netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

31 odpowiedzi6 499 wyświetleńzałożony przez Agulinkat, 06.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez Agulinkat (2015-04-06 04:11:56)

Temat: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Byłam w związku 18 lat, 13 po ślubie... Moja pierwsza milosc (miałam 15) i miała byc na zawsze. Mamy 2 dzieci, (13 i 7 lat) ...Dokładnie rok temu rozpoczął się kryzys w naszym związku, walczyliśmy o siebie i przeciwko sobie. Kłamstwa, kłótnie, złość... Ja zauroczylam sie w innym, on zaczął chodzić na randki... Nie umielismy byc ze soba ale bez siebie tez nie... Podjęliśmy decyzje o rozwodzie, los sprawił ze pozew został wysłany na inny adres wiec zyskaliśmy na czasie zeby dojrzeć do decyzji... Ja bilam sie z myślami, odroczylam pierwszy termin zeznań rozwodowych on poszedł i powiedział ze chce rozwodu. Ja udałem sie nawet do tarocisty, szukając pomocy poniewaz serce podpowiadało zeby jeszcze spróbować... Ostatecznie jednak zgodziłem sie na rozwód, ale dezycji jeszcze nie mamy.
W ostatnich kilku tygodniach zaczęliśmy sie dogadywać, spędziliśmy wspólnie czas, było miło... Postanowiłam zawalczyć o nas jeszcze raz, poprosiłam męża zeby wrócił, a on oświadczył ze od 4 miesięcy jest w związku... To był cios ... Tydzień czasu nie spałam, nie jadłam tylko płakałam...jednak on w dalszym ciagu przychodził do nas, spędzał czas z dziećmi i ze mna, doszło do kilku intymnych sytuacji... Poczułam ze kocham go jak kiedyś, ze zależy mi na nim. Powiedziałam mu jednak, ze nie możemy tak zyc, zeby wybrał czy chce wrócić do domu czy zostać ze swoją nowa partnerka...byłam wspaniałomyślna, i powiedziałam zeby nie robił jej przykrości w święta, zeby po świętach określił jaka pójdą decyzje... Dzis w nocy dostałam odpowiedz... Ze kocha tamta... Byłam pewna, ze wroci a on odszedł. Kolejny cios!!! Kocham go... Nie umiem sie pozbierać... Bardzo boli... Nie chce mi sie zyc.. Najgorsze, ze w dzien musze udawać szczęśliwa mamę, bo dzieci są ze mnie

2 Ostatnio edytowany przez Agulinkat (2015-04-06 04:13:19)

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

.

3 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2015-04-06 08:53:18)

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
Agulinkat napisał/a:

Byłam w związku 18 lat, 13 po ślubie... Moja pierwsza milosc (miałam 15) i miała byc na zawsze. Mamy 2 dzieci, (13 i 7 lat) ...Dokładnie rok temu rozpoczął się kryzys w naszym związku, walczyliśmy o siebie i przeciwko sobie. Kłamstwa, kłótnie, złość... Ja zauroczylam sie w innym, on zaczął chodzić na randki... (...)Ostatecznie jednak zgodziłem sie na rozwód, ale dezycji jeszcze nie mamy.
W ostatnich kilku tygodniach zaczęliśmy sie dogadywać, spędziliśmy wspólnie czas, było miło(???)... Postanowiłam zawalczyć o nas jeszcze raz, poprosiłam męża zeby wrócił, a on oświadczył ze od 4 miesięcy jest w związku... To był cios ... (...)Poczułam ze kocham go jak kiedyś, ze zależy mi na nim. Powiedziałam mu jednak, ze nie możemy tak zyc, zeby wybrał czy chce wrócić do domu czy zostać ze swoją nowa partnerka...byłam wspaniałomyślna, i powiedziałam zeby nie robił jej przykrości w święta(...)ta... Byłam pewna, ze wroci a on odszedł. Kolejny cios!!!

PEWNE to są jak mówią ŚMIERĆ i PODATKI...
Źle się Wasze "zabawy"skończyły... bo takie wystawianie "na próbę" niesie ze sobą wysokie RYZYKO.
Bardzo Ci współczuję, bo wiem iż to NAJGORSZY moment jaki może być w relacjach między dwojgiem partnerów. Potem (bywa! w zależności od dojrzałości obojga) przeważnie jednak "z górki"... Piszesz, że mąż PRZYCHODZI, zatem JUŻ i nie mieszkacie razem.
Pytasz JAK... trudno coś doradzić, gdy tkwisz w emocjach.
Niemniej ŁATWIEJ to zrobić, gdy ma się świadomość iż SAMI własnymi myślami owe emocje "nakręcamy". WARTO więc myśli przekierowywać. NAWET na siłę!
Ponieważ mąż z Wami nie mieszka, COŚ dzieciom musieliście na ten temat powiedzieć, już jakiś czas temu. Przyjrzyj się temu UZASADNIENIU jako punktowi wyjścia dla własnych refleksji.
Pomyśl jednak - tak z ręką na sercu - czy gdyby twoje zauroczenie nie minęło, też owa "stara" miłość by "odżyła"?
Na rozwód wciąż zgadzać się nie musisz - możesz powiedzieć iż potrzebujesz więcej czasu i zaproponować separację.
Trzymaj formę, choćby ze względu na dzieci - im DOTĄD znany (i bezpieczny?) świat się zawalił. Tyle, że one NIC do gadania w tej materii nie miały...

4

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Jeśli dalej będziesz skamlać, błagać jurnego i na milion sposobów pokazywać mu, że liczy się tylko on, to osiągniesz jedynie tyle, że jeszcze bardziej ośmieszysz się w oczach jurnego i w swoich także. w taki sposób na pewno nie zdołasz odciągnąć tego człowieka od boczniaczki- będzie dokładnie wprost przeciwnie.. To że ośmieszysz się w swoich własnych oczach, to dla Ciebie bez znaczenia- wiem o tym doskonale. Jesteś bowiem w takim stanie psychicznym, że  byłabyś gotowa lizać buty jurnego, żeby tylko on nigdzie sobie nie odchodził.
Jesteś głupia, wiesz o tym?
Boczna nie musi robić nic, może nawet rzucać sobie napalonym zadem, a on i tak będzie wielbił ziemię, po której ona stąpa. Przyjrzyj się jak zachowują się czasem psy, gdy wyczują, że suka jest w rui. Będą chodzić za suczką stadami, oblizywać się, Ty możesz podejść do każdego z tych psów, kopać takiego, odganiać, a on i tak będzie lazł za suką.
Ty jesteś dzisiaj w takim właśnie stanie, a Twój mąż ma podobnie. Oboje jak zaćmieni idziecie za suką w rui, która dyktuje wam warunki. Ty w tej żałosnej trójcy jesteś na samym końcu- idzie boczniaczka, za jej dupą węszy "Twój" mąż, a na samym końcu wleczesz się Ty. Odpowiada Ci taka pozycja? Jeśli tak (a przypominam ci, że jesteś kobietą), to dalej się poniżaj i dalej skamlaj. Robisz z siebie widowisko, a jedyne uczucia, jakie budzisz w jurnym, to tylko litość i wzgardę. Swoją wielką wspaniałomyślność, źle pojętą, możesz sobie schować do kieszeni- nie jesteś w stanie zrobić NIC i pojmij  to w końcu.
Nie tą metodą, moja droga.
Wiesz, jak powinnaś zrobić?Powinnaś puścić jurnego wolno, bez względu na to, co stanie się potem, czy on faktycznie odejdzie na dobre, czy nie, Ty powinnaś dać jurnemu wolność.
Niesamowite, prawda? Dla Ciebie to niepojęte, że jak  to możliwe, by takim sposobem mozna byłoby odzyskać chłopa. Chyba ta JulkaXX podpuszcza mnie, bo przecież wiadomo, że jako dobra zona, powinnam walczyć jak lwica o małżeństwo. Co za wstrętna baba z tej Julki xX- na pewno sama ostrzy pazury na mojego wspaniałego męża. A cóż to za rada? O nie, ja głupia nie będę. Rzucę się na podłogę, będę wiła się jak piskorz, on zrozumie, że tylko ja   go kocham, że boczniaczka, to tylko nieporozumienie, że to minie jak zły sen itd., itd.
To ja ci powiem- faceta, który zdrada żonę ja na pewno bym sobie nie wzięła (dziwię się Tobie, że chcesz takiego) i na pewno nie narzucałabym się żadnemu chłopu, skoro on wolałby inną. Nie chodziłabym do wróżek i nie zapełniałabym im kieszeni, bo wolałabym kupić sobie nową bluzeczkę, nowe buty albo cokolwiek innego- o sobie bym myślała. Chłopa, który pręży wacka na myśl o innej puściłabym wolno i nie poniżałabym się przed nim.
Zamiast skamlać o powrót jurnego, Ty pomyśl raczej o tym, by zabezpieczyć swoje sprawy   bytowe, na tych nudnych aspektach życia się skup. Masz na karku jakąś babę, która jest na tyle zepsuta, że włazi w cudzą rodzinę i raczej nie ma ona zbyt wielkich dylematów moralnych- a skoro tak,  to moja droga, byt Twoich dzieci i Twój własny może być mocno zagrożony. Takie sucze szybko wyciągają łapy po cudzą własność. Gromadź dowody zdrady, przejrzyj dokumenty, akty notarialne, pogłówkuj co może zostać Ci odebrane, w co możesz zostać wmanewrowana (np. w spłacanie kredytów?), tym się kobieto zajmuj, a nie skamlesz za chłopem, który odszedł do innej. Ochłoń troszkę,  bo ten czas, jaki teraz do Ciebie przyszedł jest najgorszy- jesteś w takim stanie psychicznym ,że łatwo jest Ciebie ustrzelić. Podpiszesz wszystko, co ktoś podsunie Tobie pod rękę, zgodzisz się na wszystko, a potem, za jakiś rok albo dwa będziesz żałowała, że byłaś taka głupia i podpisałaś cóś tam, co nie było dla Ciebie korzystne. Idź do rodziców, poradź się ich, idź do prawnika- tym się zajmuj, a nie skamlesz za chłopem. Ogarnij się i zacznij działać.

5

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
julkaxx napisał/a:

Jeśli dalej będziesz skamlać, błagać jurnego i na milion sposobów pokazywać mu, że liczy się tylko on, to osiągniesz jedynie tyle, że jeszcze bardziej ośmieszysz się w oczach jurnego i w swoich także. w taki sposób na pewno nie zdołasz odciągnąć tego człowieka od boczniaczki- będzie dokładnie wprost przeciwnie.. To że ośmieszysz się w swoich własnych oczach, to dla Ciebie bez znaczenia- wiem o tym doskonale. Jesteś bowiem w takim stanie psychicznym, że  byłabyś gotowa lizać buty jurnego, żeby tylko on nigdzie sobie nie odchodził.
Jesteś głupia, wiesz o tym?
Boczna nie musi robić nic, może nawet rzucać sobie napalonym zadem, a on i tak będzie wielbił ziemię, po której ona stąpa. Przyjrzyj się jak zachowują się czasem psy, gdy wyczują, że suka jest w rui. Będą chodzić za suczką stadami, oblizywać się, Ty możesz podejść do każdego z tych psów, kopać takiego, odganiać, a on i tak będzie lazł za suką.
Ty jesteś dzisiaj w takim właśnie stanie, a Twój mąż ma podobnie. Oboje jak zaćmieni idziecie za suką w rui, która dyktuje wam warunki. Ty w tej żałosnej trójcy jesteś na samym końcu- idzie boczniaczka, za jej dupą węszy "Twój" mąż, a na samym końcu wleczesz się Ty. Odpowiada Ci taka pozycja? Jeśli tak (a przypominam ci, że jesteś kobietą), to dalej się poniżaj i dalej skamlaj. Robisz z siebie widowisko, a jedyne uczucia, jakie budzisz w jurnym, to tylko litość i wzgardę. Swoją wielką wspaniałomyślność, źle pojętą, możesz sobie schować do kieszeni- nie jesteś w stanie zrobić NIC i pojmij  to w końcu.
Nie tą metodą, moja droga.
Wiesz, jak powinnaś zrobić?Powinnaś puścić jurnego wolno, bez względu na to, co stanie się potem, czy on faktycznie odejdzie na dobre, czy nie, Ty powinnaś dać jurnemu wolność.
Niesamowite, prawda? Dla Ciebie to niepojęte, że jak  to możliwe, by takim sposobem mozna byłoby odzyskać chłopa. Chyba ta JulkaXX podpuszcza mnie, bo przecież wiadomo, że jako dobra zona, powinnam walczyć jak lwica o małżeństwo. Co za wstrętna baba z tej Julki xX- na pewno sama ostrzy pazury na mojego wspaniałego męża. A cóż to za rada? O nie, ja głupia nie będę. Rzucę się na podłogę, będę wiła się jak piskorz, on zrozumie, że tylko ja   go kocham, że boczniaczka, to tylko nieporozumienie, że to minie jak zły sen itd., itd.
To ja ci powiem- faceta, który zdrada żonę ja na pewno bym sobie nie wzięła (dziwię się Tobie, że chcesz takiego) i na pewno nie narzucałabym się żadnemu chłopu, skoro on wolałby inną. Nie chodziłabym do wróżek i nie zapełniałabym im kieszeni, bo wolałabym kupić sobie nową bluzeczkę, nowe buty albo cokolwiek innego- o sobie bym myślała. Chłopa, który pręży wacka na myśl o innej puściłabym wolno i nie poniżałabym się przed nim.
Zamiast skamlać o powrót jurnego, Ty pomyśl raczej o tym, by zabezpieczyć swoje sprawy   bytowe, na tych nudnych aspektach życia się skup. Masz na karku jakąś babę, która jest na tyle zepsuta, że włazi w cudzą rodzinę i raczej nie ma ona zbyt wielkich dylematów moralnych- a skoro tak,  to moja droga, byt Twoich dzieci i Twój własny może być mocno zagrożony. Takie sucze szybko wyciągają łapy po cudzą własność. Gromadź dowody zdrady, przejrzyj dokumenty, akty notarialne, pogłówkuj co może zostać Ci odebrane, w co możesz zostać wmanewrowana (np. w spłacanie kredytów?), tym się kobieto zajmuj, a nie skamlesz za chłopem, który odszedł do innej. Ochłoń troszkę,  bo ten czas, jaki teraz do Ciebie przyszedł jest najgorszy- jesteś w takim stanie psychicznym ,że łatwo jest Ciebie ustrzelić. Podpiszesz wszystko, co ktoś podsunie Tobie pod rękę, zgodzisz się na wszystko, a potem, za jakiś rok albo dwa będziesz żałowała, że byłaś taka głupia i podpisałaś cóś tam, co nie było dla Ciebie korzystne. Idź do rodziców, poradź się ich, idź do prawnika- tym się zajmuj, a nie skamlesz za chłopem. Ogarnij się i zacznij działać.

Napisałaś się a nie zauważyłaś, że oboje się zdradzali.
Masz w sobie dużo jadu, widocznie ktoś cię bardzo skrzywdził i liczą się dla ciebie tylko pieniądze.

6

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Julkaxx, dziekuje ci, troche sie podbudowalam ale wiem ze nachwile. Najgorsze, ze jestem totalnie samotna... Mieszkamy za granica, nie mam tu przyjaciół, rodziny... On jest jedyna bliska mi osoba... A do tego jak sie sypie to wszystko, w tym samym czasie straciłam prace, zostałam z dziećmi,a teraz jeszcze on oznajmił mi, ze przeprasza, ale zakochalaie w innej... Juz nawet dzieci jej przedstawił... Dostaje białej gorączki, gdy dzieci mówią mi, ze dziewczyna taty jest miła, nawet ładna itp. ... To są tylko dzieci, mówią co myślą, ani brakuje sił zeby to przetrwać

7

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Pewnie, że swoje przeszłam, ale nie ktoś mnie skrzywdził, lecz ja sama siebie skrzywdziłam, bo dawałam przyzwolenie na krzywdzenie mnie. Nigdy więcej nie popełnię takiego błędu.
Pieniądze są bardzo ważne, bo bez nich nie da się normalnie żyć. Spróbuj zrobić jakies zakupy, opłać rachunki, opłać sobie lekarza- bez kasy nie zrobisz nic. Dla mnie to takie głupie i zakłamane gadanie jest- liczą się dla Ciebie tylko pieniądze. A dla Ciebie się nie liczą? Człowiek misi mieć konkretne środki finansowe, żeby mógł normalnie żyć.
Autorka postu też się w kimś zauroczyła- nie przeoczyłam tego i nie zapomniałam. Jednak co to zmienia? Liczy się tylko to, co jest teraz. Tamtej sprawy ona już nie naprawi- stało się, a zresztą nie wiadomo czy się puszczała z bocznym, czy nie. Ona o tym nie napisała.
Ja koncentruję się na jej aktualnej sytuacji i podchodzę do rzeczy praktycznie. co jej da analizowanie tego, co było kiedyś? Jak jest koń, każdy widzi- chłop ma boczną babę, z którą żyje i do której zamierza odejść. Autorka postu skamle o jego względu- popełnia wielki błąd. Ona powinna zacząć myśleć praktycznie i zająć się zabezpieczeniem interesów swoich i dzieci, bo za chwilę wyląduje na bruku, razem z dziećmi, z masą długów, a boczna wprowadzi się do jej domu i będzie rządzić się jak u siebie.
To są nagie fakty na ten moment, a nie jakies pienia o wielkiej aczkolwiek utraconej miłości.

8

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Wszystko to trudne ale Julka dobrze Ci radzi. Ubierz ładną bluzeczkę uczesz włosy, zrób makijaż. Ni czekaj zajmij się swoimi sprawami. Poszukaj nowej pracy, może nowego miejsca.
Jeśli wybrał inną zostaw go z tym wyborem, a sama pomyśl że jego już nie ma, jakby umarł.
Dzieci cóż gdy będziesz płakać będą wybierały weselszą opcję, dbaj o nie i pokaż że mogą na Ciebie liczyć. Mają prawo ciągnąć do ojca i w dodatku tam są teraz finanse... Wiem coś o tym. Najważniejsze jest jednak zainteresowanie i czas. Kochaj a miłość wróci może tylko w innej postaci?

Mamy Wielkanoc, dla wierzących to nadzieja na nowe lepsze życie. Tego Ci życzę!

Dodam że ja już kawałek nowej drogi przeszłam, swoje wypłakałam. Myślę że czas żałoby mam za sobą. Idzie wiosna... czasem grzeją mnie promyki słońca. Jest dobrze a kto wie może będzie lepiej?

9 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2015-04-06 10:18:11)

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
julkaxx napisał/a:

Autorka postu też się w kimś zauroczyła- nie przeoczyłam tego i nie zapomniałam. Jednak co to zmienia? Liczy się tylko to, co jest teraz. Tamtej sprawy ona już nie naprawi- stało się
(...)
Ja koncentruję się na jej aktualnej sytuacji i podchodzę do rzeczy praktycznie. co jej da analizowanie tego, co było kiedyś?.

Co jej da? Myślę, że pozwoli wyciągnąć wnioski na przyszłość i opracować strategię NA TERAZ tongue
BO:
- jeśli STOI w obliczu rozwodu, to DOBRZE by miała argumenty i kontrargumenty do zastosowania w sądzie...
- jeśli poprosiła małżonka o opuszczenie domu wskutek tamtego "zauroczenia", to może zostać uznana za współwinną rozpadu związku co może mieć BEZPOŚREDNIE przełożenie
- i w/w MOŻE mieć wpływ na kwestie finansowe.
To się nazywa następstwa przyczynowo-skutkowe. Owo: "TU i TERAZ" uwzględnia bowiem kontekst sytuacji. Ty zaś nie uwzględniasz wcale julkoxx...
Szybko i "po łebkach" bardziej może zaszkodzić niż POMÓC. Czy wówczas powiesz jak dziecko: "UPS - nie chciałam"...
Lepiej (może jednak?) przewidywać konsekwencje swych działań? SZCZEGÓLNIE w sprawach, które odbiją się na dalszym życiu autorki i jej dzieci?
PS>
Co do dzieci:
"Kiedy badacze próbowali sporządzić obiektywną listę sytuacji, które zwykle nas ranią, okazało się, że właściwie nie jest to możliwe. Tak naprawdę każdego z nas dotykają zupełnie różne zachowania innych ludzi. Za to każdy z nas może zrobić swoją osobistą listę zranień. Jeśli się ją przeanalizuje, okaże się, że każdy z nas ma swoją ?ranliwą? sferę. Sferę, która powstała we wczesnym dzieciństwie, kiedy raniły nas osoby najważniejsze, a my byliśmy wobec tego bezradni.

Rodzice ranili nas zazwyczaj nieświadomie ? bo nie mieli wystarczająco dużo czasu, bagatelizowali nasze lęki czy marzenia, które z ich dorosłej perspektywy nie były ważne. Obiecywali coś, a potem nie dotrzymywali słowa. Potrafili urazić niezrozumiałym dla dziecka żartem, zdradą sekretu czy zachowaniem zbyt ?dorosłym?, byśmy jako dzieci mogli je zrozumieć. Przełykaliśmy te zranienia jak gorzki syrop na ból brzucha, często obwiniając samych siebie za zdenerwowanie czy zniecierpliwienie mamy i taty"
(Ze Zwierciadła, z artykułu o ranieniu {i jego KONSEKWENCJACH}).

10

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
julkaxx napisał/a:

Pewnie, że swoje przeszłam, ale nie ktoś mnie skrzywdził, lecz ja sama siebie skrzywdziłam, bo dawałam przyzwolenie na krzywdzenie mnie. Nigdy więcej nie popełnię takiego błędu.
Pieniądze są bardzo ważne, bo bez nich nie da się normalnie żyć. Spróbuj zrobić jakies zakupy, opłać rachunki, opłać sobie lekarza- bez kasy nie zrobisz nic. Dla mnie to takie głupie i zakłamane gadanie jest- liczą się dla Ciebie tylko pieniądze. A dla Ciebie się nie liczą? Człowiek misi mieć konkretne środki finansowe, żeby mógł normalnie żyć.
Autorka postu też się w kimś zauroczyła- nie przeoczyłam tego i nie zapomniałam. Jednak co to zmienia? Liczy się tylko to, co jest teraz. Tamtej sprawy ona już nie naprawi- stało się, a zresztą nie wiadomo czy się puszczała z bocznym, czy nie. Ona o tym nie napisała.
Ja koncentruję się na jej aktualnej sytuacji i podchodzę do rzeczy praktycznie. co jej da analizowanie tego, co było kiedyś? Jak jest koń, każdy widzi- chłop ma boczną babę, z którą żyje i do której zamierza odejść. Autorka postu skamle o jego względu- popełnia wielki błąd. Ona powinna zacząć myśleć praktycznie i zająć się zabezpieczeniem interesów swoich i dzieci, bo za chwilę wyląduje na bruku, razem z dziećmi, z masą długów, a boczna wprowadzi się do jej domu i będzie rządzić się jak u siebie.
To są nagie fakty na ten moment, a nie jakies pienia o wielkiej aczkolwiek utraconej miłości.

Rozumiem, ze jak ona miała by pobocznego faceta - to ok.
To on ma z.... na nią jeszcze i niech się dobrze bawi.
Jakieś żarty.
Jeśli chodzi o pieniądze one są ważne lecz na dzieci a nie na kobietę. A ty wyjątkowo poszłaś w kierunku zadbania o siebie. Przynajmniej tak to odebrałem.
Wyjątek jeśli byłaby niepełnosprawna.
ja to uważam dlaczego odszedł do innej baby.
Naprawdę facet nie odchodzi do innej baby jak nie ma powodów , oczywiście są wyjątki.

11

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Zgadzam sie tutaj ze wszystkimi postami. Zachowaj szacunek do samej siebie. Mysle ze nie masz juz za kim plakac a bol i cierpienie kiedys mina.

Przytulam wirtualnie bo wiem cos o samotnosci mieszkajac za granica. Sama bede przechodzic przez rozwod i rowniez jestem z dala od rodziny od ktorej teraz bardzo przydaloby sie wsparcie.

12

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Jestem kompletnie sama, mieliśmy kryzys ale tak naprawdę on był, jest wszystkim... Wsparciem, przyjacielem... Teraz nawet nie mam komu sie wyżalić, ukrywam sie ze łzami, zeby dzieci nie widziały ... Nie umiem sie ogarnac... Wiedziałam ze ma kogos od 2 tygodni, ale wierzyłam ze to ja jestem miłością jego zycia, bolało gdy spędzał czas ze mna a pózniej wiedziałam ze idzie do niej, ale ludzilam sie, ze wybierze mnie, nas ... Dzieci, rodzine ... A on przeprosił i powiedział, ze sie zakochał ... Nie umiem go nienawidzieć ... Chce tylko zeby wrócił !

13

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Dziekuje za wsparcie ... Brakuje mi go, boje sie ze se nie dźwignię, ze sama sobie tu nie poradzę

14

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
paulo71 napisał/a:
julkaxx napisał/a:

Pewnie, że swoje przeszłam, ale nie ktoś mnie skrzywdził, lecz ja sama siebie skrzywdziłam, bo dawałam przyzwolenie na krzywdzenie mnie. Nigdy więcej nie popełnię takiego błędu.
Pieniądze są bardzo ważne, bo bez nich nie da się normalnie żyć. Spróbuj zrobić jakies zakupy, opłać rachunki, opłać sobie lekarza- bez kasy nie zrobisz nic. Dla mnie to takie głupie i zakłamane gadanie jest- liczą się dla Ciebie tylko pieniądze. A dla Ciebie się nie liczą? Człowiek misi mieć konkretne środki finansowe, żeby mógł normalnie żyć.
Autorka postu też się w kimś zauroczyła- nie przeoczyłam tego i nie zapomniałam. Jednak co to zmienia? Liczy się tylko to, co jest teraz. Tamtej sprawy ona już nie naprawi- stało się, a zresztą nie wiadomo czy się puszczała z bocznym, czy nie. Ona o tym nie napisała.
Ja koncentruję się na jej aktualnej sytuacji i podchodzę do rzeczy praktycznie. co jej da analizowanie tego, co było kiedyś? Jak jest koń, każdy widzi- chłop ma boczną babę, z którą żyje i do której zamierza odejść. Autorka postu skamle o jego względu- popełnia wielki błąd. Ona powinna zacząć myśleć praktycznie i zająć się zabezpieczeniem interesów swoich i dzieci, bo za chwilę wyląduje na bruku, razem z dziećmi, z masą długów, a boczna wprowadzi się do jej domu i będzie rządzić się jak u siebie.
To są nagie fakty na ten moment, a nie jakies pienia o wielkiej aczkolwiek utraconej miłości.

Rozumiem, ze jak ona miała by pobocznego faceta - to ok.
To on ma z.... na nią jeszcze i niech się dobrze bawi.
Jakieś żarty.
Jeśli chodzi o pieniądze one są ważne lecz na dzieci a nie na kobietę. A ty wyjątkowo poszłaś w kierunku zadbania o siebie. Przynajmniej tak to odebrałem.
Wyjątek jeśli byłaby niepełnosprawna.
ja to uważam dlaczego odszedł do innej baby.
Naprawdę facet nie odchodzi do innej baby jak nie ma powodów , oczywiście są wyjątki.

Powiem Ci ze z ostatnim zdaniem sie zgadzam. Facet bez powodu nie odejdzie choćby sie waliło i paliło. Jedyna opcja to inna kobieta lub zdrada partnerki. Inaczej to wyglada z kobietami bo tego potrafia zerwac z byle powodu a potem tekst "bo nie dbales o mnie " a o pieniadzach to lepiej nie gadać. Dla wiekszosci z nich to ciagle mało i mało.

15

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Ja rowniez mieszkam na obczyznie. Rowniez mam dwoje dzieci i to malutkich i rowniez mam mysli jak sobie poradze sama, ale one szybko mijaja bo wiem ze dam rade. Nie ma innej opcji. Mam najwiekszy skarb, dzieci i tylko to sie liczy.

Glowa do gory. Uwierz w siebie.

16

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
julkaxx napisał/a:

Jeśli dalej będziesz skamlać, błagać jurnego i na milion sposobów pokazywać mu, że liczy się tylko on, to osiągniesz jedynie tyle, że jeszcze bardziej ośmieszysz się w oczach jurnego i w swoich także. w taki sposób na pewno nie zdołasz odciągnąć tego człowieka od boczniaczki- będzie dokładnie wprost przeciwnie.. To że ośmieszysz się w swoich własnych oczach, to dla Ciebie bez znaczenia- wiem o tym doskonale. Jesteś bowiem w takim stanie psychicznym, że  byłabyś gotowa lizać buty jurnego, żeby tylko on nigdzie sobie nie odchodził.
Jesteś głupia, wiesz o tym?
Boczna nie musi robić nic, może nawet rzucać sobie napalonym zadem, a on i tak będzie wielbił ziemię, po której ona stąpa. Przyjrzyj się jak zachowują się czasem psy, gdy wyczują, że suka jest w rui. Będą chodzić za suczką stadami, oblizywać się, Ty możesz podejść do każdego z tych psów, kopać takiego, odganiać, a on i tak będzie lazł za suką.
Ty jesteś dzisiaj w takim właśnie stanie, a Twój mąż ma podobnie. Oboje jak zaćmieni idziecie za suką w rui, która dyktuje wam warunki. Ty w tej żałosnej trójcy jesteś na samym końcu- idzie boczniaczka, za jej dupą węszy "Twój" mąż, a na samym końcu wleczesz się Ty. Odpowiada Ci taka pozycja? Jeśli tak (a przypominam ci, że jesteś kobietą), to dalej się poniżaj i dalej skamlaj. Robisz z siebie widowisko, a jedyne uczucia, jakie budzisz w jurnym, to tylko litość i wzgardę. Swoją wielką wspaniałomyślność, źle pojętą, możesz sobie schować do kieszeni- nie jesteś w stanie zrobić NIC i pojmij  to w końcu.
Nie tą metodą, moja droga.
Wiesz, jak powinnaś zrobić?Powinnaś puścić jurnego wolno, bez względu na to, co stanie się potem, czy on faktycznie odejdzie na dobre, czy nie, Ty powinnaś dać jurnemu wolność.
Niesamowite, prawda? Dla Ciebie to niepojęte, że jak  to możliwe, by takim sposobem mozna byłoby odzyskać chłopa. Chyba ta JulkaXX podpuszcza mnie, bo przecież wiadomo, że jako dobra zona, powinnam walczyć jak lwica o małżeństwo. Co za wstrętna baba z tej Julki xX- na pewno sama ostrzy pazury na mojego wspaniałego męża. A cóż to za rada? O nie, ja głupia nie będę. Rzucę się na podłogę, będę wiła się jak piskorz, on zrozumie, że tylko ja   go kocham, że boczniaczka, to tylko nieporozumienie, że to minie jak zły sen itd., itd.
To ja ci powiem- faceta, który zdrada żonę ja na pewno bym sobie nie wzięła (dziwię się Tobie, że chcesz takiego) i na pewno nie narzucałabym się żadnemu chłopu, skoro on wolałby inną. Nie chodziłabym do wróżek i nie zapełniałabym im kieszeni, bo wolałabym kupić sobie nową bluzeczkę, nowe buty albo cokolwiek innego- o sobie bym myślała. Chłopa, który pręży wacka na myśl o innej puściłabym wolno i nie poniżałabym się przed nim.
Zamiast skamlać o powrót jurnego, Ty pomyśl raczej o tym, by zabezpieczyć swoje sprawy   bytowe, na tych nudnych aspektach życia się skup. Masz na karku jakąś babę, która jest na tyle zepsuta, że włazi w cudzą rodzinę i raczej nie ma ona zbyt wielkich dylematów moralnych- a skoro tak,  to moja droga, byt Twoich dzieci i Twój własny może być mocno zagrożony. Takie sucze szybko wyciągają łapy po cudzą własność. Gromadź dowody zdrady, przejrzyj dokumenty, akty notarialne, pogłówkuj co może zostać Ci odebrane, w co możesz zostać wmanewrowana (np. w spłacanie kredytów?), tym się kobieto zajmuj, a nie skamlesz za chłopem, który odszedł do innej. Ochłoń troszkę,  bo ten czas, jaki teraz do Ciebie przyszedł jest najgorszy- jesteś w takim stanie psychicznym ,że łatwo jest Ciebie ustrzelić. Podpiszesz wszystko, co ktoś podsunie Tobie pod rękę, zgodzisz się na wszystko, a potem, za jakiś rok albo dwa będziesz żałowała, że byłaś taka głupia i podpisałaś cóś tam, co nie było dla Ciebie korzystne. Idź do rodziców, poradź się ich, idź do prawnika- tym się zajmuj, a nie skamlesz za chłopem. Ogarnij się i zacznij działać.

Ale najlepsze jest w tym wszystkim to - Że ona ma racje , potwierdzam - ale chłowiek , zawsze musi sie przekonac na własnej d.... i dopiero do niego to doleci. I żadne takie akcje nie pomogą..... poczekaj ....

17

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Wlasnie oświadczył ze chce byc moim przyjacielem, pomoc mi w tej ciężkiej sytuacji ale
Zebym nie robila sobie nadzieji ... Po czym wzią nasze dzieci i pojechał z nowa dziewczyna wesołego miesteczka

18

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Dzis nie masz absolutnie na nic. On ma rozowe okulary przez nia a ty jako ta przezyta i znudzona poszłaś w odstawke dla swiezej krwi. Przykre to BP wlasnie straciłaś rodzine która kiedyś tam tworzyliscie. On bede szukal kontaktu z Toba jak tam wejdzie nuda no i jej zaczna " przeszkadzac " twoje dzieci. Kłótnia bedzie potegowac kłótnie i bach. Ona pojdzie gdzieś indziej do innego, moze trafi na bezdzietnego singla to wtedy twoj były mezunio dostanie kopa i bedzie cie pytal o powrót. Ale jest jeszcze opcja ze tam bedzie sielanka przez cale zycie to wtedy lipa po całości. Nie miej nadziei na nic bo raczej nie warto skoro on od tak ucieka gdzie mu lepiej.

19

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

no masakra, współczuję Ci. Jeśli Cię to pociesza ta jego nowa miłość na pewno szybko minie. Bo jak zrozumiałam to trwa 2 tyg a już razem biora dzieci?
Ale nie ma innej rady jak pójśc do koleżanki, mamy, siostry, sąsiadki, pogadać, wypić piwo...
Wierz mi, minie Ci, czas naprawdę leczy rany!
Moje też wyleczył.

20

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Oni są w Związku od stycznia, ja dowiedziałam sie dwa tyg temu.... Międzyczasie maz przychodził do mnie, nawet doszło międzynarodowy kilka razy do pożycia, a jak sie okazuje pózniej szedł do niej ... Ona mieszka na mojej ulicy, mam ochotę pójść do nie i Zapytać jak sie czuje budując swoje szczęście na naszej krzywdzie

21 Ostatnio edytowany przez distraught (2015-04-07 01:08:39)

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
Agulinkat napisał/a:

Oni są w Związku od stycznia, ja dowiedziałam sie dwa tyg temu.... Międzyczasie maz przychodził do mnie, nawet doszło międzynarodowy kilka razy do pożycia, a jak sie okazuje pózniej szedł do niej ... Ona mieszka na mojej ulicy, mam ochotę pójść do nie i Zapytać jak sie czuje budując swoje szczęście na naszej krzywdzie

Ona albo ma to w doopie albo usłyszała od niego typową gadkę zdradzacza: 
1. żona go nie rozumie,
2. nic go już z żoną nie łączy,
3. wcale z żoną od dawna nie sypia
4. żona to zła kobieta jest...
itd itp
Naprawdę chcesz się poniżyć i iść do tej kobiety? Dać mu satysfakcję, że jest tak zaje...ty że żyć bez niego nie możesz? Pomyśl, ochłoń i... nic nie rób. Taka jest moja rada ale oczywiście zrobisz jak zechcesz...Zrozum, że problem jest w nim i jak nie ta to byłaby inna. To on Ślubował Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską i to on tą przysięgę świadomie złamał. A ból i pozostałe emocje, które teraz Tobą targają z czasem osłabną.

22

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Zostaw kochankę w spokoju, chyba że ona ma jakiegoś męża łosia, to nawiąż kontakt z jej mężem. Jeśli to wolna kobieta, to odpuść sobie jakieś pielgrzymki do niej. Czemu mogłyby one słuzyć? Przecież kochanka doskonale wie o tym, że ciąga się z żonatym i dzieciatym chłopem i albo wcale jej to nie przeszkadza, bo ma taka a nie inną konstrukcję psychiczną i małą ilość szarych komórek we łbie, albo jest otumaniona skutecznie przez Twojego męża, bo on nagadał jej np. głupot i ona uwierzyła w ściemę. Klasyka.
Co niby miałabyś jej powiedzieć? Że on i z Tobą chodzi do łóżka? Że Ty jesteś fajna, a on naopowiadał na Twój temat głupot, które nijak mają się do rzeczywistości? I co Tobie da coś takiego? Tylko się niepotrzebnie kobieto zestresujesz, poniżysz i na koniec wrócisz do domu czując się, jak ostatni śmieć.
Jaką Ty masz pozycję w tym swoim cudownym małżeństwie, że jakiś facet zabiera sobie Twoje dzieci, poznaje je ze swoją nową dupą i prowadza się z nimi i z nią po parkach rozrywki? Czy ona jest jego żoną? Kim jest ta pani, że Ty pozwalasz psuć swoje dzieci? Nie masz rozumu w głowie czy co jest z Tobą?
Jesteś pachołem w tym "związku", że ktoś ustawia cię po kątach?
Facet podziękował Ci za dalszą współpracę, a Ty nie traktuj tego, jako jakąś zabawę między wami, która lada moment się skończy, tylko podejdź do tego śmiertelnie poważnie. Wyciągnij konsekwencje z tego, co on Tobie robi. Obudź się dziewczyno do życia, bo skopią Ci dupsko, a Ty będziesz stała i patrzyła jak cielę na malowane wrota i dziwiła się dlaczego ktoś łoi Ci pupę.
A może marzy ci się wielki powrót ze strony tego pana? Chciałabyś takiego z poworotem? Nie brzydziłabyś się jego dotyku wiedząc doskonale o tym, że on lizał cipę innej. Nie poszłabyś do łazienki, by zwymiotować?
Waszego małżeństwa już nie ma, a Ty zawiń rękawy i do roboty. Ukróć zabawy w cudowną rodzinkę, którą piotruś pan z takim zapałem sobie uskutecznia. To Twoje dzieci- czy też traktujesz jej jak zabawki?
Ogarnij się w trybie pilnym.

23

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Julka masz racje, wlasnie mu oświadczyłam, ze jeżeli oni nie maja problemów pokazywać sie publicznie niech to robia, ale ja nie życzę sobie, zeby narażał moje dzieci na ti, ze w parku spotkają znajomych ze szkoły a tatuś (słoneczko/- córka mi powiedziała, ze tak nazywa go jego wybranka) z inna kobieta ... To miał czelność zapytać czy moze ich zabierać do niej do domu, powiedziałam ze absolutnie nie (ona mieszka kilka domów Dalej  na mojej ulicy). smile

24

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Absolutnie nie pozwalaj na coś takiego- nikt nie będzie psuł Ci dzieci dla własnego infantylnego widzi mi się. Dzieci i tak są teraz mocno skołowane, bo tatuś prowadza się z jakąś dupą, więc robienie dzieciom jeszcze większej wody z mózgu jest kompletnym absurdem. Nawet jesli ten facet ożeni się z tą cudowną kobitką, to Ty też nie musisz zgadzać się na kontakty swoich dzieci z jego drugą żoną. Bez jaj.
Brawo, bo chyba coś w Tobie pękło i zrobiłaś pierwszy prawie milowy krok do przodu.
Dziewczyno, nie daj się. Kłopoty w pracą są przejściowe i prędzej czy później wyjdziesz na prostą w tym temacie. Nie pozwól na  to, by ktoś srał Ci na głowę, bo Ty masz akurat słabszy okres swojego zycia.
Korzystaj z tego, że głupi chłop nie kryje się ze swoim łajdactwem i zdobywaj dowody zdrady- dzisiaj wydaje Ci się to kompletną abstrakcją, bo jak to, do czego miałyby przydać się Tobie jakies dowody zdrady, przecież Ty marzysz o powrocie tego pana domu, jednak przyjdzie taki dzień, kiedy kolejny raz coś w Tobie pęknie i nagle okaże się, że to, co dzisiaj sobie uzbierasz na tego pana, Tobie przyda się, jak znalazł, np. w sądzie. Nigdy nie wiadomo, co i kiedy może Ci się przydać- bądź więc zapobiegliwą osobą.

25 Ostatnio edytowany przez Agulinkat (2015-04-07 15:47:30)

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

O znowu ja jestem ta zła... Przyszedł i oznajmił, ze mam czego chciałam, ze jak powiedział swojej lasce, ze dzis nie przyjdzie bo ma dzieci a ja sie nie zgadzam na spotkania, to sie kochanica wkurzyła i powiedziała ze wcale nie musi przychodzić. Ze ja nim manipuluje i ona ma tego dość ... Aaaa o jeszcze była tak odważna, ze zaproponowała mu ze sie ze mna spotka pogadać o tym... Ale on wie, ze po spotkaniu ona go rzuci wiec on sie nie odważy na ten krok

26

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
Agulinkat napisał/a:

O znowu ja jestem ta zła... Przyszedł i oznajmił, ze mam czego chciałam, ze jak powiedział swojej lasce, ze dzis nie przyjdzie bo ma dzieci a ja sie nie zgadzam na spotkania, to sie kochanica wkurzyła i powiedziała ze wcale nie musi przychodzić. Ze ja nim manipuluje i ona ma tego dość ... Aaaa o jeszcze była tak odważna, ze zaproponowała mu ze sie ze mna spotka pogadać o tym... Ale on wie, ze po spotkaniu ona go rzuci wiec on sie nie odważy na ten krok

Nie rozumiem kobiet - poniewierają mężów , zdradzają ich...jak ci w końcu próbują ułożyć sobie życie to im nagle miłość wraca .
Jak był sam a Ty panią sytuacji to było ok ???
Teraz jeszcze dzieci w to wciągacie ??
taka matka z ciebie się nagle zrobiła ??? jak traktowaliście się jak pies z kotem z mężem to dzieci tego nie widziały ???

jesteś zła , bo ci nowe super życie się nie powiodło więc teraz nie pozwalasz by maż sobie je ułożył... rozwaliliście razem waszą rodzinę .. gdzie wtedy miałaś uczucia swoich dzieci?? jak zdradzałaś męża ? bo co ? robiłaś to po kryjomu ?

robisz z siebie ofiarę - nie jesteś porzuconą żoną , tylko odbierasz konsekwencje swoich czynów i wyborów.

a zachowując się tak jak teraz.. pokazujesz swoją  klasę.. raczej jej brak.

Dziwią mnie niektóre komentarze ... jakby umieszczały je osoby bez czytania .. lub zrozumienia.

27

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

A Ty Kim jestes zeby mnie osadzac,????w zyciu nie zdradzilam meza !!! A jak chce zycia Sobie ukladac ok... Bolalo ale zrozumialam... Ale nie kosztem dzieci, jak on chce moze spedzac z nimi tak Duzo czasu jak chce ale on z nimi... A nie on z nia, a dzieci obok ... Ja im do domu nie przyprowadzam swoich znajomych i nie pozwolę na taka patologie ... Racja zjebalismy rodzine oboje.. Ale nie masz pojęcia jaka matka jestem i jaka mam wież z dziećmi!!!!!

28

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Agulinkat, nie ustępuj nawet na centymetr w sprawie dzieci, nie daj się zastraszyć ani zbić z tropu. Postem powyżej też się nie przejmuj, bo różni ludzie się tu logują i wypowiadają swoje sądy, różne interesy im przyświecają. Niektórzy lubują się w sianiu zamętu w czyimś życiu- nie przejmuj się ludzkim szczekaniem. Nie będziesz latała, jak chorągiewka na zasadzie, że dzisiaj ktoś napisał Tobie tak, to Ty tak zrobisz, a jutro ktoś inny podpowie Ci całkiem cos innego i Ty całkowicie zmienisz front swojego myślenia i działania i zrobisz coś pod dyktando tej drugiej osoby. Nie daj się skołować.
W sprawie dzieci nie odpuszczaj, bo do czego to podobne, żeby jakies obce babsko, które dopiero co wtryniło się w cudzą rodzinę, Tobie miało nakazywać , co masz robić. Ona niech dyktuje warunki Twojemu mężowi, skoro on jej na to pozwala- Ty zaznacz wyraźną swoją nieprzekraczalną dla nikogo granicę "hola, hola, dupo mężowska, tu jest granica, a jesli ty ją przekroczysz, to ze mną będziesz miała do czynienia"- nie pozwalaj robić z siebie pomietła.
Dzieci są Twoje, Ty jesteś ich matką i nikt nie będzie mówił Ci, co masz robić.
Zbieraj dowody zdrady, bo jak napisał am wcześniej, nigdy nie wiadomo czy nie przydadzą Ci się haki na pana męża. Dzisiaj możesz uważać, że nie, bo wszystko dobrze się skończy- jutro możesz żałować, że byłas taka głupia.
Obudź się do działania i nie daj zrobić z siebie winnej. "Twój" mąż niech układa sobie zycie z kim chce i gdzie mu się podoba, ale najpierw powinien rozwieść się z Tobą. Nie ma innej kolejności i nie daj w siebie wmówić, że on ma prawo układać sobie życie w taki sposób.

29

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
Agulinkat napisał/a:

A Ty Kim jestes zeby mnie osadzac,????w zyciu nie zdradzilam meza !!! A jak chce zycia Sobie ukladac ok... Bolalo ale zrozumialam... Ale nie kosztem dzieci, jak on chce moze spedzac z nimi tak Duzo czasu jak chce ale on z nimi... A nie on z nia, a dzieci obok ... Ja im do domu nie przyprowadzam swoich znajomych i nie pozwolę na taka patologie ... Racja zjebalismy rodzine oboje.. Ale nie masz pojęcia jaka matka jestem i jaka mam wież z dziećmi!!!!!

nie o dzieci Ci chodzi , tylko plujesz zazdrością bo się jakaś laska pojawiła i może on będzie szczęśliwy.
To typowe że w takich sytuacjach rodzice robią z dzieci kartę przetargową .. a kobiety są w tym bezwzględne.

Jak chcesz naprawić małżeństwo- to do poradni...o ile mąż jeszcze chce .. a nie robić jazdę dzieciom .
Im bardziej będziesz emocjonalnie szarpać wszystkimi .. tym więcej stracisz...

może dla ciebie zdrada jest  dopiero jak się pójście do łózka..

Nie wiem jaką jesteś matką , ale robienie wojny z mężem przez rok ....gdzie w tym były dzieci ??
Wtedy nie myślałaś co im fundujecie ??
Mąż się wyprowadził.. i co wtedy dzieciom mówiliście - gdzie tatuś???

Dlaczego jak pojawiła się jakaś laska to dopiero tak zaczęło zależeć Ci na dobru dzieci ??

Zachowujesz się jak większość kobiet .. których faceci mówią dość...

30

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
chceuciekacstad napisał/a:
Agulinkat napisał/a:

A Ty Kim jestes zeby mnie osadzac,????w zyciu nie zdradzilam meza !!! A jak chce zycia Sobie ukladac ok... Bolalo ale zrozumialam... Ale nie kosztem dzieci, jak on chce moze spedzac z nimi tak Duzo czasu jak chce ale on z nimi... A nie on z nia, a dzieci obok ... Ja im do domu nie przyprowadzam swoich znajomych i nie pozwolę na taka patologie ... Racja zjebalismy rodzine oboje.. Ale nie masz pojęcia jaka matka jestem i jaka mam wież z dziećmi!!!!!

nie o dzieci Ci chodzi , tylko plujesz zazdrością bo się jakaś laska pojawiła i może on będzie szczęśliwy.
To typowe że w takich sytuacjach rodzice robią z dzieci kartę przetargową .. a kobiety są w tym bezwzględne.

Jak chcesz naprawić małżeństwo- to do poradni...o ile mąż jeszcze chce .. a nie robić jazdę dzieciom .
Im bardziej będziesz emocjonalnie szarpać wszystkimi .. tym więcej stracisz...

może dla ciebie zdrada jest  dopiero jak się pójście do łózka..

Nie wiem jaką jesteś matką , ale robienie wojny z mężem przez rok ....gdzie w tym były dzieci ??
Wtedy nie myślałaś co im fundujecie ??
Mąż się wyprowadził.. i co wtedy dzieciom mówiliście - gdzie tatuś???

Dlaczego jak pojawiła się jakaś laska to dopiero tak zaczęło zależeć Ci na dobru dzieci ??

Zachowujesz się jak większość kobiet .. których faceci mówią dość...

Generalnie doceniam twoje wysilki i czas,  który poświęcasz na pisanie.... angażujesz sie w to jakbyś ty była kochanka mojego męża.., ja nie mam problemu, ze on sie z kims spotyka... Droga wolna ... Ja straciłam swoją szanse, moze nie dbałam odpowiednio - niech kolejna dba lepiej bo tez go straci ale dzieci maja swój dom nie musza sobie schadzek u niej robic bo tatuś chce pociupciac ... Odprowadzi dzieci i ma cała noc dla kochanki

31

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???
Agulinkat napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:
Agulinkat napisał/a:

A Ty Kim jestes zeby mnie osadzac,????w zyciu nie zdradzilam meza !!! A jak chce zycia Sobie ukladac ok... Bolalo ale zrozumialam... Ale nie kosztem dzieci, jak on chce moze spedzac z nimi tak Duzo czasu jak chce ale on z nimi... A nie on z nia, a dzieci obok ... Ja im do domu nie przyprowadzam swoich znajomych i nie pozwolę na taka patologie ... Racja zjebalismy rodzine oboje.. Ale nie masz pojęcia jaka matka jestem i jaka mam wież z dziećmi!!!!!

nie o dzieci Ci chodzi , tylko plujesz zazdrością bo się jakaś laska pojawiła i może on będzie szczęśliwy.
To typowe że w takich sytuacjach rodzice robią z dzieci kartę przetargową .. a kobiety są w tym bezwzględne.

Jak chcesz naprawić małżeństwo- to do poradni...o ile mąż jeszcze chce .. a nie robić jazdę dzieciom .
Im bardziej będziesz emocjonalnie szarpać wszystkimi .. tym więcej stracisz...

może dla ciebie zdrada jest  dopiero jak się pójście do łózka..

Nie wiem jaką jesteś matką , ale robienie wojny z mężem przez rok ....gdzie w tym były dzieci ??
Wtedy nie myślałaś co im fundujecie ??
Mąż się wyprowadził.. i co wtedy dzieciom mówiliście - gdzie tatuś???

Dlaczego jak pojawiła się jakaś laska to dopiero tak zaczęło zależeć Ci na dobru dzieci ??

Zachowujesz się jak większość kobiet .. których faceci mówią dość...

Generalnie doceniam twoje wysilki i czas,  który poświęcasz na pisanie.... angażujesz sie w to jakbyś ty była kochanka mojego męża.., ja nie mam problemu, ze on sie z kims spotyka... Droga wolna ... Ja straciłam swoją szanse, moze nie dbałam odpowiednio - niech kolejna dba lepiej bo tez go straci ale dzieci maja swój dom nie musza sobie schadzek u niej robic bo tatuś chce pociupciac ... Odprowadzi dzieci i ma cała noc dla kochanki

"Piekło nie zna większej furii niż kobieta wzgardzona".

32 Ostatnio edytowany przez Agulinkat (2015-04-08 11:38:41)

Odp: Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Jestem pod wrażeniem, jak post na forum moze byc pomocny ... Dzieki wszystkim za Rady, kopniaki w tyłek i za "hejty" ... Nie wyleczylam sie z milosci ale zmartwychwstawalam... Zrobiłam make up, wyszłam do ludzi i usmiechnelam sie ... 3 kg mniej to tez jakas pozytywna cecha w tej sytuacji  ... Zalogowalam sie na profilu randkowym, nie po to zeby znalezc sobie na sile nowa milosc ale po to, zeby sie dowartościować ... W jedna noc 45 Nowych wiadomosci smile szok smile .. Czas zeby byc szczęśliwa ... Pozdrawiam

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak przestać kochać, płakać i zawijać sie z tego strasznego bólu ???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026