Cześć dziewczyny, ok zacznę tak mam 20 lat i nie mogę sobie znaleś chłopa, i to nie chodzi o to, że jestem brzydka (może nie jestem miss świata czy modelka, ale mam blond włosy, niebieskie oczy, figurę klepsydry, duży biust i jestem szczupła) podobam się mężczyzną, oglądają się za mną na ulicy. Mój problem polega, że od jakiegoś czasu 9 lat nie mogę się zakochać w "realnym" chłopaku. W wieku 12 lat przeżyłam coś pięknego, moją pierwszą miłość. Pamiętam tą ekscytacje, że go zobaczę, to jak biło mi serce kiedy był blisko mnie, to jak na mnie patrzył (opuściłam się w nauce jak cholera nota bene, ale to uczucie, to coś wspaniałego!). Nigdy nie doszło do jakegoś "związku" z nim (patrząc na mój wiek, on był rok starszy). Potem przez jakiś czas miałam takie zauroczenia ale nie bylo to poważne, średnie i z nudy. Kiedy miałam 14 lat, zobaczyłam pewnego hokeiste z Kanady i mega się nim zauroczyłam, szukałam informacji w internecie. Po jakimś czasię zidealizowałam go do cna, a kiedy mi się znudził znalazłam inną gwiazdę sportu czy celebryte w którym sie "śmiertelnie zakochałam". I tak to trwa od prawie 8 lat, najdłuższy "związek" miałam z pewnym aktorem, podkochiwałam się w nim ponad 2 lata. Przez ostatnie 10 miesięcy pracowałam jako au pair w Niemczech, mieszkaliśmy w wielu miastach: Monachium, Dreźnie, pod Bielefeld, Hamburg( z inną rodziną), byłam nastawiona nawet, że kogoś tam poznam, a tu szok! Nikt nawet mi się nie spodobał! I nie , że siedziałam w domu, ciągle gdzieś ganiałam po Monachium i Dreźnie. Dużo mężczyzn się nawet oglądało za mnie, a ja nic, nie podoba mi się i koniec! I to nie chodziło o wygląd, bo dużo z nich było ok, ale coś mi nie pasowało. Poprostu czułam, że to nie ten. Więc wracałam do "swojego" wirtualnego chłopaka. Pociaga mnie w mężczyznach wzrost np. 185-190, chciałabym starszych od siebie (ale tak sporo np 10 lat), moi rówieśnicy, mnie nie pociągają. To tyle jeżeli chodzi o predyspozycje fizyczne (bo każda je z nas ma,prawda?!). Jeżeli chodzi o charakter to lubie mężczyzn dojrzałych, odpowiedzialnych, wiedzących co chcą. Czasami siedzę sama i chciałabym do takiego dużego ciałka się przytulić i poczuć że wszystko jest w porządku i czuje się bezpiecznie. Jestem dziewicą, nigdy się nie kochałam, a ja jestem namiętna( mam sporą kolekcje seksowej bielizny, w której nie chodzę:(, ok przyznaję uwielbiam harlequiny! Zwłaszcza te nowe z dużą ilością seksu. Byłam u psychologa ( nie mam nerwicy natręctw, tyko natrętne myśli, bałaganiara ze mnie taka, że hej), ale psycholożka powiedziała, że to minie, że wiele młodych dziewczyn kocha się w sławnych i bogatych, byłam nawet u hipnotyzerów, którzy uznali, ze to może być jakaś blokada i żeby sobie nad nią rozmyślać i pytać się samą siebie co to. Dodam, ż jestem pól introwertyk, pół ekstrawetyk, ale jak mam wybrać impreze suto zakrapianą alkoholem (wogóle to nie lubie ludzi ostro pijących) a wieczorem w domu ( na przykład kochając się z ukochanym, ohhhh marzenie) to wybiore, hmm... wybrałabym to drugie. Ostatnio powiedziałam sobie dość, koniec ide szukać prawdziwego faceta i niemal, że dostalam ataku paniki (już kilka razy w życiu je miałam), poczułam się tak jakby nie było dla mnie faceta na świecie, poczułam w tedy taką rozpacz w sercu, że się rozpłakałam. Zawszę marzyłam o mężu i dzieciach. Wiem co powiecie, że mam dopiero 20 lat, ale dziewczyny ja naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzić. Ten strach, ból i jednocześnie marzenie o tym cudownym uczuciu kochania i bycia kochaną. Nie chce już kochać się w facetach z końca świata, którzy nawet nie wiedzą o moim istnieniu! Chce faceta z krwi i kości! Ale czy się zakocham? Nie chce spuszczać swoich wymagań (zresztą nie wymagam tez nie wiadomo czego), faceta na całe życie to trzeba wybrać porządnego i którego się naprawde kocha (przynajmniej w moim przypadku, albo zawszę będę czuła się nieszczęśliwa).
Uff... co za elaborat. Czy ktoraś z was kochane dziewczynki miała takie doświadczenia? Co mi radzicie? Z góry dziękuje za każdą odpowiedź i cenną radę. Słowa otuchy i wsparcia dużo dla mnie znaczą:)
Podobne tematy
Wiem, że nie tego oczekiwałaś, ale napiszę Ci to, jesteś naprawdę jeszcze młodą osobą.
"Zakochiwanie" w facetach z show-biznesu też Ci minie.
Musisz przeczekać szaleństwo hormonów. Tyle ![]()