netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Co zrobić, by powrócił?

16 odpowiedzi3 610 wyświetleńzałożony przez aczytowazne, 31.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co zrobić, by powrócił?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Co zrobić, by powrócił?

Witajcie, proszę o pomoc.
Przeżyłam dość dziwne  rozstanie z facetem, który nie jest mi obojętny.
Byliśmy razem niecałe pół rokiu - krótko, prawda? Każdy to mówi. Tylko nie mój facet. Byłam jego pierwszą, nie potrafi "podrywać" i nigdy nie robił tego, jest typem zamkniętym w sobie, w depresji, smutnym, nie cieszy się życiem. Zjawiłam się ja i jak sam mówił, odmieniłam kompletnie jego życie. Ale stwierdził, że te kilka miesięcy powinno wystarczyć, by wiedzieć, że jestem na zawsze. Nie poczul tego.

Zapewnialam go, ze to pozcuje dopiero za jakiś czas, miesiące, może lata. Żebyśmy wspólnie budowali to, czego owoce chcemy zbierać. Dwa razy udało się go szybko przekonać i bylo cudownie, teraz - nieugiety. Prosi mnie o utrzymywanie kontaktu, mówi że zawsze bede dla niego wazna, że zrobi sobie coś, jak mi się coś stanie, że czuje się podle, ale musi się rozstać.

Co robić, by wrócił? Udało mi się go tzw. "odbić od dna". Mam wrażenie, że ma spore problemy psychologiczne, napomknął nawet o tym, że móglby iść do psychologa. Nie chcę się narzucać, bo wiem, że tak go zniechęcę. Wiem, że byłam dla niego ostoją, ale raczej przestraszył się tego, ze ma kogoś, kto jest elementem jego życia - dotychczas samotnego. Może byłam za wiele, nie wiem, ale nie odkręcę już tego. Mam inne doświadczenia.

Tłumaczę jak krowie na rowie, że kilka miesięcy o niczym nie świadczy. Mam wrażen ie, że boi się, żę to ja kiedyś odejdę, a zostanie sam. Ja tak nie chcę, jest wyjątkowy, pierwszy, z kim chciałabym zbudować przyszlość. To nie jest typowe rozstanie pt "spadaj", on bardzo płacze na jakiekolwiek moje słowa (tyle łez u faceta nie jest normalne, płakać to ludzkie, ale nie na każde słowo, które tak naprawdę on spowodował - np. mówię mu, że od teraz nikt na niego nie będzie czekał, nikt go nie potrzyma za rękę w chorobie, z nikim nie będzie się śmiał, wyglupiał, wkurzał, daje przykład konkretnych malutkich sytuacji - na wszystko reakcją są łzy). Dlaczego on nie chce już próbować? Tak się poddaje... nie kłóciliśmy się w ogóle, ew. jakieś durne sprzeczki o nic typu którą drogą iść do sklepu tongue

proszę o pomoc!

2 Ostatnio edytowany przez PsxU (2015-03-31 09:56:02)

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Witaj, moze tak odrazu napisze, a moze zacytuje.
" Wiesz co kiedys bym dal sobie obciac reke za pewna kobiete, a co, teraz bym byl bez reki "  - bylem z moja pierwsza miloscia prawie 5 lat, tez mi obiecala ze co by nie bylo zawsze bedzie mnie kochac, obiecala az do konca zycia, jak ja umre to ona tez, ovzywiscie trzymalem sie odwrotnych stron, bo nadal sobie nie moge ulozyc zycia bez niej, mija pare miesiecy, a ja czuje jak by byla, ale jej nie moge przytuli, czy to jest normalne?
Powod rozstania, zbyt malo uwagi, wypalenie uczuc, nie kochanie mnie od roku, zajebiscie poprostu!
Wiec teraz jak by mi jakas kobieta/dziewczyna powiedziala ze bedzie ze mna mimo wszystko, to chyba bym jej parsknal smiechem w twarz... A po za tym nie widze siebie bez mojej niewiasty...

Dobra napisalem to co chcialem, mozesz sie obrazic na mnie, ale szczerosc to podstawa.

Widzisz jak bym czytal o sobie, tez mnie moja wyrwala z syfu, tez bylem nikim, walczylem a moze olewalem zycie tak samo jak i teraz.... A wiesz jak mi te 5 lat szybko minelo z nia? Zupelnie inny czlowiek, zyl bo mial u swego boku swoja milosc, marzenia, przyszlosc! A teraz powrocilem do punktu wyjscia, tylko ze z zlamanym sercem...

Widzisz nie moge pojac chlopaka, jesli nie stracil dziewczyny zadnej przedtem, to nie powinnien sie bac, bo pierwsza milosc jest tak zaslepiona ze nie reaguje na nic... Dopiero pod koniec sie okazuje jak wylewaja Ci kubel zimnej wody na glowe, jak to na prawde jest, reszte MILOSCI (haha, nie no milosc, jak to mozna nazwac MILOSCIA? Teraz juz nie ma tej milosci, za nic! ) teraz jak bym miala byc w zwiazku to tylko z dnia na dzien bym pytal po co?, zeby zostac znowusz zraniony, podziekuje.
Moze byl porzucony jak przyslowiowy "piesek"? A nie wyjawil Ci tego, a Ty bylas tylko plastrem w jego oczach?

Uwierz mi walczylem o swoja kobiete jak zolnierz o swoj ukochany kraj! Przez miesiac skomlalem jak pies, nie mialem sil na nic, tylko prosilem o wybaczenie. To wiesz jakie dostawalem teksty, sms'y tak jak by ktos mi z rozbiegu zapier***il w twarz... Owszem nie mam jej za zle, nie mowie na nia zle, kocham ja nadal i tak pozostanie.
Wiec nie masz szans co ratowac, o co prosic, to tylko czas pokaze jak sie zakonczy, czy bedzie happy end, czy smutek..

"Pusc wolno, jesli kocha to wroci, jesli nie kocha nie jest Ciebie wart" - tez glupota, jesli kocha to mimo wszystko nie zostawi...

Nie miej czasem czarnych mysli, bo nie wiem na ile masz silna psychike zeby nad tym zapanowac, ja bylem wiele razy o krok od samobojstwa, cud, wiara nie wiem ZYJE.

Pozdrawiam Serdecznie, przepraszam ze opisalem na przykladach.

3

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Dzięki za odpowiedź. Tylko tutaj to on był w Twojej sytuacji i to on powiedział, że to koniec. Na pewno byłam pierwsza, bo znam go od paru lat, mamy wspólnych znajomych, to typ samotnika, nie szukał nigdy kobiety, uważa się za beznadziejnego faceta.
Mówił mi, że ma mnie tylko jedna, że jestem najbliższą osoba, jeszcze dzień przed rozstaniem... Myślę że za szybko zobaczył jak mi zależy i uciekł, bojąc się

4 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2015-03-31 11:28:17)

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Ja myślę, iż powinnaś zastanowić się dlaczego ciągnie cię do faceta "z problemami".
Uważasz, iż nie zasługujesz na kogoś "normalnego"?

5

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Hm... Wizyta u psychologa jest raczej konieczna. Tak naprawdę ciężko jest stwierdzić co się dzieje w głowie takiego człowieka.
Zastanawiam się skąd przed nim tyle obaw, skoro jesteś jego pierwszą kobietą w życiu.
Osoby zdrowe nie są w stanie tego pojąć. Ale z drugiej strony nie można spowodować by taki człowiek czuł się chory, to tylko utwierdziło by go w przekonaniu że jest nikim.
Z mojego punktu widzenia dziwnie jest się bać czegoś, co na ten moment czyni go lepszym, silniejszym człowiekiem.

Jeśli Ci na nim zależy , musisz poprosić go o spotkanie. Spowodować, żeby otworzył się przed Tobą, powiedział jakie ma obawy.
Tylko tym razem musisz potraktować go surowiej, uzmysłowić mu że liczy się "tu i teraz" ... i że w tym momencie to Ty najbardziej cierpisz.
Wyzwól w nim siłę, pokaż że Ci zależy...że chcesz walczyć o WAS nie o NIEGO!

smile

6 Ostatnio edytowany przez aczytowazne (2015-03-31 11:50:26)

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Zrobiłam to wszystko. Płacze, że mnie krzywdzi, ale nie chce zmienić Decyzji. Może to ja powinnam pójść do psychologa?

Mówi że nie czuje ze to to, że to nie będzie dobry związek. Zawsze przy mnie się śmiał, uśmiechał, był sobą

7

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Bardzo niezrozumiała sytuacja...
Może faktycznie, nie poczuł do Ciebie prawdziwej miłości.  Z tego co piszesz, zrobiłaś wszystko co mogłaś. Nie masz nic sobie do zarzucenia, byłaś sobą... kochałaś, starałaś się mu pomóc . Jedno jest pewne decyzja o odejściu należy do niego - ponieważ to właśnie on ma wątpliwości - nie Ty. Nic na siłę.
A z drugiej strony, sytuacja odwróciła się i teraz to Ty cierpisz, Ty zostałaś z tym wszystkim sama, i to Ty musisz znaleźć siłę żeby stawić temu czoła! Wierzę, że jesteś silną kobietą!

8

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Czy jest zatem szansa, by wrócił?  Muszę być bardzo ostrożna.

9 Ostatnio edytowany przez Marianne (2015-03-31 18:49:11)

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Musisz dać mu czas ... może zrozumie że nie potrafi bez Ciebie żyć .
Nie ma pewności , on jeden wie to najlepiej.
Odsuń się trochę, i pozwól sytuacji ochłonąć.
Jeśli wróci- to znaczy że Cię kocha..jeśli nie- nigdy nie kochał.

10

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Po pół roku to tak naprawdę dopiero początek prawdziwego związku, jeśli on tak szybko się wycofał to raczej nic z tego nie będzie.

11

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Jeżeli naprawdę mu zależy to wróci

12

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Rozmawialiśmy, widzieliśmy się... Powiedzial, że decyzji nigdy nie zmieni i jest pewien, że ktoś się zjawi w moim życiu i da mi szczęście, ze to jego marzenie. Ja powiedziałam, by poszukał tej jedynej. On na to, że nie będzie.
Nie zgodził się na wspólną terapię. Nie potrafi powiedzieć, co było nie tak. Po prostu - nie, i już.
Z dnia na dzień, bo dzień wcześniej spędziliśmy cudowny wieczór, mówił w ciągu ostatniego tygodnia, że kiedyś się ze mną ożeni, że nigdy mnie nie zostawi, że ma mnie tylko jedną, że jestem najważniejsza i najbliższa.
Po czym uznał, że to koniec.
Mówi, że od dawna o tym rozmyślał. A ja nie zauważyłam, bo każdy jego gest był taki, jaki robi zaangażowany, zakochany facet w stosunku do swojej kobiety.

Na pewno muszę odczekać. Ale nie potrafię zerwać z nim kontaktu, był dla mnie nie tylko ukochanym chłopakiem, ale też najlepszym przyjacielem, który wie o mnie niemalze wszystko. Z drugiej strony, może gdyby mnie nagle zupełnie zabrakło, poczułby, co stracił?

Dlaczego on nie chce walczyć. Nie wierzę, że z dnia na dzień można rzucić kogoś tylko dlatego, żeby wrócić do swojej samotności. Zrezygnować z myśli, że ktoś czekal, był i się martwił, na rzecz myśli, że nie ma już nikogo.

13

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Niestety, ale nie możesz zrobić niczego innego poza uszanowaniem jego decyzji.
Możesz się z tym nie zgadzać, możesz tego nie akceptować, ale musisz go uszanować sad

14

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Szanuję jego zdanie. On nie potrafi powiedzieć, dlaczego nie chce próbować.
Jest typem na nie. Nic mu się nie uda, po co iść do lekarza, skoro mu nie pomoże. Nie będzie próbowal czegoś załatwić, bo po co, skoro tylko straci czas. Jestem prawie pewna, że tu też o to chodzi. Sorry, człowiek planujący rozstanie... któremu z kimś źle... mówi wprost, a jak nie - odcina się, olewa, nie wykazuje żadnej inicjatywy. Nie jest czuły, nie patrzy w oczy, nie uśmiechają się one na Twój widok. Nie gładzi Cię po nodze, gdy jesteście sam na sam, podczas głupiego oglądania książki czy gazety.

Dziś powiedział, że dobrze się z tym czuje. Że jedyne, co go boli, to moje złamane serce. Kolega, który zna go jeszcze dłużej niż ja (ja - ok. 6 lat, on - ok. 8) mówi, że jest to człowiek, który z takim podejściem do życia się nie kryje, że wielokrotnie z czegoś rezygnuje, a potem tego zwyczajnie żałuje. Ale nie chce się wysilać, by to odzyskać. W każdej płaszczyźnie życia.

Przepraszam, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego ktoś wymaga od siebie silnego uczucia po paru miesiącach, jednocześnie twierdząc, że skoro go nie ma, to trzeba to zakończyć. Wiem, że nie będzie nikogo szukał, bo zwyczajnie nigdy tego nie robił. Ma różne problemy ze zdrowiem, które też uniemożliwiają pewne rzeczy... powiedział mi o tym, zaufał, ja to zaakceptowałam, obiecałam, że mu pomogę, i udało się, wiele rzeczy wróciło do normy...

Powtarzał, że mnie nigdy nie zostawi, że jestem jego... najmniejszy sygnał z jego strony nie wykazywał braku zainteresowania... ciągle powtarza, że jestem dla niego ważna, że się martwi, że zawsze będzie pamiętał o mnie i o "nas", ale po prostu musiał to zrobić....

Nie wiem, co robić, pierwszy raz w życiu tak bardzo nie wiem.... Póki co, widziałam się z nim, choć na chwilę, nasze rozmowy coraz częściej dotyczą byle czego, nie "nas". Jeśli na chwilę wracamy do tematu "my", to na spokojnie, tzn. ja jestem spokojna, on płacze.... Ja płaczę wtedy, gdy nie widzi... Nie obwiniam go... Jest dla mnie dalej bardzo dobry... Mówi, że od dawna to planował, że wiedział, że to się nie uda... Ale jak mówię, w jego życiu każdy aspekt "się nie uda"... Czy to życie zawodowe, czy osobiste, najmniejsze codzienne czynności....

Zakochałam się w nim, lubię go, ale słowa "nie czekaj, już nigdy nie powróci to, co było" bolą. Zachęca mnie do znalezienia kogoś, kto będzie dla mnie całym światem, bym mogła zapomnieć. A jeśli tak się zdarzy, np. niedługo - to jak się poczuje? Nie jak typowy facet-zdobywca, chcący odzyskać, co utracił - o nie. Wycofa się jeszcze bardziej.

Nie umiem zerwać z nim kontaktu, bo od kilku lat się kolegujemy czy przyjaźnimy. Łączy nas wiele spraw zawodowych i prywatnych, mamy grono wspólnych znajomych, które zawsze podkreślało, że jesteśmy super parą.

I nagle prysło coś, co miało być. To takie dziwne. I ja chyba naprawdę musiałam żywić do niego prawdziwe uczucie, bo to nie było tak, że on mi się zawsze podobał, śnił po nocach. Przeciętny chłopak, który jak stoi obok mnie, no to jest, ok, ale gdy mnie pierwszy raz przytulił, dotknął, odleciałam. Znacie to na pewno. Miałam już wielu chłopaków/krótkich znajomości/ tak naprawdę to był mój pierwszy związek, w którym widziałam przyszłość. I tłumaczę Mu, że pięć miesięcy to jest NIC. To dopiero początek, że  trzeba to budować, dbać, pielęgnować.... Nieeeeee..... Nie spróbuje, bo nie.

Czy istnieje jakakolwiek szansa, że kiedykolwiek, jakkolwiek, da się przekonać? Mam zerwać kontakt, dać mu zatęsknić? Utwierdzi się w tym, że by nie wyszło. Gdy będę obok, nie zatęskni.

Dziś wspomniałam mu, że zgadałam się z kumplem, o którego był zazdrosny (tamten mnie od 6-7 lat podrywa, nigdy nas nic nie łączyło, ale zawsze wiem, że chciał), że tamten zaproponował spotkanie. Za 20 min. ni z tego ni z owego, w środku innej rozmowy zapytał "Zamierzasz się z nim widzieć?". Zazdrosny? O co? Przecież... sam mnie wyrzucił, jak niepotrzebną rzecz.

15

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Niepokojaca jest sklonnosc do placzu u twojego partnera. Wyglada to na stan depresyjny. Jesli rzeczywiscie to depresja, to ona moze przyczyna wycofania ze zwiazku. Nie wiem, co moglabys zrobic, zeby poszedl do psychoterapeuty, psychiatry lub chocby do lelarza rodzinnego. Moze porozmawiaj z jakims jego przyjacielem, niech on go namowi. Mozliwa depresja to oczywisie jedna z opcji i niewykluczone ze sa inne przyczyny wlacznie z tym, ze nie widzi was razem w przyszlosci. Jednak sprawdzilabym temat problemow emocjonalnych.

16

Odp: Co zrobić, by powrócił?

ale jak się z kimś zrywa to się chociaż to jakoś ukazuje a nie jest się ideałem dla tej osoby, robi się wszystko, zapewnia o różnych sprawach a na następny dzień powtarza, że to definitywny koniec

17

Odp: Co zrobić, by powrócił?

Witajcie.
Obiecał, że do tematu kiedyś powrócimy. Nie wiem, co robić, by nic nie zniszczyć już teraz... Wiem, że czuje się podle, wiem, że nic prawie nie robi, tylko leży, śpi, gapi się w tv. Święta spędza u rodziny, ale izoluje się od nich. Prawie nie rozmawiamy, chyba tego potrzebujemy, ale ta niepewność tak mnie zabija... Zrozumiałam, co robiłam źle, a on to w sobie dusil, żeby nie robić mi przykrości... Ale w końcu pękł.... Czemu to jest takie trudne

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co zrobić, by powrócił?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026