netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

In vitro

22 odpowiedzi5 239 wyświetleńzałożony przez -E-, 09.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: In vitro

Nie wiem czy to dobre miejsce na ten temat, nie wiem tez jak zostanie to odebrane, ale chcialem napisac kilka slow bo po przeczytaniu komentarzy pod jednym artykulem dotyczacym tego tematu zebrala sie we mnie zlosc.

Za praktycznie 2 miesiace zostane tata. Razem z zona jestesmy bardzo z tego powodu szczesliwi. Nie uzywalismy zadnych dodatkowych metod, udalo sie przy pierwszej probie. Ale nie o tym chce pisac.
Pomimo tego, ze jeszcze nie zostalem tata to juz sie nim czuje. Jest to dla mnie zrodlem radosci. Te wszystkie osoby, ktore sa przeciwne stosowaniu metody in vitro albo nie maja dzieci albo sa typowymi ludzmi, ktorzy robia wszystko to co nakazuje im kosciol. Jestem wierzacym ale nie praktykujacym (czyt. wierze w Boga ale nie w kosciol jako instytucje, ktora jest zaklamana gorzej niz jakikolwiek skorumpowany rzad). Kosciol nie powinien wtracac sie w zycie ludzi, a tym bardziej polityke. Z tego jak ja to rozumiem kosciol ma za zadanie by pomagac ludziom, prowadzic ich itd, a nie mowic im co maja robic.

In vitro - oczywiscie kosciol jest przeciwko. Tlumaczenia dotyczace selekcji jakos do mnie nie trafiaja bo jak sama zauwazyla to moja zona dokladnie taka sama selekcja ma miejsce podczas naturalnego zaplodnienia - nie oszukujmy sie ale wygrywa ten plemnik, ktory byl szybszy i silniejszy i tyle smile.
W Argentynie, kraju gleboko katolickim jak nasz in vitro jest dozwolone i dofinansowywane. Papiez nic o tym nie mowi, nie karci itd. To czemu nasz polski kler sie wtraca? Bo nie ma jak inaczej zaistniec. I to wszystko. Zdaja sobie sprawe, ze powoli bedzie po nich wiec chyba staraja sie utrzymac przy sobie tych "fanatykow" religijnych, ktorych maja w swoich szeregach. Bo nie widze zadnego innego powodu. Czy gdzies w Bibli jest napisane, ze in vitro jest "bee"? Moze nie jestem jakims znawca Bibli ale na 99,9% jestem przekonany, ze nie ma tam takiego zapisu. Pamietam natomiast, ze bylo tam cos o powiekszaniu rodziny. Jakiekolwiek "interpretacje" kosciola dotyczace zapisow w Bibli i in vitro sa dla mnie rownoznaczne z przytaczaniem przepowiedni Nostradamusa i nawiazywaniem do dzisiejszych wydarzen.

Ciesze sie, ze moze nareszcie Polska chociaz odrobine opusci ciemnogrod poprzez uchwalenie ustawy o dofinansowaniu in vitro. Brak tej ustawy do tej pory karal jedynie ludzi, ktorych nie bylo stac na wyjazd za granice i oplacenie tego samemu badz wykoania w pozniejszym czasie tego zabiegu w Polsce. To samo tyczy sie aborcji. Ale to juz chyba oddzielny temat.

Podsumowujac uwazam, ze kazdy powinien miec prawo do decydowania o sobie, swoim ciele itd jezeli jest to logiczne. Nie powinnismy pozwalac sobie wmawiac, ze cos jest zle przez ludzi, ktorzy palili na stosie za magie, kamienowali za inne poglady i prowadzili wojny religijne (wyprawy na Jerozolime w sredniowieczu). No chyba, ze chcemy zyc w zaklamaniu i ciemnocie. Jak kosciol tak chce to niech tak robi - niech zostawia samochody i jezdza konno, niech nie uzywaja telefonow tylko pisza listy, niech nie uzywaja srodkow masowego przekazu (internet) do promowania swoich pogladow tylko niech wysylaja swoich "ludzi" by ci wykrzykiwali je na ulicach miast.

2

Odp: In vitro

W 100% się z Tobą zgadzam. Kościół wyraża swój wielki bunt przeciwko in vitro tak jak by ludzie którzy tylko w ten sposób mogą mieć dziecko robili tym krzywdę kościołowi. Również jestem nie praktykująca (na tym etapie życia chyba też nie wierząca), do kościoła zrazili mnie między innymi księża pedofile, no bo jak ktoś taki może prawić ludziom kazania! Ale na temat księży i kościołów nie będę się szerzej wypowiadać, bo pewnie skończyło by się to niepotrzebną wymianą zdań. Kościół powinien zająć się tym co dotyczy go bezpośrednio a według mnie in vitro nie ma żadnego związku z kościołem. Przecież nie wszyscy ludzie w naszym kraju są wierzący, tak więc w sprawy czysto polityczne kościół nie powinien ingerować. No ale niestety księża, biskupi i inni duchowni uważają się za bogów, zapominają o tym że są po to aby głosić słowo boże a nie rządzić światem. Kościół już dawno odbił od tego czym powinien się zajmować, teraz liczą się tylko pieniądze i afery. Próbują zaistnieć ale niestety w naganny dla nich sposób, kiedy próbują przyciągnąć ludzi do kościoła wychodzi na jaw coś co sprawia że ludzie się odwracają i tak w kółko, krok do przodu dwa do tyłu. Pamiętam kiedy na niedzielnej mszy nie można było znaleźć miejsca żeby usiąść a teraz w pobliskim kościele 20-30 osób na mszy (dodam że to duży kościół). Z tego co widzę i słyszę kościół między innymi swoją negatywną oceną in vitro zraził do siebie ogrom ludzi. No cóż upadek jest blisko.

3

Odp: In vitro

A zauwazylas, ze coraz mniej ludzi uczeszcza do kosciola, a i tak buduje sie ich coraz wiecej? Czemu? Bo maja zwolnienia od podatkow, dotacje od panstwa wiec zasada popytu i podazy ich nie dotyczy jak widac.

4

Odp: In vitro

Dokładnie. Moja siostra mieszka w małej wsi jest tam niewielki kościółek ale w zupełności wystarczał mieszkańcom, no ale proboszcz chcąc zabłysnąć dosłownie obok tego kościoła postawił drugi trzy razy większy! I po co? Te pieniądze można było na pewno lepiej spożytkować. Poza tym z tego co zauważyli mieszkańcy odkąd zaczęła się budowa nowego kościoła ksiądz znacznie się wzbogacił w przeciągu roku zmieniał samochód 3 razy i przeciętny polak o takich samochodach jakimi on jeździł może tylko pomarzyć. Księża uważają że skoro się należy to trzeba brać ile wlezie nie ważne czy jest to komuś potrzebne czy nie, marnowanie pieniędzy to ich specjalność. Oczywiście nie twierdzę że każdy ksiądz taki jest bo sama znam jednego księdza z powołania który nie patrzy na pieniądze a już na pewno nie dla siebie, ale niestety bilans jest wciąż dodatni dla tych "złych" księży.

5

Odp: In vitro

Ale wy dyskutujecie o in vitro, czy przelewacie swoje frustracje na Kościół?
Jakbyś poczytał dokładnie o metodzie in vitro, to byś może zrozumiał, że in vitro to nie tylko te uśmiechnięte bobaski, których zdjęciami ilustruje się tę metodę. Owszem, jest to czasem jedyna droga do posiadania własnego dziecka. Z tym, że wiąże się z tym parę dylematów. Głównie moralnych. Co zrobić z zamrożonymi zarodkami, które nie będą nigdy wykorzystane, bo rodzice stwierdzili, że nie chcą już więcej dzieci. Co z dziećmi, które przyszły na świat chore i rodzice tez ich nie chcą. Co w przypadku, gdy okaże się, że zamieniono zarodki i dziecko nie jest biologicznym potomkiem? Co z dziećmi które dowiadują się, że np. ten, którego uważają za ojca biologicznym ojcem nie jest? Co z parami homoseksualnymi które zapragną mieć dziecko?

6

Odp: In vitro

A kogo obchodzą te dylematy w USA sprawa jest prostsza. Komórek nadmiarowych może być dużo a zbędnych regulacji nie ma. U ans za to się promuje naprotechnologię która doczekała się jak na razie jednej wątpliwej pracy naukowej a in vitro ponad 40000 poważnych naukowych prac.

7

Odp: In vitro
bbasia napisał/a:

Ale wy dyskutujecie o in vitro, czy przelewacie swoje frustracje na Kościół?
Jakbyś poczytał dokładnie o metodzie in vitro, to byś może zrozumiał, że in vitro to nie tylko te uśmiechnięte bobaski, których zdjęciami ilustruje się tę metodę. Owszem, jest to czasem jedyna droga do posiadania własnego dziecka. Z tym, że wiąże się z tym parę dylematów. Głównie moralnych. Co zrobić z zamrożonymi zarodkami, które nie będą nigdy wykorzystane, bo rodzice stwierdzili, że nie chcą już więcej dzieci. Co z dziećmi, które przyszły na świat chore i rodzice tez ich nie chcą. Co w przypadku, gdy okaże się, że zamieniono zarodki i dziecko nie jest biologicznym potomkiem? Co z dziećmi które dowiadują się, że np. ten, którego uważają za ojca biologicznym ojcem nie jest? Co z parami homoseksualnymi które zapragną mieć dziecko?

Kościół wywiera znaczący wpływ na przekonania nie tylko społeczeństwa (pół biedy), ale i rządzących (niestety). To, że Polska jest krajem świeckim to puste konstytucyjne zapisy.
Nie bardzo rozumiem dlaczego w XXI wieku cywilizowane państwo ma odbierać swoim obywatelom prawo do posiadania potomstwa? Wszystkie powyższe argumenty wywołują tylko uśmiech politowania.
a) lekarzem nie jestem, ale czytałem że do 3 tygodnia płód nie ma świadomości. Dlaczego więc przejmujemy się zarodkami? Ja wiem, z tego może być życie, ale moim zdaniem w opisywanej przez Ciebie sytuacji należy owe zarodki zniszczyć/wykorzystać w inny cywilizowany sposób.
Nadmieniam, że życie jest najwyżej cenionym przez prawo dobrem. Dlaczego więc stawiamy wyżej chęć ochrony zarodków, ponad życie poczętego w ten sposób dziecka?
b) co z dziećmi chorymi? To samo, co ze zwykłymi. Bo czym się różni dziecko poczęte w łóżku/samochodzie/na stole, od dziecka poczętego in vitro? Średniowiecze, w którym dzieci dzielone były na te z prawego łoża i bękarty - już minęło. Mamy XXI wiek, a każdy człowiek (również poczęty metodą in vitro) jest równy i ma prawo do niezbywalnej godności.
Postawić należy pytanie, czy zapłodnienie in vitro nie jest nawet bardziej "godne", niż zapłodnienie nastolatki w kiblu na dyskotece? Każde dziecko (nawet to poczęte w ww. toalecie) to człowiek. A każdy człowiek ma godność.
c) co jeśli okaże się, że zarodki pomylono? A co jeśli okaże się, że w szpitalu pomylono noworodki? Takie wypadki też się zdarzają - i co? Zabronimy kobietom rodzić w ogóle?! Litości...
d) ojcem jest ten, kto o dziecko dba, wychowuje je, zapewnia mu możliwość pobierania edukacji, ciepły kąt i pełny brzuch. Gdyby hipotetycznie mój ojciec powiedział mi, że byłem adoptowany - nawet przez ułamek sekundy nie przyszłoby mi do głowy, żeby pomyśleć że mój ojciec nie jest moim ojcem. Zawdzięczam mu wszystko.
e) po co znowu mieszać homoseksualistów do każdej dyskusji? "- Jadłem dziś kanapkę na śniadania; - A wiesz, że homoseksualiści też jedzą kanapki?"; "- Całowanie na środku ulicy jest niesmaczne; - Zgadzam się, ale homoseksualiści mogą, bo jak nie to wymalujemy hasła DYSKRYMINACJA".
Póki ktoś nie krzywdzi drugiej osoby nie obchodzi mnie jego wiara, przekonania, jak również seksualność. Ale nigdy nie podpiszę się pod pomysłem, aby związek dwóch homoseksualistów nazwać małżeństwem i zezwolić im na posiadanie dzieci. Niech się legalizują, niech będą w formalnych związkach. Ale od małżeństwa i dzieci - z daleka.

Dziwi mnie poniekąd takie pisanie. Z jednej strony katoliccy przeciwnicy in vitro pytają co z zarodkami - bo to barbarzyństwo, nieludzkie, a w dodatku sprzeczne z religią. Z drugiej strony jako przykład podają homoseksualistów, zapominając na chwilę (dla potrzeb dyskusji) że homoseksualizm przez Kościół również nie jest akceptowany.
Ci sami zwolennicy wracają też do domu, stosują środki antykoncepcyjne, obżerają się (grzech obżarstwa), nie wspominając o innych własnych grzechach i grzeszkach.

Wierzę w Boga, chodzę do kościoła, ale jak słyszę księdza który miesza się do polityki, to moja noga na jego mszy więcej nie postanie.

Na koniec refleksja - w całej tej dyskusji o "godności zarodków" zapomina się o godności rodziców i samych dzieci poczętych metodą in vitro. Jako człowiekowi, Polakowi, katolikowi jest mi WSTYD za niektóre wypisywane komentarze, jakoby dzieci poczęte tą metodą były gorsze od innych, jakby były "tworami", a nie "ludźmi". Zastanówcie Wy się jeden z drugim, jakie głupoty wypisujecie, czy swoją pseudo-intelektualną paplaniną nie ranicie drugiego człowieka, czy nie powodujecie zwątpienia. Nie chcecie in vitro - daj Wam Bóg żebyście nigdy nie musieli używać; ale wara od poglądów innych osób, dla których poczęcie tą metodą jest nieraz jedyną możliwością do posiadania dzieci.

PS: to jeden z nielicznych moich poważnych postów na tym forum. Powyższe przemyślenia napisałem, bo czara goryczy się przelewa, jak słyszę krytyczne głosy w tak oczywistej kwestii.

8

Odp: In vitro

pomocnikgargamela bardzo uważnie przeczytałam Twój post i powiem tylko tyle, że lepiej bym tego nie ujęła. W zupełności się z Tobą zgadzam i miło wiedzieć że są jeszcze ludzie myślący trzeźwo i logicznie. Pozdrawiam!

9 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-04-12 22:01:08)

Odp: In vitro
pomocnikgargamela napisał/a:

a) lekarzem nie jestem, ale czytałem że do 3 tygodnia płód nie ma świadomości. Dlaczego więc przejmujemy się zarodkami?

Też dużo rzeczy czytałam,które potem okazały się nieprawdziwe.... Nie wiem jak jest ze świadomością zarodka, płodu,noworodka, dziecka,dorosłego. Kiedy się ta świadomość zaczyna. Mnie wystarcza świadomość, że w momencie zapłodnienia otrzymujemy swój cały, kompletny, niepowtarzalny genom. W którym zapisane jest wszystko.

pomocnikgargamela napisał/a:

Każde dziecko (nawet to poczęte w ww. toalecie) to człowiek.

Właśnie o tym mówię.

pomocnikgargamela napisał/a:

co jeśli okaże się, że zarodki pomylono? A co jeśli okaże się, że w szpitalu pomylono noworodki? Takie wypadki też się zdarzają - i co? Zabronimy kobietom rodzić w ogóle?! Litości...

Ostatnio była taka głośna sprawa... Skąd wiesz, że potrafiłbyś kochać "nie swoje" chore dziecko?

pomocnikgargamela napisał/a:

ojcem jest ten, kto o dziecko dba, wychowuje je, zapewnia mu możliwość pobierania edukacji, ciepły kąt i pełny brzuch. Gdyby hipotetycznie mój ojciec powiedział mi, że byłem adoptowany - nawet przez ułamek sekundy nie przyszłoby mi do głowy, żeby pomyśleć że mój ojciec nie jest moim ojcem. Zawdzięczam mu wszystko..

Hipotetycznie... też nie wiesz, czy nie chciałbyś jednak poznać swojego biologicznego ojca. To, mimo doskonałych relacji z przybranymi rodzicami jest czasem silniejsze niż Ci się wydaje.

pomocnikgargamela napisał/a:

po co znowu mieszać homoseksualistów do każdej dyskusji? "- Jadłem dziś kanapkę na śniadania; - A wiesz, że homoseksualiści też jedzą kanapki?"; "- Całowanie na środku ulicy jest niesmaczne; - Zgadzam się, ale homoseksualiści mogą, bo jak nie to wymalujemy hasła DYSKRYMINACJA".
Póki ktoś nie krzywdzi drugiej osoby nie obchodzi mnie jego wiara, przekonania, jak również seksualność. Ale nigdy nie podpiszę się pod pomysłem, aby związek dwóch homoseksualistów nazwać małżeństwem i zezwolić im na posiadanie dzieci. Niech się legalizują, niech będą w formalnych związkach. Ale od małżeństwa i dzieci - z daleka.

Tu sobie sam zaprzeczasz... wink
W projekcie ustawy o in vitro jest mowa o małżeństwach i ludziach pozostających w związkach... Para homoseksualna to tez związek...



pomocnikgargamela napisał/a:

Na koniec refleksja - w całej tej dyskusji o "godności zarodków" zapomina się o godności rodziców i samych dzieci poczętych metodą in vitro. Jako człowiekowi, Polakowi, katolikowi jest mi WSTYD za niektóre wypisywane komentarze, jakoby dzieci poczęte tą metodą były gorsze od innych, jakby były "tworami", a nie "ludźmi". Zastanówcie Wy się jeden z drugim, jakie głupoty wypisujecie, czy swoją pseudo-intelektualną paplaniną nie ranicie drugiego człowieka, czy nie powodujecie zwątpienia. Nie chcecie in vitro - daj Wam Bóg żebyście nigdy nie musieli używać; ale wara od poglądów innych osób, dla których poczęcie tą metodą jest nieraz jedyną możliwością do posiadania dzieci.

PS: to jeden z nielicznych moich poważnych postów na tym forum. Powyższe przemyślenia napisałem, bo czara goryczy się przelewa, jak słyszę krytyczne głosy w tak oczywistej kwestii.

Jeżeli to było do mnie, to informuję Cię, że nie jestem przeciwna metodzie in vitro. I że nie uważam dzieci poczęte tą metodą za gorsze. Tylko po prostu po głębszym zapoznaniu się z tematem stwierdzam, że to nie jest tylko takie "różowe". Ale że ta metoda ma także swoje ciemniejsze strony, o których się w tym zachwycie zapomina.

10 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-04-13 17:12:48)

Odp: In vitro

Do aborcji dochodzi także w naturalny sposób zarodek u prawie każdej matki nie mocuje się w macicy i dochodzi do poronienia. Jest mały więc większość matek o tym nie wie, i piszę to jako przyszły lekarz. Mój wykładowca uczulił mnie na to. Co innego aborcja na zadanie w okresie zarodkowym a co innego in vitro gdzie najczęściej jest to jedyna szansa na potomstwo. Im więcej nadmiarowych zarodków tym większa szansa na żywe dziecko. W USA gdzie jest mało restrykcji skuteczność in vitro jest o wiele większa niż w UE. Co do aborcji aborcja farmakologiczna tyczy właściwie zygoty więc nie ma tu klępowskiego gadania (od klępy - kępy takiej posłanki "kobiety"z PIS).
Wolność moja kończy się tam gdzie zaczyna twoja, jak ktoś za bardzo ingeruje w czyjeś życie to niech liczy się z konsekwencjami gdy trafi na osobę podobną do mnie.
Przez rozważania pseudo-moralistów z KUL cierpią rodziny bezpłodne. Jakieś rok temu oglądałem wywiad z jakimś klęchą który jasno powiedział iż episkopatowi nie chodzi o nadmiarowe zarodki ale o to że to metoda sztuczna. Więc nawet jak nie będzie zarodków nadmiarowych to episkopat i tak nie będzie za a więc srutututu z  pseudomoralistami im nigdy się nie dogodzi. Co do państwa świeckiego gargamel ma rację. Klecha coś pierdnie a trąbią to na pół polski wszystkie dziennikarki od neofaszystowskiego wsieci, katotalibskiego naszego dziennika, niedzieli katolickiej po sam tygodnik NIE.

11

Odp: In vitro

Zgadzam sie w pelni z tym co napisal pomocnikgargamela.

Prawda jest taka, ze panstwo nie powinno miec nic do religii, a religia nic do panstwa (czytaj politykii). Jakos kosciol sie nie uzala i nie wypowiada nic na tematy gdzie pedofil dostal taki i taki wyrok. Czemu? Bo dobrze wiedza, ze g***o im to da - na sady jako tako wplywu nie maja i dobrze.

Za kazdym razem jak slysze albo czytam wypowiedzi ludzi "wierzacych" (takich to moze jest garstka w tym kraju, reszta udaje albo wierzy w tych momentach, w ktorym im to na reke), ktorzy wypowiadaja sie za wszystkich w tym kraju badz na Swiecie to mam ochote im cos zrobic - nic tak nie wzbudza we mnie agresji jak wlasnie to - a jestem bardzo ale to bardzo spokojna osoba, ktora chodzi usmiechnieta i zadowolona z zycia przez 99% czasu.

Niech kazdy decyduje o sobie. Jesli moje dzialania nie wplywaja w BEZPOSREDNI sposob na innych to tym innym kij do tego. I zeby bylo jasne, BEZPOSREDNIO nie ma nic wspolnego z religia.

Jak kosciol w koncu padnie (a to kwestia czasu bo cos wyjdzie na jaw, albo cos odwala i wierni sie odsuna) to pierwszy bede na imprezie pozegnalnej ;-).

A wracajac do sedna sprawy to mam ogromna nadzieje, ze dzieki in vitro bedzie mnostwo szczesliwych rodzicow - bo Ci w przeciwienstwie do wpadek planowali dzieci i mysle, ze sa na nie w jakims stopniu gotowi - czy to psychicznie czy to materialnie. I wydaje mi sie, ze to wlasnie beda Ci najlepsi i najbardziej kochajacy swoje dzieci rodzice - bo zeby te dzieci miec musieli pokonac wiele przeszkod i zapewne docenia to czym jest rodzicielstwo.

12

Odp: In vitro

Tez sie z tym zgadzam, że pary,które są gotowe powinny mieć możliwość taka, aby posiadać dzieci. To, że pary sa niepłodne to nie jest ich wina. Ja sie ciesze, ze panstwo pomaga takim parom i refunduje. Skoro ludzie decyduja sie na zaplodnienie in vitro, to sa gotowi na wychowanie dzieci a nie oddanie do adopcji.

13

Odp: In vitro

in vitro ma tylez zwolenników co przeciwników. Poronionych zarodków w trakcie procedury invitro oraz nieudanych transferów jest zdecydowanie więcej niz w naturalnych zapłodnieniach bo zazwyczaj JEST jakiś powód dla ktorego dana para nie może mieć dzieci i często  są to mutacje genetyczne lub niedomogi hormonalne,których nawet ogromne stosowane w in vitro dawki hormonów nie sa w stanie złagodzić. bardzo dużo par decyduje sie na biorstwo komórek jajowych lub plemników od WYSELEKCJONOWANYCH( np państwo życza sobie muzyka)dawców.  ale nie chcę wchodzić tu w dyskusje smile
Jestem ateistką( dla jasności) ale śmieszy mnie postawa "wierzacych"  tego co wiem wiara chrześcijańska zakłada nieomylność Boga- jego wszechwiedzę i decyzyjność co do ludzkiego życia. "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi" nic więc dziwnego, że kościół jest przeciwko eutanazji, aborcji oraz invitro- wszak to ingerencja w wolę Pana, w Jego dzieło  tworzenia.
Mam jednak wrażenie,że wiara coraz częściej zaczyna ludziom przeszkadzac i zaczynają traktować ja wybiórczo- jak zaczyna uwierać jakiś dogmat to go odrzucają. Oczywiście nikt się nie przyzna ,że NIE WIERZY tylko wymysla ,że jest wierzacy  ALE....

14

Odp: In vitro
kochanka 1973 napisał/a:

in vitro ma tylez zwolenników co przeciwników. Poronionych zarodków w trakcie procedury invitro oraz nieudanych transferów jest zdecydowanie więcej niz w naturalnych zapłodnieniach bo zazwyczaj JEST jakiś powód dla ktorego dana para nie może mieć dzieci i często  są to mutacje genetyczne lub niedomogi hormonalne,których nawet ogromne stosowane w in vitro dawki hormonów nie sa w stanie złagodzić. bardzo dużo par decyduje sie na biorstwo komórek jajowych lub plemników od WYSELEKCJONOWANYCH( np państwo życza sobie muzyka)dawców.  ale nie chcę wchodzić tu w dyskusje smile
Jestem ateistką( dla jasności) ale śmieszy mnie postawa "wierzacych"  tego co wiem wiara chrześcijańska zakłada nieomylność Boga- jego wszechwiedzę i decyzyjność co do ludzkiego życia. "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi" nic więc dziwnego, że kościół jest przeciwko eutanazji, aborcji oraz invitro- wszak to ingerencja w wolę Pana, w Jego dzieło  tworzenia.
Mam jednak wrażenie,że wiara coraz częściej zaczyna ludziom przeszkadzac i zaczynają traktować ja wybiórczo- jak zaczyna uwierać jakiś dogmat to go odrzucają. Oczywiście nikt się nie przyzna ,że NIE WIERZY tylko wymysla ,że jest wierzacy  ALE....

Koleżanko, a w którym miejscu Bóg zabronił stosowania In Vitro? A może mówił, że każdy człowiek jest Mu miły, hę?
Bo mieszasz dwie kwestie - tego, co powiedział Bóg, a tego co wymyślili kardynałowie w którymś tam wieku, po wyjścia z łóżka po spędzeniu namiętnej nocy z jedną z kurtyzan.
We wszystkich, także we wierze, trzeba mieć swój rozum. No bo - w Starym Testamencie znajdujemy fragment, że jeśli oko ma zgrzeszyć "łakomym" spojrzeniem na inną osobę, to lepiej je sobie wydłubać, niż zgrzeszyć. Podobnie z ręką - jeśli ktoś ma ręką zgrzeszyć, lepiej żeby sobie ją odciął. Odpowiedz mi na pytanie - czy każdy katolik ma obowiązek albo choćby powinien tak postąpić, w opisanej wyżej sytuacji? NIE. Bo Kosciół powstał wiele lat temu. Obecnie realia się zmieniły. Poza tym, władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza w Polsce reprezentują Naród, a nie Kościół. Czemu więc mieszamy te dwie, niezwiązane ze sobą instytucje?

Ja zarodek traktuję, jako rzecz. Sam zarodek nie jest życiem. Zarodki należy traktować z należytą starannością i szacunkiem, ale to tylko rzeczy. Czemu przeceniamy wartość RZECZY, od ŻYCIA i SZCZĘŚCIA dziecka i rodziców?

Jestem wyrozumiały, staram się zrozumieć drugą stronę dyskusji, nawet jeśli się nie zgadzam. Ale przeciwnicy In Vitro to dla mnie niezrozumiała zagadka.

15

Odp: In vitro

jako ateistka nie czytuję Biblii , by móc Ci odpowiedziedź- choć podejrzewam ze w czasach gdy Biblia powstała nikt o in vitro nie mial pojęcia smile ( ironia). Lubię jednak wiedziec co nieco o różnych religiach- i chrześcijanizm pojmuję jako kult Boga nieomylnego- więc rozumiem ,że kapłani takiego Boga potępiają ingerencję w dzieło Jego stworzenia.

Mój post dotyczył nie  - potepienia in vitro ( jak pisałam wielu jest za i przeciw nawet w środowiskach naukowych- zajmujących się tym problemem na codzień) a raczej postawy NIBY wierzacych. Ochrzczę, wyślę do komunii bo wypada, bo co ludzie powiedzą, (a na tych co tego nie zrobia krzywo popatrzę) ale odrzucę sobie z mojej wiary to co mi nie wygodne.  Nazwę się Katolikiem( a więc członkiem kościoła, który powstał dawno temu i ma takie a nie inne poglądy) ale powiem ,że niepraktykującym i to ma mnie wytłumaczyć... to jak tłumaczenie mamie że się mialo czapke  co z tego,że w kieszeni...

16

Odp: In vitro
kochanka 1973 napisał/a:

jako ateistka nie czytuję Biblii , by móc Ci odpowiedziedź- choć podejrzewam ze w czasach gdy Biblia powstała nikt o in vitro nie mial pojęcia smile ( ironia). Lubię jednak wiedziec co nieco o różnych religiach- i chrześcijanizm pojmuję jako kult Boga nieomylnego- więc rozumiem ,że kapłani takiego Boga potępiają ingerencję w dzieło Jego stworzenia.

Mój post dotyczył nie  - potepienia in vitro ( jak pisałam wielu jest za i przeciw nawet w środowiskach naukowych- zajmujących się tym problemem na codzień) a raczej postawy NIBY wierzacych. Ochrzczę, wyślę do komunii bo wypada, bo co ludzie powiedzą, (a na tych co tego nie zrobia krzywo popatrzę) ale odrzucę sobie z mojej wiary to co mi nie wygodne.  Nazwę się Katolikiem( a więc członkiem kościoła, który powstał dawno temu i ma takie a nie inne poglądy) ale powiem ,że niepraktykującym i to ma mnie wytłumaczyć... to jak tłumaczenie mamie że się mialo czapke  co z tego,że w kieszeni...

Nie do końca. Kościół do czasów obecnych (zawsze tak było) ma jakieś 200-300 lat w plecy. Minie jeszcze kilkadziesiąt lat i dopuści antykoncepcję. Dopuści też in vitro. Kościół jest po prostu anty-liberalny.
Porównam to do żołnierza - żołnierz ma obowiązek słuchać rozkazów dowódcy, ale są sytuacje kiedy nie tylko rozkazu nie powinien wykonać, ale wykonać go nie może!
Bo każdy się myli. A tutaj, przy rozmowie o in vitro, nie rozmawiamy o pomyłce Boga - bo ten nigdy nie zajął stanowiska w tej sprawie. Rozmawiamy o wyrokach biskupów, kardynałów, papieży.

Oczywiście, że nie zgadzając się z naukami Kościoła mogę wysłać swoje dziecko do chrztu i komunii i to nie dlatego, że będę bał się o opinię sąsiadów. O chrzcie, spowiedzi, Eucharystii i pokucie nauczał Jezus. W tym kwestiach obecne praktyki Kościoła są dokładnie odzwierciedleniem Jego nauk.
A to, że Kościół mówi, że Harry Potter to książka napisana przez Szatana... Please... Przeczytałem i obejrzałem wszystkie części. Nie mam już szans na Zbawienie, bo tak jeden z drugim ksiądz powiedzieli...?

17

Odp: In vitro

Każdy ma prawo do decydowania o sobie- zatem ja mówie jasno, nie życzę sobie, żeby z moich podatków finansowano in vitro/ cwaniaczków/ alkoholików itp.
Jestem za in vitro, ale nie za dofinansowaniem go z publicznych pieniędzy. Wielokrotnie pisałam, że duża część osób "bezpłodnych" ma problemy na własne życzenie, dlatego, że brała tabletki antykoncepcyjne. Nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedzieć, że tabletka, która pozwala na przesuwanie sobie miesiączki, nie jest zdrowa dla organizmu.

Kościół (nie bronię kościoła, jestem niewierząca) nie jest przeciwny in vitro, jest przeciwny zamrażaniu zarodków, które potem trzeba zutylizować, czyli zdaniem kościoła zabić nienarodzone dzieci. Jest opcja pobrania pojedyńczych próbek i osadzenia jednego zarodka. wtedy niebyłoby mrożenia. Osobiście uważam, że to decyzja potencjalnych rodziców, czy chcą od razu stworzyc kilka zarodków, czy tylko jeden (opcja genialna dla wierzących- praktykujących, czyli po prostu wierzących). Jednoczesnie uważam, ze trzeba jasno sprecyzować kwestie prawnie, czyli, po jakim czasie utylizujemy zarodki, kto ma do nich prawo, gdy rodzice umrą. Z tego co wiem, mamy w Polsce, a na świecie o wiele więcej zamrożonych zarodków z którymi nie wiadomo co zrobić.

Nie jestem rodzicem, ale jak mam sobie wyobrazić, że musialabym się poddać in vitro, udaje się za x razem i zostają zarodki zamrożone. Moje potencjalne dzieci, w sumie to moje dzieci, to nie umiałabym powiedzieć: tak spoko, możecie zutylizować, bo ja juz więcej dzieci nie chce- to w pewnym sensie, tak, jakbym poddała się aborcji- bo zabiłabym swoje dziecko.

18

Odp: In vitro
Nirvanka87 napisał/a:

Każdy ma prawo do decydowania o sobie- zatem ja mówie jasno, nie życzę sobie, żeby z moich podatków finansowano in vitro/ cwaniaczków/ alkoholików itp.
Jestem za in vitro, ale nie za dofinansowaniem go z publicznych pieniędzy. Wielokrotnie pisałam, że duża część osób "bezpłodnych" ma problemy na własne życzenie, dlatego, że brała tabletki antykoncepcyjne. Nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedzieć, że tabletka, która pozwala na przesuwanie sobie miesiączki, nie jest zdrowa dla organizmu.

Kościół (nie bronię kościoła, jestem niewierząca) nie jest przeciwny in vitro, jest przeciwny zamrażaniu zarodków, które potem trzeba zutylizować, czyli zdaniem kościoła zabić nienarodzone dzieci. Jest opcja pobrania pojedyńczych próbek i osadzenia jednego zarodka. wtedy niebyłoby mrożenia. Osobiście uważam, że to decyzja potencjalnych rodziców, czy chcą od razu stworzyc kilka zarodków, czy tylko jeden (opcja genialna dla wierzących- praktykujących, czyli po prostu wierzących). Jednoczesnie uważam, ze trzeba jasno sprecyzować kwestie prawnie, czyli, po jakim czasie utylizujemy zarodki, kto ma do nich prawo, gdy rodzice umrą. Z tego co wiem, mamy w Polsce, a na świecie o wiele więcej zamrożonych zarodków z którymi nie wiadomo co zrobić.

Nie jestem rodzicem, ale jak mam sobie wyobrazić, że musialabym się poddać in vitro, udaje się za x razem i zostają zarodki zamrożone. Moje potencjalne dzieci, w sumie to moje dzieci, to nie umiałabym powiedzieć: tak spoko, możecie zutylizować, bo ja juz więcej dzieci nie chce- to w pewnym sensie, tak, jakbym poddała się aborcji- bo zabiłabym swoje dziecko.

Niedługo dojdziemy do wniosków, że mężczyzna używając prezerwatywy również zabija swoje dzieci i wtedy zrobi się problem, ot co.
Po stokroć wolałbym finansowanie in vitro przez państwo od finansowania koncertów Madonny i innych spotów reklamowych.
Na własne życzenia, bo używała tabletek antykoncepcyjnych...? Seriously? Mamy XXI wiek...

19

Odp: In vitro
pomocnikgargamela napisał/a:

Niedługo dojdziemy do wniosków, że mężczyzna używając prezerwatywy również zabija swoje dzieci i wtedy zrobi się problem, ot co.

Plemnik i komórka jajowa nie jest początkiem życia, a dopiero ich połączenie, tak, że nie p..., przepraszam, nie gadaj głupot.

pomocnikgargamela napisał/a:

Na własne życzenia, bo używała tabletek antykoncepcyjnych...? Seriously? Mamy XXI wiek...

Jesteś facetem, więc nie masz o tym bladego pojęcia. Tabletki antykoncepcyjne zawierają środki, które "oszukują" układ hormonalny kobiety. A jak Cie ktoś długo oszukuje, to trwa zazwyczaj dosyć długo zanim nastawisz się z powrotem na "prawdę". A czasem tak uwierzysz w to "oszukiwanie", że do "prawdy" nie przekonasz się nigdy...

20

Odp: In vitro
pomocnikgargamela napisał/a:

d) ojcem jest ten, kto o dziecko dba, wychowuje je, zapewnia mu możliwość pobierania edukacji, ciepły kąt i pełny brzuch.

Skoro tak, to po co w ogole to invitro? Malo jest niezaopiekowanych dzieci w domach dziecka, zeby musiec wlasne plodzic? Czy jak chce miec kota albo psa, to tez go musze sobie sama urodzic, bo ze schroniska sie nie liczy??? No ludzie!!!

Ale spoko, niech sobie jest to invitro, ale z jakiej racji podatnicy maja placic za czyjes fanaberie? Czy jak zechce Porsche to tez panstwo zrobi dla mnie narodowa sciepe? No nie! Jakie to fajne by bylo moc spelniac marzenia z czyjejs kieszeni!

21

Odp: In vitro
bbasia napisał/a:
pomocnikgargamela napisał/a:

Niedługo dojdziemy do wniosków, że mężczyzna używając prezerwatywy również zabija swoje dzieci i wtedy zrobi się problem, ot co.

Plemnik i komórka jajowa nie jest początkiem życia, a dopiero ich połączenie, tak, że nie p..., przepraszam, nie gadaj głupot.

pomocnikgargamela napisał/a:

Na własne życzenia, bo używała tabletek antykoncepcyjnych...? Seriously? Mamy XXI wiek...

Jesteś facetem, więc nie masz o tym bladego pojęcia. Tabletki antykoncepcyjne zawierają środki, które "oszukują" układ hormonalny kobiety. A jak Cie ktoś długo oszukuje, to trwa zazwyczaj dosyć długo zanim nastawisz się z powrotem na "prawdę". A czasem tak uwierzysz w to "oszukiwanie", że do "prawdy" nie przekonasz się nigdy...

dokładnie tak samo, jak bbasia odpowiedziałabym na odniesienie się do mojego posta.
Jedynie dodam, że nie każdy facet to ignorant. Mój chłopak od razu powiedział, że nie zgadza się na tabletki antykoncepcyjne, bo nie chce, żebym sobie niszczyła zdrowie. To, ze mamy XXI wiek, nie znaczy, ze musimy robić z siebie debili i ślepo wierzyc w to co mówią koncerny medyczne, farmaceutyczne itp. "jednostki", którym najbardziej zależy na kasie.

Tak, jak napisałam wcześniej popieram in vitro, nauka idzie do przodu i trzeba z tego korzystać. Ba ja nawet byłabym za refundacją, ale tylko, wtedy, gdyby wykluczyć osoby, które "stały się bezpłodne" w wyniku swojej własnej głupoty. Tak samo jestem przeciwna wszystkim becikowym itp. dodatcjom. W Polsce to napędza tylko patologię niestety. W takie rzeczy można się bawić, jak społeczeństwo jest uczciwe. Pamiętacie, jak pojawiło się becikowe? kto na tym najwięcej ugrał? rodziny patologiczne- przepraszam, teraz się je nazywa dysfunkcyjnymi (żeby sie jeszcze jakiś zarzygany alkoholik nie obraził- dla mnie to jest, jak nazywanie szamba perfumerią, coby zacytować "klasyka"). Takowe rodziny, albo jednostki, rozmnażały się na potengę, inkasowąły becikowe, przepijały, a dzieciaki, albo samopas puszczone (tak robili ci "mądrzejsi", którzy wiedzieli, że są zasiłki "na dzieci"), dzieci mniej ogarniętych trafiały do domów dziecka. Już nie wspomnę, że spora część z FAS-em.

Po prostu mam dość zabierania pieniędzy normalnym ludziom, którzy pracują, chcą mieć dzieci, odwlekaja tę decyzję, żeby mieć je za co wychować, a w tym czasie ich pieniadze idą na ludzi, którzy są pasożytami, lub z wasnego wygodnictwa wpędziły się w kłopoty. Z refundacją in vitro w przypadku stania się bezpłodnym w wyniku brania tabletek, złej diety- otyłości itp. jest, jak z frankowiczami, podjęliście sami takie decyzje, to sami rozwiążcie problem, trzeba przewidywać konsekwencje swoich czynów, a nie za każdym razem wyciągać łapki po pieniądze innych ludzi.

22

Odp: In vitro
metaksa napisał/a:

Ale spoko, niech sobie jest to invitro, ale z jakiej racji podatnicy maja placic za czyjes fanaberie? Czy jak zechce Porsche to tez panstwo zrobi dla mnie narodowa sciepe? No nie! Jakie to fajne by bylo moc spelniac marzenia z czyjejs kieszeni!

Nie, oczywiście, lepiej spłacać frankowiczów.
Różnica między dzieckiem adoptowanym i dzieckiem poczętym in vitro jest taka, że dziecko in vitro jest dzieckiem TYCH rodziców, a adoptowane innych. Rozumiem rodziców, którzy chcą mieć własne. Tyle.

Nirvanka87 napisał/a:
bbasia napisał/a:
pomocnikgargamela napisał/a:

Niedługo dojdziemy do wniosków, że mężczyzna używając prezerwatywy również zabija swoje dzieci i wtedy zrobi się problem, ot co.

Plemnik i komórka jajowa nie jest początkiem życia, a dopiero ich połączenie, tak, że nie p..., przepraszam, nie gadaj głupot.

pomocnikgargamela napisał/a:

Na własne życzenia, bo używała tabletek antykoncepcyjnych...? Seriously? Mamy XXI wiek...

Jesteś facetem, więc nie masz o tym bladego pojęcia. Tabletki antykoncepcyjne zawierają środki, które "oszukują" układ hormonalny kobiety. A jak Cie ktoś długo oszukuje, to trwa zazwyczaj dosyć długo zanim nastawisz się z powrotem na "prawdę". A czasem tak uwierzysz w to "oszukiwanie", że do "prawdy" nie przekonasz się nigdy...

dokładnie tak samo, jak bbasia odpowiedziałabym na odniesienie się do mojego posta.
Jedynie dodam, że nie każdy facet to ignorant. Mój chłopak od razu powiedział, że nie zgadza się na tabletki antykoncepcyjne, bo nie chce, żebym sobie niszczyła zdrowie. To, ze mamy XXI wiek, nie znaczy, ze musimy robić z siebie debili i ślepo wierzyc w to co mówią koncerny medyczne, farmaceutyczne itp. "jednostki", którym najbardziej zależy na kasie.

Tak, jak napisałam wcześniej popieram in vitro, nauka idzie do przodu i trzeba z tego korzystać. Ba ja nawet byłabym za refundacją, ale tylko, wtedy, gdyby wykluczyć osoby, które "stały się bezpłodne" w wyniku swojej własnej głupoty. Tak samo jestem przeciwna wszystkim becikowym itp. dodatcjom. W Polsce to napędza tylko patologię niestety. W takie rzeczy można się bawić, jak społeczeństwo jest uczciwe. Pamiętacie, jak pojawiło się becikowe? kto na tym najwięcej ugrał? rodziny patologiczne- przepraszam, teraz się je nazywa dysfunkcyjnymi (żeby sie jeszcze jakiś zarzygany alkoholik nie obraził- dla mnie to jest, jak nazywanie szamba perfumerią, coby zacytować "klasyka"). Takowe rodziny, albo jednostki, rozmnażały się na potengę, inkasowąły becikowe, przepijały, a dzieciaki, albo samopas puszczone (tak robili ci "mądrzejsi", którzy wiedzieli, że są zasiłki "na dzieci"), dzieci mniej ogarniętych trafiały do domów dziecka. Już nie wspomnę, że spora część z FAS-em.

Po prostu mam dość zabierania pieniędzy normalnym ludziom, którzy pracują, chcą mieć dzieci, odwlekaja tę decyzję, żeby mieć je za co wychować, a w tym czasie ich pieniadze idą na ludzi, którzy są pasożytami, lub z wasnego wygodnictwa wpędziły się w kłopoty. Z refundacją in vitro w przypadku stania się bezpłodnym w wyniku brania tabletek, złej diety- otyłości itp. jest, jak z frankowiczami, podjęliście sami takie decyzje, to sami rozwiążcie problem, trzeba przewidywać konsekwencje swoich czynów, a nie za każdym razem wyciągać łapki po pieniądze innych ludzi.

Pasożyty? Czytam i nie wierzę... Kiedy powiesz, że osoby chore na nowotwór same mają finansować własne leczenie, bo paliły albo oddychały niewłaściwym powietrzem?
Tabletki antykoncepcyjne zdrowe nie są, oczywiście i nie muszę być kobietą, żeby to wiedzieć. Nie zmienia to faktu, że są preparatem zaakceptowanym i dopuszczonym przez państwo. A państwo zezwalając na ich używanie, musi liczyć się z tego konsekwencjami, w tym in vitro.
Pisanie, że kobiety bezpłodne wpędziły się w ten problem z powodu własnej "głupoty" jest co najmniej chamskie i niepoważne.

23 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2015-06-16 12:00:07)

Odp: In vitro

jakby państwo nie zezwoliło na tabletki anty to by była zaraz afera, że są ograniczane prawa, prawa kobiet. A tak są wprowadzone i niech każdy do woli ich używa, tylko niech potem nie biadoli, że ma problemy ze zdrowiem. analogicznie z alkoholikami z marskością watroby, alkoholik jest na szarym końcu listy ludzi do przeszczepu. bo sam sobie tę wątrobę rozwalił.
Ja jestem za in vitro, ba nawet jestem za dofinansowaniem, refundacją in vitro, ale tak, jak pisałam, TYLKO w przypadku osób, które są bezpłodne od urodzenia, w wyniku przebytych chorób/ wypadków/ urazów, przyczyn losowych, a nie z własnej głupoty. Tak, jak wszyscy płacimy w składkach zdrowotnych za przeszczep wątroby osoby x, tak możemy płacic, za zapłodnienie in vitro u pary y. Ale tak, jak alkoholik praktycznie nie ma szans na wątrobę (chyba, ze ktoś z rodziny mu kawałek siebie odstąpi), tak osoby, które  w wyniku własnych decyzji stały się bezpłodne nie powinny rościć sobie praw do pieniędzy państwa, aby naprawiać swoje błędy.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026