Witajcie!
Dwa miesiące temu zostaliśmy rodzicami cudownego chłopczyka. Niestety, jednocześnie nasz związek z niemalże idealnego, stał się jałowy i to bez konkretnej przyczyny czy problemu. Tak, jakby po przekroczeniu progu szpitala nagle coś przestało istnieć. Mamy grzecznego synka, który pozwala na zajęcie się sobą, ale ten czas wolimy przeznaczać na zupełnie inne rzeczy- ja wychodzę na spacer czy zakupy a mąż pilnuje małego i siedzi na komputerze. Jak jesteśmy razem w domu, to każdy siedzi w innym kącie. Rozmawiamy tylko o dziecku. Zresztą, ani jedno ani drugie nie ma ochoty na pogawędki, nie wspominając o bardziej intymnych sprawach. Śpimy w jednym łóżku, każde odwrócone w inną stronę... On nie ma ochoty, żeby to wyjaśnić i ja chyba też nie. Formę po ciąży odzyskałam w dwa tygodnie, mam straszną ochotę na seks, ale nie potrafię się nawet do niego zbliżyć. Tkwimy w tych swoich skorupach i jest nam tak wszystko obojętne... Czy ktoś z was też to przechodził? Czy kiedyś wrócą te zamrożone na razie uczucia? Co się z nami stało?
Podobne tematy
Może się zdarzyć że nic już nie zmieni tej sytuacji. Trzeba było dobrze przemyśleć decyzję robienia dziecka.
Dwa miesiące, to ja się nie dziwię, ze świat Wasz się kręci wokól dziecka:) wszystko wróci do normy, zobaczysz. A jeżeli Ty juz jesteś gotowa na współżycie to powiedz to mężowi. Szczerość przede wszystkim! Może On tez chce ale nie wie, czy Ty jesteś gotowa?:) na pewno czeka aż ty pierwsza coś zrobisz w tym kierunku. A facet nie naciska, i bardzo dobrze to o nim świadczy. Także odwagi! Pogadaj z nim i do dzieła;)
a Twój mąż był przy porodzie?