zdrowiu psychicznym, czy też na zadowoleniu tego człowieka i na spełnianiu jego oczekiwań.
Jeśli wybierzesz swoje dobro, to wiedz, że na początku będzie Ci bardzo ciężko, bo objawy nerwicowe tak Ciebie zaatakują, że bedziesz bała się nawet palcem o palec kiwnąć- sama siebie ubezwłasnowolnisz. Dużo ludzi w Twoim stanie właśnie ze strachu przed nawrotem nerwicy zostaje na starych śmieciach i nic nie robi ze swoim zyciem.
Warunkiem tego, byś nie została napadnięta przez swoją nerwicę całą gamą jej przykrych objawów jest to, byś podjęła dojrzałą, samodzielną i ostateczną decyzję, taką decyzję która nie zmieni się pod niczyim wpływem, musi ona wypływać bardzo mocno z Twojej i tylko z Twojej głowy i Twojego serca oraz intuicji- musi to być mocno ugruntowana w Tobie decyzja na temat zakończenia tego małżeństwa albo trwania w takim układzie. Jakakolwiek wątpliwość z Twojej strony, jakikolwiek konflikt wewnętrzny jaki toczyłby się w Tobie, wszystko to da Ci na 100%, wszystko to da Ci calą gamę objawów nerwicowych. Musisz zdawać sobie z czegoś takiego sprawę. Ty nie możesz żyć w oczekiwaniu w napięciu, bo nigdy nie uwolnisz się od nerwicowych objawów.

6

Odp: Nie wiem co myśleć

I jeszcze coś od siebie dodam, chociaż niewiele, być może, wniosę do dyskusji, bo dziewczyny bardzo dosadnie wytłumaczyły Ci, w czym tkwisz.
Z tego, co opisałaś, wynika jasno, że masz  na karku jakąś kurwę i powiem nawet więcej, będziesz miała ją długo, bo "Twój" mąż czuje pociąg do tej dupy i zaprosił ją do swojego życia, tym samym, także i do Twojego.
Świadczy o tym jego zachowanie i to, przede wszystkim, jak on Ciebie traktuje. Ten facet kpi sobie z Ciebie i kłamie w żywe oczy, a Ty zamiast patrzeć realnie na to, co się dzieje, słuchasz tego, co on do Ciebie mówi i gubisz się w domysłach.
On pitoli, że Ciebie kocha i z tej miłości do Ciebie, aż zaczął bzykać się z inną. Jak możesz wierzyć kłamcy? Przecież to absurd.
Nieważne czy boczna jest rąbnięta, czy cwana, czy też jest zwykłym pustokiem lubiącym bzykanie- ważne jest tylko to, że ten chłop jej chce.
Nic z tym więc nie zrobisz, a nawet jeśli uda Ci się pogonić tę aktualną, to za chwilę pojawi się następna, bo szmat, uwierz mi, naprawdę nie brakuje. W życiu się od tego dziadostwa nie opędzisz, będą wyrastały, jak grzyby po deszczu. Ty będziesz latała z toporkiem i wycinała jedną po drugiej, ale one i tak będą się pojawiały. Jak gotujesz np. budyń, to na pewno wiesz, że na pewnym etapie gotowania pojawiają się co chwilę pękate bąble, nie jesteś w stanie przewidzieć w którym miejscu za chwilę pojawi się następny, pojawiają się, pękają i bach masz kolejne- tak samo jest z bocznymi dupami. Gdy raz jedna się pojawi, to potem pojawiają się kolejne. Jest tak dlatego, że facet, który pozwolił sobie na zrobienie swojej stałej kobiecie takiego świństwa, przekroczył nieprzekraczalną granicę, włos ze łba mu za coś takiego nie spadł, więc wiadomo, że od tej pory on będzie pozwalał sobie na coraz gorsze świństwa. A na koniec wejdzie Ci na łeb i nasra centralnie na czubek Twojej głowy i jeszcze Ci powie, że jesteś wariatką.
Od tej pory Twoje życie właśnie tak będzie  wyglądało- Ty bedziesz siedziała w domu, bawiła się w śledczego, łapała go na gorącym uczynku, a on bedzie sobie bimbał i śmiał Ci się prosto w oczy.
W jego mniemaniu on jest panem sytuacji, bo ma plan B, a Ty jesteś tylko jakąś nędzą, która czeka na wyroki pańskie.
Jeśli facet zdradza kobietę, to zawsze oznacza to jedno- on nie kocha jej i nie poważa i w dupie ma  to, co ich łączy.
Tak było, jest i będzie w każdym stuleciu i na każdym kontynencie. Są tacy, którzy potrafią  kurestwu dorobić nawet uszy i znaleźć milion powodów i usprawiedliwień- Ty możesz dołączyć do nich i do usranej śmierci analizować przyczyny dla których ten facet Ciebie zdradza- możesz robić co chcesz, bo to Twoje życie, ale ja powiadam Ci jedno- ZDRADA=BRAK MIŁOŚCI I SZACUNKU,  nie ma innej opcji.
Musisz podjąć decyzję, sama musisz podjąć decyzję, bo inaczej zwariujesz dziewczyno, wykończysz się, a ten chłop i tak bedzie żył według swoich i jemu wygodnych standardów i priorytetów. Nie nadążysz na takim człowiekiem. Za rok, dwa albo później będziesz wrakiem człowieka, a on będzie zył jak pączek w maśle. Powodzenia

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem co myśleć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018