Witam
6 lat temu pierwszy raz zobaczyłam miłość mojego życia - tak mi się wydaje. Nasze spojrzenia się spotkały. Czuję jakbyśmy byli dla siebie stworzeni. On patrzy na mnie tak, jakby czuł to samo co ja. Przez cały ten czas myślę o nim. Nie mogę o nim zapomnieć. Ma żonę i dziecko. Ja również. Doceniam męża, ale nieznajomy cały czas zaprząta moje myśli. Nic nie mogę na to poradzić. Wszystko przez to, że gdy on mnie zobaczy, nie może oderwać ode mnie wzroku. Jego spojrzenie sprawia, że zapominam jak się nazywam. Mam tego dość. Chcę się od tego uwolnić, bo raczej niemożliwe jest, abyśmy byli razem. Co mam zrobić, aby zapomnieć?
Podobne tematy
Na czym opierasz swoje "wydaje mi się"??
Być może przemawia przeze mnie brak doświadczenia, ale dziwne wydaje mi się to kochanie - jak jakąś gwiazdę rocka czy coś w tym stylu. Raczej jakaś silna fascynacja... Ale ja zbyt wiele o miłości nie wiem. Na twoim miejscu unikałabym jakiegokolwiek kontaktu z tym mężczyzną.
czy to aby nie zauroczenie????????
zakazany owoc najlepiej smakuje????
troll....
Czegoś ci brakuje w związku i dlatego oglądasz się za innymi facetami. Weź pod uwagę to, że od pięknego spojrzenia do wielkiej miłości daleka droga.
Kurde, ja rozumiem, miesiąc, dwa, ale 6 lat?
Ma żonę i dziecko. Ja również.
Troll harder, siostro...
Witaj,a ja Cie rozumie sama przeżywam coś podobnego od ponad 3 lat,lecz niestety lekarstwa na to nie znalazłam.Niewiem dlaczego dana osoba nieznajoma może wywierac na nas tak ogromny wpływ,tak zawrócić w glowie,że gdy ja widzimy sami nie wiemy co się z nami dzieje.Jeśli chcesz na ten temat podyskutować pisz na priv.Pozdrawiam
Dziewczyny, czy wciąż tak macie? Nie przeszło Wam? Trafiłam na Wasz wątek, bo mam identycznie... czy któraś chciałaby popisać?