To miejsce to moja ostatnia deska ratunku przed załamką totalną.
Poznałam P. W liceum- czyli ponad 3 lata temu. W 2 klasie flirtowaliśmy, droczyliśmy się ale w sumie rzadko. W 3 klasie wcale się do siebie nie odzywaliśmy- w sumie dlatego, że powiedział coś chamskiego a ja powiedziałam, że nie życzę sobie, żeby się do mnie odzywał. Za to przez 1,5 roku nieustannie był obok- niezależnie czy się śmialiśmy czy kłóciliśmy; przez 1,5 roku nieustannie patrzył bez słowa. Bez skrępowania- siadał w pobliżu i patrzył. Wiedział, że mi się podoba, ale nic z tym ne zrobił. Na imprezie pod koniec roku nie pożegnaliśmy się- chyba że plecami, za to przez całą imprezę patrzył. Kiedy przechodziłam tańczyć do innej sali szedł za mną i tak całą noc.
Nie widzieliśmy się pół roku, ale po feriach zmieniłam uczenię. (teraz jesteśmy na tej samej) Ja się nie odezwałam on też nie tylko się mijamy, ale nadal patrzy. Zauważyli to nawet moi znajomi.
Z jednej strony wiem, że jest nieśmiały i boi się moich reakcji- milion razy go zbywałam. Zależy mi na nim, ale nie wiem jak się odezwać- a może tylko czekać? Może przepadło? Ratujcie, proszę.
Jak sprawdzić czy mu nadal zależy i czy mam o co walczyć?
Podobne tematy
jestescie jeszcze mlodzi, podchodzicie do tych spraw szczeniacko, ale z doswiadczenia wiem ze jezeli on ci daje sygnaly to ty je odwzajemnij,np. jak bedziesz szla z kolezankami po korytarzu usmiechnij sie albo zartujcie z kolezankami i w jego strone rowniez popatrz i usmiech pokaz. w tym wieku warto takie szczeniackie sygnaly sobie dawac. mysle ze jak bedzie gotow, prwien to sam sie odezwie. twoum zadaniem jest cieszyc sie wszystkim i odwzajemniac jego spojrzenia i usmiech
jestescie jeszcze mlodzi, podchodzicie do tych spraw szczeniacko, ale z doswiadczenia wiem ze jezeli on ci daje sygnaly to ty je odwzajemnij,np. jak bedziesz szla z kolezankami po korytarzu usmiechnij sie albo zartujcie z kolezankami i w jego strone rowniez popatrz i usmiech pokaz. w tym wieku warto takie szczeniackie sygnaly sobie dawac. mysle ze jak bedzie gotow, prwien to sam sie odezwie. twoum zadaniem jest cieszyc sie wszystkim i odwzajemniac jego spojrzenia i usmiech
Sęk w tym, że to już robiłam. Kiedy patrzył, również na moment się zatrzymywałam, żeby "złapać spojrzenie" i czasem dodawałam uśmiech, ale kiedy wpadamy na siebie na korytarzu to nigdy ani słowem się nie odezwie. Powinnam pierwsza zacząć? Bez sensu ![]()
Hey.
Odezwij się Ty pierwsza.
Tyle razy Go zbywałaś, że Chłopak sobie dał spokój z kolejnym razem... .
A możesz napisać, czemu Go zbywałaś tyle razy?
Hey.
Odezwij się Ty pierwsza.
Tyle razy Go zbywałaś, że Chłopak sobie dał spokój z kolejnym razem... .
A możesz napisać, czemu Go zbywałaś tyle razy?
zaczęło się od tego, że wcześniej byłam znacznie krąglejsza, dodatkowo miałam (w sumie nadal mam) duży biust, którego wtedy nie ukrywałam- a on żeby mnie wkurzyć używał okreslenia Pamela!- porownanie doświatowej sławy dz*wki- o to była kłótnia, ale ustąpił i przeprosił (niby nic ale w porówaniu z chamskimi tekstami)
w sumie nie chodziło o samo slowo tylko o jego sarkazm- ciężko to opisać
generalnie poszło też o to, że jesteśmy dla siebie chamscy i nie umieliśmy się dogadać, a jeo teksty momentami to było przegięcie- nie wytrzymałam- wychodziłam ze łzami w oczach nie raz (tylko że on nawet nie wiedział, że to aż tak bolało)
ale od ferii tak udaję, że go nie widzę, nagle zacznę się odzywać- uzna, że mi odbiło
wiem, że to ja zawaliłam, bo kilkanaście razy go olałam, przy tym litanie określeń -co najmniej chamskich ale to jak nadal patrzy... rany!
to spojrzenie się nadal nie zmieniło <3
Krejzolka82 napisał/a:Hey.
Odezwij się Ty pierwsza.
Tyle razy Go zbywałaś, że Chłopak sobie dał spokój z kolejnym razem... .
A możesz napisać, czemu Go zbywałaś tyle razy?zaczęło się od tego, że wcześniej byłam znacznie krąglejsza, dodatkowo miałam (w sumie nadal mam) duży biust, którego wtedy nie ukrywałam- a on żeby mnie wkurzyć używał okreslenia Pamela!- porownanie doświatowej sławy dz*wki- o to była kłótnia, ale ustąpił i przeprosił (niby nic ale w porówaniu z chamskimi tekstami)
w sumie nie chodziło o samo slowo tylko o jego sarkazm- ciężko to opisać
generalnie poszło też o to, że jesteśmy dla siebie chamscy i nie umieliśmy się dogadać, a jeo teksty momentami to było przegięcie- nie wytrzymałam- wychodziłam ze łzami w oczach nie raz (tylko że on nawet nie wiedział, że to aż tak bolało)ale od ferii tak udaję, że go nie widzę, nagle zacznę się odzywać- uzna, że mi odbiło
![]()
wiem, że to ja zawaliłam, bo kilkanaście razy go olałam, przy tym litanie określeń -co najmniej chamskich ale to jak nadal patrzy... rany!
to spojrzenie się nadal nie zmieniło <3
Jesteście młodzi i dlatego takie zagrywki... .
Spróbuj jednak pogadać z Nim.
7 2015-03-30 22:14:02 Ostatnio edytowany przez Analia (2015-03-30 22:16:20)
Analia napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Hey.
Odezwij się Ty pierwsza.
Tyle razy Go zbywałaś, że Chłopak sobie dał spokój z kolejnym razem... .
A możesz napisać, czemu Go zbywałaś tyle razy?zaczęło się od tego, że wcześniej byłam znacznie krąglejsza, dodatkowo miałam (w sumie nadal mam) duży biust, którego wtedy nie ukrywałam- a on żeby mnie wkurzyć używał okreslenia Pamela!- porownanie doświatowej sławy dz*wki- o to była kłótnia, ale ustąpił i przeprosił (niby nic ale w porówaniu z chamskimi tekstami)
w sumie nie chodziło o samo slowo tylko o jego sarkazm- ciężko to opisać
generalnie poszło też o to, że jesteśmy dla siebie chamscy i nie umieliśmy się dogadać, a jeo teksty momentami to było przegięcie- nie wytrzymałam- wychodziłam ze łzami w oczach nie raz (tylko że on nawet nie wiedział, że to aż tak bolało)ale od ferii tak udaję, że go nie widzę, nagle zacznę się odzywać- uzna, że mi odbiło
![]()
wiem, że to ja zawaliłam, bo kilkanaście razy go olałam, przy tym litanie określeń -co najmniej chamskich ale to jak nadal patrzy... rany!
to spojrzenie się nadal nie zmieniło <3Jesteście młodzi i dlatego takie zagrywki... .
Spróbuj jednak pogadać z Nim.
nawet nie wiem o czym i czy powinnamz nim rozmawiać, moze on juz zapomniał?
ne chce wałkować przeszlosci
Oboje zawalilismy
Poza tym zsk zapytam o to patrzenie sie powie ze ni c nie robi