Witam. Od pewnego czasu czuje sie bardzo zle... Nie wiem za bardzo co mam robic, nie mam z kim o tym pogadac, kogo sie poradzic... Jestem w zwiazku z dziewczyna od ponad pol roku. Jestesmy mlodzi ja mam 20 lat ona 19. Poznalismy sie bylo wszystko super. Ja sie cieszylem i ona. Oboje czulismy ze bedzie z tego cos wiecej niz tylko znajomosc i stalo sie. Zakochalismy sie oboje. Na poczatku zdarzaly sie miedzy nami jakies tam sprzeczki ale klotnia tego nazwac w zyciu nie moge, bo oboje tak sie kochalismy ze nie moglismy wytrzymac ze soba pokloceni i tak szybko jak pojawial sie miedzy nami jakis konflikt tak samo szybko staralismy sie go zarzegnac. Bylismy para wszystko fajnie sie ukladalo poznawalem ja i jej rodzine coraz lepiej. W rzeczywistosci byla zupelnie inna niz ja poznalem, na poczatku byla skryta ale potrzebowalismy czasu i po pewnym czasie wiedzielismy o sobie wszystko jacy jestesmy i siebie akceptowalismy. Pozniej zdarzyla sie sytuacja ze znalazlem jakos zupelnie przypadkiem historie rozmowy z jakims chlopakiem, nie wieidzlam kto to jest... Nie byla to rozmowa ale wyznawanie milosci... Chcialem wyjasnic ta sytuacje z nia i dowiedzialem sie ze to jest chlopak z ktorym kiedys pisala, spotkali sie, nie wyszlo i kontakt sie urwal. Bylo to zanim sie poznalismy wiec nie mialem z tym wiekszego problemu. Pozniej jednak dowiedzialem sie ze pracuje on z jej matka w firmie. I chyba od tego zaczely sie nasze klotnie... Czasami zdarzało sie tak ze pisali cos tam ze soba. Bardzo niepodobalo mi sie to. Moja dziewczyna mowila mi ze rozumie o co mi chodzi i ze zerwie z nim kontak i ze gdyby sie odezwal czy cos to powie mi o tym i obiecalismy mowic sobie o wszystkim... Mielismy kilka miesiecy spokoju, nie klocilismy sie wszystko bylo tak jak na poczatku bylismy ze soba szczesliwi. Pozniej znowu byla sytuacja ze on sie do niej odezwal a ona z nim pisala... Obiecala ze nie odezwie sie wiecej do niego a jednak skłamała... i jeszcze mi o tym nie powiedziala... jakas klotnia byla i znowu obiecala ze zrywa z nim kontakt jakikolwiek... i w zeszlym miesiacu znowu to samo... napisal tylko ze tym razem w ramach zartu... Moja dziewczyna cos tam odpisala ale nie wdawali sie w konwersacje... Jestem moze troche zazdrosny ale to chyba nie jest w porzadku ze pisze z chlopakiem z ktorym kiedys chciala byc... Od tego momentu kiedy sie dowiedzialem o tym chlopaku zaczelismy sie klocic... Jestem czlowiekiem bardzo slownym i jezeli daje slowo to robie wszystko zeby go dotrzymac. Nigdy nie bylo takiej sytuacji ze jesli obiecalem jej cos to nie dotrzymalem slowa, czy bym ja oklamal. Nie jestem taki bo naprawde ja kocham. Jednak ona wielokrotnie nie dotrzymuje obietnicy, nie mowie tylko o tym co tutaj opisalem ale wiele innych sytuacji bylo, okłamuje mnie. Ona jest taka osoba ktora jesli zrobi cos zle to sie do tego nie przyzna. Dobrze wiem ze czasami jest klotnia przeze mnie i tez nie jestem swiety i popelniam bledy, ale wiem ze to ja zawinilem przyznaje sie i staram sie to naprawic, ona taka nie jest. Kocham ta dziewczyne do szalenstwa, zrobie dla niej wszystko, wie ze jest dla mnie najwazniejsza i tak ja wlasnie traktuje. Ale wydaje mi sie ze tak jest tylko z mojej strony... Ostatnio byly swieta wielkanocne przyjezdzala do niej rodzina i ja wyjezdzalem. Chcialem spedzic swieta razem wiec chcialem zaplanowac okres swiateczny tak zebysmy znalezli w nim troche czasu dla siebie. Umowilismy sie ze w jeden dzien swiat pojedziemy do mojej rodziny, do dziadkow. Poczatkowo zgodzila sie i uczieszyla sie ze to zrobimy. Pozniej zmenila zdanie ze nie wiem czy pojedzie i w sam dzien wyjazdy godzine przed oswiadczyla mi ze nie pojedzie... Zawsze staralem sie robic tak zeby dla niej bylo jak najlepiej, ale czasami tez ja o cos poprosze i chcialbym zeby starala sie spelnic to o co ja prosze bo powiem szczerze ze zalezalo mi zeby ze mna spedzila troche swiat... Czesto czuje ze nie jestem najwazniejszy dla niej, wszyscy wokol niej sa wazniejsi ode mnie i najpierw oni sa brani pod uwage a pozniej ja...
Nie chce byc pempkiem swiata, ale czasami tez sie zdazy ze na czyms naprawde serio mi zalezy a ona ma to poprostu gdzies... Wydaj mi sie ze tesknie za tym co bylo na poczatku, nie klocilismy sie bylo fajnie nam razem, tego ze z niecierpliwoscia czekala na telefon ode mnie, ze nie mogla sie doczekac kiedy sie spotkamy, ze interesowala sie mna. Zabiegam o nia caly czas, staram sie zeby bylo jak najlepiej a od pewnego czasu jest juz tak ze jak zadzwonie to spieszy sie jej cos zrobic, jak prosze o spotkanie to nie ma czesto czasu, a zeby liczyc na cos milego na jakies chociaz mile slowo od niej to naprawde ciezko...
A zeby bylo tego malo to wszystkie ale to wszystki klotnie nasze ona mowi swojej mamie. Nie rozumiem dlaczego to robi. Zaczela to robic od pewnego czasu i od wtedy zauwazylem u niej jakas zmiane, robi rzeczy ktorych nigdy wczesniej by nie zrobila i jest wgl jakas inna. Rozmawialem z nia o tym i zapewnia ze mnie kocha, ale ja czuje ze mi czegos juz brakuje, nie ma takiej milosci jaka kiedys mi dawala, nie zalezy juz jej chyba wgl na mnie... Ja ciagle staram sie robie wszystko zeby byla szczesliwa bo strasznie ja kocham... Bardzo czesto zastanawiam sie czy ona naprawde jeszcze kocha mnie.
Podobne tematy
Komandor, jesteście bardzo młodzi, znacie się zaledwie pół roku, to na prawdę nie za długo. Tak na prawdę dopiero się poznajecie. Pierwsze dwa, trzy miesiące to czas, kiedy nie widzi się żadnych wad, wszystko jawi się w różowych kolorach a druga połówka wydaje się ideałem. Jednak nie ma idealnych ludzi, a wielka miłość po paru miesiącach rzadko się zdarza. Odpuść trochę, wyluzuj. Nie kontroluj jej tak, nie przeglądaj jej wiadomości, nie śledź. Sama rozmowa z kimś innym niż Ty, nie jest przestępstwem. Pewnie, że niefajnie że skłamała, jednak wrzuć na luz. Może jej głupio powiedzieć wprost znajomemu, że "chłopak jej zabronił". Pamiętaj, że kontrola i zakazy nic nie dają. Co najwyżej bunt i odmienny skutek od zamierzonego...jak z dziećmi
Zaufaj jej trochę, jednak obserwuj jej zachowanie. Co do rodziny i świąt, rozumiem Twoje rozgoryczenie, jednak pamiętaj że jesteście razem krótko a jeśli ona jest mocno związana z rodziną, to trudno jej ot tak zmienić wszystko. Daj jej trochę czasu. Zmiana jej zachowania może też być skutkiem ingerencji jej matki. Skoro tak o wszystkim jej opowiada.
Myślę, że najlepiej zrobisz jak troszkę wyluzujesz, nie będziesz nadskakiwał jej i starał się "za nią". Rób tyle ile powinieneś, nie przesadzaj z niespodziankami, propozycjami i tym podobnymi. Pokaż jej, że jesteś, zależy Ci ale daj też jej do zrozumienia, że nie możesz być na każde jej zawołanie, że Ty też masz swoje życie i obowiązki. Nie skupiaj się tylko na niej. Może zauważy, że może coś stracić.
Komandor niezależnie czy znacie się krótko czy długo to masz racje twoja dziewczyna postępuje nie fair pisząc z tym chłopakiem. Raz ze obiecała tego nie robić a dwa ze to trochę dziwne ze tak uparcie trzyma się tej znajomości skoro kompletnie jej na nim nie zależy.Gdyby to był jej przyjaciel ktorego poznala wczesniej niz Ciebie to ok nie możesz oczekiwać ze zerwie z nim kontakt bo ty się pojawiles i tego wymagasz ale wtedy powinna postawić sprawę jasno i uczciwie ze pisują ze sobą po kolezensku i musisz jej zaufać.
Byc może u niej pierwsze motyle opadły a i mama podpowiada jej ze nie ma co wariowac bo tego kwiatu to pol swiatu ..nie wiem. Uważam ze powinieneś trochę się do niej zdystansować a nie być na każde jej skinienie. Może doceni co traci i zacznie to szanować a jeśli nie to..tego kwiatu to pol światu komandor :-) znajdziesz inna która da Ci szczescie .
Za bardzo za nią latasz, nie dajesz się jej wykazać a tym samym ostro zachwiałeś proporcje zaangazowania w waszym związku. Ona nic dla ciebie nie robi bo.. nie musi a i tak ma u ciebie wszystko i jeszcze więcej. Czas pokazać pazur, skończ z grzecznym kotkiem. Jak robi ci krzywde i kłamie to ją ukarz, nawet zerwaniem. Laski trzeba wychowywać a nie jak odwala to biegać za nimi ze zdwojoną siłą. Nie pisz, nie dzwoń, nie wysilaj się, pobądź troche egoistą i rób teraz wszystko dla siebie. Albo się panna ruszy albo wskaż jej drzwi ![]()