Zacznę od tego,że on ma 28 lat, ja 24. Jestem jego pierwszą partnerką, jesteśmy ze sobą koło 3 lat. Kochamy się rzadko, może ze 3 razy w miesiącu a to dlatego że nie mieszkamy razem i nie mamy warunków do tego u siebie w domach. No chyba że zdarzy się gdzieś wypad na kilka dni. I tu zaczyna się problem- ja nie chcę brać tabletek mimo,że mnie do tego namawia.Jestem zdania że po co faszerować się chemią na sporadyczny seks. Poza tym boję się że przytyję. Nigdy z resztą nie miałam do czynienia z tą formą antykoncepcji. Używamy prezerwatyw ale czasami wychodzi tak,że on tak się stresuje przy zakładaniu czy czuje się niekomfortowo że mu opada..wtedy "reanimacja" i później jest dobrze ale jak sprawdza czy się nie zsuwa bo czasami ma to w zwyczaju to masakra jakaś..Podświadomie się spinam. Jaką formę antykoncepcji byście nam zaproponowali żeby był wilk syty i owca cała?
Podobne tematy
zerknij tu: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2442672#p2442672
Możesz wejść sobie też na bezpośrednią stronę Lady Comp.
Ja przez jakies 5 lat uzywalam plastrow antykoncepcyjnych i bardzo bylam zadowolona, nic zlego sie nie dzialo
)