witam. jestem z chlopakiem ponad 2 lata. Ja mam 21lat a on 23. Opisze wam wszystko co sie w tym czasie dzialo. Przez pierwsze pol roku super, ja mu ufalam, on mi. Bylismy szczesliwi. Nie bylo tej zazdrosci jakos duzo. On wiedzial na co moze sobie pozwolic i ja to samo. Tak mi sie przynajmniej wydawalo. Ja jezdzilam na imprezy z kim chcialam a on zreszta tez. Po pol roku zwiazku przejrzalam jego fejsbuka i ku mojemu zaskoczeniu chlopak ktory byl dla mnie idealem okazal sie zwykla szmata. Widzialam jak zarywal do innych kobiet, rozmawial o seksie. Sugerowal im ze miloby bylo spedzic we dwoje tak samo. Oczernial mnie w tych wiadomosci. Moje serce peklo. Mimo wszystko po dwoch dniach strasznej klotni, jego przeprosin, blagan zebym go nie zostawiala uleglam. Chodz moje zaufanie uleglo mocnej destrukcji. Nie zgadzalam sie juz na pisanie z kolezankami, ograniczylam mu kontakt z innymi kobietami tak bardzo jak tylko to bylo mozliwe. Balam sie ze znowu mnie zrani, wkurzalam sie jak jezdzil z kolegami samochodem i trabil na inne kobiety albo im machal. Przyjezdzalam do niego a on mowil mi ze interesuja go dziwki. Ze jest wobec mnie szczery i kazdy facet chcialby sprobowac z prostytutka tylko nie kazdy ma odwage sie przyznac. bylam bardzo wyluzowana w tym zwiazku, on sobie w zartach mowil na mnie zdzira, dziweczka a ja sie smialam... Doidam ze on jest moim pierwszym lozkowym facetem a ja dla niego kobieta. Moze stad ta chec sprobowania z inna...po kolejnym roku bycia ze soba moje serce peklo ponownie. zobaczylam jego wiadomosci jak umawia sie na spotkanie z dziwka. wiedzialam ze regularnie wchodzi na str o takim pokroju ale nie sadzilam ze bedzie az tak bezczelny zeby skontaktowwac sie z ktoras stamtad. Znowu mu przebaczylam... te sytuacje mocno zniszczyly nasz zwiazek. Stalam sie przewrazliwiona, b ardzo zazdrosna a o zaufaniu nie ma mowy. ja tez bywalam nie w porzadku bo pisalam z innymi facetami, ale nigdy nie umawialam sie z zadnym na seks ani nawet nie wchodzilam w te tematy. czasem mam wrazenie ze mojemu facetowi juz na mnie niezalezy. moge praktycznie wszystko, niewykazuje zazdrosci ani zainteresowania. nie obchodzi go z kim wychodze i co robie. wielokrotnie dawal mi do zrozumienia ze woli posiedziec z kolegami niz ze mna. przez caly ten czas zwiazku nie bylam z nim nigzie sama, nawet na glupim baseniec zy lodowisku. zawsze chodzilismy z jego znajomymi. Wielokrotnie probowalam z nim skonczyc ale on mi na to nie pozwala. co o tym wszystki myslicie? moze ja po prostu przesadzam.
Podobne tematy
zostaw go jak najszybciej on sie tobą bawi , to widać ze mu na tobie nie zależy . Otwórz oczy
Jesteś młoda, On nie jest dla ciebie! Nic z tego nie będzie! Szkoda Twojego czasu!
4 2015-04-05 11:59:29 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-04-05 12:36:50)
Miłosci?ach?chciałabyś poznać smak? a twój chłopak chyba tego nie widzi?. tak że daj sobie z nim spokój...
A ja sie rozstalam po 6 latach... i juz pod koniec bylo tak ze czułam sie niepotrzebna. Ogladal sie za innymi.. rozumiem Faceci wzrokowcy ale to juz bylo przesada. Poprostu mu sie znudzilam... Teraz ciesze sie ze nie jestem z nim... Z czasem zrozumiem ze to nie byl dla mnie facet...
-Oczerniał Cię.
-Będąc z Tobą dążył do kontaktów seksualnych z innymi kobietami.
-Będąc z Tobą dążył do współżycia z prostytutką.
-Kierował w Twoją stronę obraźliwe słowa (nie, nawet w żartach nie powinien, bo to słabe żarty).
-Oszukuje, nie dotrzymuje słowa.
-Wpędził Cię w nerwicę.
A teraz mi powiedz, dlaczego się wahasz?