Cześć. Mam na imię Asia i mam 26 lat Jestem z Warszawy z białołęki. Niestety w moim życiu natrafiłam na dużo osób którym zaufałam. Oddalam sie w calosci "przyjazni" i zostalam wykorzystana i zraniona. Mam za dobre serce zawsze wszystkim chce pomoc jak tylko mogę a w rezultacie potem po rozwiązaniu problemu zostaje sama i nikogo nie obchodzę. Gdy ja potrzebuje pogadać okazuje się że nikt nie ma dla mnie czasu. Czuje się przygnębiona smutna samotna. Czuje się tez strasznie zdesperowana,nie mam się komu wygadać wypłakać nikogo nie obchodzę nie mam nawet z kim się wyrwać z domu na imprezę. Mam sporo problemow w zyiu jest mi ciężko ,jednak staram się nie poddawać choć czasem jest bardzo bardzo ciężko...czuje się bezsilna i bezradna...strasznie mi głupio ze tu pisze i w ogóle ten sposób wydaje mi si być żałosny ale nie mam nic do stracenia. Jednak nie mam nawet za specjalnie gdzie i jak poznać kogoś nowego. Dlatego tez jestem tu i myślę że może jest jakaś szansa aby poznać bratnią duszę. Pozdrawiam Asia
Podobne tematy
2 2015-04-06 01:27:41 Ostatnio edytowany przez malutka1977 (2015-04-06 01:28:14)
Hej, moze to dziwne bedzie, ale przypominasz mi sama siebie. Mieszkam daleko od Ciebie bo w innym kraju. Nie chce tutaj pisac o sobie...gdybys miala ochote to napisz do mnie. Jestem troche starsza, mam 37 lat. Pozdrawiam usmiechem ![]()
Malutka.Skoro nie chcesz tutaj opisywać swoje historii to odezwij się do mnie droga mailowa, bo niestety ja nie mam możliwości napisać do Ciebie. Pozdrawiam asia
Hej ,mam 23 lata i chętnie poznam kogoś fajnego ![]()
w Święta też Cię samotność dopadła, że tu zalukałaś?
Cześć. Mam na imię Asia i mam 26 lat Jestem z Warszawy z białołęki. Niestety w moim życiu natrafiłam na dużo osób którym zaufałam. Oddalam sie w calosci "przyjazni" i zostalam wykorzystana i zraniona. Mam za dobre serce zawsze wszystkim chce pomoc jak tylko mogę a w rezultacie potem po rozwiązaniu problemu zostaje sama i nikogo nie obchodzę. Gdy ja potrzebuje pogadać okazuje się że nikt nie ma dla mnie czasu. Czuje się przygnębiona smutna samotna. Czuje się tez strasznie zdesperowana,nie mam się komu wygadać wypłakać nikogo nie obchodzę nie mam nawet z kim się wyrwać z domu na imprezę. Mam sporo problemow w zyiu jest mi ciężko ,jednak staram się nie poddawać choć czasem jest bardzo bardzo ciężko...czuje się bezsilna i bezradna...strasznie mi głupio ze tu pisze i w ogóle ten sposób wydaje mi si być żałosny ale nie mam nic do stracenia. Jednak nie mam nawet za specjalnie gdzie i jak poznać kogoś nowego. Dlatego tez jestem tu i myślę że może jest jakaś szansa aby poznać bratnią duszę. Pozdrawiam Asia
Witaj asiula0689
Wcale nie sadze, zeby zagladanie tutaj bylo zalosne. Ja sama zajrzalam tutaj pare dni temu wlasnie z samotnosci. Mam znajomych, prace, mam nawet najlepsza przyjacioke - a jednak bywam samotna... Zwlaszcza wieczorami...
Na impreze czy do kina to Cie zabrac nie moge, bo nie mieszkam w kraju, ale zawsze chetnie wyslucham ( a jestem dobrym sluchaczem ), mozesz pisac tutaj czy na maila.
Dobrze, ze tu trafilas. Tutaj zawsze bedzie ktos gotow Cie wysluchac i poradzic..
Glowa do gory ![]()
Cześć Asiu,
Jakbym czytała o sobie... Niektórzy ludzie mają tą wredną cechę, że jak widzą, że ktoś jest do rany przyłóż i zawsze chętny do pomocy to biorą ile wlezie, a potem zostawiają. Nie jest to łatwe, zwłaszcza jak się jest lojalną osobą, która dla przyjaciół jest gotowa zrobić bardzo wiele, a z opisu wnioskuję, że właśnie do takich osób należysz. Super, że walczysz, to tylko dobrze o Tobie świadczy. Jeżeli masz taką możliwość, to odetnij się od tego szkodliwego środowiska. Jeżeli oni nie potrafią docenić tego, że ktoś się dla nich stara i nimi przejmuje, to ich strata. Z tego co widzę, jest tu wiele życzliwych osób, które interesują się innymi osobami i też szukają nowych znajomych. I nie czuj się głupio - to normalne, że szukasz wsparcia. Jeżeli będziesz chciała pogadać, to pisz. Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby wszystko u Ciebie się ułożyło.
Ewa
Hej Asiula....jesteśmy charakterologicznie podobne do siebie...:>. ja w Warszawie pracuje a mieszkam tuż pod...niby mam znajomych ale dalej brakuje mi bratniej duszy..:> Jestem co prawda rocznik 84 ale to chyba nic wielkiego..pisz do mnie śmiało na prywatnego emaila...Pozdrawiam!!!