netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

10 odpowiedzi3 400 wyświetleńzałożony przez darcia1, 07.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Miałam szczęśliwe życie, realizowałam swoje marzenia, nigdy niczego mi nie brakowało. Aż nagle stanęłam przed trudnym dla mnie wyborem...

Z mężem znamy sie od 10lat(3 lata po ślubie) Był on moim pierwszym partnerem pod każdym względem przez co nie miałam czasu się ,,wyszaleć,, . Tworzyliśmy super związek, mamy wspólne pasje i dobrze się dogadywaliśmy. Jest on starszy odemnie o 9 lat przez co zawsze czułam, że traktuje mnie nieco z góry, jak córkę. Większość naszego związku spędziliśmy na odległość, mieszkaliśmy w osobnych miastach a później on wyjechał do pracy i przyjeżdżał co miesiąc na 2 tyg. Relacje zepsuły sie około 5 lat temu. Mi coraz bardziej zaczęły przeszkadzać jego zaczepki, rozkazywanie oraz brak ciepła którego tak bardzo mi brakowało, była już wizja rozstania ale po częstych rozmowach, jakoś to szło dalej. Zawsze naszą pasją były podróże, wiec pewnego dnia zwolniliśmy się z pracy i przez 1,5roku objechaliśmy kulę ziemską rowerami. Wiem...to był wspaniały wyczyn, który powinien nas jeszcze bardziej związać...ale tak nie było. Nigdy nie spędziliśmy tyle czasu razem i to 24h/dobę w często bardzo trudnych warunkach. Psuć konkretnie zaczęło się sypać w Ameryce Południowej. Tam poczułam męskie ciepło, faworyzowanie i komplementy których mój mąż nigdy mi nie prawił...
Wielokrotnie dochodziło tam miedzy nami do kłótni, wręcz na noże, pełne wyzwisk, obrażania i poniżania...wiele razy rozstawaliśmy się na ulicy i każde jechało w swoja stronę, moje uczucia wygasły i traktowałam go jak robaka. Pod koniec wyprawy poznaliśmy Polaków z którymi spędziliśmy 2 tygodnie. był wśród nich jeden chłopak, Leszek który jak sie okazało mieszka w Polsce 30km od mojego miasta smile
Zaiskrzyło miedzy nami i od razu po powrocie do PL zaczęliśmy sie spotykać. Wizja rozwodu była nieunikniona, mąż bardzo go chciał, nienawidził mnie i zamieszkaliśmy osobno w ronych miastach. Przez 3 tygodnie spotykałam sie bardzo intensywnie z Leszkiem poznanym w Boliwii. Był bardzo czuły, delikatny, spędziliśmy razem noc (do stosunku nie doszło).  Byłam bardzo szczęśliwa, czułam motyle w brzuchu i niesamowitą ulgę , ze jestem sama do momentu kiedy nie odezwał sie mąż... przez 3 tyg zrozumiał ze nie potrafi bezemnie żyć, tyle razem przeżyliśmy, tyle wspomnień. przyjechał do mnie z kwiatami i ze łzami w oczach chce walczyć o małżeństwo.
I tu sie zaczęły schody.... Leszek niczego mi nie obiecywał, zamknięty w sobie jesli chodzi o mówienie o uczuciach (pokazywał to w czynach przytulając mnie na każdym kroku, chodząc ze mną za rękę i patrząc na mnie jak w obrazek) chociaż spędzaliśmy ze sobą całe dnie nigdy nie mówił o swoich planach w stosunku do mnie. Mąż obiecuje poprawę, chce o mnie walczyć i to widać... groził Leszkowi żeby sie wycofał, że jestem mężatką itp... W między czasie pojechałam do męża...pogadaliśmy i Leszka chyba trochę przerosła ta sytuacja bo czuje dystans z jego strony, odrzucił mnie i to wyraźnie.
A ja zostałam z mega dylematem...czy walczyć o maleństwo i starać sie na nowo pokochać męża, czy może zaryzykować i zacząć coś od nowa z Leszkiem.

2

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Ja bym wybrała męża. Łatwo Leszkowi trzymać Cię za rękę i komplementować na każdym kroku, bo nie spędził z Tobą 10 lat...

Zdrada to zdrada, mimo że do seksu nie doszło.

Nie wyszalałaś się i to widać. Cóż, może musisz się nauczyć życia na własnych błędach... Pamiętaj tylko, że kiedyś może być za późno i naprawić zdrady się nie da...

3 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-04-07 11:47:06)

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Myślę, że źle sformułowałaś pytanie. Powinno ono brzmieć: "Jeśli rozejdę się z mężem na dobre, a Leszkowi się odwidzi, bo widać jego wycofanie? Męża nie kocham, ale znam na wylot, tamten zaś nie deklaruje niczego, ale mnie pociąga. A jeśli zostanę na lodzie?"
Przemyśl to, czy warto budować na gruzach lub stawiać zamki z piasku. Łatwo się zakochałaś w kimś innym niż Twój jedyny dotąd mężczyzna. Może poczekaj na kogo innego, zakończ swoje sprawy z mężem, a z Leszkiem daj sobie na wstrzymanie.

4

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Witaj
Nie wiem o co chodzi, ale ciagle slysze o tym ,,wyszaleniu sie'' kobiet, ktore wyszly za maz za swojego pierwszego faceta. Najpierw milosc do grobu, a pozniej chec zobaczenia, jak to jest z kims innym. Zwykla ludzka ciekawosc, a czasy temu sprzyjaja. Kiedys kobieta nie mogla miec nawet takich mysli...
Pewnie czujesz sie rozbita... Z jednej strony poczucie odpowiedzialnosci - przeciez przysiegalas, z drugiej pokusa, czegos nowego, nieznanego...
Pozwol, ze opowiem Ci historie mojej przyjaciolki:
Poznali sie w szkole sredniej, zakochali w sobie. Mieszkali w roznych miastach, widywali sie na weekendy, czasem co drugi. Mimo to - milosc kwitla. Zmierzyli sie z wieloma przeciwnosciami losu - nie jedna pare by to zabilo - ich tylko umacnialo. Po wielu latach przyszedl czas na slub - oboje tego pragneli, byli tacy szczesliwi... az pewnego dnia na imprezie poznali pare. Cala czworka polubila sie bardzo, spedzali czesto czas razem.
Pewnego wieczoru pomiedzy moja przyjaciolka a Panem X cos zaiskrzylo. Kady przypadkowy dotyk byl jak maly orgazm. Pozadanie wybuchlo w nich, opetalo, rzucilo na kolana a w koncu w swoje ramiona. Oboje kochali malzonkow, ale ta pasja i pragnienie byly silniejsze od nich. Dali sie poniesc tym uczucia. Ona tak spragniona poczuc, zobaczyc, jak to jest z kims innym niz maz, czemu on to robil? Nigdy sie nie dowiedzialysmy. Dwa miesiace po slubie - a moja przyjaciolka myslala tylko o kochanku...Pewnej nocy, gdy spedzali czas w czworke, zona Pana X dotrzegla przypadkowy dotyk i domyslila sie wszystkiego - zrobila potezna awanture, zabrala meza i wyszla. Pozniej zadzwonila do meza mojej przyjaciolki i opowiedziala wszystko, z czego wyspowiadal sie jej maz. A powiedzial bardzo duzo ( do dzis sie zastanawiamy, dlaczego opowiedzial wszystko ze szczegolami - wyrzuty sumienia, a moze urazone ego, bo moja przyjaciolka stanowczo powiedziala, ze nigdy nie odejdzia od meza ). Coz - wyobrazasz sobie, co bylo potem? Wierz mi - te chwile uniesienia, cielesnej przyjemnosci nie byly warte bolu i upokorzenia, ktore przyszly po.
W ramionach innego, nowego - bylo cudownie. Motyle w zoladku, zawroty glowy. Czysta, niezmacona niczym przyjemnosc. A jakze by inaczej! Z kochankiem nie rozmawia sie o problemach, o niezaplaconych rachunkach. O tym, ze zlew przecieka ...
Pytanie jest, jesli sie zdecydujesz na zwiazek z Leszkiem i cala ta idylla zamieni sie na prawdziwe, codzienne zycie, kiedy prysnie czar romansu - co zostanie? Czy bedzie lepiej niz z mezem? Czy Leszek w ogole bierze takie zycie pod uwage?

Wierz mi - gdyby moja przyjaciolka mogla cofnac czas - odwrocila by glowe w druga strone... Od tych wydarzen minal rok - a oni wciaz probuja naprawic swoje malzenstwo. Jeszcze jest tam bol i gorycz...
Nie warto dla kilku chwil przyjemnosci ryzykowac wieloletni zwiazek..
Najpierw daj jeszcze jedna szanse waszemu malzenstwo, jesli utwierdzisz sie w przekonaniu, ze nie juz czego ratowac - wtedy odejdz. Pobadz troche sama, przekonaj sie kim jestes i czego chcesz od zycia i dopiero wtedy szukaj nowego wniosku.

5

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?
Excop napisał/a:

Myślę, że źle sformułowałaś pytanie. Powinno ono brzmieć: "Jeśli rozejdę się z mężem na dobre, a Leszkowi się odwidzi, bo widać jego wycofanie? Męża nie kocham, ale znam na wylot, tamten zaś nie deklaruje niczego, ale mnie pociąga. A jeśli zostanę na lodzie?"

Dokładnie, tego też sie boję... Leszek niczego mi nie obiecywał, unika tematów o uczuciach. prędziej pokazuje je, niż o nich rozmawia. Myśle, ze jest to problem wielkiego zawodu ze strony jego byłej narzeczonej, która go zostawiła tuż przed slubem... Myślę, że on boi sie na nowo zaufac kobiecie i tworzyć trwały związek. Mimo, że ma 35lat i jest naprawde dobrze ustawionym facetem z dobrze prosperującą firmą. Podczas pierwszej wspólnej nocy nie doszło do zbliżenia...stwierdził, że musi mi najpierw zaufac... Jest bardzo tajemniczym facetem.
Z mężem postanowiliśmy zamieszkać na neutralnym gruncie, wynając mieszkanie w mieście w którym mieszkam i znalazłam pracę. Dam szansę mężowi i czas Leszkowi. Los wszytsko ułoży...
Chociaż tęsknie za Leszkiem bardziej niż za mężem od którego przez ostanie 2 lata dostałam masę nieprzyjemnosci... szantaż emocjonalny, znęcanie sie psychiczne, a skończywszy na szarpaniu

6

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Darcia a nie zauważyłaś że mąż zaczął się starać jak od niego odeszłaś? zrozumiał co stracił dopiero wtedy....
to do ciebie należy decyzja , ja kiedyś dałam szanse mężowi, poprawiły się nasze relacje, mąż przestał tak pić, choć za każdym razem kiedy pije znowu ogarnia mnie lęk. Ale mniejsza o to. Mimo to nie mogę kogoś innego wymazać z pamięci. Dając szansę mężowi nie urywaj kontaktu z Leszkiem! A kogo wybierzesz to już twoja decyzja. Możesz żałować że Leszka nie wybrałaś, albo że nie wybrałaś męża. Trudne to życie.

7

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?
darcia1 napisał/a:
Excop napisał/a:

Myślę, że źle sformułowałaś pytanie. Powinno ono brzmieć: "Jeśli rozejdę się z mężem na dobre, a Leszkowi się odwidzi, bo widać jego wycofanie? Męża nie kocham, ale znam na wylot, tamten zaś nie deklaruje niczego, ale mnie pociąga. A jeśli zostanę na lodzie?"

Dokładnie, tego też sie boję... Leszek niczego mi nie obiecywał, unika tematów o uczuciach. prędziej pokazuje je, niż o nich rozmawia. Myśle, ze jest to problem wielkiego zawodu ze strony jego byłej narzeczonej, która go zostawiła tuż przed slubem... Myślę, że on boi sie na nowo zaufac kobiecie i tworzyć trwały związek. Mimo, że ma 35lat i jest naprawde dobrze ustawionym facetem z dobrze prosperującą firmą. Podczas pierwszej wspólnej nocy nie doszło do zbliżenia...stwierdził, że musi mi najpierw zaufac... Jest bardzo tajemniczym facetem.
Z mężem postanowiliśmy zamieszkać na neutralnym gruncie, wynając mieszkanie w mieście w którym mieszkam i znalazłam pracę. Dam szansę mężowi i czas Leszkowi. Los wszytsko ułoży...
Chociaż tęsknie za Leszkiem bardziej niż za mężem od którego przez ostanie 2 lata dostałam masę nieprzyjemnosci... szantaż emocjonalny, znęcanie sie psychiczne, a skończywszy na szarpaniu

Ale w ten sposób  obu wrzucasz do "poczekalni". Mąż, choć sobie być może zasłużył, wierzy naiwnie, że uda się cokolwiek naprawić, czego Ty, tak naprawdę nie rozpatrujesz.
Odseparowałaś się od niego licząc, że Leszek jednak zdeklaruje się po Twojej myśli. To nieuczciwe i sama o tym wiesz.
Takie jego gadanie o zranieniu i obawa przed zaufaniem kolejnej kobiecie to pic na wodę. Gdyby tak było, nie dopuściłby Cię do siebie tak blisko. Według mnie, to lowelas, któremu zabrakło cochones, by powiedzieć prawdę, czemu służyły podchody do mężatki. Gdyby zależało mu na Tobie, miałby gdzieś groźby Twojego ślubnego.

8

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?
znikam napisał/a:

Darcia a nie zauważyłaś że mąż zaczął się starać jak od niego odeszłaś? zrozumiał co stracił dopiero wtedy....
to do ciebie należy decyzja , ja kiedyś dałam szanse mężowi, poprawiły się nasze relacje, mąż przestał tak pić, choć za każdym razem kiedy pije znowu ogarnia mnie lęk. Ale mniejsza o to. Mimo to nie mogę kogoś innego wymazać z pamięci. Dając szansę mężowi nie urywaj kontaktu z Leszkiem! A kogo wybierzesz to już twoja decyzja. Możesz żałować że Leszka nie wybrałaś, albo że nie wybrałaś męża. Trudne to życie.

ale w momencie kiedy dawałaś szanse mężowi kochałaś go?? u mnie uczucia wygasły...
a Leszek jak na złość sprawił, że wszystko co we mnie siedziało przelałam na niego.
Mój mąż jest odpowiedzialnym i ciekawym facetem, zawsze mogłam na nim polegać, dużo podróżujemy i znamy się jak łyse konie. Nasza 1,5 roczna wyprawa rowerowa dookoła świata to coś czego nie mogłabym zrobić z byle jakim facetem....ale oprócz wspólnych przyjacielskich pasji nie czuje do niego ani pociągu fizycznego, ani uczucia. Czy czas to zmieni?

9

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Według mnie, to lowelas, któremu zabrakło cojones, by powiedzieć prawdę, czemu służyły podchody do mężatki. Gdyby zależało mu na Tobie, miałby gdzieś groźby Twojego ślubnego.

A jak myślisz...jaka może być ta prawda? Początkowo miał to gdzieś i spotykaliśmy sie dalej, ale przez ostatnie parę dni po moim powrocie od męża ma dystans...chyba liczył na to, że zakończę moje małżeństwo definitywnie i będzie mógł sie bezpiecznie zaangażować, a tu wszystko stanęło znowu w miejscu. Najbardziej wkurza mnie to w Leszku, że nie mówi o swoich uczuciach, a ja zadaje proste pytania i oczekuje prostych odpowiedzi. Jest chłopak tak samo niezdecydowany jak ja hmm

10

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?
darcia1 napisał/a:
znikam napisał/a:

Darcia a nie zauważyłaś że mąż zaczął się starać jak od niego odeszłaś? zrozumiał co stracił dopiero wtedy....
to do ciebie należy decyzja , ja kiedyś dałam szanse mężowi, poprawiły się nasze relacje, mąż przestał tak pić, choć za każdym razem kiedy pije znowu ogarnia mnie lęk. Ale mniejsza o to. Mimo to nie mogę kogoś innego wymazać z pamięci. Dając szansę mężowi nie urywaj kontaktu z Leszkiem! A kogo wybierzesz to już twoja decyzja. Możesz żałować że Leszka nie wybrałaś, albo że nie wybrałaś męża. Trudne to życie.

ale w momencie kiedy dawałaś szanse mężowi kochałaś go?? u mnie uczucia wygasły...
a Leszek jak na złość sprawił, że wszystko co we mnie siedziało przelałam na niego.
Mój mąż jest odpowiedzialnym i ciekawym facetem, zawsze mogłam na nim polegać, dużo podróżujemy i znamy się jak łyse konie. Nasza 1,5 roczna wyprawa rowerowa dookoła świata to coś czego nie mogłabym zrobić z byle jakim facetem....ale oprócz wspólnych przyjacielskich pasji nie czuje do niego ani pociągu fizycznego, ani uczucia. Czy czas to zmieni?

czułam coś do niego więc dałam mu szansę,
ale traktuję go bardzo jak przyjaciela
jak nie czujesz pociągu fizycznego a ni uczucia to nie przeciągaj tego
ułóż sobie życie z Leszkiem.
Zresztą... co nie zrobisz nigdy nie będziesz wiedziała czy dobrze zrobisz
Ale jednego jestem pewna!!! nie urywaj kontaktu z Leszkiem, bo o nim i tak nie zapomnisz a będziesz tego kiedyś żałować!!!

11

Odp: Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Dajcie spokój ludzie.

Niby jak Leszek może Ci zaufać, skoro zdradzasz z nim męża? JAK?

Chyba że oboje jesteście siebie warci.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy walczyć o wygasłe uczucia w małżeństwie? czy zacząć coś nowego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026